Imo musi być więc - TEN gość posiadający jeszcze Forda Mustanga i jeszcze jedno auto, którego marki nie umiem zgadnąć jest IMO najlepszy co widać na filmikach. TEN w sumie też
Warto dodać, że nasz polak Maciej Podoly zdobył 1 miejsce w Drift Challenge/Competition 2004 w Hockenheim.
a teraz do sedna sprawy :] jak wyglądało wasze spotkanie z driftingiem? U mnie dosyć śmiesznie i średnio można to było nazwać driftem :] VW golf mk 3 kolo zaczął i skończył na świetle minibusa xD ogólnie to jak w "Czasie tuningu" na TVN turbo leci to oglądam :]
proponuję zrobić takie małe kompendium, dla zaciekawionych tematem :]
Moje pierwsze spotkanie z driftingiem nie liczac tv oraz www, mialo miejsce jak jechalem jako pasazer porsche gt3... bylo tak strasznie a zarazem interesujaco ze chcialbym to przezyc jeszcze raz... :D:D nie na mocnych na wyprzedzanie tira bokiem
Ogólnie bardzo mi się to podoba ale podsumowując wątpie że kiedyś będe miał samochód do czegoś takiego o ile wogóle bede go miał...
no ja jeszcze nie mam prawka bo póki co nie mam 1799zł na kat A+B (normalnie 800zł A i 1250 B) a potem jakieś tylnio-napędowe cuś + duży pusty plac i ktoś kto by poduczył :]
mój pierwszy raz (taki z prawdziewgo zdarzenia) - dobre 200m bokiem subarakiem, wcześniej to latanie głównie w zimie/po deszczu pokonywanie jednego/dwóch zakrętów bokiem ale to było FWD, teraz oswajam się z RWD ale jeszcze kilka gratów trzeba do auta wrzucić żeby przyjemnie ciągnąć bokiem
no ja jeszcze nie mam prawka bo póki co nie mam 1799zł na kat A+B (normalnie 800zł A i 1250 B) a potem jakieś tylnio-napędowe cuś + duży pusty plac i ktoś kto by poduczył :]
Najpierw radze zrobić prawko i uważać na bezpieczeństwo innych. Potem zamiast Fast n Furious obejżeć Drift Bible. Seryjnym samochodem za dobrze sobie nie podriftujesz chyba, że w zimie lub w deszczu ew chyba, że mówimy o BMW z wystarczająco mocnym silnikiem.
Użytkownik Ludwiczek dnia 5 paź 2006, 22:21 napisał
Najpierw radze zrobić prawko i uważać na bezpieczeństwo innych. Potem zamiast Fast n Furious obejżeć Drift Bible. Seryjnym samochodem za dobrze sobie nie podriftujesz chyba, że w zimie lub w deszczu ew chyba, że mówimy o BMW z wystarczająco mocnym silnikiem.
o to się nie bój... mam na tyle rozumu,żeby nie wzorować się na tokyo drifcie.... i innych wściekłych...
zresztą wg. ciebie chyba wszyscy to tylko F&F oglądają i uczą się dragów, driftów...
jeśli macie ciekawe linki odnośnie tej tematyki to podajcie :] zamieszczę w 1-szym poście
a moderator mógłby to przykleić co?
Użytkownik Bio edytował ten post 06 październik 2006 - 09:59
o to się nie bój... mam na tyle rozumu,żeby nie wzorować się na tokyo drifcie.... i innych wściekłych...
zresztą wg. ciebie chyba wszyscy to tylko F&F oglądają i uczą się dragów, driftów...
jeśli macie ciekawe linki odnośnie tej tematyki to podajcie :] zamieszczę w 1-szym poście
a moderator mógłby to przykleić co?
Nie koniecznie ale wole ludzi myślących a nie wzorujących się na filmach typu FnF.
w zime troche driftu w fwd (glownie lewa noga, klamka tez byla uzywana) ale to bylo koszmarne ze wzgledu na to ze w moim samochodzie nie mozna bylo mocnej kontry zalozyc
bylo takie karcace przyslowie .... drift w fwd jest tylko dla tych co kochaja upalac na recznym ;P
obecnie scierka ciezko cokolwiek pochodzic bokiem ze wzgledu na ogrom trakcji i mase silnika...
Rozmyslne wprowadzanie w poslizg samochodu poza rajdami i
treningiem to szukanie guza.
Warto pocwiczyc na lodowisku po to by nauczyc sie szybkiego
wyjscia z poslizgu wywolanego koniecznoscia ominiecia przeszkody
lub bledem w prowadzeniu pojazdu.
Odnośnie tego przegrzewania się BMW, to bez przesady. Chłopaki w BMW nieźle wymiatali tego roku (bodajże w Poznaniu) i to nawet silnikami 2.5L. Nie pamiętam, aby w relacji TV mówili o odpadnięciu kogoś z powodu przegrzania silnika. Co nie zmienia faktu, że takie wypadki mogły być, bo wersje 24V są bardziej wrażliwe na temperaturę, niż 12V.
Owszem, do aut przygotowanych do tego sportu, fabryczne nie mają startu w żadnej kategorii, ale mimo wszystko da się nimi pobawić.
Drift FWD to trudno nazwać driftem. Jeśli uogólniać, to jest to niby jazda w poślizgu, ale tak praktycznie rzecz biorąc, to bez napędu RWD zabawa jest średnia.
Jeśli zaś chodzi o sam sport, to można powiedzieć, że jest dość tani. Stare, mocne BMW można kupić już za 2-3 tysiące PLN. Do tego kawałek lotniska/parkingu czy innego pustego placu i można ćwiczyć. Największy problem stanowi tutaj udpornienie wozu na taką zabawę (chłodznica, elemeny przeniesienia napędu) oraz elementy eksploatacyjne - opony, paliwo. Na oponach i paliwie można zaoszczędzić kupując mniejszy silnik i polewając tor wodą (czekać na deszcz, śnieg).
Pytanie było jak wyglądają Wasze spotkania z driftem... A tutaj widzę las mędrców mówiących co i jak ;P Od tego są stosowne strony i fora na których można poczytać co i jak robić Moje spotkanie z driftem zaczeło się za czasów kaszlaka Gorąca kostka i heja na zakrętach na nieuczęszczanej ulicy Tyle że maluszek ma za małą moc na takie zabawy... Potem w zimie, ale to już raczej nie drift, aczkolwiek zakręty wszystkie brane bokiem no i jazda na placu poślizgiem (hehe, GHAZI opowiedz jak było ). Później miałem Volvo 360GLT RWD 2.0L wersja sportowa 121KM... Na placu przednia zabawa była I to na tyle, niestety opony szybko się zdzierają... No i przeguby dostają ostro...
.....::::Mak777 is powered by::::..... INTEL C2D E8200 2.66Ghz@3.8Ghz, GeForce 8800GTS 512 SCC 650/972@750/1150Mhz 512MB,
HDD 320GB 16mb cache SATA, GEIL 2x1GB DDR2, DVD-RW 16x, HD Audio,
LCD LG W2252TQ 22" 1680x1050, FUNAI TV LCD HD 32", Icemat Syberia White, A4TECH 750BF-3@Everglide, Samsung J760 Zawieszenia sportowe, gwintowane, akcesoria - TA TECHNIX! Najlepsze ceny! Kontakt:GG: 1218735 Tlen: mak777 Skype: mak7777 GSM: 604-258-382
hmm...
Moje pierwsze spotkanie z driftingiem miało miejsce 2 tygodnie temu kiedy to kupiłem swojego obecnego bolida, a mianowicie BMW 535i model E34. Dzieki szperze 25% driftuje sie całkiem ładnie.
Pierwszego dnia nawet skrecajac na skrzyzowaniu robiłem to bokiem ale jak średnie spalanie skoczyło mi do poziomu 36,5 litra na 100 kilometrów to zrezygnowałem i teraz staram sie jeździc zdecydowanie oszczedniej (no i zimówek szkoda). Najbardziej podobaja mi sie długie, szerokie łagodne łuki - przy niewielkiej kątrze mozna bardzo długo sie slizgać.
wczoraj widziałem kolesia na rondzie niedaleko mnie. Rondo z deka prawie nieuczęszczane, więc kolo jakąś starą BMW się chciał pobawić... tyle ze wchodził w zakręt i od razu ręczny i do końca trzymał... heh... do d1 to on raczej nie wystartuje xD
Wiem bo w moim pierwszym liku jest włąsnie ten film. Dałem je tutaj że nawet z głupiej zabawy można zrobić krzywde. Swoją droga to tego barana to tylko powiesić. Takie 535 zmasakrowac.
najpierw skrzyzowania, potem ronda, nastepnie luki mniej lub bardziej dlugie. A to wszystko 75konnym 125p na suchym to jest meczarnia ze wzgledu na zbyt dużą trakcje ale jak spadnie deszczyk to zabawa przednia. Przydalo by sie jeszcze zawias utwardzic bo troche za mocno buja. A moje zdanie takie ze zeby sobie bokiem polatac to wystarczy obojetnie jakie auto byle mialo naped na tyl (kaszel sie nie liczy bo napisalem auto)