temat może i niepoważny, ale mi do śmiechu nie jest.
a, że na tym forum siedzi strasznie dużo ludzi, to i może otrzymam jeszcze odpowiedź.
od środy mam jazdy z zębami. przez głupote zaniedbałem. moja wina...
tak bolały (2), że musiałem w końcu iść do dentysty (a nie byłem dłuuugo).
no cóż, skończyło się na tym, że w piątek jeden ząb został zatruty, a z tym drugim miałem iść do zdjęcia i spowrotem do dentysty.
mimo zatrucia oba zęby bolały (nie cały czas, ale tylko jedną noc udało mi się przespać bez bólu). myślałem, że ząb się nie zatruł. w niedziele zrobiłem zdjęcie tego drugiego i dzisiaj o 15 byłem u dentysty...
pierwsza część wizyty mineła spokojnie i byłem zadowolony, gdyż "dłubiąc", wiercąc, itp. w tym zatrutym zębie, dentyska stwierdziła, że zatruwa się dobrze, a ból związany jest z dziąsłem (mówiła coś o wrośnięciu - dokładnie nie wiem). z tym zębem mam przyjść za tydzień do wyrwania nerwa
no, ale jak trzeba, to trzeba. na to byłem przygotowany. natomiast gdy spojrzała na zdjęcie tego drugiego zęba i coś w nim "pogrzebała", stwierdziła, że jest do wyrwania
kazała iść do innego dentysty (ona nie wyrywa - co jest dla mnie trochę dziwne...).
no więc jeszcze dzisiaj mam sprawę załatwić. o 17... czas zbliża się nieubłaganie.
więc krótkie pytanie:
BOLI?
oczywiście będzie wyrywany ze znieczuleniem. no i jak po wyrwaniu? dziąsła puchną, bolą?
z wiadomych względów proszę o szybką odpowiedz - musze się mentalnie przygotować
p.s. jak macie jakieś choćby małe dziury to lećcie od razu zapląbować, bo później może być nieciekawie (czytać wyżej).











