-
Postów
1096 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Odpowiedzi opublikowane przez siwy05
-
-
Zależy czy masz zmienną geometrie łopatek, jeśli tak czasem turbo ma się wkręcić wyżej bo sterowanie ci się zatrze i będzie kupa, generalnie diesel raz na jakiś czas musi byc przegoniony trochę, ten przedział co podałeś to pewnie ekonomiczna jazda, na codzień zmieniaj biegi tak, żeby po zmianie obroty spadały do tych 1500, raz na jakiś czas przyciśnij i daj mu się roz bujaćMam pytanie odnośnie zmiany biegów. Jeżdżę od miesiąca Pandą Multijet 1,3 Diesel 70 KM, moment obrotowy wynosi 145 Nm przy 1500 obr/min. Jest to mój pierwszy samochód i właśnie nie wiem czy robię dobrze, ponieważ biegi zmieniam przy 20 - 25 tyś obrotów. Czy to ok?
PS. Rozgrzewa ci się ten silnik jakoś w mrozy? :)
-
Pagani to najbrzydsze ze sportowych aut ;) obejrzałem best of TG US i moje zdanie jest takie, że prowadzący nie mają wogóle charyzmy i tego czegoś co by jednak przyciągało widzów, zdjęcia i same pomysły są ok, choć oczywiście większość już zrobili w oryginale TG.
-
Twierdzisz, że panamera jest ładna? :)
-
o którym odcinku US mówicie? z nudów chyba obejrzę
co do UK akurat mam fokę i na forum focus klub polska ostatnio się kłótnia rozpętała o owe znoszenie samochodu, mam już odpowiedź, wyprawa do albanii całkiem ciekawa, SIARPC - koleś tak nawijał, że większości nie zrozumiałem :), hot hatch test pokazał po co są te auta - mają dawać radość z jazdy. odcinek lepszy niż poprzednie, choć do najlepszych jeszcze brakuje sporo
-
Lanie "lepszego" paliwa na przełomie jesieni i zimy jest bardziej ryzykowne niż lanie zwykłego bo to pierwsze schodzi wolniej i proces zamiany na zimowe jest wolniejsze, a wiadomo co będzie jak przyjdzie mróz a w baku przejściowe paliwo - budyń murowany
-
Warto tez pisać co się tankuje i do jakiego auta :) na paliwie, które 1.9tdi spali bez problemów, hdi czy tdci już może nie pojechać, w benzynach to jeszcze pół biedy
-
Bo tam mają taki przemiał jak chyba na żadnej innej stacji, co przejeżdżam to kolejki :)Ja czasem zalewam na Auchanie i jakoś nie zauważyłem żadnych problemów. Znajomy na sklepie tam pracuje, cały czas tankuje i też bez jakichkolwiek problemów.
-
Nowy odcinek, nowe wrażenia:
-pojedynek z TG Australia - pomysł fajny, wykonanie takie jakieś mało fajne choć złe nie było, najlepszy był transit :D
-Ferrari 599 GTO - pojeździli po torze i nuda, to był jedyny testowany samochód
ogólnie odcinek raczej średni, chyba im budżet obcieli znacznie.
-
50zł, dowodu osobistego nie musisz mieć, ja bym gonił do wydziału komunikacji i wyrabiał, może się ogarną i się uda, u nas dostaniesz mandat, za granicą może być gorzejJestem panowie w czarnej [gluteus maximus]. Skradziono mi dokumenty w tym prawo jazdy i dowód osobisty. A samochodem mam jechać 10 lutego na Słowację. Jedyne wyjście jakie mam to wsiąść w auto i liczyć na to, że nie załapię się na kontrolę i nie zapłacę 100zł?
-
Sie szuka gdzie się da i wybiera najtańsze OC+najlepsze AC, chyba, że pakiet wyjdzie najtaniejKupiłem Fiata Pandę 1,3 Multijet 2005. Zastanawiam się nad wyborem AC i OC, problem w tym, że nie wiem do końca gdzie. Możecie coś poradzić? Samochód będzie na ojca, w Uniqua ma już 12 lat OC i AC, sam będę współwłaścicielem ;).
-
Wczorajsza sytuacja co prawda nie dotyczyła mnie, ale dobitnie pokazuje, że niektórzy mózg chowają w szafach na lepsze czasy: młody osobnik w bolidzie marki opel omega a czyli wytwór techniki lat 80-tych, jedna z głównych ulic miasta, dwa pasy ruchu, tłok raczej średni jak na tą ulicę, wszyscy jadą generalnie 50-60km/h, tylko ten jeden osobnik chciał być szybszy. I teraz widząc czerwone światło wszyscy odpuszczają, tylko jeden debil gna, żeby później i tak stanąć obok wszystkich, wbija się na prawy pas, niestety kierownik a-klasy jakieś 5 aut dalej wpada na podobny pomysł, niestety nie przewiduje, że jakiś baran może jechać dużo szybciej i niestety małe spotkanie było. Wina teoretycznie nie leży po stronie tego głąba, ale jednak czasami niektórym powinno się obić ryj, oby się nauczył, że mózgu się używa, a nie chowa w obawie przed nadmiernym zużyciem.
PS. Stłuczka z rosomakiem... Ten typ chyba też mózgu zapomniał
-
fenomen gulfa polega na tym, że w Polsce te samochody uchodzą za trwałe po części jest to porawda bo spotkałem się z gulfami tdi III, IV z przebiegami po 700tyś bez jakiś większych remontów silnika, natomiast nowe golfy już takie super to nie są lubią się sypać, jak wszytko teraz zresztą... no ale przecież wnętrze tych samochodów G III g IV to jakaś masakra, czarny bezpłciowy plastik ze schodzącą farbą, zresztą tak jak w większości niemieckich samochodów z lat 90.
Tak jak sporo samochodów z końca lat 80 i początku 90 było w stanie zrobić duże przebiegi, niestety tylko gulf się u nas utarł jako niezawodny, ja od zawsze nie lubiłem VW za brak jakiegokolwiek designu, równie dobrze mogliby wstawić do wnętrza kredens i na to samo by wyszło, zresztą golf4 też aż taki bezawaryjny nie jest, 3 owszem, ale wyposażenie tamtych aut zwykle kończyło się na wspomaganiu i może elektryce z przodu, nawet nie ma się co psuć
1.6HDI? Wiadome jest, że to to samo co fordzie 1.6tdci i turbo zostało tam umieszczone dość wysoko, tak że często są problemy z jego smarowaniem i stąd takie problemy, rada to naprawdę dbać o ilość oleju i samo turbo, bo za kolejne 100kkm znowu będzie was czekać wymianaZ całym szacunkiem, ale teraz u mnie w rodzinie są dwa auta.
Passat B5 FL z 2001 roku z 240k przebiegu w 1,9 tdi i Peugeot 407 z 2008 roku 110k przebiegu też diesel, 1,6.
W Passacie wymieniliśmy ostatnio turbo, pasek, klocki i tarcze opony i tego typu bzdety, lejemy 0W-40 i nic z niego nie cieknie, wylewa się. Ostatnio poszedł synchronizator 3 biegu, zobaczymy ile będzie kosztowała wymiana.
Peugeot - pasek, turbo, filtr FAP, klocki tarcze, olej 10W-40.
Auta są nieporównywane pod względem komfortu, ale pod względem kosztów owszem. Wydaje mi się jednak, że po 110k km to trochę mało jak na turbo prawda? VW robi niezłe auta, nie można temu zaprzeczyć, ale tak serio, to jeśli wydaje się na peugeota z fr 30k a za passata 40k z porównywalnego roku, biorę peugeota. Niemniej, zrozumiem tych którzy lubią vw.
-
Najlepsze rozwiązanie to monitoring gps, o ile kradnąc Bmw 7 złodzieje biorą poprawkę na to, że może być śledzony, o tyle w aucie za 10k zł się tego nie spodziewają, o czym kiedyś przekonali się panowie, którym spodobała się Panda.Jak złe mzimu zechce ukraść motobubu, to przyjedzie lawetą i zabierze razem z blokadami, diodkami i wyłącznikami zapłonu, w dziupli spokojnie przerobi się tuszę na rąbankę i wio na giełdę do Poznania. W kraju, gdzie co drugie auto przekroczyło granicę niemiecką na lawecie, widok taszczonego w ten sposób pojazdu dowolnej marki i modelu nikogo nie dziwi. Nie należy ułatwiać rzecz jasna, ale nie ma też co naiwnie wierzyć w 100% skuteczność jakiegokolwiek zabezpieczenia.
-
W poprzednim aucie próbowałem walczyć z zaparowanymi szybami jakimiś preparatami, generalnie albo nie pomagają, albo pomagają słabo wręcz niezauważalnie, to co mi pomogło to szampon, ale tylko na tylnej szybie dało się to zastosować, później sterta gazet porozkładana pod każdą wycieraczką, pomogło bardziej niż te wszystkie preparaty. Teraz mam nowsze auto i nowy filtr kabinowy i problem praktycznie nie istnieje.
-
Nie ma czegoś takiego jak mk3 1.8tddi, jeśli ci spece stwierdzili, że coś co nie istnieje jest drogie w utrzymaniu to powodzenia :) jeśli już to mk2 1.8tdi lub mk3 2.0tddi/tdci, co do drugiego to mogę polecić, silniki poza wersją tdci 130KM nie są złe dużo trudniej trafić na minę niż przy owym 130KMWcześniej był jeszcze Ford Mondeo MK3 1.8 TDDI, ale zaprzyjaźnieni mechanicy od Fordów mnie szybko pozbawili złudzeń i stwierdzili, że jest drogi w utrzymaniu.
Ktoś może miał jakieś do czynienia z powyższymi, może coś niecoś mi przybliżyć nim przysiądę do poszczególnych for danej marki? Osobiście jakoś teraz przemawia do mnie R45, bo nie wydaje się taki plastikowy, a z tego co zrozumiałem do tej pory to tak naprawdę Honda Civic w przebraniu. Najważniejsze kryteria, koszty utrzymania i dostępność części.
-
Podstawa klucz dynamometryczny, świeca rwie się przy momencie 35Nm, nastawiasz na 30Nm i nie ma prawa się zerwać, kwestia dojścia to już trzeba kombinowaćNo i dzisiaj wymieniłem 3 z 4 świec a tej ostatniej to normalnie nie mogę ruszyć za cholerę, przynajmniej nie tym lichym kluczem, który mam. Wziąłem jeszcze z pracy komplet takich rurkowych kluczy ale jak na złość 21, które mi jest potrzebne nie ma bo ktoś akurat z rurki 20-21 odciął 21, co za chamstwo
.Najbardziej się boję co by mi ta świeca się nie zerwała... jeszcze tego mi brakuje. :/
-
Większość popierających automaty ma prawdopodobnie jedną przewagę nad przeciwnikami - jeździli nimi, ja też kiedyś byłem przeciwny, do czasu aż nalatałem ze 20kkm automatem... Walić jakieś procedury startu, manetki, tryby sportowe i takie ciach!ły, automat w korku to coś pięknego.
-
Pomijasz ważną rzecz, razie wypadku ubezpieczalnia wypnie się na ciebie i UFG będzie z ciebie ściągał pieniądze, a wystarczy mocniej puknąć w lepszy samochód i jesteś w plecy o 50 000PLN, ponoć rekordzista wisi im 700 000PLN, raczej nieciekawa perspektywa.No widzisz :) Policja jest strasznie leniwa. Widziałem na własne oczy i uszy taki przypadek.
Nawet jeśli trafi się na takich, co sobie nie odjadą, to można zadzwonić po znajomego, żeby odjechał nam ten kilometr, a dalej jechać znów samemu ;) Jakie to niemądre i w ogóle, oczywiście wiadomo.
Poza tym... Ile razy zatrzymała Was policja? Raz na rok? Moja mama od nowości samochodu, czyli 4 lata już, zrobiła nim 110k, a policja zatrzymała ją raz w tym czasie. A wcale nie jeździ max 50kmph po zabudowanym i góra 100 po expresowej.
Lepszy motyw -> dziadek prawko już 40 lat, zatrzymany raz za przekroczenie prędkości :D
-
A to od kiedy ford ma taką bazę? :) audi to wiem bo wynalazłem wszystko o pewnym aucie, ford znalazłem tylko gdzie, kiedy i z jakim wyposażeniem opuścił fabrykęto kuleje ten fiat :D audi, vw, skoda, ford, reno, nissan, suzuki, merc i wiele innych marek jakie sprawdzałem po VIN mają ogólnoeuropejską baze danych, nawet jak samochód był serwisowany w mediolanie to w kompie w PL dane z przeglądów były.
-
Mazda to w dużej mierze ford, a ford ma tak, że jak pada aku sprytna elektronika podnosi właśnie jałowe obroty, żeby go doładowaćJa bym walił po awaryjnych. Też miałem swoją porcję adrenaliny, ale w dużo milszym wydaniu: 525i, kontrola trakcji off i wielki pusty parking odśnieżony tak, że z jednego na drugi koniec prowadzi slalom. Żyć nie umierać. :)
PS. Mazda żyje i ma się dobrze. Ojciec spanikował, a tak naprawdę nic się nie stało. Tajemnicą zostanie czemu podczas odpalania coś strzeliło i silnik zgasł, ale żeby go wskrzesić wystarczyła tylko zmiana aku. :lol: Obroty jałowe jak szalały tak szaleją ale w serwisie powiedzieli, żeby się tym nie przejmować, a fura jeździ, więc nie będę się przejmował.
-
Jak dla mnie także odcinek naprawdę fajnie zrobiony, bardziej mu do serii sprzed lat niż tego co ostatnio pokazywali...
-
no i można sobie wymienić szynę common rail :) do 1.9tdi tak, do tdci, dci, hdi itd. nieMożna wspomóc odporność na zamarzanie dolewając 0,5 benzyny na bak diesla.
-
A kolega przeczytał całego posta ?
Jednak szwankujący 3 literowy akronim postanowił odkopać pedał i nie hamować... Wciskam ponownie i to samo . Nie wiele myśląc i jeszcze mniej mogąc jak to śpiewał Łona puściłem w cholerę hebel
-
A to kolega nie wie, że tu się nie puszcza pedału, tylko gniecie dziada w podłogę ile się da?A ja dzisiaj prawie zaliczyłem czołówkę. Pamiętacie Focusine mk1 bez działających akronimów? Jechałem z kumpelą do mechanika - straszny [ciach!] de facto, ale nie o tym. Wracamy i widziałem wcześniej, że jakieś roboty drogowe się rozstawiają więc spoko miałem na uwadze, widzę stoi 30kmh + zwężenie pasów jezdni. Zwalniam z ~55kmh do 35 i dojeżdżam do zwężenia. Tam smaruje Panda, ale już nie zauważyłem czy obklejona czy nie i wyglądało to na sporo szybciej niż 30kmh. Jako, że dostępny już był tylko jeden pas w tej chwili to po heblach w miejscu gdzie spokojnie mój 15 letni Kropas zatrzymałby się bez łaski. Jednak szwankujący 3 literowy akronim postanowił odkopać pedał i nie hamować... Wciskam ponownie i to samo :blink:. Nie wiele myśląc i jeszcze mniej mogąc jak to śpiewał Łona puściłem w cholerę hebel, kierownica delikatnie na prawo i tylko nadzieja, że jakoś jak mnie trafi to rozejdzie się po kościach. Zdążyłem wrzucić 1 bieg, puścić sprzęgło. Minęliśmy się na centymetry.
Właśnie zrozumiałem, że kocham swojego starego Fiata za to, że nie ma tego wszystkiego i jak zrobię sobie nim kuku to będzie tylko moja wina i wyłącznie moja wina. Delikatnie mnie to ruszyło więc zaszyłem się w domu i konsumuje piwa w ilości "sporo" z dala od zgiełku na drogach.
P.S. Nadal jestem daleki od stwierdzenia, że jestem kierowcą klasy wrc i uważam akronimy za zbędne - znowu powtarzam chodziło o ten jeden przypadek. Myślę, że będąc w tamtym miejscu swoim wozidłem całego zajścia nawet nie wyśniłbym w najgorszych koszmarach.

Codzienność za kierownicą
w Motoryzacja
Opublikowano