Skocz do zawartości

Dex'ior

Stały użytkownik
  • Postów

    419
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez Dex'ior

  1. Nie wiem jak jest u was bo nie widziałem nigdy psich odchodów na chodniku wiec nawet nie moge sobie wyobrazić jak wam to przeszkadza. Prawda jest taka że to leży i jeszcze będzie leżeć jakiś czas. A ja moge sie cieszyć że u mnie w mieście jest "czysto" i współczuć tym którzy rano deptają po ciepłej miękkiej bo nie da się inaczej przejść.

  2. Nie wiem w jakim wy świecie żyjecie ale u mnie to nie ma tyle gówien że trawy nie widać albo leżą na wszystkich chodnikach i nie da się ich minąć, a to wynika z niektórych wypowiedzi. Mój pies załatwia się jakieś 150m od bloków, tam gdzie robi to większość psów z okolicy. I właśnie tam trawa jest bujna i zielona (i żadnych gówien na nej nie widać), a pod blokami trawa rośnie jakby chciała a nie mogła.

    I tak pozatym to chodzilo mi o załatwianie się psów na trawnikach tam gdzie ludzie nie chodzą a nie na środku chodnika. :mur:

  3. no dobra

    stwierdzam że u was to może być żeczywiście problem i mieszkacie w zasyfionych miastach i może wam to przeszkadza ale

    u mnie gówien na chodniku w całym mieście nie znajdziesz, trawników jest dużo a jak ktoś chce sobie odpocząć to kilkaset metrów dalej ma jeziorko i duużo ławeczek do odpoczywania; przed blokiem dzieci grają w piłkę na trawniku i pytałem się ich czy przeszkadzają im psie gówienka, powiedziały że nie.

    Za to wokół szkoły to pety leżą że aż śmierdzi. Wokół ławek też wszędzie pety. Siadam na ławce i co czuje ? Nie psie [ciach!]a tylko papierosy. Może by nie leżały, gdyby w okolicy stał jakiś śmietnik. No ale nie ma. Było kilka ale złomiarze wynieśli. A nie wyobrażem sobie paradować z shitem w worku przez osiedle w poszukiwaniu kontenera na śmieci.

    Moje zdanie jest takie, że nie będę zbierał gówien, bo widziałem policjanta z psem. Pies wysrał się na trawniku i policjant nie posprzątał więc i ja nie będę.

  4. Właśnie ojciec wrócił z zebranmia w spółdzielni i mówi, że komendant nakazał egzekwować przepis o sprzątaniu psi odchodów. Ten przepis jest od kilku lat. Jest to jakby martwy przepis i nikogo nie obchodził. I teraz mam pytanie do was. Jak u was wygląda ta sprwa i czy u was egzekwują ten przepis:?: Mieszkam w dzielnicy gdzie żyją głównie emeryci, renciści i zasiłki. Mieszkańcy boją się wogóle odezwać do młodzieży ale zadzwonić po czarnuchów to jeszcze umieją. Mam sprzedać psa czy olać tą cała sprawe :?:

×
×
  • Dodaj nową pozycję...