Korzystam z Windows. Nagle, na partycji NTFS, wcięło mi folder "Downloads", zawierający jakieś 8-10 GB danych. Niby jest, ale są w nim tylko foldery, w których byly podfoldery (tychże podfolderów już nie ma) - żadnych plików. Dane te nie są mi aż tak potrzebne, ale niestety zajmują one wciąż miejsce na dysku. Uruchomiłem Ubuntu, myśląc, że on te dane znajdzie. Sytuacja identyczna jak na Windowsie. Zaplanowałem więc sprawdzanie antywirusowe dysku Avastem przy starcie systemu i zrebootowałem kompa. Avast nie znalazł wirusów, jednak przy sprawdzaniu przeskanował także pliki, które znikły. Narobiło mi to nadziei na odzyskanie danych, więc spróbowałem także z Ultimate Boot CD, FreeDOSem i Volkov Commanderem. To samo, lecz Volkov Commander zachowywał się dziwnie otwierając Downloads. Nie wyświetlił przycisku umożliwiającego przejście wyżej w drzewie dysku, tak jakby znajdował się w głównym katalogu dysku. Programy do odzyskiwania danych też milczą.
Czego mogę jeszcze spróbować, aby odzyskać te pliki? Ewentualnie jak wywalić je na dobre z dysku, tak aby nie zajmowały mi niepotrzebnie miejsca?