wiem ze takich postów jest dużo ale ja już nie wiem o co chodzi z moim kompem... no wiec ma 2 lata i sie czesto psul ale po wizycie w serwisie dzialal ale teraz to ja juz nie wiem. od jakies pol roku sie resetowal ale jakis miesiac temu sie zresetowal i juz nie wlaczyc, zaczely mi wyskakiwac bledy stop i jak sprawdzilem co to za blad to wyszlo ze to RAM jest zepsuty, zrobilem mem testa i wyszlo ze mam 37 tys bledow na ramie, kupilem ram i dzialal jeszcze gorzej niz ten zepsuty bo sie juz w biosie wiechal. dalem kompa do serwisu z nadzieja ze kolesie mi wymienia ram i ewentualnie plyte glowna, a te pajace mi wyjechaly z haslem ze mam spalonego procka... od tego ze go podkrecalem. tylko ze ja go nie podkrecalem, wyskakiwaly mi bledy ze mam cos nie tak z ramem, a pozatym z tego co slyszalem jak sie procek spali to juz sie komp wogle nie chce wlaczyc a nie ze laduje mi sie windows a potem blad o ramie
moj komp to
athlon xp 2500 bez podkrecania
512 ddr ram pc 2700
fic radeon 9500 pro
plyta glowna fic na chipsecie via kt-400, z siecowka dziewkowa
wiatraczek mialem arctic cooler co w zaleznosci od nagrzania sie krecil szybciej
niech mi ktos napisze o co moze chodzic bo juz miesiac bez kompa jestem i mnie szlag trafia