-
Postów
301 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Odpowiedzi opublikowane przez Plasma
-
-
.... i przełożenie. Co z tego że klekoty mają duży moment obrotowy, skoro mają na ogół długaśne skrzynie.Należy pamietać, że moc i moment to nie wszystko. Waznymi elemetami są równiez: roszaj napędu, opony, zawieszenie, masa, a nawet aerodynamika hehe ;)
-
Parkowanie w mieście to często paranoja. Osoby które uciekają się do tak radykalnych środków jak malowanie, obklejanie czy uszkadzanie niepoprawnie zaparkowanych aut, chyba same nigdy nie doświadczyły problemu z zaparkowaniem auta w centrum dużego miasta. Oczywiście, nie mówię tu o parkowaniu na miejscach dla inwalidów. Po prostu często nie da się zaparkować w obrębie miejsca docelowego zgodnie z przepisami, a drałowanie 2km na piechotę od miejsca zaparkowania samochodu to śmiech na sali.
Co do unikania radiowozów, to "jeździć zgodnie z przepisami" to czynność wymagająca stalowych nerwów w polskich realiach. Ograniczenie do 50 na 3-pasmowej trasie wylotowej (Puławska, w-wa)? To są jakieś jaja. jakby było 90 to bym zwolnił trochę by jechać zgodnie z przepisami. Inne podobne miejsce to tunel na Wisłostradzie- jedno z niewielu miejsc w Warszawie gdzie jest równa nawierzchnia i można depnąć, a też jest chyba 50.
Jak ktoś tu napisał, na nieoznakowane radiowozy, to najlepiej obserwować zachowanie i pasażerów samochodów na drodze. Jak za mną ktoś jedzie z dokładnie tą samą prędkością, to od razu robię się czujniejszy.
-
Co do awaryjności Subaru... vs BMWA ja jestem jak najbardzej ZA japońskimi samochodami, coś w tym stylu: http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C4133091 ,ew jakieś subaru, znajomy ma Suzuki Baleno wagon 1.6 97KM z gazem z 1996r. i pali mu ok. 8l gazu przy mało oszczędnej jeździe i nie psuje sie - jak to japonia :)
Ja i kumpel kupiliśmy w tym samym miesiącu samochody za podobną kwotę. On kupił BMW 318i z 98 roku, ja Subaru Imprezę GT z 95 roku. Oba w dobrym stanie: on dziadka z niemiec (kupował osobiście), ja dobry egzemplarz który większość czasu jeździł po Szwajcarii.
Kumpel już kilkukrotnie miał niemiłe usterki - a to rozklekotał mu się niemiłosiernie rozrząd, a to ułamał mu się króciec pompy wody (co poskutkowało efektowną chmurą pary spod maski), a to termostat mu padł, a to rozrusznik. Generalnie, dość często siedzi w warsztacie.
Mi jedynie nawaliła wiązka pompy paliwa - naprawa niewiele mnie kosztowała. Reszta kosztów to eksploatacja - klocki, opony, olej itp. Co prawda, w moim przypadku eksploatacja nie jest tania, klocki na przód do 318i nie kosztują chyba 500zł, ale autka nieco różnią się charakterem. Co do mitu o rdzewiejących japońcach: na moim nie ma najmniejszego oczka rdzy.. a już niedługo 13 roczek stuknie.
Także ze swojej strony polecam Subaru, Imprezę wolnossącą można spokojnie wyrwać za mniej niż 10k, gaz też da radę założyć. Wersja 1.6 nie spali w mieście więcej jak 10l/100km. No i jednak nie jest to oklepany VW czy Bejca.
Ale przy takim budżecie szukałbym chyba Civica 6gen. Znajomy miał i polecał jako bardzo przyjemne i bezawaryjne auto.
-
Czterołap (szczególnie z dużą mocą) to świetna sprawa... jeśli ma się świadomość że auto od "osiek" się na śliskim tylko lepiej rozpędza, a hamuje już tak samo. Niektórzy nacinają się na to w zimie...
Jeżeli liczy się każda kropelka paliwa, to nie ma sensu się pakować w 4WD. Jeśli 2l paliwa na 100km w jedną czy w drugą stronę nie robi takiej różnicy, to nie widzę przeciwwskazań.
drobny OT:
Student, nie student, co za różnica. Ważne, czy nabywca samochodu jest w stanie go utrzymać. Wiele osób pracuje i studiuje jednocześnie - a studia to taki piękny czas, gdy na ogół koszty życia są niskie (brak rodziny na utrzymaniu), czyli jest to wręcz idealny czas na przygodę z nieekonomicznym, a dającym frajdę samochodem :). Ja wyszedłem z założenia że rodzinnym klekotem to się o kropelce jeszcze najeżdżę.
-
9 litrów to paliło 1.4 w Tipo.... jak się jeździło spokojnie. W zimie dochodziło do 12.Wierzysz jeszcze w te 9 litrów przy zajeżdżonym 2.0? Pewnie to ten sam silnik co wkładali do TIPO. Paliwa żre masę i zrywny jak babcia z parkinsonem. A kierowca może sobie prawić komplementy, bo nie płaci za jej serwisowanie.
Nie polecałbym tej Lancii - mam dziwne przeczucie że to się będzie sypać.
Wbrew pozorom, do Subaraków jest sporo części. Ale przy silniku 2.2 i napędzie na 4 koła, to spalanie jest spore.http://otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C3406057
z częściami ciekawe jak
Ja bym celował w jakiegoś Civica albo Accorda.
-
Oczywiście że to zależy od konstrukcji silnika, ale panuje przekonanie że aby bulgotało, musi być wielki V8 :).zaraz zaraz ale to troszkę inna konstrukcja, te silnik brzmią tak dlatego, że mają układ boxer.
-
Żeby uzyskać basowy, bulgoczący dźwięk, wcale nie potrzeba dużych pojemności. Przykładem może być dźwięk silników 2.0T i 2,5T w Subaru:
Nie zmienia to faktu, że nie ma sensu pracować nad uzyskaniem rasowego dźwięku w dupowozie, bo przy małym nakładzie finansowym będzie tylko śmieszne głośne pierdzenie. Z kolei duży wkład finansowy też nie ma sensu bo lepiej już kupić auto sportowe którego rasowy dźwięk idzie w parze z mocą silnika.
-
Mnie zastanawia, czy tak długi lewarek nie będzie się "majtał" zanadto na wybojach i czy precyzyjne wbicie biegu w ciężkich warunkach nawierzchniowych nie będzie przez to utrudnione.
-
Szukałeś tutaj?
Ja do izolacji karty przy użyciu peltiera użyłem... powietrza :D. Wyniki na peltierku się nie poprawiły.
-
Sorry, ale trochę mnie zaskoczyło Twoje podejście: skoro musisz opchnąć coś żeby przerejestrować samochód, to za co zamierzasz tankować :blink:
-
Trzeba chyba pójść do ubezpieczyciela i przepisać OC na siebie w ciągu 30 dni - w zależności od ubezpieczyciela może to wymagać dopłaty (różnica w zniżkach), ale ja nic nie musiałem dopłacać (HDI). Bez takiego przepisania, chyba konieczne jest wożenie ze sobą umowy kupna - sprzedaży.- musisz mieć ważne OC - jeżeli sprzedający nie wypowiedział polisy w ciągu 30 dni od sprzedaży samochodu, to jeździsz na jego OC do sierpnia 2008
-
Trochę niedopracowany ten kalkulator jest, albo wzrosły od sierpnia ceny ubezpieczeń, bo ja zapłaciłem 2,2k zł w HDI a kalkulator podał mi że najniższa kwota to 2,5k.Na podstawie tego prostego kalkulatora wyszlo mi, ze najtaniej moze byc w moim przypadku 845zł, wiec zaoszczedze 550zł :!:
-
To raczej nie ma sensu, bo wysokość składki zależy od masy parametrów. Żeby mieć porównanie, musiałbyś znaleźć osobę która jest w takim samym wieku, tyle samo ma prawo jazdy, taką samą szkodowość, samochód o podobnych parametrach, mieszka w tym samym mieście...
Chcesz znaleźć najtańszego ubezpieczyciela - mBank zdaje się porównuje ileś tam ofert ubezpieczycieli na podstawie podanych przez Ciebie danych - widzisz kto jest w Twoim przypadku najtańszy. Jest też chyba jakiś niezależny serwis internetowy który robi to samo, tylko odpłatnie. Było o tym chyba kiedyś na forum, poszukaj :)
-
Ja polecam stronkę http://allegroarchive.net a zwłaszcza detektywa - łatwo sprawdzić za co gość ma komentarze i np. czy przedmiotu który właśnie sprzedaje, nie kupił dopiero co.
-
Podpisanie umowy faktycznie spowodowałoby zwiększenie kosztów, co odbiłoby się na kupującym. Ale coś za coś....
Ogólnie to wydaje mi się że obdarzyłeś Luke'a zbyt dużym zaufaniem zamawiając ten agregat "na gębę" i to na tym się przejechałeś. (Błędy ze strony Luke'a są oczywiste, ale można było się jakoś zabezpieczyć wcześniej). Wg mnie dobrze że poinformowałeś o swoich perypetiach na forum... tyle że każdemu wystarczy właśnie lista faktów, a komentarze jaki to Luke nie jest są wg. mnie zbędne.
Mam nadzieję że zarówno Luke, jak i kupujący wyciągną odpowiednie wnioski.
Peace, pozdro.
-
Napisałem przecież że rozumiem Twoją sytuację i byłbym na Twoim miejscu nie mniej wnerwiony, ale zacznę chyba wierzyć w to co napisałeś w powyższym poście <_< . Krótka piłka - było być przygotowanym na obsuwy. Od dawna czytasz XS i wiesz że bywają takie akcje. Nie zamawiałeś samochodu w salonie międzynarodowej korporacji, tylko prototyp u maturzysty. Na XS niektórzy bezskutecznie walczą ponad rok o zwrot kasy, a Ty ją dostałeś z powrotem po pół roku po złożeniu zamówienia i jakieś 2 miechy od żądania zwrotu kasy. Jeśli chciałeś być pewny swoich interesów, to dlaczego nie podpisałeś umowy? Mógłbyś swobodnie ciągać Luke'a po sądach. Jakby komornik zarekwirował jego Hondę to może nie miałby wypadkuBiedny Luke
Wstrętny Yoto
.
Popieram. Według mnie, gdyby budowniczy musiał wyłożyć na budowę trochę kasy z własnej kieszeni, to takie akcje zdarzałyby się rzadziej, bo na szybkim skończeniu układu zależałoby obu stronom.Ja bym napewno kasy z góry nie zapłacił..
-
Obserwuję całą sytuację od dłuższego czasu i wydaje mi się że wiele odpowiedzi w tym temacie jest zbyt ostrych.
Nie dziwię się że yotomeczek może być zirytowany długim czekaniem. Ale z drugiej strony wyrabianie LukeXE opinii mającego innych w d... gościa który chce zbić fortunę na nieistniejących agregatach (przekoloryzowałem specjalnie) to trochę przesada.
Co poniektórzy nie dostrzegają dwóch istotnych faktów:
1. LukeXE jest jednym z niewielu gości na świecie, jeśli nie jedynym (spostrzeżenia na podstawie XS), który buduje na zamówienie tak skomplikowane agregaty jak nieszczęsna kaskada dla yotomeczka. Owszem, single stage'a czy zwykłą kaskadę można sobie zamówić i w Polsce u paru osób, ale autokaskadę już nie. I trzeba się liczyć z tym, że budowa tak skomplikowanego układu może się przeciągnąć lub wcale nie udać, bo to nie jest przetarty szlak!
2. LukeXE jest młody i ambitny, a nie ma doświadczenia w biznesie. Wg mnie zaistniała sytuacja to efekt tego, ze LukeXE chce zrobić dużo, ale nie przyjął odpowiedniego marginesu błędu. Nie wydaje mi się żeby działał w złej wierze. Pozostaje wierzyć, że nauczy sie na własnych błędach.
Zejdźcie z gościa, niedawno zostawiła go panna, teraz miał wypadek samochodowy, a paru z was z zapałem robi mu koło d... . I to właśnie takie zachowanie jest typowo polskie - "komuś się nie udało, więc trza mu zrobić dym nie zwracając uwagi na okoliczności".
Oczywiście nie mówię że LukeXE miał pełne prawo tak przeciągać sprawę z kaskadą. Po prostu uważam że za ostro po nim jedziecie.
-
Jeśli mówisz o "strzelaniu ze sprzęgła" owszem, w 4x4 daje niesamowite uczucie "kopa w plecy", ale ma też minusy:nalezy jednak miec na uwadze to ze Punto to ośka - czyli problemy z trakcja przy dynamicznym ruszaniu :) a ja po przejazdzce AWD jestem nim zachwycony
- zwykłe sprzęgło po parunastu takich strzałach jest do wymiany
- nawet jeśli ma się sprzęgło nadające się do takich zabaw, to cierpi wszystko inne w układzie napędowym, na półośkach zaczynając, a na poduszkach silnika kończąc.
Tak więc, w serii taka zabawa dość szybko może się skończyć wizytą w warsztacie ;)
Swatkat Ile pali? :D
-
A ja nie widzę celu tej dyskusji o zużyciu paliwa. Najpierw zarzucanie dużego spalania, a potem zdziwienie że tylko 15... Pomijam już fakt, że stwierdzenie że samochód pali "tyle, jakbyś miał dziurę w baku" nie posiada żadnej wartości merytorycznej.Ja nie wiem o co ci chodzi? Masell zadał pytanie i mu odpowiedziałem. coś więcej?
15 litrów w mieście przy tym silniku, coś mi się wierzyć nie chce. 18-20 to bym jeszcze zrozumiał.
Warto zaznaczyć że jazda po mieście to nie jazda po torze (na którym można osiągnąć dowolnie wysokie spalanie). No chyba że komuś spieszno wysłać siebie lub/i kogoś postronnego na tamten świat.
-
Hmm pierwsze lepsze ogłoszenie Impreza GT 95r
[...]
Troche trzeba w ten samochód wkładać. Ile ci pali w mieście/trasie?
W każdy stary samochód trzeba wkładać ;). Warto szukać zadbanego egzemplarza, wtedy przytoczona przez Ciebie lista rozkłada się dłuższy okres czasu, o ile w ogóle wszystkie jej pozycje trzeba będzie robić. Lamp, zacisków czy wału korbowego się nie wymienia się w ogóle, jeśli eksploatacja przebiega bez przygód. Ja zrobiłem po zakupie tylko klocki przód i poduszki silnika, reszta igiełka.
Pali 15 l /100km po mieście i 10 l /100km w trasie. Z jednej strony to 2 razy więcej niż ekonomiczne wozidło, a z drugiej dwa 2 razy mniej niż Lancer Evo IX :).
A swoją drogą, jak się kupuje samochód dostarczający mocnych wrażeń, to chyba oczywiste że trzeba się liczyć z wysokimi kosztami utrzymania, nie?
-
Wypowiem się na temat dwóch wspomnianych tutaj seryjnie uturbionych 4x4, gdyż sam wybierałem pomiędzy nimi:
Eclipse 2G vs Impreza GT
Jeździłem i dokładnie interesowałem się oboma i w skrócie... Eclipse to zabaweczka przy Imprezie. Prowadzi się kiepsko, może i jest szybkie ale nie czuć prędkości i drogi, układ kierowniczy jest nieprecyzyjny a silnik mimo że mocny, nie ma tego oczekiwanego od auta sportowego "kopa". Natomiast Impreza genialnie się prowadzi, jest agresywna i doskonale daje się wyczuć. Kupiłem GT i nie żałuję.
Za 20k da radę wyrwać Imprezę GT w dobrym stanie z rocznika 94-95. Najlepiej ze Szwajcarii. Po więcej info, zapraszam na PW.
Jeśli chodzi o uturbianie V8 to bardzo fajny projekt, ale wydaje mi się że turbina to wierzchołek góry lodowej.
-
Tak, mam Imprezę GT '95dzieki za linka, jestes moze uzytkownikiem imprezy ??
-
Najwięcej o tym, i o innych subaru, dowiesz się na forum subaru. Ja tam dowiedziałem się sporo na temat Imprezy.
-
Witam.
Nie znam się kompletnie na telefonach, dlatego zwracam się do was o pomoc.
Zamierzam kupić sobie abonament w Orange (siakiś za ~40zł) i chciałbym sobie przy okazji zmienić telefon. Telefonu używam wyłącznie do dzwonienia i sms-owania (czasami do otwierania piwa :P), przesiadam się z Simensa S45 bo mu wysiada klawiatura i bateria. Jedyny z gadżetów który w nowych telefonach mi się spodobał to odtwarzacz mp3 - nie musiałbym już nosić osobnego odtwarzacza.
Tak więc lista wymagań:
- odtwarzacz mp3 niezłej jakości (fajnie jakby miał jakiś equalizer/podbicie basów)
- slot kart pamięci (bez tego odtwarzacz mp3 jest bez sensu), fajnie jakby obsługiwał >512MB
- brak klapki czy innych mechanicznych udziwnień
- sensowne wymiary, nie większy niż T28s czy S45.
- najlepiej aby był dostępny w Orange w jakiejś promocji
Wali mnie jaki tel ma wyświetlacz, mógłby być nawet monochromatyczny, chociaż miło by było pójść z duchem czasu i popatrzeć na kolorki. Niepotrzebny mi bluetooth, 3G czy inne bajery. Od baterii wymagam żeby trzymała 3 dni (jak będzie więcej to się nie zmartwię). Aparatu fotograficznego może nie być w ogóle.
Jedyny z nowych telefonów jaki kojarzę z wyglądu (i który spełnia z naddatkiem moje wymagania) to Nokia 6230i, ale jest droga dość, a w Orange jest sporo droższa niż na alledrogo.
Nie chciałbym wydawać więcej niż 500zł. Jeśli tel osobno wyjdzie taniej niż w abonamencie to wezmę osobno :). Inne sieci niż Orange mnie nie interesują. Z pewnych przyczyn chcę mieć nr u nich.
Z góry dziękuję za odpowiedź :)

Znani I Lubiani A Wypadki Przez Nich Powodowane,
w Motoryzacja
Opublikowano
Po pierwsze, nie wiadomo kto prowadził ten samochód! Być może więc to Pan Maciej jest w szpitalu z winy dziennikarza. Tak samo nie wiadomo, ile naprawdę jechało Ferrari, bo nie ma wyników ekspertyzy. Ktoś powiedział "no szybko jechał, bo było ziiuuuuuu i już był tam" i teraz wszędzie piszą o 200 km/h. A przede wszystkim, nikt z nas nie siedział w tym samochodzie więc nie wiemy dokładnie jak do tego doszło.
Wydaje mi się że niektórzy wypowiadający się tutaj nie mają za grosz szacunku dla ludzkiego życia. Zginął człowiek i trzeba to uszanować, nie ważne jaka była przyczyna. Jak można mówić tonem "dobrze mu tak". Może sami byście tam jechali 2 paki jakbyście prowadzili Ferrari z podekscytowanym kumplem na prawym fotelu i nie pamiętali o hopce?
Czasami dochodzę do wniosku że niektórym bardzo brakuje rzymskiego Koloseum i igrzysk. I zastępują je sobie roztrząsaniem i pokrzykiwaniem na forach internetowych przy komentowaniu czyjejś śmierci.