Mój problem zaczął się od padnięcia zasilacza (Megabajta 350W). Działo się to tak, że komp poprostu wyłączał się po czym żeby go uruchomić trzeba było wyjąć wtyczke z prądu i na nowo go włączyć. I częstotliwość tego wyłączania zwiększała się do tego caasu że komp nie chciał sie już włączyć. Wymieniłem zasiacz na Chiefteca 360W-302-DF i... z jego wnętrza dobiega takie piszczenie wysokiej częstotliwości... Sprawdzałem u kumpla i było z nim wszystko OK. Podejrzewam że być może jest to wina kondensatorów na płycie głownej (stary shit - KOB KT 266a) (są one tak minimalnie wybrzuszone).Dodam że komputer działa stabilnie i nic sie nie dzieje, tylko ten pisk... Czy to jest wina piszczenia zasilacza?Czy taka wymiana wogole coś da??