Skocz do zawartości

Mac'

Stały użytkownik
  • Postów

    729
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez Mac'

  1. Pociąganie ratowników do odpowiedzialności w razie nieudanej akcji ratunkowej jest bardzo, bardzo głupim pomysłem.

    Polska jest krajem odwrotnym i niestety czasem by się przydało nawet po "udanych" akcjach.Odwracanie auta na koła z przytomnym poszkodowanym w środku, brak kołnierzy, zjeżdżanie pojazdami z przygniecionych kończyn. Generalnie grzeszków mniejszych i większych znajdzie się sporo.

    A zdecydowanie polecam gdy zobaczysz jakichś kretynów co przekładają ludzi z deski na deskę i wymieniają kołnierze, bo na powiecie system wymiany tych sprzętów kuleje albo operator karetek/strażak ma ale bo któraś z desek standardów nie spełnia(KSRG i PRM mają często odmienną ilość pasków ). Bo Straż to nie tylko duży czerwony samochód robiące "eoeoeoeoeo", wkład biologiczny w tym samochodzie trzeba wyszkolić i nauczyć pewnych rzeczy.

  2. Moje oczy krwawią.

     

     

    Dziś prezydent Bronco Bul Nadzieji miał zaszczyt zobaczyć mojego świniaka na trasie Poznań-Piła. Po co w orszaku wiozącym jedną kukłę dwie karetki i bojowy wóz strażacki - nie wiem, ale mam nadzieję że nie były potrzebne gdzie indziej w tym czasie.

    Karetki były na pewno pozasystemowe(tzn. dyżur na rejonie pełniła zwyczajowa liczba). Ze Strażakami trochę gorzej jeśli nie byli z jakiegoś miasta wojewódzkiego(a jeśli to OSP było to nie ma tematu). Ogólna mizeria stanów zmianowych w PSP jest dość przerażająca. Jednak zdolności mobilizacyjna KSRG jest całkiem niezła(a nawet po ruszeniu odwodów operacyjnych, zwyczajne zdarzenia na miejscu nie stanowią większych problemów), trochę gorzej z zawartością tych wozów. Bo o ile liczebnie daje jeszcze radę, to szkoleniowo już jest różnie. 

    Cel może na pierwszy rzut oka niewidoczny. Ale zastanówcie się co by było gdyby nie ta otoczka. Potem wszyscy by gardłowali że nie potrafimy upilnować u siebie prezydenta/premiera itd. Świrów na tym świecie dość się pałęta. Do tego nie wiesz czy czasem nie jechał na spotkanie z większym gronem ludzi, gdzie konieczność obecności takich służb jest już lepiej widoczna dla postronnego obserwatora. 

    • Upvote 1
  3. "Zgrać zawartość" ? No nie za bardzo to tak działa, masz jeszcze timestamp'a do uwierzytelnienia.Także nikt Ci kluczyka nie "zgra" na stałe. Jedynie może w danym momencie przesłać Twój sygnał dalej (ale tylko na tyle, aby przejechać samochodem kilkanaście metrów np. na lawetę), ale uwierz mi, że ktoś, kto ogarnia takie rzeczy nie będzie miał najmniejszych problemów ze standardowym kluczykiem ...

     

    * Rozwiązanie opisane na podstawie systemu Lexus'a.

     

    Wystarczy by odjechać Ci autem spod knajpy/supermarketu i to nawet na drugi koniec miasta. Jednak Smartfony to zajebiste urządzenia są ;) 

  4. Wiesz co? Pieprzenie. Jak codziennie, zrobiłem rano do roboty trasę ~35km, gdzie utrzymaniem dróg zajmują się praktycznie dwie firmy. I jak codziennie, zahaczam o dwa miasta, z różnymi gospodarzami i ludźmi odpowiedzialnymi za odśnieżanie.

    - Firma pierwsza - śnieg, lód i syf. Zjeżdżając z obwodnicy wpadłem na lód i dzięki Bogu tylko delikatnie wygiąłem rant jednej felgi na krawężniku i przerysowałem drugą. Prędkość miałem wtedy tak zabójczą, że nawet mi jej licznik nie pokazał Dołączona grafika . W mieście szklanka na głównych ulicach, nieodśnieżone chodniki. Jednym słowem - tragedia.

    - Firma druga - czarna droga na prawym pasie, delikatne błoto na lewym. Pługi cisnące po dwa/trzy i odśnieżające na raz tyle szosy, ile się da (Tak! To możliwe w Polsce). Jedyny zgrzyt - gdzieniegdzie "kasza" z lodu, ubita przez ciężarówki i dopiero roztapiana solanką - taka, której pług nie zbierze. W mieście drogi czyściutkie, na chodnikach porządek - po prostu bajka.

     

    Przyzwyczailiście się wszyscy do takiego właśnie gadania i marnych tłumaczeń - "nie da się", "to niemożliwe", "nie jesteśmy w stanie", "to nas przerasta". Walcie się, kochani rzecznicy, którzy mydlicie takimi tekstami oczy ludziom przed kamerami. Wszystko się da zrobić, tylko trzeba wykopać na zbity pysk leni i nierobów.

     

    Mi właśnie chodziło o taką sytuację jak firma druga a nie lecenie sobie w kulki jak pierwsza. Ale trzeba też brać pod uwagę standard odśnieżania danej ulicy, bo niektórzy wymagają natychmiast czarnego asfaltu na każdej dróżce osiedlowej.
  5. @kkNd!

     

    Spoko, na południu zima nadrabia zaległości z odwilży. Ergo miałem 70mm mokrego puchu na dachu i po 20mm na każdej bocznej powierzchni.

     

    A drogowcy są znów zaskoczeni Dołączona grafika

     

    Choćby skały srały przy takich opadach nie są w stanie utrzymać czarnej drogi. Wracałem dzisiaj z Krakowa i było nadzwyczaj dobrze utrzymane. Błotko ładnie odgarnięte a to co na bieżąco spadło się fajnie rozjeździło i były przynajmniej czarne koleiny. Potem kawałek po DW 956 był biały, błotem pośniegowym ale na odcinku gdzie ruch jest naprawdę niewielki, a lud przyzwyczajony do gorszych warunków.
  6. Chciał bym własnie uniknąć "pośredniczenia" i dzwonienia do urzędów, do jakichś dyrekcji bo jedni będą odsyłać do drugich bo to nie ich działka. A wszelkie wynajmowanie osób trzecich raczej odpada bo jest to w pół drogi, którą jadę do dziewczyny więc nawet nie moja miejscowość. Jednak szlag mnie trafia bo na tym odcinku dość często stoi policja a ja nie mam zamiaru się potem tłumaczyć i kłócić, że znaki są idiotyczne i niepotrzebne.

     

    Weź zadzwoń do odpowiedniego punktu i powiedz co Cię boli. http://www.gddkia.gov.pl/pl/23/punkty-informacji-drogowej Doświadczenia użytkowników Skyscrapera są pozytywne. Ewentualnie możesz szkrobnąć maila do oddziału odpowiedniego, odpowiadają dość sprawnie. Zdarza się też dosyć często właściwa reakcja.
  7. Mieszkam w górach, łańcuchów nie mam, kontroli trakcji też nie. I Dębice Frigo 2 w Vectrze B. Ojciec się buja firmowym Roomsterem w mega dziwne miejsca i daje rade. Octavia II dawała sobie też nieźle rade, Passka szkoda targać. Jak będzie przypałowy dojazd do pensjonatu to będzie na pewno kupka szlaki czy innego piasku w pobliżu(warto mieć ze sobą jakąś łopatkę) i uczynny właściciel. Albo sensowne miejsce do zaparkowania i podwózka za friko. Ewentualnie ciągnik/terenówka i kawałek liny. Zjechać na dół to Ty zjedziesz bez większych problemów zazwyczaj(jak wolno jedziesz to nawet przytulenie się do zaspy Ci nie zaszkodzi), wyjechanie może być trudniejsze. Ja naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć paniki łańcuchowej u niektórych.

     

    A co do wspominanej Wierchomli, to szefostwo chyba zauważyło problem i w zeszłym sezonie było całkiem nieźle ogarnięte(nawet podczas opadów), owszem koleiny były ale pokonanie ich nie sprawiało mi większych problemów.

  8. U nas najczęściej napęd da radę nawet na 4mm bieżnika opon zimowych. Jeździmy po płaskim i raczej po czarnych drogach. Na lodzie i tak bida i tak. Ważniejsze natomiast, by [gluteus maximus] nie poleciała w zakręcie czy przy lekkim hamowaniu.

     

    Nie wszyscy ;) Spora część narodu mieszka na południu. Tutaj jest czasem interesująco jak się zbiorą podobni Tobie, co po płaskim jeżdżą(no offence, ale tak piszesz), coby się na nartach polansować. W sumie to dość interesujące obserwacje są na prostej 80km/h po śniegu w zabudowanym, a kawałek dalej 20-30km/h bo zakręty się pojawiły :D A potem wszyscy na poboczu bo górka na stok nieposypana jeszcze z rana :D
  9. Włączać toto na minutę czy dwie, żeby se było? Bez sensu. Do najbliższej autobany ze wsi mam około 100 km, tam też tempomat przeszkadza raczej niż pomaga, bo co chwilę wyprzedzają się upośledzeni tirowcy - jeden jedzie 89, drugi 91, ze 140 trzeba zwolnić do 90, żeby nie wkomponować się w naczepę. Nie wiem doprawdy co zyskują w ten sposób, oszczędności na paliwie liczone w pojedynczych łyżkach stołowych?

     

    W skali tygodnia kilkadziesiąt kilometrów więcej przejechanych. Czasami robi różnicę :)
  10. piotreek to właśnie zrobił. Zatrzymał auto, zjechał, mam nadzieję w bezpieczne miejsce, zgasił silnik.

    Nie miałeś na myśli chyba tego, aby zgasić silnik mając ponad 100km/h na budziku (po wyprzedzeniu innego auta) i pozostawienie auta bez wspomagania hamulców?

    Może jeszcze po zgaszeniu silnika wyjąć kluczyk, aby kierownicę zablokować?

     

    To było takie małe odniesienie do hameryki i problemów z Toyotami Dołączona grafika I wersja dla panikarzy(owszem ryzykowna ale silnik wyhamuje auto powoli)
  11. Nie rozumiem jak padnięty czujnik od abs może powodować nie działania hamulców?

     

    Nie padnięty. W przypadku Vectry B jest to fotokomórka+ koronka. Jak koronka zardzewieje to odczyt jest niepoprawny. W skrajnym przypadku wykrywa że koło zablokowane i włącza cały czas ABS bo system głupnie(dość podobny efekt daje mocno nierówna droga w przypadku starszych systemów). O tak to wygląda:

    http://forum.vectraklub.pl/index.php/topic/96087-wymiana-zebatki-abs/

  12. A tam zaklinowany gaz ;) Zawsze można zgasić silnik.

    Mi w zeszłym roku zaczęły wariowac bez ostrzeżenia czujniki od ABSu, wyśmienite uczucie. Hamulec w podłodze a auto nic. Szczęśliwie miałem doświadczenie z akcji pt. przebity przewód hamulcowy rok wcześniej.

  13. Co nie znaczy ze Ci gorzej usytuowanii nie moga sobie sprawic autka na dojazdy do pracy, nawet jako pierwszy samochod. Juz lepszy taki anglik niz skuter, zreszta nie kazdy jest w stanie jezdzic skuterem/rowerem. Nie mowiac o zimie.

     

    Ale tym mało Kto do pracy będzie jeździł. Panowie od czterośladowych beemek pospawanych z 2óch/A3/gulfów tdi(pro gti naklejka mod) się do tego przesiąda i będą napierdzielać jak debile po wsiach. I wyprzedzać na trzeciego. I jak się sami wyzabijają to spoko. Ale ja nie chciałbym takiego spotkać.
    • Upvote 3
  14. Nie wiem czemu, ale mam jakąś awersję do takich grup mailingowych. Kiedyś używałem tego i cholery można było dostać jak po kilku dniach nieodbierania maili nagle spływa kilkadziesiąt listów z odpowiedziami. Zresztą widzę po tym jak to się teraz odbywa, jeden odpisze w temacie, drugi odpowie ale w formie nowej wiadomości więc znowu tworzy się niepotrzebny bałagan. Poza tym rozumiem, że osoby nie będące na liście od początku nie mają potem możliwości sprawdzenie wcześniejszych wątków czy się myle? Tak czy inaczej, tradycyjne forum jakoś bardziej do mnie przemawia.

     

    Google groups załatwiają problem archiwum i wygodnie przez przegladarkę przeglądasz.
  15. Warunkowa strzałka w lewo, o kur... :ph34r: Ktokolwiek widział takie cudo ?

     

    Tak :) W Bielsku-Białej jest takie cudo(nie pamiętam gdzie, jak się na prawko uczyłem to korzystałem). Na kolizyjnym lewoskręcie, jak Ci z naprzeciwka dostają czerwone(a Ci po bokach jeszcze nie mają zielonego) to się zapala i można sobie spokojnie skręcić.
  16. a jak wygląda Katowice-Zakopane?

     

    Maps google pokazuje głównie dwie trasy:

    -A4, potem E77- 178km- 2h 13 min, płatna.

    -Trasa 28- 164km- 2h 37min, free.

     

    Czym jechać?

     

    Trasa 28 + w Makowie-Podhalańskim na Zawoje(ale masz kilkanaści km dalej). Nawet przy weekendach korek będziesz miał dopiero w Zakopcu i okolicach.

    A wcześniej możesz też A4 ominąć przez DK86 -> DK44 i w Zatorze na DK28.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...