Skocz do zawartości

_Hideki_

Stały użytkownik
  • Postów

    60
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez _Hideki_

  1. ja wyslalem ponad 2 tygi temu poleconym (jeszcze w pazdzierniku, bo mi sie umowa konczy 30 listopada). ale jakos nie ufam tepsie (a kto ufa?) i wczoraj zadzwonilem na infolinie spytac, jaki jest status mojej neo i czy przyszlo pismo z rezygnacja. okazalo sie, ze to pismo nie figuruje w komputerze, zatem przyjdzie mi placic kolejny miesiac. tylko mam pewne watpliwosci. tego samego dnia wysylalem na poczcie przy pl. konstytucji w wawie 4 polecone, w tym rezygnacje do tepsy i zaswiadczenie z uczelni do wku. pare dni temu dostalem wezwanie do wku na "uzupelnienie ewidencji". dzwonie, co mam wziac ze soba na uzupelnienie danych, a babka mowi, ze zaszla pomylka i powinienem dostac karte powolan. stwierdzila, ze zaden polecony z zaswiadczeniem uczelni do wku nie doszedl. chyba zaskarze poczte o: koszty dojazdu do wku i z powrotem, koszty miesiaca nadplaty w tepsie i straty moralne.

  2. A ) umowę mogłem podpisać, ale i tak musiałbym czekać na neo, bo nie mieli żadnego pakietu na stanie. a słyszałem, że w telepunkcie czeka się parę tygodni, stąd decyzja o kurierze.

    B ) w telepunkcie telefon był tylko do dyspozycji personelu (głęboko zakamuflowany na zapleczu), a z koma nie mogę dzwonić na 0800.

  3. mam cos odnosnie tej nieodkliknietej opcji. kiedys zalatwialem braciakowi neo128. legalnie wszystko zamowilem w telepunkcie i czekam. kurier nie przyszedl. czekam kilka dni, kuriera nie ma. matka braciaka idzie do telepunktu z zapytaniem, co sie stalo, a tam mowia, ze kurier nie zastal nikogo w domu. kobita sie wsciekla i zwyzywala personel i cala tepse. zlozyla zamowienie od nowa. no i wtedy sie zaczelo... kuriera nie ma duuuzo czasu. po tygodniu czekania dzwonie na 0800. tam mi mowia, ze maja zarejestrowane tylko jedno zamowienie, ktore nie zostalo zrealizowane, bo rzekomo kurier nikogo nie zastal. to ja mowie, ze bylo drugie zamowienie, a on prosi o numer. numeru ciotka nie wziela. ba - nie dostala! no to poszla jeszcze raz do telepunktu, znowu przy ludziach ich zwyzywala, po czym zamowila poraz trzeci i tym razem wziela numer zamowienia. kurier znowu nie przychodzi. no to znowu infolinia i tam mowia, ze jakad opcja w poprzednim zamowieniu nie jest odkliknieta. wedrowka do telepunktu, a tam panienka oczywiscie niezwykle zdziwiona, ze to niemozliwe, zeby tak sie dzialo, no i szuka zamowienia. dzwoni do firmy, pol godziny rozmawia, po czym oznajmia, ze faktycznie jest takie zamowienie, ze cos tam jest nie odhaczone, ale one tego nie moga odhaczyc w telepunkcie, bo w ich oprogramowaniu nie ma takiej opcji. dzwonie na infolinie i mowie, co uslyszalem w telepunkcie. facet mowi, ze to niemozliwe i ze takie rzeczy odhacza sie w telpunkcie. no to znowu do telepunktu. babka zarzeka sie, ze nie moze nic odhaczyc. kolejny telefon na infolinie. facet nie wierzy, ze tak sie moglo stac. no to mu mowie, ze 3 miesiace probuje zalozyc neo, a oni zawsze maja jakies problemy. no to sie zlitowal i przyjal zamowienie telefonicznie. po kilku dniach przyszedl kurier do braciaka. tym razem trafil ;-). podsumowanie - termin zlozenia zamowienia: poczatek listopada; termin realizacji: poczatek lutego.

  4. fun gier - sam jestes lamka :P

    ja mam neo512 i torrentem ssie srednio 60-70 KiB/s przy uploadzie 15-20 KiB/s. i mam ustawione bez ograniczen i wlaczony firewall (kerio pf 4.1.2) :P a kolejek zadnych nie ma - to nie osiolek ani irc. sciaga od razu, tylko czasami kilka minut mu zajmuje 'rozwiniecie skrzydel' z 5 do 50 KiB/s. na marginesie - czy tylko u mnie nierealny jest wiekszy download na jednym torrencie niz jakies 40-50 KiB/s? moge sciagac kilka z transferem ponad 70 (sporadycznie, ale zdarza sie), ale na jednym nigdy nie mialem takich osiagow, nawet przy pary tysiacach seedow. a jesli chodzi o download z www to np. z rapidshare zawsze mi startuje z ok 300 KiB/s i zjezdza do 60-70 KiB/s. ale kilka pierwszych procentow mam duzo szybciej sciagniete. kiedys jeden plik tak sciagalem DAP'em, ze z pol minuty mu zawsze sie schodzilo zejscie z 3 MiB/s do 17-18 KiB/s (gdy jeszcze mialem neo128) i tak go co pol minuty wstrzymywalem i wznawialem. potem sredni transfer mi wyszedl ponad 100 KiB/s :P

  5. Pisałem mejle tak, aby problem był w pełni zrozumiały. Gdybym napisał np. że serwer nie działa, to by mi odpowiedzieli, że działa, tylko źle klienta skonfigurowałem, albo że "bawiłem się ip" (co akurat było nietrafionym blefem z ich strony) i żebym im podał info, jak się łączę z serwem. Potem by mi słali kolejne mejle itd., a na końcu przyszliby do domu, coś tam mi nagrzebali w kompie i kazali sobie za to słono zapłacić. Jestem konkretnym człowiekiem i nie lubię zawracać ludziom głowy krótkimi, niekonkretnymi pytaniami w stylu "net mi nie działa, czy nie wiecie dlaczego?".

    A providera zmieniłem, choć nie było to łatwe. Z usług firmy LCS zrezygnowałem pół roku po w/w mejlach. Niestety w moim mieście byli natenczas jedynym liczącym się providerem. Potem weszła Multimedia Polska (oferta identyczna jak neo128/512/1024, ale bez limitów transferowych), ale warunki jak dla mnie były mało korzystne. Po miesiącu wykupiłem neo128, a teraz mam neo512 i jestem zadowolony (wariat, czy co?).

    Co do umowy i usług firmy LCS. Umowa miała 25 pkt, gdzie w jednym z pierwszych punktów jest napisane: "Firma... gwarantuje całodobowe korzystanie z usług internetowych". Wielokrotnie zdażały im się awarię. W najgorszym momencie było tak, że 3 dni był internet, 4 nie było i tak przez 2 miesiące. Jeśli chodzi o same "usługi internetowe", to nikt mi nie powie, że do takich nie zalicza się p2p, ftp, radio internetowe itd. Wszystkie porty były praktycznie poblokowane i nic się nie dało z tym zrobić. Swego czasu nawet podeszłem swojego niezwykle biegłego admina tak, że mi odblokowywał kolejne porty dla serwerów #irc, dzięki czemu mogłem chociaż stamtąd sobie ściągać pliki w ciągu dnia (p2p było tylko nocą). No ale oczywiście na forum użytkowników ktoś wypapalał, że to też p2p i admin się połapał :/

    Umowa była sporządzona w taki sposób, że wiekszość działalności tej firmy łamała zapisane w umowie pukty. Na przykład firma miała likwidować wszelkie awarie nieodpłatnie wciągu 24h. A tymczasem, gdy jednego ranka nie było netu, sąsiadka zadzwoniła ze zgłoszeniem awarii. 2 godziny potem net wrócił, a po kolejnej godzinie zapukali do niej ludzie z firmy. "Czu to pani zgłaszała awarię?" "Tak" "Czy internet już działa?" "Tak" "A czy zgłosiła pani do firmy, że internet już działa?" "Nie" "Zatem musi pani zapłacić karę za niezgłoszenie tego faktu". Kara wyniosła 10 zł. Oczywiście nie było takiego puktu w umowie. Nawet dostała fakturę na tę kwotę. Zbulwersowany poszedłem do siedziby firmy i sobie pogadałem z właścicielem. Najpierw spytałem o tą fakturę. Powiedział mi, że mówili, że tak będą robić. Ja ich zapytałem, gdzie to jest w umowie. On powiedział, że ogłaszali to na swojej stronie. Na ich stronie, ani na forum użytkowników moderowanym przez pracowników firmy, nie było oczywiście nawet najmniejszej wzmianki. Tym razem wypunktowałem mu wszystkie miejsca, w których nagminnie łamie umowę. Zapytałem, czemu mam nie zaksarżyć działalności jego firmy, a on mi powiedział, że jesli mi się niepodoba, to moge iść do tepsy. Po tych słowach miałem ochotę skoczyć mu do gardła (a jestem człowiekiem niezwykle spokojnym i rzadko komu udaje się mnie tak wkurzyć), ale w tym momencie do biura weszła jego żona z kilkuletnim dzieckiem. Gdyby nie to, z pewnością facet wylądowałby w szpitalu (o dziwo jego pracownicy nawet palcem by nie kiwnęli, aby mu pomóc). Dopiero po roku się dowiedziałem, że z jego żony jest jeszcze większa k**** od niego i nie potrzebnie się wtedy hamowałem.

  6. Dawno temu przyłączyłem się do lokalnej sieci internetowej należącej do firmy LCS. Dziś przeglądałem stare mejle i znalazłem stare listy do nich wysyłane i otrzymywane od nich odpowiedzi. Oto one [marzec 2004]:

     

    List nr 1

     

    "Wszystkie naprawy wynikaj?ce z winy użytkowników będ? płatne:

     

    Wysoko?ci opłat:

    Prosta usterka (usunięcie dialera, wpisanie serwera proxy, zmiana ustawień

    itp.) - 20zł + VAT

     

    Przeinstalowanie systemu (klient musi dostarczyć komputer do siedziby

    firmy) - 40 zł + VAT

     

    Przeinstalowanie systemu + archiwizacja dokumentów (klient musi dostarczyć komputer do siedziby firmy) - 50 zł + VAT

     

    Jeżeli klient nie będzie miał możliwo?ci przywiezienia komputera do siedziby firmy do usługi będzie doliczona opłata za transport przez pracownika firmy w wysoko?ci 10 zł (dotyczy terenu Płońska)

     

    Wszelkie dodatkowe usługi jak i opłaty będ? ustalane z klientem w momencie przyjmowania zlecenia na naprawę."

     

    Będziecie mi zwracać koszty leczenia (psychiatrycznego). Po przeczytaniu tego posta doznałem dziwnych odruchów mię?ni mimicznych twarzy oraz nagłych powtarzaj?cych się ruchów żuchwy, że nie wspomnę o gwałtownych skurczach i rozkurczach przepony. Po przeczytaniu powyższej informacji popadłem w chorobę zwan? chichotus bezustankus. Rodzice widz?c mnie turlaj?cego się po podłodze i wydaj?cego jednocze?nie dziwne rechocz?ce dĽwięki zadzwonili natychmiast na pogotowie. Sanitariusz orzekł jednak, że mój przypadek jest beznadziejny i należy bezzwłocznie przewieĽć mnie do pobliskiego zakładu psychiatrycznego w gostyninie. W pierwszym tygodniu pobytu w tym jakże przytulnym kurorcie dostałem w gębę od każdego klawisza, ponieważ ci?gle nie mogłem się powstrzymać od ?miechu. Z tego powodu straciłem wszystkie zęby.

    Gdy mnie ojciec zobaczył podczas pierwszej wizyty, natychmiast mnie wydziedziczył. Dziewczyna mnie rzuciła miesi?c póĽniej, gdyż nie mogła znie?ć mojego ci?głego rechotu. Dyrektor zakładu uznał mnie za szczególnie niebezpiecznego dla otoczenia, gdyż wszyscy pacjenci, a także czę?ć personelu popełnili samobójstwo, gdyż mój smiech doprowadzał ich do szału. Z tego powodu przebywam od miesi?ca w izolatce, któr? dodatkowo uszczelniono, żeby mój ?miech nie rozchodził się po całym zakładzie. Dzisiaj doszedł do mnie list od matki, że ojciec po wczorajszej wizycie u mnie strzelił sobie w łeb. W następnym tygodniu jest jego pogrzeb w Płońsku. Podobno dostanę przepustkę. Mam nadzieję, że do tej pory przestanę się ?miać, ponieważ zamierzam odwiedzić Wasze biuro wraz z przyjacielem z Iraku, który nie wiadomo czemu jest poszukiwany przez Interpol, CIA, KGB i Hamas. On chyba ma jakie? swięto, bo powiedział, że załatwi jakie? fajerwerki na t? okazję.

     

    Pozdrawiam.

    A oto odpowiedź:

     

    Z MIŁĄ CHĘCIĄ POZBĘDZIEMY SIĘ USTALONEGO CENNIKA JEZELI ZNAJDZIEMY OSOBĘ CHĘTNO DO PRACY W CHARAKTERZE WPISYWACZA PROXY I USUWACZA WIRUSÓW Z DOBRYMI BUTAMI BO DZIENNIE NA TAKIE BZDURY CHODZI SIĘ OK 10 RAZY Z MIŁĄ CHĘCIĄ PRZYJMIEMY CIĘ DO PRACY ZA TYLE ILE UWAZASZ JESTWARTE USUNIĘCIE TAKIEJ USTERKI , WZIĄWSZY POD UWAGĘ ZE DLA CIEBIE JEST TO NIC NIE WARTE PŁACIĆ ZA TAKIE USTERKI PRZYJMUJEMY CIE DO PRACY ZA 0! ZŁ BEDZIESZ USUWAŁ JE KLIENTOM

    Moja odpowiedź na intratną ofertę pracy:

     

    Witam Szanownego/Szanowną Magres (wolałbym się zwracać po imieniu, ewentualnie po nazwisku, jednak nie dostąpiłem do tej pory zaszczytu poznania Sz.P.)!

     

    Na początku chciałbym wyrazić swoje zdumienie z otrzymanej odpowiedzi na mój jawnie prowokacyjny list. Nie - nie jestem zaskoczony treścią, tylko samym faktem odpisania (pomimo wybrania przeze mnie opcji "priority=No Reply Needed").

     

    Czytając ten e-mail ucieszyłem się, bo się okazało, że jednak w tym całym LCS-ie jest ktoś "z jajem". Chodzi mi o to, że w przeciwieństwie do moich poprzednich listów, kierowanych do Administratora Piotra, ten spotkał się z szybką reakcją oraz uzyskałem na niego "żywą" odpowiedź, w której nie brak jest sarkazmu (który być może wynika z podirytowania wywołanego moim listem).

     

    Chciałbym jednak sprostować kilka rzeczy. Po pierwsze - nie pisałem, że według mnie usuwanie tego typu usterek jest nic nie warte. Po drugie - na razie jestem jeszcze uczniem i pracuję tylko i wyłącznie sezonowo.

    Nie przyjąłem jeszcze tej jakże intratnej oferty pracy, dlatego nie życzę sobie stwierdzeń typu: "będziesz usuwał je klientom". Po trzecie - w całym swoim poprzednim liście nie wymieniłem czynnika, który miałby wywołać wymienione przeze mnie reakcje. Nie wiem, na jakiej podstawie

    stwierdził(a) Pan(i), że miałyby to być zamieszczone ceny usług. Równie dobrze mógłby to być cały post jako całość zamieszczonych tam informacji, nieprawdaż?

     

    Muszę przyznać, iż nie sądziłem, że trzeba tak często wykonywać wspomniane usługi. Byłem przekonany, że takie coś zdarza się najwyżej raz dziennie. Stąd wynikało, zresztą niesłusznie, moje wzburzenie: "nic by im się nie stało, jakby raz dziennie, czy kilka razy w tygodniu wpisali komuś proxy". Odnośnie formatowania twardych dysków lub archiwizacji danych nie mam żadnych zastrzeżeń. Chodziło mi przede wszystkim o owe wpisywanie proxy. Moim zdaniem powinna zostać zamieszczona krótka instrukcja na stronie LCS-u, jak się zachować w przypadku poszczególnych awarii lub problemów. Samo napisanie adresu proxy na stronie nic nie da, jeśli użytkownik nie wie, gdzie go wpisać.

    I na tym dzisiaj skończę.

     

    A właściwie to nie. Jest jeszcze jeden wątek, który pragnąłbym poruszyć.

    Otóż dużo użytkowników ma problemy z połączeniem się z drugim serwerem (192.168.1.5), co spowodowane być może błędnie lub niedokładnie wykonanym listingiem. Zgłaszałem ten problem trzykrotnie Administratorowi Piotrowi, lecz ani razu nie uzyskałem odpowiedzi na wysłane e-maile oraz wiadomości gg. Zirytowany poszedłem do siedziby LCS-u przy ul. 1 Maja, aby poinformować o zaistniałym problemie. Tam zostałem "oświecony", że wbrew moim "niedorzecznym" przekonaniom WSZYSCY użytkownicy sieci mogą bez problemu korzystać z serwera. Na spokojnie zilustrowałem moje doświadczenia z nowym serwerem, z którym próbowałem się połączyć przy pomocy kilku programów do tego przeznaczonych (ale o tym za chwilkę). Po chwili wszedł Administrator Piotr i orzekł, że "doszły do niego słuchy o czymś takim" (nic dziwnego, skoro swego czasu był to temat nr 1 w rozmówkach na lanchacie). Nie zrozumiałem tylko jednej rzeczy. Administrator wielokrotnie był alarmowany o zaistniałym zjawisku, jednak nic nie zrobił, aby rozwiązać problem. Nie poinformował także Sz. P. Marczuka (takie odniosłem wrażenie z rozmowy przeprowadzonej owego dnia w siedzibie LCS-u). A skoro go nie poinformował (to nie była kwestia kilku czy kilkunastu dni) i sam nie rozwiązał tego problemu, to jaki cel ma informowanie Administratora o awariach, problemach czy też sprawach ogólnych dotyczących sieci i jej funkcjonowania? Na koniec zirytowała mnie ostateczna odpowiedź od osoby, z którą rozmawiałem: "przyjrzymy się temu problemowi". Proszę mi wybaczyć słownictwo, ale odebrałem to jako "odpier... się". Rozumiem, że można patrzeć na klienta wilkiem, szczególnie na klienta upierdliwego, ale ja nie domagałem się niczego nadzwyczajnego przecież! Przejdźmy jednak do konkretów. Używałem następujących programów, aby dostać się na

    serwer: Windows Commander, Total Commander, FTP Voyager, BulletProof FTP, Cute FTP Pro, Flash FXP. W większości przypadków nie znajdowały te programy hosta (czyli jakoby ip: 192.168.1.5 nie istniał). W Total Commanderze połączyłem się co prawda z serwerem, jednak problemy pojawiły się w momencie logowania do niego. Serwer (lub program) nie akceptował nazw użytkownika i haseł (wypróbowałem 3 prawidłowe "zestawy"

    - wiem, dzielenie się hasłami jest zabronione, jednak w ramach koleżeńskiej pomocy korzystamy z tego właśnie po to, aby dać sobie radę z podobnymi problemami). Najlepszy efekt uzyskałem z programem Flash FXP. Załogowałem się bez problemu, jednak źle skonfigurowany listing powodował błąd, który sprawiał, że niemożliwe stawało się poruszanie po serwerze (gdyż niewidoczne były wszelkie katalogi i ścieżki). Ponieważ w tym programie zabrnąłem najdalej, postanowiłem pobawić się z opcjami i doszedłem do tego, że należy zaznaczyć w opcjach serwera LCS-u opcję "skip listing" oraz odznaczyć opcję "passive mode" (tak - odznaczyć, czyli serwer pracuje w trybie aktywnym, a nie - pasywnym). Dopiero po takim zabiegu mogłem w pełni korzystać z nowego serwera. Idąc śladem Flash FXP starałem się ustanowić na podobnej zasadzie połączenie przy pomocy innych programów, jednak bezskutecznie. Sprawdzałem to oczywiście u kilku osób i u wszystkich ten problem dało się rozwiązać w ten, a nie inny sposób. W zeszłym tygodniu udzielałem takiej pomocy koleżance, która od założenia drugiego serwera nie mogła się na niego dostać.

    Dowiedziałem się o tym przypadkiem i udzieliłem jej pomocy. Oczywiście nie pobrałem za to opłaty, gdyż nie robiłem tego ani dla własnej korzyści, ani dla korzyści LCS-u. Dzięki temu, że potrzebowała mojej pomocy, mogłem się przekonać, że nie tylko Administrator Piotr całkowicie olewa klientów LCS-u, lecz także obsługa w siedzibie przy ul.

    1 Maja. Czemu tak twierdzę? Dużo wody upłynęło, od kiedy dostałem "zapewnienie", że pracownicy LCS-u zajmą się tym problemem, ale nie jestem wcale tym zdziwiony, że tak się nie stało...

     

    Na koniec chciałbym podziękować za przeczytanie tego listu (o ile zostanie przeczytany). Byłbym bardzo wdzięczny za chociażby krótki komentarz do powyższej treści.

     

    Z poważaniem.

    Michał M.

    I niezwykle zaskakująca reakcja providera:

     

    JEZELI CHODZI O FTP ZMIEŃ MASKE 255.255.0.0 I BEDZIE CHODZIŁ CO DO RESZTY TO ZANIM PRZECZYTAŁEM DO KOŃCA TO ZAPOMIAŁEM CO BYŁO NA POCZĄTKU TWEGO LISTU A NA MARGINESIE USERZY KTÓRZY NIE KOMBINOWALI Z USTAWIENIEM RĘCZNYM IP I MASEK a kozystają z ustawień przydzielanych przez dhcp MIELI DOSTĘP Cały czas do ftp z powazaniem PM

    Moja odpowiedź:

     

    Witam ponownie!

    Ostatnimi czasy dokonaliście (LCS) czegoś, o czym nie ma mowy w umowie, którą nam (użytkownikom) przedłożyliście. Mowa oczywiście o limitowaniu (bądź zerowaniu) transferu.

    Pytam Państwa, jakim prawem lub na jakiej podstawie poczyniliście te iście nieprzyjazne dla Państwa klientów kroki?

    P2P spowalnia przeglądanie WWW? Wierzyłem w tą bajeczkę, dopóki nie zdarzył się cud. Otóż jednego dnia spostrzegłem rzecz zadziwiającą. Mój program P2P zaczął ściągać pliki z prędkością ponad 150k łącznie.

    Myślałem, że przy okazji nie będę w stanie w ogóle przeglądać stron WWW.

    I tu znowu zostałem mile zaskoczony. Pierwszy raz, od kiedy zostałem przyłączony do sieci LCS, mogłem surfować po Internecie z zawrotną prędkością. Od razu spytałem kilkunastu znajomych, czy u nich jest podobnie, czy to tylko u mnie nastąpiło. Okazało się, że każdy, kogo zapytałem, zauważył podobne zjawisko u siebie. Zjawisko to trwało 2 dni.

    Stąd moje pytanie - skoro możliwe jest funkcjonowanie szybkiego P2P oraz szybkiego WWW obok siebie, to gdzie tu logika w tłumaczeniu, że P2P spowalnia WWW?

    Nawet, jeśli narzuciliście Państwo rygor korzystania z P2P tylko w godzinach nocnych, to czy to nasza wina, że nie jesteście Państwo w stanie pozamykać portów? Od czego macie Państwo informatyka i administratora sieci? Są specjalne programy blokujące SKUTECZNIE programy typu Kazaa itp. Dzięki tego typu programom można korzystać z P2P TYLKO I WYŁĄCZNIE w godzinach wyznaczonych przez osobę, która skonfiguruje dany program.

    Doszły mnie także słuchy, że udostępnili Państwo P2P 24 godziny na dobę z łącznym transferem do 10k. W takim razie mam kolejne pytanie. Czemu większość osób ma łączny transfer P2P do 6-7k i to TYLKO w nocy? Odnosi się to także do plików ściąganych z dobrych serwerów. A wspomniane wcześniej ograniczenie do 10k odnosi się nie do P2P, tylko do całkowitego transferu PRZYCHODZĄCEGO i WYCHODZĄCEGO łącznie (FTP, WWW, P2P itd.). Dzięki Państwa modyfikacjom mam teraz wyjątkowo zaniżony transfer z serwerów FTP. Przykładowo: z jednego z nich ściągam sobie kolejne odcinki jednej z moich ulubionych serii TV; do niedawna osiągałem prędkości rzędu 10-15k (nie jest to szybko, ale nie narzekałem); po wprowadzeniu przez Państwa zmian, transfer spadł mi do 6k. Co (nie)ciekawe - jeśli uruchomię klienta P2P w nocy, to nie mam szans ściągać z w/w serwera FTP, gdyż ŁĄCZNY transfer wynosi 10k (tylko że ja w ostatnim czasie nawet tak "wysokiego" transferu nie miałem).

    Chciałbym jeszcze zauważyć, że ograniczenie transferu P2P (które się okazało ograniczeniem CAŁKOWITEGO transferu na wszelkie usługi

    internetowe) nie poprawiło wcale szybkości przeglądania stron WWW (co było jednym z argumentów tejże decyzji), lecz wręcz przeciwnie!

    Skoro blokujecie już Państwo transfery, to blokujcie sprawiedliwie.

    Większość ma transfer do 10k, podczas gdy inni mają 0k (z tzw. "czarnej listy", o której za chwilę), 50k (wczorajszej nocy jeden z moich kolegów miał taki transfer, podczas gdy ja i większość moich znajomych mieliśmy

    5-6k) i dużo większy (mowa tu o kilku osobach z sieci, które nie mogą narzekać na transfer, gdyż nie mają ograniczeń, np. niejaki Niepytalski vel. Ghost).

    Kolejnym aspektem, który chciałbym poruszyć jest tzw. "czarna lista".

    Znajduje się na niej ponad 20 osób, które (cytuję) "ściągały gigabajtami". To, że ściągały tak dużo, wynika tylko i wyłącznie z tego, iż wykorzystywały one w pełni oferowane przez Państwa usługi. Skoro oferujecie państwo korzystanie z Internetu, nie powinno Państwa w takim razie interesować, czy klient korzysta z niego w celach edukacyjnych, rozrywkowych czy zawodowych. Jedni używają Internetu tylko i wyłącznie do szukania informacji na stronach WWW, inni całe dnie "czatują", inni jeszcze tylko i wyłącznie ściągają interesujące ich media (FTP, P2P, WWW), podczas gdy jeszcze inni korzystają z wszystkich w/w możliwości Internetu. Poza tym chciałbym usłyszeć od Państwa chociaż jeden przemawiający argument, uzasadniający Państwa decyzję o ograniczeniu całkowitego transferu lub zablokowaniu niektórych usług (np. P2P) w przypadku osób z "czarnej listy". Niech Państwo wskażą chociaż JEDEN punkt w umowie, którą z Państwem podpisywaliśmy, który zabrania w pełni korzystać z oferowanych przez Państwa usług!

    Nie wiem, czy Państwo zauważyli, ale prowadzona przez Państwa polityka działa Państwu na szkodę! Większość użytkowników sieci LCS, z którymi miałem okazję na ten temat porozmawiać, rozważa już na poważnie możliwość zrezygnowania z oferowanych przez Państwa usług, co może zaowocować znacznym spadkiem ilości Państwa klientów, a co za tym idzie

    - spadkiem Państwa dochodów. Patrząc dalej w przyszłość - w związku z coraz mniejszą ilością użytkowników będziecie Państwo zmuszeni podnieść ceny Państwa usług, co tylko spowoduje coraz większą liczbę osób "odłączających się" od sieci LCS. Jako kontrargument tej tezy podacie Państwo fakt, że ciągle macie Państwo sporo zamówień na przyłączenie do sieci, jednak jest to stan krótkotrwały. Wystarczy wziąć pod uwagę to, iż ceny np. Neostrady drastycznie spadają, do tego zła opinia o Państwa usługach, która coraz bardziej się szerzy, może w końcu doprowadzić do tego, że ludzie będą woleli zapłacić za już niewiele droższą Neostradę, niż za przyłączenie do Państwa sieci i korzystanie z Państwa usług! To jest tylko hipotetyczna sytuacja. Byćmoże uznają Państwo to za herezje, jednak lekceważenie takiej możliwości byłoby wielkim błędem z Państwa strony...

    Liczę na szybką i treściwą od Państwa odpowiedź.

    Z poważaniem.

    Niezadowolony Klient.

    PS: Jeśli ponownie zdarzy się sytuacja typu "CO DO RESZTY TO ZANIM PRZECZYTAŁEM DO KOŃCA TO ZAPOMIAŁEM CO BYŁO NA POCZĄTKU TWEGO LISTU", to radzę przeczytać jeszcze raz, o ile szanują Państwo swoich użytkowników tak, jak oni niegdyś Państwa szanowali...

    I ostateczna odpowiedź, czyli:

     

    można prosić o streszczenie?

    najlepiej na 2-3 linijki tekstu

    A więc streszczenie:

     

    W wielkim skrócie: przywróćcie stary podział transferu i wszyscy będą

    zadowoleni. Obecny stan nie jest do zaakceptowania przez nikogo ze

    względu na niesprawdzenie się stosowanej metody. Szczegóły w poprzednim

    mejlu.

    I zakończenie:

     

    jezeli chodzi o transfer ogólny to te 10 KB wydaje mi sie ze jest zadowalającym wynikiem zresztą ostatnio tepsa się zlitowała i zwiększyliśmy złącza 2 krotnie dzięki czemu poprawił się wam transfer i szybkość www co do programów p2p nie podjeliśmy decyzji co dalej jezeli hodzi o neostrade w tanszej wersji to ma ona nie wiekszy transfer niż 10 k z ograniczeniem do 3GB sciagania potem cie ograniczają na 0,1 k pozatym jest jeszcze wewnętrzna siec wewnętrzna i serwer ftp gdzie możecie wymieniac sie plikami i czym chcecie po sieci wew masz transfer ok 10 mb co chyba nieżle i jeszcze prośba jak bedziesz coś pisał ujmij to w punktach krótkich i zwięzłych to nie bede musiał czytać tego przez 3 dni

  7. ja przez ostatni rok mialem sporo przygod z telekompromitacja s.a.

     

    w zeszlym roku w pazdzierniku przeprowadzilem sie do ciotki, aby miec blizej do uczelni. postanowilem sobie zalozyc neo128. wystarczylo wypelnic formularz w necie i... w mozliwie najblizszym wybranym przeze mnie terminie kurier przyniosl pakiet. neo dzialala bez problemow.

     

    tydzien pozniej mialem zalatwiac braciakowi neostrade. znowu wypelnilem formularz w necie i... kurier nie przyszedl o wyznaczonej godzinie. na infolinii powiedzieli, ze kurier odnotowal, ze nikogo nie bylo w domu. zapewne pomylil adresy lub sie nie wyrobil, ale kto mu to udowodni... pare dni pozniej poszedlem z matka braciaka (braciak=kuzyn) do telepunktu w moim miescie i zlozylismy zamowienie na neo128. wszystko poszlo zgodnie z planem. czekamy dzien, drugi, tydzien, dwa tygodnie, a neo nie ma. w koncu braciak sie pofatygowal i poszedl wyjasnic sprawe. to w telepunkcie babki mu powiedzialy, ze nie odnotowano zgloszenia i ze jedynym zgloszeniem jest to poprzednie, gdzie kurier rzekomo nikogo nie zastal. no to braciak zaciagnal swoja matke do telepunktu i chcieli znowu zlozyc zamowienie. no to babka im mowi, ze najpierw musza zrezygnowac z poprzedniego zamowienia ==" no to matka braciaka mowi, ze rezygnuje. babka w telepunkcie mowi, zeby przyjsc za kilka dni, kiedy rezygnacja zostanie wprowadzona do systemu. no to poszli jeszcze raz. ta sama babka im powiedziala, ze w systemie powinna byc taka opcja rezygnacji do odhaczenia, ale one jej nie maja i matka braciaka musi zadzwonic na infolinie neostrady i telefonicznie odhaczyc. no to braciak dzwoni na infolinie i mowi, jaka jest sytuacja. facet w infolinii mowi, ze w telepunkcie powinny odhaczyc bez problemu i niemozliwe, zeby to wszystko trwalo tyle czasu. matka braciaka znowu idzie do telepunktu, a tam babka mowi, ze nie moze odhaczyc. a na stwierdzenie, ze w infolinii mowili, ze powinna odhaczyc, nie potrafila nic odpowiedziec. w koncu ja zadzwonilem na infolinie i mowie, jaka jest sytuacja. mocno wnerwiony cala sytuacja mowie facetowi, co o tym mysle. w koncu sie zlitowal i przyjal zamowienie telefonicznie. nie powiem - kurier przyszedl w tydzien i do tej pory niebylo u braciaka zadnych problemow z neo. faktem jednak jest, ze zalatwialem mu neo od listopada, a dostal paczke dopiero pod koniec stycznia...

     

    na wiosne wrocilem do domu (zawalona sesja) i od razu zatrudnilem sie w sklepie komputerowym 300m od mojego osiedla. najczesciej bylem sam lub z wlascicielem, ktory mial wtedy jeszcze swoje siedziby w legionowie, nowym dworze mazowieckim i warszawie. w koncu postanowil zlikwidowac biurow warszawie (to byla fikcyjna siedziba, glownie z przyczyn biurokratycznych) i przeniesc stamtad numer razem z neostrada. migracja numeru przebiegla bez problemu, ale z neo bylo juz o wiele gorzej. ponad pol roku nie mogl wyprosic migracji, pomimo wielu pism, faksow, rozmow telefonicznych oczywiscie na jego koszt... w koncu sie wk*rwil i zrezygnowal z ich uslug (co tez nie poszlo mu latwo).

     

    teraz w pazdzierniku zalozylem sobie neo512 w domu, ale musze zlikwidowac neo128 u ciotki. dzwonie na infolinie, aby sie dowiedziec, co i jak. kaza abonentowi (wujkowi) osobiscie udac sie do telepunktu i tam zlozyc rezygnacje na pismie. tlumacze, ze wujek jest caly tydzien w trasie i dostepny jest tylko wieczorami, ewentualnie przy niedzieli. facet radzi mi, abym udal sie z dowodem wujka. ale jak moge udac sie z dowodem, jak wujek non-stop jest za kierowce? ja wezme jego dokumenty, a jego zlapia faceci w niebieskich mundurkach? postanowilem pojsc z wlasnorecznie przygotowanym pelnomocnictwem i kserem dowodu. ide do telepunktu (tego samego, w ktorym 3 miesiace zalatwialem neo128 braciakowi) i pytam, co musze zrobic, aby zrezygnowac z neostrady (teraz juz za kazdym razem udaje 'zielonego'). babka drukuje mi 2 kartki i kaze je zlozyc w najblizszym telepunkcie tp lub przeslac poczta. ja ja pytam, czy w takim telepunkcie, w jakim sie znajdujemy. ona mowi, ze nie, bo oni sa telepunktem orange. no to ja mowie, ze wczesniej byl tu telepunkt tp, a ona dalej swoje, ze wczesniej byla idea, a teraz jest orange (notabene na neonie nad wejsciem sa 2 duze loga - orange i tpsa). w drodze do domu postanowilem im wyslac to poczta. czytam wiec poszczegolne rubryki i zaczynam wypelniac. co sie okazalo? w miejscu na pesel/nip jest o jedna kratke za malo (10 zamiast 11 miejsc), a w nr abonenta brakuje 2 kratek... pozostaje mi zatem osobista wizyta w telepunkcie tp, tylko gdzie tu jakis znalezc? wchodze na strone tp, a tam nie ma spisu telepunktow. pozostaje mi jedynie pojscie do punktu obslugi klientow w stolicy, ktorych jest az 2.

     

    jest jeszcze jedna wnerwiajaca sytuacja z tepsa, ale to juz historia znajomego. w pewnym momenci zaczely przychodzic niewyobrazalnie duze rachunki za telefon stacjonarny. 3 miesiace facet przebolal, bo to swieta byly itp., ale potem sie wkurzyl. zaczely przychodzic ponaglenia do zaplaty. no to facet postanowil zrezygnowac ze stacjonarnego. za telefon stacjonarny juz sluzyla komorka. w ogole kazda pelnoletnia osoba w jego domu (a jest ich 5) ma swoja komorke, z czego komorka matki sluzy za stacjonarny. w kazdym badz razie facet zlozyl pisemne wymowienie. za miesiac przychodzi komornik i chce zajmowac rzeczy z chaty znajomego. ten podszedl i powiedzial, ze jesli dotkna choc jednej rzeczy, to ich zaskarzy do prokuratury. komornik zbaranial. no to facet pokazal mu pismo, ktore zlozyl miesiac wczesniej. komornik przeprosil i wyszedl. znajomy nie wytrzymal i polazl do tepsy i powiedzial, ze jesli jeszcze raz komornik najdzie go, gdy ten bedzie w domu, to go ze schodow zrzuci, a tepse zaskarzy do sadu. i ze maja mu odlaczyc ten telefon. zlozyl drugie oficjalne pismo. byl spokoj, choc telefon nadal nie byl odlaczony. po 3 miesiacach znowu przychodzi komornik. znajomy sie wkurzyl i zadzwonil do centrali tepsy i zlozyl oficjalna skarge (ktora poparl faksem wraz z kserem poprzednich pism). babka w tepsie zmiekla i powiedziala, zeby przeslal pismo z prosba o odlaczenie z tepsy na jej osobisty faks, a ona juz sie zajmie uregulowaniem zaleglych oplat z tytulu abonamentu.

     

    i to tyle na dzisiaj :-)

×
×
  • Dodaj nową pozycję...