Witam! Mam dysk Maxtora j.w. i spore problemy... :mur: Już od jakiegoś czasu zaczął się wyłączać podczas pracy komputera, doszedłem do wniosku, że to zasilacz, ale poprawiłem molexy (doginanie pinow) i wszystko było już ok. Ale pewnego dnia komputer sie zawiesił i po resecie już nie widział dysku. Nie widział, ale po części. Jak daje "auto detect" w biosie, to pisze:
sec slave: user
size: (puste)
cyls: 0
head: 16
precomp: 434
landz: 0
sector: 63
mode: on
Winda nie startuje i wogóle wyrzuca mi błąd HDD. Mam nowy dysk, więc wykluczam płytę główną (Gigabyte GA-7zxe). Czy to elektronika? Dodam, że dysk pracuje (czuć wibracje) a dioda w obudowie calyczas swieci, nawet gdy załaduje system z drugiego dysku. Nie wiem, czy warto kupować elektronike na allegro i próbować podmieniać. Ktoś miał coś takiego?
Z góry dzięki za wszelką pomoc! :wink: