-
Postów
116 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Odpowiedzi opublikowane przez aurel
-
-
parę lat temu ścigałam się z kolega na rowerach. jadąc tak sobie grzecznie po drodze zauważyłam nagle przede mną spory kamień leżący na mojej drodze. zamiast skręcić/zachamować/cokolwiek - zaczęłam krzyczeć. w efekcie zrobiłam dość efektownego fikołka na rowerze - kolano jakoś wkręciło się w kierownice, siodełkiem stłukłam sobie okulary na twarzy. wylądowałam na plecach a rower na mnie. jedno szkło gustownie wbiło mi się w policzek (tak z centymetr pod okiem...).
najbardziej szkoda było mi potłuczonych okularów :(
do dziś rodzina gdy wsiadam na rower z przejęciem mówi 'żegnaj!'...
-
@igor - marcin to na prawdę g*wniane źródło informacji :/ mógłbyś chociaż nie wprowadzać ludzi w błąd. wylegitymować ma prawo każdy każdego.
i faktycznie zkm, pomyliło mi sie.
-
refleksja na temat antyfanów:
co poniektóre wypowiedzi wprawiły mnie w osłupienie... brzmiały mniej więcej tak:
"co za idioci czytają cda! ten szmelc! pismo dla [ciach!]iarzy!! wszyscy sie nie znacie!! cda jest do [gluteus maximus]!! sami kretyni to czytaja, jakies gowniarze, tylko obrazki ogladaja!! a wogle to smuggler to cham i prostak i na wszystkich bluzga, ja nie wiem co on z tego za przyjemność ma..."
no cóż :/
-
propo mandatów skm - dostalam ich dosyc sporo w ciągu ostatnich 3 lat. zaraz po otrzymaniu oczywiście zlałam, bo pieniędzy nie mam a rodzice sami mandatów nie płacą.
po jakimś tam dłuuugim czasie przyszło upomnienie na adres rodziców (nie mieszkam z nimi). przyszło zwykłym, niepoleconym listem... w takim wypadku dostałam tylko opierdziel od mamy. przy okazji mama wyraziła swą opinie na temat idiotów co to niewiedzą, że wszelkie wezwania do zapłaty wysyła się tak, by mieć dowód wysłania...
wezwanie do kosza i cisza do tej pory.
swoja droga ze wezwan dostalam moze ze 3, a mandató z pewnością było więcej..
a wylegitymować ma prawo każdy, nawet przypadkowy przechodzień.
-
a ja mam pytanie.
czy chomik Alfred wciąż żyje...? co się z nim dzieje...? dlaczego tak dawno ani widu ani słychu...?
/chyba że jestem nieuważna i przeoczyłam...
a propo kłótni - czasopismo/gazeta jeden pies... pewna moja koleżanka, fanka broni, o mało mnie nie pobiła bo śmiałam nazwać rewolwer pistoletem... a zrobiłam to z czystej niewiedzy oO juz nigdy wiecej mi sie nie pomyli, naprawde...
no i jakby to - przedmioty po to mają swoje nazwy, by ich właściwie używać...
-
-
ale jak pomaga..
z reszta to prywatne zapiski, które potem widzą może ze dwie osoby, na które akurat raczej nie wrzucam..
i jest to bardziej zapis stanu emocjonalnego niż jakikolwiek przekaz na temat danych osób. treść w takim wypadku jest nieważna, ważne jest by przelać emocje na klawiature.
-
a ja piszę.
otwieram pusta strone w notatniku i pisze pisze pisze
co tylko mi przyjdzie do głowy
wszystko przelewam na klawiature
ostatnio najczesciej w ten oto sposób bardzo bardzo wrzucam. bluzgam, wyzywam, przeklinam - na wszystkie sposoby jakie znam, najbardziej prymitywnie jak tylko można, bez żadnych uzasadnień, tak po prosu, a co!
a potem umieszczam na necie ;)

Bojkot Google I Yahoo
w Ośla łączka
Opublikowano
ja to powiem tak...
dzisiaj cenzurują 'demokracje' czy 'tybet'
a jutro ocenzurują asianbabes!!
i co wtedy?! oO
nie moge bezczynnie na to patrzec.
a korzystanie z altavisty na przykład nie boli.