Skocz do zawartości

rosolini

Stały użytkownik
  • Postów

    1861
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez rosolini

  1. L. Wałęsa (ps. Bolek) jak już coś powie, to nie wiadomo... śmiać się, czy płakać?

    cyt:

    Dlatego apeluję z tego miejsca o jak najszybsze podpisanie tego traktatu, który później będzie musiał być poprawiony - podkreślił były prezydent.

     

     

    Całość tutaj

  2. Prrr, hold your horses ;) Jak palacz zachoruje z powodu palenia, to niech sie sam leczy za swoje pieniadze, zadne odgorne systemowe rozwiazania (a tym bardziej zadne, skutkujace topieniem pieniedzy w ZUS).

    Poza tym, jak zdefiniujesz palacza? Ile papierosow dziennie bedzie kryterium? A co z fajka?

    No dobra... a co z tymi, którzy zachorują z powodu obżarstwa lub niezdrowego odżywiania? Albo poszkodowani w wyniku wypadków, które sami spowodują? Gdy np. wyjdziesz na ziąb z mokrym łbem i się przeziębisz, to również sam jesteś sobie winien i lecz się za swoje!

     

    Tak na prawdę, to ja jestem jak najbardziej "ZA" ...ale pod jednym warunkiem - w ogóle zlikwidować ten NFZ i wtedy niech każdy leczy się za swoje - będzie sprawiedliwiej i taniej zapewne.

  3. dwaIP - podoba mi się Twoje podejście do sprawy. Gdyby wszyscy tak jeździli, to nie byłoby problemu i tej jałowej dyskusji.

     

    Powerslave - uwierz mi chłopie, że gdybym komuś przez przypadek drogę zajechał, to niczego bym nie "ćwiczył", tylko jeszcze przeprosił. Do ciebie nie dociera, że ja piszę o zupełnie innej sytuacji?! Wciskasz mi jakieś swoje teorie, które nijak do tego nie pasują!

    Dzięki wielkie za cenne nauki. Wybacz ale nie skorzystam :) Widzę za sobą kawał pustej drogi, to wyprzedzam bo na co tu czekać? Jeżeli ktoś ostro zapieprza i dojdzie do mnie w czasie manewru, to i tak ma kawał drogi i sporo czasu, żeby spokojnie zwolnić i gwałtownie nie hamować. Często wystarczy nogę z gazu zdjąć odpowiednio wcześniej. Większość - łącznie ze mną - właśnie tak robi i nie gorączkuje się. Przecież wystarczy chwilę poczekać i można gnać dalej. Po co tu mrugać? Możesz mi wyjaśnić, po co te mruganie?

     

    I to ty sie zlituj z proba odowodnienia swojej racji, bo jak narazie na tym forum nikt sie z toba nie zgodzil.

    uważasz, że to jest argument? :)
  4. Z tym, ze tu rozmowa dotyczy jednego z forumowiczow, ktory nie mysli na drodze i hamuje gdy jedzie lewym pasem i za nim ktos jadacy szybciej mignie na niego swiatlami i uwaza to za swego rodzaju "przekaz" zeby zwolnic, no coz niektorzy nazywaja to przekazam, reszta glupota.

     

    Druga sprawa manewr zwalniania tez jest glupi, przykladowo jade lewym pasem 130, gosc przedemna 120 i wyprzedza ciezarowke, nie podoba mu sie ze jade szybciej wiec zwalnia do 90 i zrownuje sie z tirem, znaczna wiekszosc bedzie siedziec mu na zderzaku i delikatnie mowiac bedzie sie ogromnie irytowac jego zachowaniem, a siedzac komus na zderzaku na autostradzie z racji predkosci o wypadek nie trudno.

     

     

    Wiec po co wykonywac manewry, ktore wbrew pozorom - mniejsza predkosc = bezpieczniej - powoduja nie tylko wieksze zagrozenie, utrudnienia w ruchu i wieksza irytacje innych kierowcow? Chyba czas zaczac myslec nie tylko o sobie ale i o innych na drodze...

    Nadal niczego nie rozumiesz. Nie żebyś zwolnił, tylko żebyś mi nie migał bez sensu! Gdzie mam ci zjechać? Dojeżdżasz do mnie, gdy jestem w trakcie wyprzedzania i gdzie ja mam ci zjechać? Pomyślałeś o tym, czy to cię przerasta? Pojedziesz chwilę z tyłu, to będziesz miał czas na zastanowienie, po co to robisz i co ci to dało?

     

    I gdzie ja napisałem, że mi się nie podoba, że ty szybciej jedziesz? Nie podoba mi się jedynie, gdy po chamsku migając a czasem i trąbiąc "przeganiasz" mnie z lewego pasa zamiast spokojnie poczekać, aż skończę wyprzedzanie. Twoim zdaniem taki np. TIR już nie ma prawa na autostradzie wyprzedzać, bo jedzie max. 90 i tym samym powoduje dla ciebie śmiertelne zagrożenie przebywając na lewym pasie. Zlituj się, proszę!

     

    Właśnie - zacznij myśleć też o innych! Inni też chcą wyprzedzić a droga nie jest tylko twoja.

  5. To jesteś równie prymitywny, co ci upierdliwcy.

    Wszak to złota zasada internetu. Jeśli brakuje ci argumentów, inteligencji bądź jednego i drugiego - zacznij obrażać rozmówcę :lol:

     

    Wszak to złota zasada internetu. Jeśli brakuje ci argumentów, inteligencji bądź jednego i drugiego - zacznij obrażać rozmówcę :lol:

    To juz znali starozytni Grecy... polecam poczytac Erystyke ;)

     

    Jak widać mothman zna i stosuje - może się pochwali, czego mu bardziej brakuje? ;)
  6. Wybacz under ale szkoda mi już czasu na twoje zaczepki i wywody. Problem z tobą jest taki, że fakty interpretujesz pod swoje potrzeby. Np. wszyscy chyba widza, że ani słowem nie wspomniałem o twoim wieku a jedynie o doświadczeniu i praktyce za kierownicą!? Co, może nie? I chyba kompletną głupotą jest twierdzenie, że owe doświadczenie i praktyka nie mają znaczenia za kółkiem, co w swoim poście dobitnie sugerujesz.

    Widzisz, tyle lat jeździłem bez twoich "cennych" rad i uwag i jakoś nikogo jeszcze nie zabiłem, nie miałem wypadku, poważnej kolizji.... aż sam się zaczynam dziwić ;)

     

    Odnośnie obrażania, to niech każdy sobie sprawdzi (jeżeli ma ochotę) od kogo to wyszło? Podam garść bardzo "kulturalnych" określeń skierowanych do mnie pośrednio bądź bezpośrednio:

    jesteś prymitywny

    hamstwo

    sku*wysyństwo we krwi

    nie bądź śmieszny

    musisz być strasznie sfrustrowany

    Twoje chamskie

    znowu jesteś śmieszny

    piraci i kretyni

    jest debilne

    jestes az tak nierozgarniety czy jestes po prostu ograniczony

    I ty mi mówisz o obrażaniu, zarzucasz jakieś wycieczki?

     

     

    sorry za OT - z mojej strony już ani słowa na ten temat i ew. prowokatorów proszę o PW

  7. K... zaraz nie wytrzymam, czy ty naprawde jestes az tak nierozgarniety czy jestes po prostu ograniczony zeby nie zrozumiec tego ze wjezdzajac komus przed maske jadac np. 50km/h wolniej od niego w dodatku hamujac twoj wybryk nie niesie za soba zadnego przekazu tylko OGROMNE NIEBEZPIECZENSTWO?

     

    Sytuacja: droga dwupasmowa, pada lekki deszcz, jedziesz 100, ktos za toba 150, lekki luk wyjezdzasz mu przed maske i hamujesz a on jedzie autem bez abs hamuje mocno zeby uniknac zderzenia z cwiercinteligentem ktory wykonal ow manewr i wylatuje z drogi do rowu lub na drugi pas na czolowe albo tez parkuje w twojej [gluteus maximus] i obaj sie sie rozbijacie GDZIE TU JEST PRZEKAZ? wytlumacz mi prosze logicznie gdzie tu jest przekaz albo potnij prawko wyrzuc do kosza i wroc do grania w nfs.

    A czy ty jesteś tak tępy, że nie potrafisz zrozumieć tego co czytasz?

     

    under wreszcie zrozumiał a co myśli na ten temat, to mnie g**** obchodzi. Prawko ma dopiero nieco ponad pół roku a najwięcej do powiedzenia w temacie! Uwielbiam takich :)

  8. Widze ze ciekawa dyskusja sie tu toczy przepisowcy, "Ci drudzy" czyli wg przepisowcow piraci i kretyni nie wymieniajac nickow ktorzy stwarzaja ogromne niebezpieczenstwo naduzywajac hamulcow czy tez w inny sposob swoim stylem jazdy stwarzaja zagrozenie.

    Weź ty sobie człowieku poszukaj kretyna przed własnym monitorem, skoro nie dociera do ciebie pewien bardzo wyraźny przekaz. Zwolnić ze 110-120 do 90-100 to jest ogromne niebezpieczeństwo?! Chyba, że przy takich prędkościach siedzisz komuś na [gluteus maximus] pół metra za zderzakiem?
  9. I jeszcze jedno na koniec - jeżeli według Was (zapewne nie wszystkich) kultura na drodze przejawia się w "waleniu" długimi światłami połączonymi nieraz z klaksonem i nerwową gestykulacją tylko dlatego, że ktoś jedzie wolniej i też chce wyprzedzić.... to nie pozostaje mi nic innego jak tylko pogratulować dobrego samopoczucia.

  10. Logiczne, że ciągnął lewym, skoro cały czas wyprzedzał - lewy właśnie do tego służy. Gdyby myślał tak jak Ty, to nie przepuściłby mrugającego gościa w Porsche, bo, cytując Ciebie "też miał prawo do wyprzedzania". Nie musiał zwalniać - nie byłoby się też specjalnie do czego przyczepić, gdyby nie zwolnił (wszak jechał 200 na godzinę, ciężko tutaj mówić o jakimś tamowaniu ruchu). Zrobił to jednak, ponieważ tak nakazała mu kultura jazdy i właśnie o tym tutaj piszemy. Ty byś nie ustąpił w analogicznej sytuacji. I skoro "dajesz po heblach" nawet wtedy, kiedy wyprzedasz kilka tirów i jedziesz 120, to nie sil się na zaprzeczanie. Taka już Twoja natura, czujesz się w obowiązku "uczyć" szybszych od Ciebie dawaniem po heblach. Rób se tak dalej. Obyś tylko w ten sposób nikogo nie zabił.

     

     

    Nie bardzo rozumiem. To nie jest jasnowidzenie, to jest analiza charakteru na podstawie zachowania, jakie opisałeś. Co do drugiej części wypowiedzi - jeśli znowu masz coś do mojego zawodu, moich zarobków, czy cholera wie czego - napisz to do mnie na PW albo w przeznaczonym dla tego tematu topicu.

    Skąd ty wiesz, co ja bym zrobił? Analizujesz charakter na podstawie jednego zachowania i to w dodatku, którego nie potrafisz do końca zrozumieć! To nie jest jasnowidzenie? Pozostaje pogratulować talentu :)

     

    @wirion

    Przepisy przepisami, kultura kulturą, a nie stwarzanie zagrożenia na drodze, nie stwarzaniem zagrożenia na drodze ;) .

    Tak wygląda kultura w Twoim wydaniu - "lewy pas jest mój! wara żeby mi ktoś wjechał, że będę musiał zdjąć nogę z gazu" - Wyborne...

     

     

     

    Hamuj dalej, tylko się nie zdziw jak ktoś sobie przy 150km/h zaparkuję w twoim kręgosłupie.

    Zazwyczaj sporo metrów do mojego kręgosłupa - nie rób sobie nadziei :lol: -> :sad:

     

     

     

     

    A w jakiej skali...?

    ?
  11. Jaka awantura? Każdy normalny kierowca powinien wiedzieć o tym, że choćby nie wiem co się działo na drodze, nie powinno się nikogo, celowo zhamowywać, nawet w celach edukacyjnych (sic!). Nie ma tu nad czym nawet dyskutować...

    Pojeździsz tyle lat co ja, to pogadamy ;)

    co do awantury - under ma wielki talent w tym kierunku

     

    BTW: znowu urządzasz sobie osobiste wycieczki, panie dorosły.

    No kurde, powiem ci, że normalnie ręce opadają...

    Weź ty się cofnij parę postów i zobacz, kto zaczął owe wycieczki?

    To jesteś równie prymitywny, co ci upierdliwcy.

    Masz coś jeszcze do powiedzenia?
  12. "W celach edukacyjnych" to żadne wyjaśnienie. Niczego w ten sposób nie nauczasz. Jedynie prowokujesz o czym napisałem w poprzednim poście.

    Opisałem chyba dokładnie? Co, nie? Przykro mi, że nie potrafisz tego zrozumieć.

     

    To już nie można się z czymś nie zgadzać i dyskutować na ten temat, bo robi się cyrk, tak? Bez urazy, ale znowu jesteś śmieszny. Normalnie próbuję wam wyjaśnić, że robiąc, co robicie nie różnicie się NICZYM od wspomnianych niecierpliwców. Ale widzę, że do was to nie dociera.

    Normalnie, to mnie powaliła siła tego argumentu :) Jak dorośniesz, to możemy podyskutować i sobie "powyjaśniać" :)

     

     

     

    under - czerpiesz jakąś niepojętą satysfakcję z nakręcania awantury na forum? Proszę, nie wysilaj się już więcej ;)

     

    EDIT:

     

    Bardzo mi przykro, ale niestety różnice pomiędzy tymi sytuacjami świadczą tylko na Twoją niekorzyść.

    Napisałeś (nie muszę chyba cytować), że jeśli wyprzedzasz pojazdy na prawym pasie (jadąc te 120) i ktoś Ci mruga z daleka, to "dajesz wtedy po heblach :) " (uśmieszek też jest częścią cytatu) w "celach edukacyjnych". Maciek również, jadąc 200 na godzinę, wyprzedzał samochody na prawym pasie. Mało tego - napisał, że zjeżdżając na prawy, musiał zwolnić. Jedyna różnica pomiędzy jego sytuacją i Twoją tkwi w prędkości i jeśli już ktoś miałby tutaj "dać po heblach w celach edukacyjnych" to właśnie Maciek, w myśl zasady: wtf, przy 200 na godzinę jakiś buc w Porsche jeszcze śmie mi mrugać?? Też przecież mam prawo do wyprzedzania!! Po tym co piszesz stwierdzam, że Ty właśnie tak byś w jego sytuacji zrobił. Jeśli są tu jakieś inne różnice warte uwagi, proszę, podziel się z nami.

    Weź Ty wreszcie zacznij czytać uważnie - Maciek pisał, że cały czas ciągnął lewym pasem! To chyba zasadnicza różnica?

    EDIT2:

    A najbardziej śmieszy mnie w Tobie fakt, że posiadając taki typ charakteru jaki reprezentujesz swoimi wypowiedziami, sam będziesz co chwila mrugał "maruderom" na lewym pasie, jak kupisz sobie kiedyś szybką furę. Tak naprawdę, samemu ustępując szybszym pojazdom robię to po części dlatego, że sam nie chciałbym musieć hamować co chwilę, kiedy już będę mógł sobie pozwolić na Porsche czy coś równie szybkiego.

    Patrz wyżej: CZYTAJ UWAŻNIE!!! Albo się wyśpij jak już nie dajesz rady? ;) Pisałem o "moim mruganiu"! <_<

     

    btw. tak się składa kolego, że mam stały dostęp do szybkich i bardzo szybkich fur :)

     

    btw2. a mnie śmieszą Twoje próby jasnowidzenia - czyżby w doradztwie nie szło? :)

  13. Ty to musisz być strasznie sfrustrowany.

    Tak! Ale wyłącznie po Twoich wypocinach.

    Nawet gdyby on był "jednym z mrugających", to co z tego? Zagrożenia mrugnięcie długimi nie stwarza, podczas gdy Twoje chamskie (nazywając rzecz po imieniu) "hamowanie edukacyjne" jak najbardziej. Jeśli ktoś jadący za Tobą widzi, że jesteś w trakcie wyprzedzania np. Tira i mrugnie Ci, żebyś po tym manewrze zjechał na prawy, a ty w trakcie tego wyprzedzania dajesz po heblach, to jest to niczym nie usprawiedliwione chamstwo i co gorsza, stworzenie niebezpiecznej sytuacji.

    ...a mrugając, często bardzo kulturalnie wymaciach!e łapami :) I to też tylko po to, żebym wiedział, że mam zjechać na prawy pas po skończonym wyprzedzaniu - w życiu bym na to nie wpadł :)

    A moim zdaniem w pełni usprawiedliwione, co wcześniej już wyjaśniłem.

    Nie wiem o co się tak pienisz? Skoro zapewne Ciebie również to nie dotyczy.(?)

     

    Człowieku, weź przeczytaj co wypisujesz. Czego wystraszyć? Mignięcia długimi? Czyli Twoim zdaniem, można spowodować wypadek przez wystraszenie się błysku w lusterku, ale już dawanie po heblach wyprzedzając lewym nikogo wystraszyć nie zdoła i jest ok?

     

    Co do zachodnich autostrad... Tam się praktycznie nie mruga. Wiesz czemu? Bo jest to zbędne - ludzie sami zjeżdżają. W Polsce dopiero muszą się tego nauczyć, dlatego mruganie jest zjawiskiem wręcz pożądanym.

    Czytaj uważnie - pisałem - był z tego powodu wypadek! Więc można.

     

     

    Sęk w tym, że kolega nie wyjaśnił po jaką cholerę to robicie. Zniżacie się tylko do poziomu tych mrugaczy a pożytku nikt z tego nie ma.

     

    Widzę, że kolejny, który nie rozumie.

     

    Przecież ja do jasnej ciasnej wiem o czym piszecie :mur: Sytuacja, kiedy nie ma gdzie zjechać a ktoś za wami was pogania długimi. No wyobraźcie sobie, że czytać mnie nauczono. Wytłumaczcie mi tylko co wam daje, że przyhamujecie? Zwolnicie, trzeba się potem rozpędzić. Gość za wami i tak będzie wam siedział na zderzaku. Jak się wnerwi to pewnie odwali podobny numer do waszego przyhamowania, czyli np. będzie jechał równo z wami tak, że wy nie będziecie mogli wyprzedzić czegoś na waszym pasie; albo po prostu właduje się przed was i zacznie was blokować.

    Nie prościej go ignorować i zjechać jak będzie możliwość? Prościej. On pojedzie w cholerę i po krótkiej chwili możemy kontynuować jazdę. Ale nie, jak już mówiłem - trzeba się odegrać, prawda? <_< Na chamstwo odpowiedzieć identycznym chamstwem.

    Kolega wyjaśnił! mothman zapomniał?

    Mnie jedno zastanawia - skoro wiesz i skoro Ciebie to nie dotyczy, to - do jasnej ciasnej - po co ten cyrk robisz?

     

    A widzisz, Ty rozumiesz o czym piszemy - rosolini np. dałby po heblach :lol:

    Jeżeli na prawdę nie widzisz różnicy między sytuacją, którą ja opisałem a tą, którą przedstawił Maciek, to ja Ci szczerze współczuję. I dalsza z Tobą dyskusja mija się z celem.
  14. A ty rozumiesz co piszę? Wymaga reakcji? Guzik, a nie wymaga. Tak jakby się nie dało po prostu olać gościa (niech sobie mruga) i zjechać, kiedy będzie miejsce. Ale nie, to jest Polska, tutaj każdy ma sku*wysyństwo we krwi i jak jakiś pajac wam pomruga to już macie puls 200, szczękościsk i nieodpartą potrzebę odegrania się. Hamując w takiej sytuacji zachowujecie się równie idiotycznie, co ci pajace, o których piszecie.

    Po reakcji wnoszę, że trafiliśmy na jednego z mrugających ;) Mrugaj dalej, tylko się nie zdziw gdy ktoś kiedyś Tobie "mrugnie".

     

    A nie pomyślisz, że ktoś wystraszyć się może i wypadek spowoduje? Był chyba nawet całkiem niedawno taki przypadek na autostradzie w Niemczech!

  15. Kierowania pojazdem może i tak, ale kultury jazdy to już nie bardzo. "Jak on jest takim chamem, że mi świeci, mruga, trąbi, to ja będę większym chamem i mu zahamuję!" - bomba, naprawdę.

    Ty na prawdę nie rozumiesz, czy tylko udajesz? Ani ja, ani Neo_x (jak mi się wydaje?) nie piszemy o wbijaniu się komuś przed maskę tak, żeby musiał awaryjnie hamować! Chodzi o zmianę pasa w celu wyprzedzenia, gdy w lusterku widzisz kogoś daleko... daleko z tyłu tyle, że on ostro ciśnie. Mruganie długimi w takiej sytuacji, to czyste chamstwo i jako takie wymaga odpowiedniej reakcji. Uwierz mi, że np. na takiej obwodnicy Trójmiasta, nawet przy średnim natężeniu ruchu w życiu byś nie wyprzedził, bo zawsze z tyłu ktoś jedzie dużo szybciej. To żeby nikt - broń boże - nie musiał przez ciebie hamować, musisz jechać min. 170-180 albo 90 równo z tirami. A ja chcę 120 i koniec dyskusji na ten temat.

     

    Druga sprawa - jeżeli ktoś ma problem, żeby wyhamować samochód ze 190 do 110, to nie powinien rozpędzać się do takiej prędkości! W dobrym i sprawnym samochodzie, to nie jest żaden kłopot.

     

    I jeszcze jedno - weźcie czasem też to pod uwagę, że załadowanej na max. ciężarówce lub dostawczakowi o wiele trudniej jest się później rozpędzić, niż wam w osobówkach. Tyczy się to w szczególności pokonywania wzniesień - warto by było więc czasem nawet ustąpić (no ale o tym można tylko pomarzyć).

  16. To, że ktoś wlecze się lewym gdy prawy jest pusty, to zupełnie inna sytuacja - i tu się zgadzam. Wytłumacz mi natomiast, dlaczego ja mam zjeżdżać, skoro on jest daleko z tyłu a ja jadę zgodnie z przepisami? Dlaczego to ja mam hamować? Bo on musi zapieprzać 200? No bez przesady! Nie jestem święty i też zdarza mi się ciągnąć około 200/h ale nigdy, przenigdy w takiej sytuacji nie mrugam i nie domagam się, żeby ktoś uciekał z "mojego" pasa. Wyhamuję, poczekam aż wyprzedzi i jadę dalej - proste i logiczne.

  17. To jesteś równie prymitywny, co ci upierdliwcy.

    Chyba mało jeździsz kolego? Już nie zliczę takich sytuacji, że jadę sobie ekspresówką z dopuszczalną prędkością, tj. 110-120 ;) biorę się za wyprzedzanie tirów a pół kilometra za mną jakiś osioł już mi zaczyna mrugać! Co mnie to obchodzi, że on zapieprza 190? Drogi mu nie zajechałem a chyba też mam prawo wyprzedzić? Co nie? Ja również walę po heblach w takiej sytuacji :)
  18. Widzisz Firekage - parę lat temu też tam zaglądałem z nudów, ciekawości i diabli wiedzą czego jeszcze? Ale po przeprawie z modem... dokładnie nie pamiętam jak mu tam było? anomalo_cośtam? z wyraźnym przerostem czegoś_tam dałem sobie na luz - szkoda nerwów.

     

    heh... tutaj też niedawno dostałem % + zpp tylko za to, że w jednym temacie zapytałem "dlaczego wszystkie linki z polecanych zestawów prowadzą do esc.pl?" Na PM z pytaniem "o co chodzi?" - zero odpowiedzi. Pod jaki punkt regulaminu można to podciągnąć? ;)

×
×
  • Dodaj nową pozycję...