Jakis miesiac temu kupiłem od gościa na allegro dysk twardy roczny w super stanie itd.
Był to Maxtor 250GB w wersji ATA. Miesiąc dysk działał idealnie a od kilku dni zaczeły się cyrki....
Było stukanie w dysku twardym, zawieszanie komputera czasem brak wykrycia przez BIOS.
Zacząłem wymieniać wtyczki od zasilacza oraz meczyć się z kablami IDE.
Teraz w komputerze od kilku godzin działa sprzet w miarę stailnie po odłaczeniu 3 dysku i nagrywarki ale nada sa błedy...
Tutaj konfiguracja komputera:
Tutaj jego wyniki S.M.A.R.T.
Tutaj ustawienia z managera urzadzeń:
Gdy próbuje uruchomic speed test o wynik jest taki:
Postanowiłem wiec poszukac programów do diagnozowania dysków...
Znalazłem dwa HD Tach oraz WD LiveGuard Diagnostic.
Program WD juz przy szybkim tescie wyświetla bład:
"Quick TEST on drive 1 did not complete!
Status Code = 07 (Failed read test element), Failure Checkpiont =35 (Unknown Test) SMART self-test did not complete on drive1!"
Mimo to w programie cały czas SMART wyświetla sie jako "PASS"
Zaś HD Tach to juz wogóle inna bajka Testu dokładnego kompletnie nie przechdzi, wyświetla napis "Test failed or aborded by user" podczas około wykonania do połowy ostatniej operacji czyli sekwencyjnego wczytywania z dysku...
Test krótki przechodzi cały pomyślnie a wynik jest nastepujacy:
Jak widać w tym teście czerwona linia do mój dysk a niebieska to oczekiwany wynik mojego modelu znów jest obniżona wartość predkosci... Problem jednak w tym ze na tym samym kanale IDE, i wtyku od zasilacza dyski dwa inne WD działają idealnie i automatycznie przeskakuja w tryb DMA i działaja wg HD Tach tak jak powinny wykresiki maja ok.
Co jest nie tak z tym Maxtorem?
Czy da sie to naprawić czy po rostu 200zł dysk do kubła i kupowac nowy?
Obecnie walcze z skopiowaniem danych na inny dysk ale tutaj tez jest kłopot bo po kilkunastu-kilkudziesieciu minutach kopiowania dysk sie zawiesza a wraz z nim cały komputer....