Obiecałem że jak odbiorę maszynkę to podzielę się spostrzeżeniami po pierwszych goleniach-przepraszam ale wtedy (pół roku temu) zagubił mi się ten wątek i nie mogłem go odnaleźć bo nie wiedziałem na jakim forum udzieliłem się w tym temacie-już to nadrabiam.
Więc golarka przez te pół roku jaki ją używam spisuje się wyśmienicie i nie mam już zamiaru wracać do jakiegokolwiek golenia się żyletkami-choć by wymyślili 20 ostrzy.
Sam podchodziłem do golenia się elektryką sceptycznie gdyż poprzednie golarki spisywały się gorzej jak źle.
Bardzo duże znaczenie dla mnie ma myjka która była w zestawie,nie dla tego że dokładnie myje golarkę ale dla tego że ja dezynfekuje - i tu oprócz samego delikatnego golenia mojej wrażliwej skóry ma to chyba kolosalne znaczenie !
Wkład ze środkiem dezynfekującym wymieniam co około trzy miesiące-same urządzenie się tego domaga stosowną informacją.
Wymieniając wkład nie wylewam tej wody która tam w zbiorniku została (zostaje jej nie wiele bo chyba odparowuje bądź ubywa z powodu zwykłego osiadania się na czyszczącej golarce za każdym razem), ale dolewam do niej przegotowanej wody do wskazanego poziomu-tym samym środek dezynfekujący-smarujący ma odrobinę większe stężenie co nie wpływa negatywnie na skórę ale na pewno pozytywnie na maszynkę.
Mój brat ma Filipsa-ten najdroższy model-nawet o tym nie wiedziałem jak wcześniej zapytałem go czemu ma tak podrażnioną skórę.
Z Braunem przyznam uczciwie nie miałem do czynienia ale jak bym miał go kupić to na pewno z myjką dezynfekującą-to ma bardzo duże znaczenie dla osób z wrażliwa skórą-tu leży pies pogrzebany !
Mój zarost jest dość twardy i tylko jeden kolega z którym pracowałem kilka lat temu miał gęściejszy niż ja i jak sadze twardszy i mimo to golarką tą ogolę się dokładnie w ciągu dwóch i pół minuty-zarost jednodniowy.
Kupujcie w ciemno-ja do dzisiaj dziękuję Bogu że wyswobodziłem się od tej codziennie zakrwawionej twarzy.