Skocz do zawartości

Arkady

Stały użytkownik
  • Postów

    814
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez Arkady

  1. Im wiecej Hz tym obraz ostrzejszy i nie meczy .........jezeli mozna napomknac co do jakosci to dla mnie rewelacja to jest EIZO a potem SONY.....jezeli ktos chce kupic SONY to niech sie tez zastanowi nad odpowiednikami np. CTX 711....widzialem obraz na tym monitorze u kumpla i jest spox.........polecam tez Mitsubishi i NEC(sam mam i jestem zadowolony).

    Wracajac do EIZO....sa naprawde dobre............tylko gorzej jak sie cos z nim stanie niedobrego.....ciezko z serwisem

    myślisz o odświeżaniu? 8O

     

    imho jest raczej tak, że im lepszy kineskop to przy zwiększaniu odświeżania ekranu jakość (ostrość) obrazu maleje bardzo mało, im lepszy tym mniej ale maleje.

  2. waszym zdaniem 10Hz mniej czy wiecej to jakas zauwazalna roznica czy tez nie?

    powyżej 85Hz - tak ale po 5godzinach intensywnej pracy

    poniżej - hmmm - imho taki obraz nie powinien być dopuszczalny do użytku non stop dłużej niż 3 godziny

  3. też miałem coś takiego z WMP8. spróbuj: panel ster -> system -> zaawansowane -> uruchamianie i odzyskiwanie -> ustawienia -> ODZNACZ: wyślij alert aministracyjny oraz automatycznie uruchom ponownie

  4. a ja mam takie rozwiązanie - do dysku mam przykręcone radiatory po bokach i do tego na górze też. to wszystko jest dosyć ciężkie, ma więc duży moment bezwładnośći czyli jest po prostu stabilne. stoi ta konstrukcja na spodzie budy, na czarnej piance (coś w stylu podkładki pod myszkę).

     

    co do głośności to mogę porównać maxtora diamond plus 40Gb, 7200, 2MB c z WD80GB, 8MB c. maxtor chrobotał nieco głośniej i tak samo trochę głośniej - ale już nie z taką różnicą - obracał talerzami.

    ten WD teraz i tak jest najgłośniejszy w mojej budzie (talerze) i cały czas myślę co z tym fantem zrobić.

  5.  

    Była kiedyś taka historia w Angli. Koleś przez około 30lat te same numery obstawiał i raz zapomniał. I zgadnijcie co akurat wtedy wypadły.

    Rodzina go prawie oskalpowała żona to chyba nawet odeszła.

    Do wygrania było coś koło 2milionów funtów czy cusik takiego.

     

    ...

    podobna była w Ustce, gościu wygrał przed sądem :twisted: , zresztą znacie to.

    Możesz coś napisać? (Lub choć jakieś linki)

    szukałem niedługo, więc tylko mam dwa sznurki:

    to jest o początkach sprawy

    póxniej powinno być jak koleś wygrywa przed sądem ale tego nie znalazłem

    a tu jest jak wyrok pozytywny dla naszego bohatera jest zaskarżany z kolei przez toto.

     

    heh, przyznajcie sami - historia trudna do uwierzenia a jednak prawdziwa :lol:

  6. a ja powiem że cieszę się że grają ci akotrzy którzy są. ci co grają główne role nie są znani u nas jako aktorzy pierwszej jasności i sławy i b. dobrze. miałbym problem oglądać conery'ego jako czarodzieja czy crowe'a, oni po prostu za bardzo mi się kojarzą ze swoimi poprzednimi rolami.

    a tu - siadam przed filmem i nie mam żadnych obciążeń - mam szansę brać go takim jaki jest.

  7. patrz też na gwarkę - ja kupiłem relisysa za tą kaskę, z parametrów nawet byłem zadowolony, przed upływem roku mi się zjeb.. i go reklamowałem, niedosłali na czas, nie mieli nowego, więc dostałem kaskę. ale na co zwracam uwagę - mnie włosy na łbie stanęły jak sie wczytałem w gwarancję: 36 miesięcy, jednak nie więcej niż 18 od daty produkcji, co za wiocha :evil:

    zwróć na to uwagę, nie warto kupować badziewia - twoje oczy najważniejsze.

  8. Była kiedyś taka historia w Angli. Koleś przez około 30lat te same numery obstawiał i raz zapomniał. I zgadnijcie co akurat wtedy wypadły.

    Rodzina go prawie oskalpowała żona to chyba nawet odeszła.

    Do wygrania było coś koło 2milionów funtów czy cusik takiego.

     

    ...

    podobna była w Ustce, gościu wygrał przed sądem :twisted: , zresztą znacie to.

  9. a czy masz chociaż beep-y? czy cisza, czarno 8O ?

    nie pamiętam czy to mobo ma przełącznik agp1/2, może to to, może zasilacz nie ciągnie, może konflikt z memorkami (to najszybciej), zobacz na innej grafie czy masz w biosie startową kartę na agp czy pci - można wystartować z pci (2 karty) i zobaczyć co winda na to.

    no i podmień memorki.

  10. Jestem żoną Arkadego - czytam sobie tą Waszą oślą łączkę regularnie i bawię się świetnie (czytałabym więcej, ale w pozostałych tematach nie specjalnie się odnajduję :lol: ) i tak sobie pomyślałam, że korzystając z nieobecności, mojego drogiego małżonka, podszyję się pod niego i opiszę Wam na jakie naraził mnie śmiertelne niebezpieczeństwo pewnego pięknego, niczym nie zmąconego dnia.

    Jakieś dobre 8 lat temu pojechaliśmy razem w czasie wakacji do Niemiec zarobić trochę grosza. Pracowaliśmy w górach, w szkółce leśnej przez 2 miesiące - co już samo w sobie było wystarczająco śmiertelnie męczące :D . Ale ja nie o tym....., była sobie niedziela, piękna pogoda więc poszliśmy na romantyczny spacer podziwiać piękno niemieckiej przyrody, krajobrazy i różne takie. W pewnym momencie oczom naszym ukazał się widok bardzo kuszący: ogromne pastwisko, otoczone pastuchem elektrycznym, na jego wzgórzu pasące się krówki, a po środku, całkiem niedaleko - wręcz na wyciągnięcie dłoni (no może po przejściu kilku kroków :lol: ), rosła smakowita jabłonka (taka niska z jabłkami wielkości grejfruta). I cóż, wstyd się przyznać, ale chęć skosztowania takiego jabłka, przewyższyła w tamtej chwili wszelki zdrowy rozsądek, i tu mąż (jeszcze wtedy chłopak) powiedział do mnie: cytuję: "idź TY, bo jesteś mniejsza i jakby jakiś bauer nadchodził to się schowasz, a zresztą jakby co to zawsze kobiecie się upiecze - poza tym będę Cię asekurował" - gwoli ścisłości chodziło nam o 2 jabłka - nie o całą jabłonkę. No i cóż było robić -poszłam głoopia! Pastuch był na szczęście odłączony, więc prześlizgnęłam się pod drutami i zmierzam do jabłonki - Arkady stoi gdzieś tam. Dotarłam na miejsce, stoję pod tym cholernym drzewkiem i jak to blondynka nie mogę się zdecydować które jabłko zerwać i słyszę za sobą dziki wrzask: UCIEKAJ!!!!!!! Rozejrzałam się dookoła, żadnego bauera nie widzę, więc lekceważę (w pierwszej chwili) ostrzeżenia, zerwałam wreszcie pierwsze jabłko, a mąż krzyczy: UCIEKAJ!!!! ZA TOBĄ!!!!! - obejrzałam się i widzę, że z tej górki pędzą na mnie 2 krowy, które okazały się być bykami - nadmienię że miałam na sobie jasno czerwony sweterek :lol: oczyma wyobraźni widziałam już siebie w roli worka treningowego podrzucanego na rogach, jak również tratowanego nogami na przeróżne fantazyjne sposoby:) oceniłam sytuację (tak mi się przynajmniej wydawało), do ogrodzenia miałam jakieś 15 metrów, pędziłam najszybciej jak mogłam - przysięgam ledwo zdążyłam przecisnąć się z powrotem pod drutami, prawie czułam ich oddechy na plecach. No ale nic to, a wiecie co powiedział ARKADY: I co? masz tylko 1 jabłko :?: :? 8O

×
×
  • Dodaj nową pozycję...