-
Postów
599 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Odpowiedzi opublikowane przez NAZIR
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
- Strona 2 z 20
-
-
No w porównaniu do tego podanego przeze mne (zauważ że tam 34 talerze są) to ubogi. Ale Terry mocno odbiega od klasycznego grania idąc w coś co zwie się perkusją harmoniczną. Polecam ściągnąć materiały video z jego stronki coby połapać się mniej więcej o co biega.
-
Jak ktoś by chciał posłuchać co się da z bębnów wycisnąć to polecam wyczyny Terry'ego Bozzio; chociażby płytka "Drawing The Circle" (sama perkusja, więc nie każdy takiego LP przetrawi).
A TUTAJ poglądowy schemat jego zestawiku. :twisted:
-
mechl!n ma racje tak sie nie da !!! a jak zlutuje ten rządek kanałów w środku ???? :mur:
Ale nie rozumiem dlaczego tak impulsywnie reagujesz. Nie zauważyłeś " :wink: " na końcu mojej wypowiedzi?
Swoją drogą jak zabrałem się za skracanie mojej ładzianki, to dawałem sobie góra 50% szans na powodzenie (SZUK wydaje się być bardziej pewien sukcesu) i tylko kilku osobom zdradziłem swoje zamiary, coby mnie nikt nie zlinczował za pomysł zniszczenia nagrzewnicy. No i udało się zarówno z nią jak i z 2 nastepnymi. "hcieć to muc" jak mówią :D
-
sector, w 1048 na wlocie masz gwint 3/8" na wylocie 1/4". Możesz albo dobrać złączki z takimi gwintami i równymi końcówkami dla węży (czy to choinki, czy szybkoskrętki, czy co tam jeszcze chcesz), albo dorwać jakąś redukcję 3/8-1/4 na wlot i do tego 2 identyczne złączki na 1/4".
quarantino, co do gwintów i info wszelakiego o nich polecam link z mojego podpisu.
Aha, jeszcze coś. Niektórzy użyli tu oznaczeń R (R3/8", R1/4"). Chciałem zauważyć, że R to oznaczenie gwintów rurowych stożkowych, a chyba chodzi tu raczej o walcowe, czyli G. Owszem, w taką pokrywę komory wirnika od Eheima 1048 nawet da się wkrecić złączkę R3/8", tylko jak plastik trzaśnie to trzeba trochę wydać na nową pokrywę nie wspominając o czasie oczekiwania na część (a to czasem i 2 miesiące może trwać).
-
To se ne da! Tylko popsujesz oba fiaty.
Ale jeśli chcesz- próbuj- tylko pamiętaj, że ostrzegałem :-).
Dude, po prostu zazdrościsz, że narodził się nowy talent/rewolucjonista w dziedzinie nagrzewnic. Nasze osiągnięcia są już historią - trzeba się z tym pogodzić i dać szansę młodym :wink:
-
http://budo.net.pl/index.php - tutaj powinieneś coś znaleźć.
-
PelzaK, nie bluźnij! Ciężkie serwerówki sa piękne, bo są ciężkie i piękne. To jest dogmat. :wink:
-
Ja bym się nawet nie zastanawiał. A że blacha solidna to tylko plus. Fakt, że przy wycinankach się namordujesz, ale masz gwarancję, że co byś z nią nie zrobił, to nie rozkraczy Ci się znienacka.
-
Czy ekspozycja akurat tego fragmentu wnetrza jest świadoma czy "samo tak wyszło"?
-
1) Wredny, oporny osad to ja po wszelkich kąpielach usuwałem mechanicznie (szczotka druciana do multiszlifierki).
2) Zalutować, wszystko się da zalutować. Ja już jedną tak niewiarygodnie pokiereszowaną ładę (2 osoby ją sobie odpuściły zanim trafiła do mnie) dałem radę naprawić i odpicować, że te pęknięcia tutaj to pikuś.
-
2. wiesz czemu stosuje sie katody a nie zarowki - bo jak nazwa wskazuje Cold Cathode nie bedziesz robil pieca z obudowy ale jak kto woli moze masz za chlodno w obudowie :P
Oj nie wszystkie są takie Cold jak ci się zdaje. W mojej katodzie Sharkoona jest w jednym końcu jest już wypalona dziura a ten kwadracik na końcu ledwo się trzyma.
Już kiedyś pisałem o tym cały elaborat, więc w skrócie celem przypomnienia.
Nazwa wywodzi sie z błędnego tłumaczenia (składnia się kłania) anglojęzycznego terminu Cold Cathode Lamp, co oznacza Lampa z zimną katodą, a nie jak się przyjęło "zimna lampa katodowa" (czy też w skrócie "zimna katoda").
A to, że nie grzeje się aż tak jak żarówka wynika tylko i wyłącznie ze znikomego poboru mocy.
-
-
Okleiny drewnopodobne - bleeeeee
Forniry - jak najbardziej!
-
-
zaraz zaraz. czy te plyty MDF i HDF mają strukturę drewna?
Ni! Kaszanka nigdy nie będzie wyglądać jak mięso. :wink:
-
Skoro forum stricte komputerowe, to polecam coś takiego.
-
Jeszcze lepiej Steviemu Wonderowi. Nawet nie zauważy. :lol:
-
jawor nie robi obudowy z MDF'u tylko ze sklejki chyba potraficie odroznic jedno od drugiego
robie ja z drewna...
I kto tu ma problemy z odróżnianiem? :lol: MDF ma się do drewna jak kaszanka do polędwicy.
-
m!k, a brata już pytałeś czy by takiej nie zrobił? :)
-
Montuje się te "duperele" po drugiej stronie laminatu? (ta strona bez ścieżek?)
Weźcie jakoś bardziej łopatologicznie mi to opszcie (albo fotorelacie zróbcie :D)
Oczywiście. Dlatego też zamieszcza się wzory ścieżek w lustrzanym odbiciu dla termotransferu i na takimż samym lustrzanym odbiciu pokazuje się rozmieszczenie elementów. Swoją drogą myślałem, że chociażby po tej focie można się połapać. No chyba że masz elementy smd, ale to już trochę wyższa szkoła jazdy - potrzebujesz lutownicy na gorące powietrze albo od biedy precyzyjnej stacji lutowniczej (choć nie do wszystkiego takie rozwiązanie wystarczy).
natomiast o wytrawiacz... chodzi mi tutaj o cene generalnie :D A w jakim pojemniku moge wytrawiać te scieżki?
Tak jak pisałem - góra kilka zł. Ja z powodzeniem wytrawiam w plastikowym pojemniku po lodach (a ten w zlewie).
Kalafonia to po prostu topnik. Nie wdając się w szczegóły ułatwia lutowanie. Cynę kup lepiej właśnie już z topnikiem - do lutowania elemetów elektronicznych to wystarczy. Natomiast sama kalafonia może być dodatkowo przydatna np. przy lutowaniu jakichś kabli, etc., które są już pokryte wartwą tlenków na tyle niewdzięczną, że cyna nawet z topnikiem wsobnym nie za bardzo chce "chwytać", badź też przy lutowaniu jakichś większych rzeczy kalibru nagrzewnice i inne...co to jest ta kalafonia
mam kupić sobie zwykłą cynę? bo miałem kiedyś taką z kalafonią (cokolwiek to jest)...
-
Poczuwam się jakby wywołany do odpowiedzi...
1) Laminat dostaniesz w każdym elektronicznym. Kosztuje - nie wiem, śmieszne pieniądze.
2) Jakie "specjalne" wytrawiacze? Wytrawiacz też w elektronicznym, też monetami zapłacisz. No ale jak wolisz inaczej, to możesz ścieżki dłutkiem wyrzeźbić. :D
3) Zabezpieczenie właściwie nie jest konieczne. Ale w tej metodzie nie ma przecież nic trudnego. Cynę i lutownicę przecież musisz mieć żeby układ polutować. Kalafonia też może Ci się przydać. A rozpuścić jej trochęw spirytusie to chyba nie jest jakieś wielkie halo...
4) No otworki raczej trzeba, bo wypada umieścić elementy po przeciwnej stronie niż ścieżki. Wiertarka jakakolwiek to chyba nie problem. A jak nie masz cieniutkich wierteł to od biedy w podłym laminacie możesz bez problemu wiercić igłą z ułamanym w połowie uchem (taki prastary modelarski patent).
-
Pod prysznicem sobie czasem to nucę ;)
Dude, no to na co czekasz? Nagrywaj! Sir Afeen albo Chaos pewnie z chęcią dorobią podkład i będzie hicior sezona. :D
-
A może byś zaszalał i kupił to? :D
-
Jacek Skubikowski - "Lizak" :lol:
» Naciśnij, żeby pokazać/ukryć tekst oznaczony jako spoiler... «W kinie ciemno, ciemno, ciemno...
Nikt nie patrzy, nie słyszy nikt też
Cukier w płynie to przyjemność
To nie kłuje, to przeciesz nie jeż
o.....o
(Chorsus)
Weź go do buzi, weź do buzi
weź go do buzi, weź, weź, weź
no prosze, weź go do buzi bo za chwile sie pobrudzi.
Weź go do buzi, weź.
2.
Tutaj bać sie nie ma czego
Zwykły lizak, nie palec, nie kij
Przeciesz nie ma w tym nic złego
Chwyć oburącz i ssij, mocno ssij
(Chorus)
.... do buzi... do buzi...
(Chorsus)
y..y...y
weź weź weź do buzi....
weź weź weź do buzi....
weź weź weź do buzi....
weź weź weź do buzi....
weź weź weź do buzi....
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
- Strona 2 z 20

Instrumenty Muzyczne
w Kultura
Opublikowano
Widzieć nie widziałem, ale nie wątpię - Neil Peart fenomenalnym bębniarzem jest i kropka. No ale własnie dochodzimy do pewnej istotnej różnicy - o ile jego granie jest bez wątpienia owym "miodem dla ucha", to Bozzio eksploruje zupełnie nowe horyzonty muzyczne i czasem trzeba się nawet zmusić żeby zrozumieć o co mu kurna w ogóle chodzi w tym tłuczeniu. :lol: