Ja studiuję w tej chwili na architekturze na PG, przez całe liceum słyszałem jak bardzo trudno się na ten kierunek dostac, ale widać ze jednak próg ostatnio się mocno obniżył. Z matur mozna było dostać bodajże 150 punktów po jakims tam ich przeliczeniu w zależności od przedmiotu, ja miałem coś koło 106(czyli niezbyt dużo), a osoba na samym dole listy... kilkanascie. Znaczy to że zdała mature tylko z jednego liczacego się kierunku, i to w dodatku bardzo słabo. Myślę że dobitnie swiadczy to o poziomie dzisiejszych studentów. (oczywiscie na architekturę były też egzaminy, ale ich zdanie to była raczej kwestia szcześcia niż umiejętności)
Idąc na te studia nie miałem zamiaru zostac w przyszłości architektem, raczej miałem nadzieję na podłapanie nieco umiejętności związanych z szeroko pojęta grafiką, która jest tym co bym chciał w życiu robić. Plany pójścia na ASP spotkały się z negatywnym przyjęciem rodziców, z których zdaniem niestety muszę się jeszcze liczyć. Okazało się jednak że na architekturze przedmioty które mnie interesują wyglądają mniej więcej tak: "naucz się sam, zrób projekt/rysunek, my ci powiemy czy jest dobrze czy nie, ale nie licz że powiemy co konkretnie jest źle" Nie nastawiło mnie to zbyt pozytywnie, no ale jakoś dotrwałem do końca semestru.
Jakoś tak się złożyło że dwa tygodnie przed sesją spędziłem na chorowaniu, i szybciutko uzbierały mi się spore zaległości w projektach/rysunkach/innych bzdetach które trzeba pod koniec semestru oddać. Gdybym się postarał pewnie mógłbym to nadrobić, po namyśle postanowiłem jednak tego nie robić. Uświadomiłem sobie, że zmarnowałem już pół roku, nie ucząc się prawie niczego, i że jeżeli zdam teraz, to pewnie siłą inercji zmarnuje jeszcze co najmniej kilka lat. Pewnie będę miał spore problemy gdy oznajmię rodzicom że nie zdałem, ale mówi się trudno, jakoś przeżyję. Postanowiłem że tym razem postawię na swoim i postaram się dostać na grafikę na ASP. Może nie jest to specjalnie praktyczny kierunek, ale przynajmniej jest to coś co ja bym chciał studiować, i coś czym się interesuję. Zobaczymy czy mi się uda. Z pewnością nie chce dołączyć do rzeszy ludzi dla których studia to tylko literki przed nazwiskiem.
Pozdrawiam.