Witam :D,
mam pytanie odnośnie mobo ASUS P5KR.
Od razu mówię, że nie dążę do żadnego ekstremalnego O/C. W wakacje, po awarii ostatniej płyty głównej (pod Socket A) zmuszony zostałem do szybkiego złożenia dosyć ekonomicznego zestawu:
kupiłem:
- mobo, to był jakiś ASRock z równoczesną obsługą AGP/PCI-E oraz DDR i DDR2 na chipset'cie VIA, żeby zredukować wydatki na tamtą chwilę
- proc Pentium Dual Core E2140 @ 1.60GHz
i połączyłem to ze starymi częściami:
- Twinmos'y 2x512mb DDR
- Gf 5900XT (AGP) 390/700 @ 530/900
- Chieftec 450W GPS-450AA-101A
- SB X-FI XtremeMusic
dyski twarde
- SAMSUNG HD160JJ 160GB (SATAII)
- Seagate ST360021A 60GB (ATA)
+napędy optyczne
+chłodzenie
---
Dosyć szybko dokupiłem całkiem tanie pamiątki
-Corsair VS1GB667D2 x2
chłodzenie
-Zalman CNPS9500
a później (ale przed wyjściem nowych radków i 8800GT)
-PowerColor Radeon X1950 Pro 512 MB (PCI-E)
Ok, do czego zmierzam:
W tym tygodniu, po walnięciu (nie, nawet się nie zmartwiłem, o zdziwieniu nie było mowy :P) tego kretyńskiego ASRocka zdecydowałem się na przejście na ASUS'a P5KR i dokręcenie odrobinkę procka.
Wiedziałem oczywiście, że obecny system ma miliard wąskich gardeł, że pamięci i proc są z segmentu Value, że 667mhz na pamięciach, przy chipset'cie P35 to średni pomysł, ale decyzja zapadła. Grafiki nie kręcę, bo póki co nie potrzebuję.
Po sekundzie z ołówkiem i kartką wyliczyłem, że luzackim FSB dla tej konfiguracji będzie 1333mhz (333x4. Pamięci 333x2=~667mhz Procek 333*8 =~2.7Ghz) i do danej wartości dokręciłem bez problemów.
Wszelkie testy Orthos i inne PCMarki poszły gładko, temperatura 44-45 stopni w stresie (30-33 IDLE), przy połowie prędkości cooler'a (jądra, wiadomo - trochę wyżej), pamiątki pracują z deklarowaną częstotliwością. Jest spoko. Przy gierkach również problemów nie stwierdzam.
Problem jest tylko jeden.
O ile przy włączaniu i wyłączaniu kompa nie ma problemów i żadnych zgłoszeń z BIOS'u, to przy restartach innych (czyli po "ponownym uruchomieniu", lub użyciu przycisku reset) niż poprzez tzw cold off, występujących po istotnych zmianach O/C w bios'ie, komp przystaje i z powodu destabilizacji zegarów procesora stwierdza po ponownym uruchomieniu od zera (zwiecha totalna, idzie tylko wcisnąć power'a i odpalić ponownie), że O/C failed :mur: .
Oczywiście po wejściu do BIOSu i akceptacji tych samych ustawień co poprzednio (tzn 333mhz jako szyna) system przepuszcza bez problemów (po restarcie z wyłączeniem kompa).
Pytanie: :unsure:
Czy można jakoś spowodować, żeby "uruchamianie ponowne" przebiegało jak taki restart sprzętowy (wyłącz -> włącz)?
Jeśli nie, to czy da się jakoś ten problem wyeliminować bez rezygnacji z O/C?
Odpowiedzi "zmniejsz FSB" są chyba kiepskim rozwiązaniem. W w BIOS'ie jeden z hint'ów mówi, że praca pamięci poniżej 667mhz grozi niestabilnością pracy sprzętu, a na P35 nie ma czegoś takiego jak "Unlink" i wartość będzie spadać... do momentu, gdy znowu wskoczy na próg nieosiągalny dla moich układów.
Pozdrawiam!
RivaTuner, super sprawa, również jako hardware monitor z obsługą logowania do pliku :-P