Skocz do zawartości

mothman

Stały użytkownik
  • Postów

    459
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez mothman

  1. Nie ma sensu zakładać nowego tematu, więc spytam tutaj. Trochę pogubiłem się w tych nowych kartach o NV. Może mi ktoś rozjaśnić sytuację? Wiem jaką wydajność ma GTX260 Core216. A jaką wydajność w stosunku do niego mają pozostałe karty serii GTX?

     

    GTX280 - GTX260 + __%

     

    GTX285 - GTX260 + __%

    GTX275 - GTX260 + __%

     

    GTX295 - to jest kanapka z dwóch GTX275?

     

    Sprawdzałem w porównywarce na benchmark.pl, ale różnice są minimalne. Jak to wygląda w praktyce? Z góry dzięki za odp.

     

    Jeszcze jedna sprawa. Dobrze kojarzę, że karty serii GTX mają ten fajny bajer, że w IDLE karta MOCNO obniża sobie taktowania przez co np. taki GTX280 bierze w IDLE 21W?

  2. no ale co w tym dziwnego :?: o ile sie nie myle to tam jest juz vvti, wiec takie spalanie przy normalnej jezdzie to zaden wyczyn ;)

    Aurius 1.6 też ma VVT-i z tego, co widzę i pali w mieście 11 litrów. Mnie spalił 10 przy kręceniu go do 3k z bardzo umiarkowanym gazem, bo jeżdżę dość spokojnie. Więc sorry... Takie bajki to dzieciom opowiadajcie.

     

    No, chyba, że jeździcie w "mieście" a nie w mieście. Wtedy wypadałoby to zaznaczyć, bo potem ktoś to przeczyta i się będzie zastanawiał dlaczego jemu w mieszanym pali tyle ile wam w mieście :lol:

  3. O pierwszej części nie wiem nic prócz tego, że była i tego, że nie spodobała się chyba nikomu. Nawet screena na oczy nie widziałem. Zatem całkiem na świeżo po obejrzeniu gameplay... Dziwne to delikatnie mówiąc. Gość otwiera spadochron 8m nad ziemią i odlatuje jak gdyby nigdy nic. Później podczas misji otwiera go i zamyka co chwilę jak nóż sprężynowy. Strzela jakimś hakiem na linie i skacze jak nie przymierzając Spiderman. Kojarzy mi się to z taką grą na Nintendo - Contra. Albo z jakąś kreskówką. Do tego ta cukierkowa wyspa rodem z Far Cry. Dziwne to. Mnie nie zachęciło.

  4. Ja myślałem, że oceniamy efekt końcowy, a nie solidność, ilość roboczogodzin czy kase wpakowaną w 'upiększanie'...

    Co z tego, że solidnie zrobione jak wygląda kiczowato i tandetnie? <_<

    Dokładnie. Dlatego samochody w stylu Szybkich i Wściekłych czy NFS to dla mnie szczyt wiochy. Użyte środki nie mają nic do rzeczy, bo często profesjonalne firmy także robią wiochę, np. ASMA.
  5. Tego nam (ludziom) brakuje. Dziedziczenia po rodzicach wiedzy. To byłoby coś, gdyby dziecko dziedziczyło całą wiedzę rodziców zapisaną (fantazjuje) np. w DNA :razz:

    OT:

    Czy przypadkiem szczury nie mają takiej zdolności? Coś takiego mi się kojarzy.

  6. No, no. Błysnąłeś. Prawie.

     

    Czy mówiąc garbatemu, że jest garbaty w sytuacji, kiedy tego nie wie obrażam go?

    Niestety, ale jak już pisałem - taka jest prawda. Jeśli ktoś ci strzela długimi w omawianej sytuacji jest dla ciebie ostatnim prymitywem, ale kiedy odpowiadasz mu w równie chamski sposób to już jest dla ciebie OK. Cały czas próbuję wytłumaczyć, że nie, że jest to dokładnie to samo. Neo_x chyba zrozumiał, że jest to głupie i się nie wykłóca, bo i nie istnieją argumenty żeby bronić takiego zachowania. Ty - jak grochem o ścianę. Żadnych konkretów, tylko trucie o wieku, doświadczeniu i kreowaniu się na najbardziej doświadczonego kierowcę na świecie a przynajmniej na tym forum :lol: W dodatku powyciągałeś sobie jakieś zwroty przeze mnie napisane, odarte z kontekstu i się cieszysz. Tyle tylko, że ja odnosiłem się do zachowania na drodze bądź konkretnych wypowiedzi. Ty - napisałem parę zdań wcześniej.

     

    EOT

  7. Ja natomiast zawsze uwielbiałem tym podobne wycieczki osobiste, używane w dyskusji zamiast jakichkolwiek argumentów merytorycznych, oraz powszechne w internecie naskakiwanie na wiek osoby, z którą się rozmawia.

    Wszak to złota zasada internetu. Jeśli brakuje ci argumentów, inteligencji bądź jednego i drugiego - zacznij obrażać rozmówcę :lol:
  8. Oczywiście, tak jak napisał Pigmej stan dróg. Ale dodam do tego, co zaobserwowałem. Na co dzień jeżdżę sedanem klasy średniej, ale sporadycznie jadę gdzieś samochodem ojca (duży SUV) i o dziwo doświadczam bardziej kulturalnego zachowania w stosunku do mnie. Nikt jadąc z przeciwka nie tnie zakrętów wjeżdżając na mój pas, nikt nie ładuje mi się pod maskę w podporządkowanej. Prawdopodobnie ludzie boją się ewentualnej kolizji z tak dużym autem. Do tego lepsza widoczność z przodu, bo siedzi się oczywiście znacznie wyżej. Jednak po mieście wolę jeździć swoim. Dziury dziurami, ale przynajmniej nie ma problemów z parkowaniem.

  9. Weź ty się cofnij parę postów i zobacz, kto zaczął owe wycieczki?

    To jeszcze nie znaczy, że musisz odpowiadać tym samym. Podobno dorosły jesteś.

     

    Podejście to samo, co na drodze.

     

    Masz coś jeszcze do powiedzenia?

    Niestety, ale taka jest prawda. Tyle, że dosadnie wyrażona. I nie jest to osobista wycieczka.
  10. Opisałem chyba dokładnie? Co, nie?

    No kurde, powiem ci, że nie :wink:

     

    Normalnie, to mnie powaliła siła tego argumentu

    To nie był argument. Swoją drogą zdanie, które poprzedzało pogrubiony przez ciebie fragment nie wymagało argumentacji.

     

    Jak dorośniesz, to możemy podyskutować i sobie "powyjaśniać" :)

    Niniejszym udowodniłeś, jak bardzo ty jesteś "dorosły". Nie jesteś w stanie normalnie dyskutować a robisz mi jakieś uwagi odnośnie dojrzałości :lol:

     

    Każdy normalny kierowca powinien wiedzieć o tym, że choćby nie wiem co się działo na drodze, nie powinno się nikogo, celowo zhamowywać, nawet w celach edukacyjnych (sic!). Nie ma tu nad czym nawet dyskutować...

    Ale pan doświadczony kierowca i drugi pan, dorosły, tego nie rozumieją.

     

    btw2. a mnie śmieszą Twoje próby jasnowidzenia - czyżby w doradztwie nie szło? :)

    Szkoda, że własne cię nie śmieszyły. BTW: znowu urządzasz sobie osobiste wycieczki, panie dorosły.

     

     

    Generalnie widzę, że nie ma sensu tego ciągnąć. Mamy tutaj do czynienia z odpornymi na konstruktywną krytykę.

  11. Kolega wyjaśnił! mothman zapomniał?

    "W celach edukacyjnych" to żadne wyjaśnienie. Niczego w ten sposób nie nauczasz. Jedynie prowokujesz o czym napisałem w poprzednim poście.

     

    Mnie jedno zastanawia - skoro wiesz i skoro Ciebie to nie dotyczy, to - do jasnej ciasnej - po co ten cyrk robisz?

    To już nie można się z czymś nie zgadzać i dyskutować na ten temat, bo robi się cyrk, tak? Bez urazy, ale znowu jesteś śmieszny. Normalnie próbuję wam wyjaśnić, że robiąc, co robicie nie różnicie się NICZYM od wspomnianych niecierpliwców. Ale widzę, że do was to nie dociera.
  12. nie chce mi sie powtarzac co kolega juz napisal...

    Sęk w tym, że kolega nie wyjaśnił po jaką cholerę to robicie. Zniżacie się tylko do poziomu tych mrugaczy a pożytku nikt z tego nie ma.

     

    Plus jeden (a wszystko po to, żeby Wam było raźniej).

    Pisze się ktoś na mały projekcik? Wyświetlacz LED z dwoma napisam- "Szybciej nie mogę" i "Do rowu mam zjechać?".

    Widzę, że kolejny, który nie rozumie.

     

    Przecież ja do jasnej ciasnej wiem o czym piszecie :mur: Sytuacja, kiedy nie ma gdzie zjechać a ktoś za wami was pogania długimi. No wyobraźcie sobie, że czytać mnie nauczono. Wytłumaczcie mi tylko co wam daje, że przyhamujecie? Zwolnicie, trzeba się potem rozpędzić. Gość za wami i tak będzie wam siedział na zderzaku. Jak się wnerwi to pewnie odwali podobny numer do waszego przyhamowania, czyli np. będzie jechał równo z wami tak, że wy nie będziecie mogli wyprzedzić czegoś na waszym pasie; albo po prostu właduje się przed was i zacznie was blokować.

    Nie prościej go ignorować i zjechać jak będzie możliwość? Prościej. On pojedzie w cholerę i po krótkiej chwili możemy kontynuować jazdę. Ale nie, jak już mówiłem - trzeba się odegrać, prawda? <_< Na chamstwo odpowiedzieć identycznym chamstwem.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...