Skocz do zawartości

randomize

Stały użytkownik
  • Postów

    130
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez randomize

  1. tak ale wiesz ... często robi się fotki z wakacji czy reporterskie .. i np. ja potrafię zrobić np 500fot ... wyobrażasz sobie wywołać taką liczbę zdjęć ?

     

    1- długo

    2- zawsze jakieś koszty

     

    a tak to karta leci do czytnika , wio i już . Co do wywoływania ... mam w planach jakiegoś Zenita z Heliosem 50mm (przyda się też do makro w dSLRce ;) ) - oczywiście klisze czarnobiałe żeby dodać jeszcze stylu ;) no i ciemnia :) ofszem można tak pokombinować ale imho na dłuższą metę ... odpada ...

    hmm... nie wyobrażam sobie... B) noi to jest wlasnie zaleta cyfry :wink: ... ale twoje pytanie mnie zaciekawiło pod jednym względem... jak dawniej (tj 40-50l) lat temu wyglądała praca fotoreportera B) ...

     

    ogolnie to jest tak ze cyfra jak dla ludzi ktorzy chca sie nauczyc

    focic jest najlepsza ja na poczatku robilem po 1tys zdjec miesiecznie

    przy takiej ilosci klatek zbankrutowal bym na kliszach

    teraz juz tak nie jest terez robie miesiiecznie od 20 do 200

     

    oby dwie maja swoje plusy i minusy

    biorac pod uwage postep techniczny

    i lecace ceny cyfrzaka analog bedzie

    jeszcze trroche tylko dla pasjonatow

    mysle ze najblizsze 10 lat wyjasni wszyskto

     

    no tom sie rozpisal

    oczywiscie !! ja też uczyłem się robić zdjęcia na cyfrze (sony p93) i wyszło mi to na dobre... myśle ze gdyby nie cyfrak nigdy nie zainsteresowałbym się fotografią wogule...
  2. Używam dwóch aparatów Sony p93 i Pentaxa Spotmatika.... i Wiecie co...?? Kocham klisze... bo klisza to jest materiał szlachetny... Najpierw musisz go dobrze naświetlić.. potem dobrze wywołać (ja mam "konspiracyjną" ciemnie zrobioną w pokoju... )potem zrobić stykówki... i na koncu zrobic odbitki... jeśli nie naświetliłeś poprawnie kliszy to nie oczekuj dobrych zdjęć- owszem można coś poprawić ale nie za dużo...) i gdy na koncu zrobisz dobrą odbitke to możesz być dumny... wiecie ja doceniam możliwości jakie dała mi cyfra - na niej się uczyłem robić zdjecia - ale czegoś zawsze mi brakowało- gdy zacząłem robić zdjecia na kliszy nabrałem szacunku do siebie samego - jako fotografa. Bo ten cały proces -od naświetlenia - do odbitki jest nie zastąpiony, to nie jest zwykła zabawa w photoshopie to jest rzemiosło... Tak samo jak światłomierz centralny, wskazówkowy, który daje mi ogromną dokładnosc w naswietleniu zdjęcia (TAK DOKŁADNOŚĆ) noi przyo kazji swiadomie mierze światło... Z całym szacunkiem do cyfry ale nie sądze zeby kiedyś była ona traktowana jak równa wobec kliszy...

×
×
  • Dodaj nową pozycję...