Skocz do zawartości

fl0r3k

Stały użytkownik
  • Postów

    219
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez fl0r3k

  1. Ja jeżdżę z uszkodzonym i nie rozumiem na czym ta frajda polega. Po prostu mam wyłączony ABS skoro jeden z czujników nie działa.

    A no to może masz lepszy wóz. Ja miałem uszkodzony i ciągle pedał odbijał :) Niezbyt komfortowa sytuacja. Pacjent Ford Escort.

     

    Wrecz przeciwnie filmik by to udowodnil, lub przekonal bys sie ze to co wydaje ci sie ze wyglada jak na filmiku z Volvo jest czyms zupelnie innym.

    Np jak tutaj. Panu się nie udało spalić kapcia :) (jak było to przepraszam)

     

  2. Z piskiem mozesz ruszyc nawet w SC 1.1, malo tego przy wrzucaniu dwojki jak sie postarasz rowniez mozesz chwile pojechac z piskiem. To co opisujesz to nie "zrywanie przyczepnosc" tylko blokowanie kol przy takiej redukcji i nie jest to to samo co "zrywanie przyczepnosci" spowodowane ogromna moca auta co jest idealnie przedstawione na tym filmiku: http://www.youtube.com/watch?v=1yWrY0tAOsU i nie wmowisz mi ani nikomu innemu ze twoje mondeo tak potrafi :lol2: Niby taki doswiadcozny a popelnia taka gafe ;]

    Dobry przykład dałeś. Mam ten filmik w swoim archiwum starych dobrych rzeczy :)

     

    Mondeo napewno tak jak na filmiku nie potrafi, pewnie ST220 tez nie, aczkolwiek to mój domysł :lol2:

  3. Dlatego że zaproponowanie firmom takim jak BOSH,TRW oraz Teves jest dużo bardziej skomplikowaną

    i kosztowną czynnością niż wygląda z pozoru (zwłaszcza operując z Polski).

    Msiał bym zrobić jako minimum po kolei:

    1. Sprawdzić działanie wszystkich najnowszych rozwiązań zapobiegających blokowaniu kół

    bo nie mogę wykluczyć że najnowsze są już zoptymalizowane a ABS w moim mondeo to już

    zabytek ,nowszych nie sprawdzałem. (spory nakład czasowy i finansowy)

    2.Sporządzić prototyp i wybrać się pojazdem z prototypem do producenta aby zademonstrować

    skuteczność (jeszcze większe koszy i rozwiązywanie podstawowych problemów dawno rozwiązanych

    przez te firmy).

    Bez prototypu można zrobić jakiś dokładny opis technczny (dla Bosh po niemiecku) i zdobyć

    adres gdzie to wysłać. (nawet sporządzenie solidnego opisu po niemiecku to też koszty

    bo bez odpowiedniego tłumacza nic z tego)

    3. Po wyslaniu opisu zapomnieć o sprawie a koszty wkalkulować w straty bo liczenie na to że

    jakiś producent zechce za to zapłacić w sytuacji braku ochrony w postaci umowy lub

    patentu to niezbyt biznesowe podejście.

     

    Wypisana "bzdura" na forum jest dostępna w całej sieci i któraś z wymienionych firm

    może się zgłosić jeśli to znajdzie i potraktuje poważnie.

    No właśnie, czyli dla mnie ten system jest na tyle dobry, że nie ma celu w jego ulepszaniu. I podejrzewam, że dodawanie czujników lub ich ulepszanie zwiększy tylko zawodność systemu i koszta, które będą niewspółmierne do wyników.

     

    A tak btw jechał ktoś kiedyś z uszkodzonym czujnikiem ABS? :) To jest frajda :)

  4. Problem z nierówną nawierzchnią jest znany w ABS od bardzo dawna. Polega na tym że ABS wyłapuje momenty oderwania kół

    od nawierzchni jako poślizg.

    Można to wyeliminować przykładowo czujnikami w amortyzatorach pozwalajacymi rozpoznać nierówności.

    Odrębną kwestią jest zmiana algorytmu na gładkiej nawierzchni (o tym głównie wcześniej pisałem)

    Wiem jak wygląda obecny algorytm bo czuję ABS pod nogą bardzo dokładnie kiedy puszcza hamulec

    i kiedy łapie.

    Potrafię ten algorytm zmodyfikować tak aby skrócić bardzo znacznie drogę hamowania na gładkiej

    nawierzchni do optymalnego (czyli takiego którego na gładkiej nawierzchni nie da się poprawić)

    Już sama taka optymalizacja na gładkiej nawierzchni poprawiła by również hamowanie na nierównej.

    :rolleyes: to czemu nie zaproponujesz swojego rozwiązania firmom i nie zgarniesz kupy szmalu? Świat czeka na Ciebie! Ludzie giną, a Ty sobie piszesz bzdury na forum.

  5. Ale popłyneliście z tematem :lol2:

     

    Takie rzeczy to sie firmie zleca, która się zna na alarmach. I mieszanie w to tanich serwerów to jakaś parodia.

     

    Apropos serwerów i UPS, to UPS dobiera się do serwera, więc póki nie ma serwera zastanawianie się jaki będzie dobry jest stratą czasu.

     

    No reszte to chyba można tylko pominąć milczeniem, mirroring serwerów, sieć za min 10kpln :rolleyes: Rzadko, która firma idzie w takie rozwiązania.

  6. Masz problemy z czytaniem? Być moze mało wyraźnie napisałem, ale na specjalne zamówienie.

     

    FIAT nie produkował wersji nawet na zamówienie wersji z silnikiem 1.2 ani bynajmniej 1.2 Turbo.

     

    Istniała opcja zamówienia SC 1.2 Turbo od NIEMIECKIEGO TUNERA FIATA firmy Novitec, gdzie był silnik

     

    R4 1242cc Bi-Turbo 16V

    190KS@6330rpm

    Max o.m. 282Nm@5440rpm

    226km/h 0-100 5,8s

    195/45R15

     

    3446991[/snapback]

    gowniane auta ponizej 300hp ktore nie daja zadnej frajdy:

    http://www.youtube.com/watch?v=7iDk3TEPgCA

    http://www.youtube.com/watch?v=29PQgKcAilQ

     

    A skąd wiesz co mają pod maską? :rolleyes: I czemu tak brzydko mówisz na AE86? :)

     

    Ok jest w jednym filmiku a w drugim sie jeszcze nie dopatrzylem :)

  7. W Krakowie serwis pracował z kilkoma takimi egzemplarzami. Informacji o nich nie ma - nie szukaj, bo ja sam chciałem. Tyle co mechanik mi powiedział.

    No to przykro mi, ale nie ma seryjnych silników 1.2 w SC ani CC i to że sobie mechanik coś gada to mało wiarygodne jest ;) SERYJNIE nie było, jak było to z chęcią popatrze na dane :)

  8. Widać, że lubisz tkwić w zasłyszanych opowiastkach.

     

    Fenomenu utraty wartości Alf nie potrafię pojąć. Są to najpiękniejsze produkowane samochody (wg mnie, jako ogół) i nie kumam tego. Z pewnością przez takich piewców farmazonów te auta tracą jakąś tam część. Reszta jest dla mnei zagadką.

    Najpierw mówisz, że opowiastka, a potem mówisz ze nie możesz pojąć faktu? No to prawda czy fałsz? To, że są piękne nie ma nic do tego, że tracą na wartości i się psują. Zresztą dla mnie piękne nie są, ale to nie jest tematem.

     

    Na speszjal zamówiejszon okazejszon: 1.2T

    Że niby, kto produkował te 1.2T? I cokolwiek większego niż 1.1?

  9. to ze auto ma pare koni pod maska nie znaczy ze trzeba na codzien palowac, co za glupie myslenie. ale glownie sie smialem z drugiej czesci ze dopiero od 300hp zaczyna sie fun, tu mnie rozbiles.

    Też się kiedyś śmiałem, dla mniejszej ilości szkoda by mi było obecnie kasy po prostu. Chyba że SC 200+ :lol2: Oszczędny sie robie na "starość" :)

     

    Tak właśnie mi przypomniałeś, że jakbym miał te 200k o których ktoś wspominał kupiłbym sobie skromnie Toyote MR2 MKII GT Coupe 3S-GTE z importu, a za reszte poszedłbym sie napic :) To tak w ramach fetyszyzmu :lol2:

     

    O ile pamiętam to był też Abarth sygnowany przez M.Schumachera czy jak mu tak z 1,2 60KM (zmiana głowicy i 80Km) ;]

    Nie, nie. Wszystkie SC miały ten sam silnik 1.1, tylko ze na poczatku był z jednopunktowym wtryskiem SPI, potem był lift i 1.1 MPI (multipoint), a potem był Schumacher, który sie róznił tylko pierdółkami. I tak opłacało się brać SC bez klimy i wspomagania, żeby było ciut lżejsze :) Chyba, że ktoś woli ciut cięższe i nie ziębić łokcia :) Chociaż wersja VAN dawała podobnie rade tak samo jak Abarth :lol2:

  10. blagam, pisz dalej, pisz bo sprawia to ze caly dzien moge sie szczerze usmiechac :D

    Co Cie tak cieszy? Dla mnie to żal np jechać 7demką i wkuzłościć się jak typ np. w audi zylion koni nie potrafi ich pogonic + reszta co sie lewymipasami tłucze, bo myślą że mogą :rolleyes: Super poczucie humoru :)

     

    A czym ta skrzynia w Abarth różni się od takiej ze zwykłego SC Sporting ?? bo z tego co ja wiem to na Polskim rynku abarth to tylko pakiet stylistyczny, natomiast na zachód podobno oferowali takie seicenta z silnikami 1.5 100ileś tam koni i to jak się mogę domyślać jeździ fajnie jak na sc :P ale to jakieś pojedyncze jednostki zapewne w kosmicznych cenach.

    Była skrzynia z innymi przełożeniami - krótszymi. I wyjątkowo szybko można tam wbijać biegi. Przynajmniej nie trafiłem jeszcze w Corolli, 206, Golfie, Vectrze, Matizie skrzyni gdzie mogłbym tak szybko wbijać biegi, na ogół źle się to kończy.

  11. Q7 3.0 TDI, 2300 kg, 240 km = ~104.35 km/tonę

    SC 1.1 fire, 755 kg, 54 km = ~71.52 km/tonę

    a podobno taki SC killuje wszystko co ma 4 kółka ;)

    Wszystko nie, bez przesady, to popierdułka jest, ale... zapomniałeś o tym jaka jest i jak chodzi skrzynia w SC szczegolnie w wersji Abarth :) Jak ktoś umie z niej korzystać..

     

    No właśnie co? Nie poznałbyś ironii nawet gdyby wyszła z krzaków i kopnęła cię w tyłek.

    No właśnie to miałem na myśli :lol2:

     

    Każde nowe auto straci na wartości jak tylko wyjedziesz poza bramy salonu. Istotnie, makarony tracą znacznie więcej niż VW, dlatego jeśli kupować samochód z myślą o szybkiej (rok, dwa) odsprzedaży, zalecałbym właśnie niemieckie auta.

    Ale jakbym miał te 200k na realizację jednego z moich motoryzacyjnych pier..olców, to co mnie utrata wartości obchodzi? Odróżnij kupowanie spalinowego wózka na zakupy od fetyszu, bo to spora różnica.

    Ciesze się, że zgadzamy się w kwestii, że głupotą jest kupować AR. Nie dyskutujemy na temat Twojego [ciach!]lca, tylko nad głupotą wyboru. A że hobby to bzdura... to inna bajka. Poza tym temat to "codzienność" a nie "fetyszyzm" :rolleyes:

     

    Rozumiem, 159 idzie w odstawkę, zamiast tego biorę Passata z 2.0 TDI. Dobre niemieckie auto, co tam się może stać? Pęknie głowica? Padnie turbina? Rozleci się delikutaśne zawieszenie? Silnik skończy się po ściśle wyliczonych w fabryce 200k km? Cóż znowu! Rojenia głów próżniaczych i umysłów miałkich.

    Ty mówisz o szczególnym przypadku :) A ja mówie o marce globalnie :) Różnica jest.
  12. Kolega chyba nie zalapal zartu :lol:

    Jakiego żartu? :lol: Kiedyś goniłem kolesia kilka km, jadącego na feldze, który przejechał dwa razy na czerwonym przez skrzyżowanie z normalnym ruchem cudem nikogo nie trafiając. Sam nie był w stanie wyjść z auta tak był napruty :rolleyes: Wszystko jest możliwe :)

  13. Po co pracować w salonie AR przecież wszyscy wiedzą, że AR się psują na potęgę a jak stado tak mówi to stado mylić się nie może, ot taki stereotyp, przecież od dawna wiadomo, że Gulf/Passat od Nemca jest najlepszy...

    No właśnie :)

     

    A tak na poważnie to jak świat długi i szeroki tak Alfa i Fiaciory zawsze się psuły bardziej. Co lepsze Alfa to jedno z najbardziej tracących na wartości aut :) To chyba niezbyt fajnie na inwestycje 200 tysi.

     

    A tak btw zawsze byłem przeciwnikiem golfiarzy, bo toć to dramat, szczególnie starocie pokroju II a jak kolega da to III. Ale powoli zmieniam zdanie :)

     

    Ale jak ktoś lubi AR z potencjałem do awarii to co zrobić :) O gustach sie nie dyskutuje :)

  14. Nie tylko szybcy i wściekli potrzebują dobrego przyspieszenia w samochodzie.

    Czasami trzeba wyprzedzać a bezpieczeństwo takiego manewru zależy jak długo

    musisz przebywać na kolizyjnym lewym pasie.

    Wystarczy wcisnąć gaz do oporu :rolleyes: A jak dorzucisz myślenie do tego to w ogóle bajera :wink:

    Z doświadczenia na trasie wiem, że ludzików, którzy mają mocne auta i zapieprzają jest niewiele. I trzymanie stada konii, tylko po to, bo raz się kiedyś wyprzedzi (czego i tak sie nie zrobi bo strach w oczach), dla mnie jest troche bez sensu. Chyba, że for FUN to wtedy tak, ale wtedy mniej niż 300 się nie opłaca, bo to żaden FUN.

     

     

    Jakbym miał 200k na samochód, to nie poszedłbym do Audi, tylko po AR 159 z 2.4 JTD lub 3.2 JTS. Przy czym rozsądek podpowiada JTD, ale serce i dusza dyktują JTS. Spalanie ciężarówki to właściwie jedyna wada tego samochodu w tej wersji :>

    Matiz chyba się mniej psuje niż AR :lol2:

  15. walnij trasę Kraków - Poznań głównie drogami szybkiego ruchu samochodem pokroju cc 700 to się dobitnie dowiesz co to zmęczenie silnika, jak wcześniej nie wysiądziesz psychicznie :lol:

     

     

    btw. jak się cytuje selektywnie ? bo nie mogę tego obczaić...

    Cytujesz jedną osobe, wycinasz, cytujesz druga, wklejasz poprzednią :) Bynajmniej ja tak robie :)

     

    CC700 to ogólnie już hm... dramat :) Ale póki jedzie to jedzie :) ale CC1.1 Abarth mmmm :)

     

     

     

    Jonas ale Ty mówisz o jakiś starych TDI pokroju mondeo 1.8TD, o którym już ktoś wspominał (tam była taka dziura, taka dziura, że o ja pierdziu). 1.9TDI 90 konne to też już zabytek. Fakt, że idącemu z dołu n/a to nie dorówna, ale już jest lepiej, aczkolwiek to może drażnić :)

  16. No widzisz ale troszkę siedze w silniczkach i to co piszesz to tak nie bardzo, wieć zwracam uwagę na pewne rzeczy. 

    Jasne :) Mam nadzieje, ze jestes w stanie zrozumieć, że czasem lenistwo jest ważniejsze niż turbo :)

     

    moc to nie tylko 8,5 do 100 ale również elastyczność i zdolność do rozwijania wyższych prędkości bez męczenia silnika, a to się bardzo przydaje w podróżowaniu z A do B.

    A co to zmęczenie silnika? :rolleyes: Mój nigdy jeszcze się nie zmęczył :lol2:

     

    Przepraszam, ale myślałem że silnik od tego jest :lol:

     

    Szkoda, że nie można sie spotkać na piwie :) Na forum niektóre rzeczy trudno zobrazować :)

     

     

    no masz, nie wiedziałem, dzięki za uświadomienie.

    Będę przekorny, przyspieszenie samochodu nie bierze się z mocy a momentu i przełożeń w skrzyni.

    Nooooo to nie jest takie proste i oczywiste do końca. Gdzieś to fajnie było wyjaśnione na podstawie wiatraka do mielenia mąki, ale już nie pamiętam gdzie - śjakiś artykuł. :rolleyes: Ale już sam dobrze nie pamiętam.

  17. Gwoli ścisłości turbosprężarka się zawsze kręci nawet ale czy wytwarza ciśnienie doładowujące to już inna sprawa jest. Poczytaj sobie na temat działania turbosprężarki. 

    Jaaa... nie chciałem wchodzić aż tak szczegółową polemike, rozkrecimy ją na śrubki, żeby mi udowodnić, że zajeżdzam turbosrpężarke z lenistwa? Poziom jej zajeżdzalności trasą 400m jest nieadekwatny do kupowania nawet SC, żeby pojechać do tego sklepu :wink: Przeciez to skrajny przypadek :) Aczkolwiek występuje :)

  18. Tym tekstem hmmm pokazałeś nawet nie wiem jak to określić, może głupotę może kompletny brak wiedzy  i zdrowego rozsądku. 

     

     

    ciekawe ile turbosprężarka posmiga. 

    Pośmiga tyle ile pośmiga :rolleyes: Nawet jak bedziesz chuchać na auto to i tak padnie prędzej czy później i bynajmniej nie od przejechania 400m do sklepu i spowrotem bez kręcenia turbo :rolleyes:

     

    Do normalnej jazdy z dozwolonymi predkosciami i bezstresowego wyprzedzania. Przyspiesza w 8.5s do 100km/h. Przecietne auta maja jakies 5 sekund wiecej.

     

    Bedac zupełnie szczerym, po mieście naprawde dobrze i bezstresowo jezdzi mi sie pojazdami majacymi około 250-350 koni, w zaleznosci od auta. Idealny kompromis do sprawnego wjezdzania i uciekania ze skrzyzowan, omijania dziadków w tico czy innych miejskich manewrów. Oczywiscie wszystko zgodnie z przepisami.

    Jak dobrze rozumiem to należysz tych co ogarniają bardziej jazde i nie podlegasz normalnym regułom, o których ja myśle ;) Streetracing to dla mnie odmienna grupa :razz:

     

    8.5 do setki nie jest potrzebne do jazdy z pkt A do pkt B. Może inaczej.. nie jest potrzebne osobie, której jedynym celem ma być podróż z pkt A do pkt B i nawet 100 konne auto do tego wystarczy. Przy 8.5 do stu 200 zamkniesz a mało kto tyle jeździ u nas w Polandii, dlatego dla mnie to bez sensu patrząc z tej perspektywy. Co innego jeśli mowa o FUNie :lol2:

  19. No nie klasa średnia wyższa, limuzyną mozna to spokojnie nazwać.

     

     

     

    Q7 jest cięzkie więc ten silniczek się ostro napracuje. Czy da rade trzeba by sie było przejechać. A SC 1,1 to muł nie jest.

     

     

     

    Czytanie ze zrozumieniem się kłania (patrz wytłuszczone fragmenty!!!!!

    Tak, przeczytałem, ale Polska to taki specyficzny kraj, gdzie użytkowników dróg nie stać na to co chcą, tylko na to co mogą kupić.

     

    I teraz jeżdzenie SC do pracy 50km jest według mnie jak najbardziej ok, bo czemu nie skoro kogos nie stać? I teraz dalej - sam lubie przejechać się samochodem 400m do sklepu i spowrotem, pomimo posiadania TDI. Po prostu jestem leniwy. Z drugiej strony jedną z lepszych przygód na trasie jakie miałem to podróż SC ponad 1600km w 24h. I co lepsze, uważam że to auto prowadzi się lepiej niż wiele innych w wyższych klasach.

     

    Wystarcza w zupełności. SC 1.1 objedzie ;)

    No właśnie i o to tu chodzi. Każdy myśli o wystarczaniu ale czego? W moim rozumieniu chodzi Wam o podniesienie poziomu adrenaliny i swojego ego, bo który normalny użytkownik drogi wykorzystuje potencjał aut mających ponad 100 koni? :rolleyes:

     

     

    Generalnie można to podsumować cytatem zmieniajac race na drive: "It's not how you stand by your car, it's how you race your car." The fast and the furious.

  20. No, spodziewałem się czegoś podobnego.

     

    Skup się.

    Napisałem, że kupowanie luksusowego samochodu przede wszystkim pod kątem niskiego spalania to dziadowanie. Jeśli kogoś stać na drogą limuzynę i akurat lubi dźwięk TDI - śmiało, wolny rynek ma swoje uroki. Tyle że w moim nieskromnym odczuciu samochody takie bierze się nie tylko po to, żeby mało paliły, nie?

    Nawet chciałbym, żeby ulice wypełniły się pojazdami pokroju A6, nawet niech będą to TDI - oznaczać to bowiem będzie, że poziom zamożności społeczeństwa jest porównywalny z Luksemburgiem albo Szwajcarią.

     

    Kolego hipokryto, widzisz drzazgę w oku bliźniego, a nie dostrzegasz fallusa w ustach swoich. Dlaczego człowiek, któremu zwisa spalanie 20/100, ma "nasrane", a ten który wybierze 5/100 w "tedeiku" już nie?

    Zgadza się, daleki zasięg przy dwucyfrowym spalaniu jest nieosiągalny, a do pokonywania dużych odległości na jednym tankowaniu nie ma lepszego silnika niż turbodiesel. Do wiercenia dziur w betonie nie ma lepszej rzeczy niż Hilti z SDSem, ale to nie znaczy jeszcze, że trzeba kochać łomot, jaki wydaje.

     

    Nie miałem, a nie ukrywam że chciałbym. Jestem jeszcze młody, sądzę że w końcu okazja się pojawi. Strasznie jestem ciekawy, jak się jeździ TDI powyżej 100 KM, bo poniżej - okropnie biednie.

    I naprawdę sądzisz, że 3.0 TDI w Q7 wystarcza?

     

    Nie, nigdzie tego nie napisałem. Skup się, po raz drugi zresztą.

     

    Nie wiem skąd wziąłeś pierwsze zdanie, "Pana" oraz tego "guru". Wygląda na to, że wyssałeś z anusa. Proszę, odłóż z powrotem w to miejsce podobne idiotyzmy.

     

    Jak ktoś dojeżdża do pracy 50 km w jedną stronę w SC 1.1, to jest zwyczajnym głupkiem. Jak ktoś dojeżdża do pracy 2 km w obie strony w TDI, jest również głupkiem. Warto się spokojnie zastanowić przed zakupem, do czego dane auto będzie służyło, bo potem pojawiają się straszne historie o zajechanych fiacikach albo padających z braku smarowania turbinach.

    Panie redaktorze.

    A6 to nie limuzyna ani nie luksusowe auto.

    3.0 TDI w Q7 wystarcza tak samo jak 1.1 w SC. Bo niby dlaczego nie?

    Dlaczego ktoś kto ma SC albo TDI jest głupkiem? Mieszkasz w Polsce w ogóle?

  21. najśmieszniejszym sposobem dziadowania jest nabywanie NOWEGO audi A6 z silnikiem diesla.

     

    Zakładając (zapewne słusznie), że kupujący ma pieniądze, to wydaje je na luksusową limuzynę za ~200 tyś, żeby potem męczyć się z dźwiękiem diesla - bo oszczędzi na paliwie może 10-20 tyś pln - czyli 10% wartości auta (zakładając, że sprzeda przy przebiegu 200k km)

    Tak, wiem - moment obrotowy, - tak jakby V8 benzynie brakowało momentu gdziekolwiek pomiędzy 1500-6000 rpm.....

    A jak ktoś lubi dźwięk diesla? :rolleyes: I od kiedy audi A6 jest luksusową limuzyną? :)

    A jak ktoś nie lubi tankować co 400km? :) Każdy kupuje to co mu się podoba :)

×
×
  • Dodaj nową pozycję...