fl0r3k
-
Postów
219 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Odpowiedzi opublikowane przez fl0r3k
-
-
a jakie sa Twoje kwalifikacje do jazdy autem o mistrzu? teorie sa dwie, i jedna i druga (lepsze opony na tyl lub na przod) maja swoje racje i bardzo madre glowy do dzisiaj nie okreslily jak powinno byc na 100%. ja na przyklad balbym sie z belka z tylu uslizgu [gluteus maximus].
http://www.szkola-auto.pl/08_04_25_01_01.php
http://www.oponeo.pl/artykuly/v/182/831/no...y_na_tyl_.htmlx
To co tu jest napisane jest dobre dla kobiet i niedzielnych kierowców. Co ciekawsze jakoś dziwnie sprawnie auto podsterowne zachowuje prawidłowy tor jazdy. Jakby rzeczywiście tył zamienili z przodem w obu filmikach to pierwszy film skonczył by się rowem przecinając przeciwny pas ruchu.
Zakładanie opon na tył z lepszym bieżnikiem jest lepsze, bo powoduje podsterowność :lol2: No tak, jakby tak patrzeć to tak, oczywiście :lol: Przednionapędowe auto nadsterowne łatwiej wyprowadzić z poślizgu, niż podsterowne. Jednym słowem zakładając gorsze opony na przód jesteśmy zmuszeni do wolniejszej jazdy, co zgodnie z powyższymi jest bezpieczniejsze.
Dla mnie największym dramatem auta jest podsterowność i zdecydowanie trudniej się ją eliminuje niż nadsterowność (w aucie przednionapędowym).
Zresztą prosty przykład:
- dwa auta z letnimi oponami z przodu, zimowymi z tylu :D
- łuk drogi
- jedno auto wyjeżdża z łuku na przeciwny pas ruchu bo nie może skręcić, a drugie uderza w pierwsze z pełną prędkością bo nie może wyhamować ani skręcić:) Pocieszenie takie, że zderzenie czołowe niby bezpieczniejsze? Nie dzięki :)
-
Dlaczegóż to winni mi odebrać prawo jazdy?? Co Ja złego czy nielegalnego zrobiłem, jeżdżąc na całkiem dobrych oponach Vectra B po lifcie na trasie Żywiec-Korbielów i trochę po Żywcu?
A jeśli mnie podejrzewasz że zakładam zimówki tylko na jedną oś, to jesteś w całkowitym błędzie.
Ja nic nie podejrzewam, nie snuje wniosków, nie obrażam ani inne.
Wyciągam prosty wniosek na podstawie herezji, którą napisałeś na forum. Potem przeczyta to jakiś ass i sobie pomyśli, że w zime zimówki zakłada się na tylnią oś w przednionapędowym aucie i je założy, bo przeczytał tak na forum. Moim skromnym zdaniem, nie obrażając nikogo, jak ktoś pisze takie rzeczy tzn. że nie wie na czym polega prowadzenie auta, a jak nie wie to lepiej, żeby do niego nie wsiadał :rolleyes:
-
U mnie w robocie było kiedyś zapomniane auto,które latało na zimówkach non stop aż do starcia nawet nie wiem ile lat.
Co do zimówek.Byłem w tygodniu zmienić koła w escorcie mego kolegi.Wybrał wariant oszczędnościowy i założyłem mu zimowe opony na przednią oś.Z tyłu ma letnie.
Powodem było niemoc,która ogarniała auto podczas wjazdu na jego posesję o jakimś tam nachyleniu.
Auto teraz wjedzie spokojnie,dobrze rusza wygrzebuje się ze śniegu czego nie potrafiło przed zmianą opon.
Jedyny minus to to,że czuć wyraznie jak ucieka tył podczas wchodzenia w łuki i zakręty-należy bardzo uważać.
Jest to jakiś sposób ale jest też pewne ryzyko,że wyprzedzi nas tył.
Zawsze byłem ciekaw jak zachowuje się taki pojazd i teraz wiem.
Nie wiem co to za escort, jeździłem swego czasu kombiakiem w Zetecu i to auto zdecydowanie ma tendencje do bycia nadsterownym i obstawiam, ze nawet nie kombi ma, bo dużo rozkład masy sie nie zmieni.
I dla tych co od razu napisza, że kombi ma zawsze tendencje do nadsterowności to od razu mówie, że nie zawsze. Np ostatnia generacja Corolli Kombi w 1.4 nie ma takich tendencji :)
Bo lepsze opony zawsze idą na tył. Inaczej będą się cuda działy.
Zeszłą zimę przejeździłem na 10 letnich Barum Polaris co miały ~30k najechane. Dawały radę, ze dwa razy zapewniły mi po1,5h luzu i spokoju na stokach. Bo ludziska nie mogły dojechać pod wyciąg, niektórym łańcuchy nawet nie pomogły. Teraz mam Frigo 2 i jest niebo a ziemia.
Taa... i prawo jazdy powinni też zabrać za fantazyję o ile mowa o przednionapędowym aucie.
-
Znowu...
:DPo co on tak szybko odbijał? :lol2:
-
2 pasażerów w "shamowanym" :)
To miał peszka kolega, ale na ogół wina leży tego z tyłu.
-
Wpychanie się na trzeciego jest o tyle kretyńskie, że jeśli ten z przodu uzna, że się jednak nie zmieści, to obaj jesteśmy w czarnej d..pie.
Zresztą z podobnych manewrów wyleczyła mnie kiedyś pewna urocza przygoda, w której występowałem ja, zielony bus, żółta koparka i jak zwykle upośledzony poznaniak za kierownicą. Skończyło się i tak tanio, bo lewą szybą i lusterkiem, ale od tamtego czasu nie wyprzedzam nigdzie na trzeciego, nawet traktorów.
A wyprzedzić mogę wszystko, tylko po co? Żeby wyprzedzony zaraz wcisnął kapkę mocniej gaz i musiał wyprzedzać mnie? Bez sensu, centymetry mam w porządku.
No kretyńskie - nie mówiłem ze jest wporządku, tylko że jak się nie denerwować, kiedy 50 konnym autem jesteś w stanie wyprzedzić kierownika w 200+ konnym aucie, który nie wciśnie pedału gazu bo oszczędza na paliwie. To jest jedna z większych bzdur w naszym kraju.
-
Wprawdzie rozmawiamy jeszcze w kategoriach nieco humorystycznych, ale stężenie złego dżedaj i negatywnego feng-shui w tym temacie jest zatrważające. Ilość pejoratywnych określeń na współużytkowników drogi, fakt że nieraz mało rozgarniętych, przewyższa nawet posty o burackich Gulfach. A to już przekłada się potem na zachowania na drodze - temu nie zjadę, bo wsiur w VW, temu zajadę, bo kmiot w Fiacinie, tamtego oślepię, bo ma lepsze auto, a tego do rowu, bo gorsze. I potem jest to, co widać.
Nieprędko się to zmieni, niestety.
Dramatyzujesz. Niektórym z racji wyobraźni powinno się po prostu zabierać auta i prawo jazdy ze względu np. na narażenie życia ludzi jadących w karetce. No ale ok jeden przypadek.
A co do reszty to jak się nie wkurzać. Próbujesz wyprzedzić TIRa na trasie, przed Tobą jedzie jakieś auto 200+ koni, a Ty jesteś go w stanie swoim bordowym bolidem wziąć na 3ciego. No kurde.
Na szczęście kiedyś mi się zawsze śpieszyło, teraz już przestało :razz:
PS: Fajne masz auto :)
-
to jak mozna taka cipe wyprzedzic bez problemow to po co odstawiac takie szopki? kretyn i tak nie zrozumie a moze jeszcze w tej pustej glowie jego trzy szare komorki przelacza sie w jakis dziwny tryb i bedziesz jeszcze bardziej zdenerwowany a i skode mozesz miec i jeszcze wiecej nerwow.szkoda zrdowia na cos takiego.
prawko mam dosc krotko, najazd tez powiedzmy symboliczny, ale biore to co sie dzieje na drodze z pewnym dystansem i staram sie myslec za innych, nie prowokowac sytuacji i byc wyrozumialym. w wakacje wracalem z nad morza, korki itp po zjezdzie z 7 na 16 bylem za trzema zestawami, dwa zaraz po zjezdzie daly sie wyprzedzic zjezdzajac do boku a trzeci trzymal sie srodka i tak przejechalem za nim 30 czy 50km, bo mi sie nawet wyprzedzac nie chcialo, do domu blisko, ladnie swiecil i nawet puste 2*1,5 pasa nie zachecalo mnie do wyprzedzenia, bo jechal tylko 10 wolniej niz ja sam sie na tamta pore czulem. stwierdzilem, ze wole jechac 5 min dluzej i miec "jasnosc" sytuacji niz nie dojechac. nawet pod nosem nie przeklnalem na niego choc na jadacych tym tempem na7 sadzilem joby, bo sie ustawilo np 15 zestawow i wlaka sie srodkiem 80kph, ale dobrze, ze mialem zajaca na WW, ktory mnie przeprowadzil od gda do nos ;)
Akurat "zestawy" o których mówisz mają jak najbardziej dobre argumenty za niezjeżdzaniem idiotom w osobówkach. Jakbym jeździł TIRem tez bym nie zjeżdzał palantom (i tu wyjaśnienie, idiota to każda osoba, która podczas wyprzedzania nie umie korzystać z pedału gazu). Nie chce mi sie rozwijać tematu każdy kto jezdzi troche wie o co chodzi.
A co do hamowania świetny pomysł. Też go stosowałem, aż mi się znudziło bo ludzie i tak się nie nauczą (i to we wszystkich możliwych wariantach). Polska to ciemnogród jeśli chodzi o kulture jazdy. Wszyscy jeżdzą w przekonaniu, że jak jedzie sie 100km/h lewym pasem to już jest się kimś. Przecież jedzie stówąąą :lol2: Prawda jest taka, że obojętnie ile się jedzie, szybszemu należy ustąpić (zawsze może jechać z cieżarną żoną, umierającym ojcem, dzieckiem, dziadkiem, bo karetka nie moze przyjechać - wtedy też wporzo jest jechać lewym?)
Kiedyś widziałem fizde z Krakowa jadącego do Włądysławowa Honda CRV, który nawet karetce nie zjechał z drogi. Takich kierowców powinno się zatrzymywać do zera i linczować publicznie a auto wrzucać do rowu i spalić. :rolleyes:
-
-
AVATAR
Wyniki dosłownie sprzed kilku minut!!
Worldwide: $615,168,000
SZOK!!.
A przecież przed nami premiery w takich krajach jak Chiny, Włochy, Argentyna i Urugwaj.
Szczerze mówiąc nie dziwie się. Film jest tego wart zdecydowanie.
-
Cześć,
I ja właśnie wróciłem z Avatara (nawet wyciągnąłem swoich rodziców, którzy od 25 lat nie byli w kinie i wbrew moim obawom film im się bardzo spodobał).
Nie jestem wielkim kinomanem i na pewno to co napisze nie odda tego jak bardzo mi się ten film podoba. Fajny pomysł, ciekawa fabuła, nie ma czasu na nudę. Dawno nie oglądałem filmu, który by mnie jakoś wciągnął, a tu jednak niespodzianka. O efektach specjalnych i wyczarowanym przez grafików świecie to nawet nie ma co pisać. Warto zobaczyć. Jeżeli tak ma wyglądać przyszłość to kurde będzie pięknie :)
Wygląda na to, że wybiorę się drugi raz do kina jak będzie trochę mniej ludzi.. i mam nadzieje, ze Cameron nakręci niedługo coś równie dobrego.
Pozdrowionka.
Edit:
No i muzyka.. kurde muzyka jest przekozacka :) Och ach :blink:
-
fl0r3k, najlepiej to wziąć swoją karocę i poobijać się po torze - nie jest to droga inwestycja, naprawdę. Poznasz tor a przy okazji się wyszalejesz. A do porównywanie Lambo do NFSa nie ma ze sobą dużo wspólnego... Dobra, widok zza pojazdu - na tym koniec. A jak kolega wyżej pisał -
Drogi Kolego,
Jakbym chciał pojechać na tor swoją "karocą" to bym pojechał.
Jakby mi się nie znudziło jeżdzenie swoją "karocą" po torze to bym pojechał kolejny raz.
Jakbym chciał się ścigać, to brał bym udział w wyścigach (co czasem sie zdarza).
Jakbym chciał przejechać się Lambo to poprosiłbym klienta który ma Lambo, albo skorzystał z takiej właśnie okazji. I nie po to, żeby wciskać "gaaazzzzzz" jak 99% Polskich kierowców robi na prostej, tylko pojeździć sobie Lambo po torze (najlepiej bardzo krętym torze).
I nie, swoją karocą się nie wyszaleje i prawdopodobnie Lambo też się nie wyszaleje. Już się w życiu wyszalałem - teraz tylko czerpie z tego przyjemność i dla przyjemności chciałbym się przejechać Lambo, na które prawdopodobnie nie będzie mnie stać w najbliższej przyszłości :lol:
Dlatego fajnie, że temat powstał bo jak taka jazda będzie warta tysiaka to z chęcią skorzystam.
Chryste naprawdę nie musisz jechać aż lambo, żeby mieć takie super znowu emocje. Jak na codzień jeździsz/wożą Cie czymś z benzyną 2.0 to nawet po przesiadce do zwykłej A6 3.0tdi doznasz szoku jakiego ma kopa.
:lol2: Kopa to ma nawet 50 konne auto jak ktoś umie nim jeździć :lol2:
-
Sam się zastanawiałem nad tą przejażdżką Lambo. Może ktoś sie wypowie kto był, widział lub jechał, bo póki co widać jednego usera z samochodem i reszte z NFSem.
-
panie kolego, ludzie w starych civicach to nie jedna szuflada jak bmwowcy;p
pomijajac ich zachowanie ( niegrzeczne, patrz czerwone swiatlo ) to wiekszosc takich civikow to potwory;p
nawet te 1.4 litra potrafi niezla fure zrobic... ba jak ma 1.6 albo 1.8 vtec to potowry 200 km + moga powachac tylko ich spaliny
Potwory straszne i dymi im z paszczy. Wiadomo Honda musi dymić. I wtedy jest lans. I można sobie nawlepke przyczepić na środku szyby, żeby nie było widać nic w lusterku. Wtedy jest adrenalinka, bo nie dość że dymi i nic nie widać to i tak nic nie widać. Jak widzę takiego potwora to uciekam, bo nie daj boże mnie dogoni swoim dymiącym potworem i mnie zje. A jeszcze gorej jak to taki co idzie bokiem i cztery łapy mu widać. Olaboga.
-
W takich warunkach woda znajdująca się w powietrzu się nie skrapla? :rolleyes: To niezbyt przyjemne dla elektroniki :rolleyes:
-
[..]
dopoki warunki dobre auto sprawne a na drodze nie wyrosnie czerwone lub drzewo to krolowie zycia.
pare razy gdybym ruszal zwawo z zielonego to bym sie z takim panem spotkal na skrzyzowaniu, niezaleznie gdzie i ile jedziesz poznasz takiego po tym iz odrazu siadzie ci na ogonie co jest szczegolnie zabawne w ostatnio spotykanych warunkach. watpie czy taki gulf czy inny pelnoletni Bolid Mlodzierzy Wiejskiej ma lepsze hamulce od moich. moze przy zakupie tjunerskich nalepek i 5l gazu na stacji daja jakies kupony na -10m droge hamowania na lodzie lub 20% rabatu u blacharza ;)
Zauważ,że w takich warunkach im bliżej zderzaka siedzisz auta przed Tobą, tym mniej się rozwalisz, bo ten z przodu nie zdąży na tyle zwolnić, żebyś zrobił duże kuku :) Piękne nie? :)
-
Jest o ile pamiętam przepis mówiący o tym, że kolumna pojazdów uprzywilejowanych, wioząca ważne osoby (na przykład prezydenta kraju) nie może pod żadnym pozorem się zatrzymać, czy to czerwone światło, czy wycieczka z przedszkola.
No ja ich akurat spotkałem na obwodnicy Trójmiasta, gdzie był prawie znikomy ruch tego dnia, mieli cały wolny lewy pas dla siebie, a i tak wszystkich z prawego zmuszali do zjechania na pobocze co było dla mnie abstrakcją totalną. Oczywiście potraktowałem ich zgodnie z należytym szacunkiem :rolleyes:
Jestem ciekaw co by było, gdyby się komuś bardziej spieszyło niż im :rolleyes:
-
Nie pozwolę sobie wmówić że w temp 9 stopni Celsjusza (na plusie, tóż to poniżej 10) lepiej byłoby mi na zimówkach niż na moich (nowych, kupionych w tym roku, wyprodukowanych w tym roku) RainSportach2... w deszczu tymbardziej...
Dopiero przy temperaturach poniżej 4-5 stopni C na plusie RS2 przestały reagować tak jak sobie tego życzyłem... No i oczywiście na śniegu/błocie po-śniegowym. Którego RS2 poza dwoma dniami nie widziały.
Przejeździłem na RS2 do 14 grudnia bez problemu, raz tylko będąc mocniej uważnym bo wieczorem mżało a na drugi dzień rano było ~2-3' na plusie...
No i raz jak w październiku czy kiedy tam lekko śniegiem poprószyło.
żeby nie było:
Tak, oczywiście nie wiem co się dzieje z moim własnym autem, jestem nieświadomym kierowcą, olewającym zasady bezpieczeństwa drogowego, chcącym zabić siebie i innych itd itd.
Nikt nie wmawia. Myśl co chcesz.
Ale podoba mi się jak sam sobie zaprzeczyłeś pisząc, że opona deszczowa na śniegu nie spełnia Twoich wymagań, a nigdy nie wiesz kiedy Cie takie warunki w zimie zastaną :lol:
-
Zgoda. Tylko tak to może powiedzieć każdy z nas kiedy jakiś ćwierćłeb jedzie lewym pasem 60km/h nie reagując nawet na długie.
Rozumiem, że jak ktoś ma opóźnienie to musi jechać szybciej, starać się wciskać itp.
Jednak w momencie kiedy kolega przedstawiciel robi sobie slalom między pasami bez kierunków, albo z pasu do skrętu w lewo zjeżdża między pieszymi na czerwonym przez pasy przed skrzyżowanie to taki człowiek zasługuje na to żeby dostać po buzi. I każde tłumaczenie, że szef jest be i każe jeździć szybko, bo inaczej stracę pracę jest debilizmem.
To albo się taką pracę zmienia albo prędzej czy później kogoś zabije, ewentualnie poważnie uszkodzi.
No dobra myślimy o dwóch różnych rzeczach.
Nie miałem na myśli tolerowania poginania w mieście 150, przejeżdzania na czerwonym, ani slalomu między ludźmi.
Miałem natomiast na myśli zwykła jazde w mieście i na trasie np.: TIRa wyjeżdzającego z podporządkowanej, którego nikt nie puści, bo będzie się wlekł za TIRem np (chociaż z reguły teraz TIRy jeżdzą szybciej niż mohery).
Inny przykład przedstawiciele albo ogólnie "pracownicy", którzy w godzinach szczytu próbują się przeciskać przez miasto w korku np albo chociażby autobusy albo co jeszcze lepiej panów z pizzą. Nikt ich nigdy nie wpuszcza, bo "JA jadę - jestem Panem przecież". A na pizzernie każdy wkurzony jak pizza przyjeżdza zimna.
Do tego jeszcze dorzucić brak respektowania zasady "ruch prawostronny". Obojętnie czy jedzie się 20km/h czy 200km/h ruch jest prawostronny.
I teraz to co Ty napisałeś to kolejna sprawa czyli totalne przeginanie pały jak jazda na czerwonym, przed ludźmi, po chodnikach, trawnikach, wyprzedzanie na zatoczkach dla autobusów, wyprzedzanie na 4tego (bo na 3ciego zazwyczaj wynika z idioty który zaczął wyprzedzać jak już ktoś ten manewr zaczął lub zapomniał do czego służy pedał gazu [to jest w ogóle hit hitów]). I to jest złe i niewybaczalne obojętnie czy jedzie Kowalski, czy np świta Kaczyńskiego, która moim skromnym zdaniem powinna skończyć na drzewie za spychanie aut z drogi (z doświadczenia).
Slalom między pasami bez kierunków to jeszcze jestem w stanie zrozumieć, kiedy ciemna masa jedzie wszystkimi trzema pasami z taką samą predkością. Gdy ktoś jedzie szybciej, to tym wolniejszym kierunek nie jest potrzebny bo i tak im to nic nie da do radości którą czerpią z jazdy lewym pasem 50km/h na ograniczeniu 70 np. I co najważniejsze kierunkowskaz w Polsce powoduje to, że na ogół osoba która widzi auto z kierunkiem włączonym przyspiesza! uniemożliwiając tym samym manewr zmiany pasa co jest arcy niebezpieczne szczególnie, gdy mówimy o mieście i uderzeniu w tylni bok auta.
-
1. Ok. Nie czepiam się dalej.
2. Ostrożność jest konieczna zawsze. Nieważne czy się jeździ dobrze czy słabo. W każdym razie trzeba jeździć a nie unikać jazdy w niekorzystnych warunkach.
Ale wszystkie mają jedną wspólną cechę. Fatalnie jak pękną :razz: :wink:
1. Ciesze się, że szanujesz moje zdanie pomimo, że się z nim nie zgadzasz :)
2. Tak, ok, ale nie w godzinach szczytu na letnich oponach, w śniegu kurde. To jest masakra. To jest jak strzelanie sobie pistoletem w kolano.
Za każdym razem jak przychodzą warunki sniegowe (jest śnieg, jest zabawa) to za każdym razem po godzinie 23 uderzam na drogę sprawdzić zachowanie auta, najlepiej tam gdzie jest miejsce, a jak nie ma miejsca (bo na ogół nie tylko ja wpadam na ten świetny pomysł) to czekam sobie dłużej albo szukam lepszego miejsca :)
Za kółkiem wystarczy mieć wyobraźnie i myśleć co się dzieje.
-
Samochód też na zimę zmieniasz ? Przecież jak jest i na zimę i na lato to niezły syf musi być.
A pasek klinowy ?
Jest zrobiony z gumy, więc jakim cudem może działać latem i zimą ? To samo pasek rozrządu...
No idealnie byłoby zmienić auto na lato i zimę. Generalnie syff jest w tej kwestii :)
Opony też działają latem i zimą, przecież nie pękają? Łańcuchów się nie zmienia :)
Tłumaczenie troche na poziomie licealisty.
Co zrobisz, gdy kiedyś będziesz musiał jechać?
A ile jest możliwości?
1. Pójde pieszo.
2. Zadzwonie po taksówke
3. Poproszę kolege o podwiezienie.
4. Pożycze auto.
5. Skorzystam z komunikacji.
6. Zmienie opony.
7. Poczekam na lepsze warunki.
To chyba wystarczy na muszę.
1. :lol2: Nie ma to jak merytoryczne argumenty. Śmiech na sali.
Kto jeździ lepiej? Najpierw to ustalmy co to jest dobra jazda. Dla mnie to jest jazda adekwatna do warunków na drodze, kulturalna i z poszanowaniem wszystkich użytkowników drogi.
I teraz ew. się można rozwodzić kto jeździ dobrze. W każdym mieście są debile/ćwierć-mózgi oraz dobrzy kierowcy. Duże i bardzo duże miasta mają siłą rzeczy większy ruch, więc i o sprawne poruszanie trudniej. Dlatego na pewno tam jeździ się "ostrzej". Wiem to po sobie i z obserwacji.
2. Właśnie trzeba jeździć w każdych warunkach, by się nauczyć.
1. Subiektywna ocena po latach ukochanej jazdy za kółkiem.
2. Tak. Ale uczyć się należy tak, żeby spełnić pkt 1 :rolleyes:
-
Czytałeś w ogóle art który podesłałem, gdzie wypowiadają się specjaliści z ADAC na temat opon zimowych i letnich ? Widziałeś kiedykolwiek testy opon zimowych ? Często porównuje się w nich opony zimowe do letnich i jakoś na błocie letnie zawsze wygrywają (o ile test nie jest "sponsorowany").
Ja dzisiaj musiałem wyjechać moim autem, które dopiero co zakupiłem i ma opony letnie a na dodatek łyse z przodu i jakoś jeździ bez problemu, rusza na śniegu, na światłach, na błocie i nie zauważam niepokojących objawów. A jeździłem kiedyś na lekko zużytej zimówce (została połowa bieżnika) i nigdy nie zapomnę uczucia gdy na trasie przy około 80 km/h przód auta przestał reagować na ruchy kierą bo słaby bieżnik nie dawał rady usuwać błota pośniegowego z pod opony. Nie namawiam nikogo do jazdy zimą na letnich, bo na czystym śniegu nie mają szans, ale dla oszczędnych polecam zastanowić się nad uniwersalnymi (ja używam dębica navigator 2 - można poczytać opinie na ich temat na necie wszyscy zadowoleni).
We wpisie z forum do którego podałeś link jest napisane tylko tyle, że 7 stopni to bzdura i nic więcej. W dodatku wg testów Michelin opony zimowe są lepsze, więc istnieją takie warunki drogowe gdzie na wodzie opona zimowa jest lepsza od letniej. To po pierwsze.
Po drugie:
"Te mówią coś wręcz przeciwnego. Fachowe pismo „Auto Bild” corocznie testuje opony zimowe, przy czym dla porównania na tor wjeżdżają także opony letnie. Wyniki są jednoznaczne: chociaż na śniegu profil bieżnika letniego ślizga się prawie dwukrotnie dalej, to na mokrej i suchej nawierzchni hamuje znacznie lepiej niż najlepsze opony zimowe - także przy temperaturze nawierzchni do siedmiu stopni. "
Tutaj jest napisane, że na śniegu letnie opony potrzebują dwa razy większej drogi hamowania niż opona zimowa, ale z drugiej strony, na suchej i mokrej nawierzchni hamują znacznie lepiej. Znacznie lepiej czyli ile? 5 metrów? 10? 20? Jakby hamowały 2x gorzej na sniegu i 3x lepiej na suchym to by wspomniano o tym fakcie bo to byłby rewelacyjny wynik, ale niestety taki nie jest.
Testy robiłem sam osobiście w jednym aucie na dwóch kompletach opon w tych samych warunkach drogowych i opony zimowe zdecydowanie wygrywają. Zarówno na śniegu (gdzie róznica jest jak o ja pierdziu) i na mokrym zimową porą. W dodatku zimowe opony zakłada się właśnie ze względu na śnieg, który nie wiadomo kiedy się pojawi, a nie ze względu na wode ew suchy asfalt. W warunkach bezśniegowych żaden użytkownik dróg nie korzysta z ich maksymalnej przyczepności - żaden! Nikt nie jeździ sportowo na granicy tarcia opon przez cały czas.
A co do prędkości przy 80km/h to czego Ty oczekujesz od błota i opony zimowej? I nie czepiam się prędkości bo sam jeżdze zimą dużo szybciej, ale wiem czego mogę się spodziewać po aucie. I wiem czego mogę się spodziewać po takim samym aucie na oponie letniej.
I w związku z powyższymi uważam, że każdy kto nie liznął sportu motorowego powinien na zimie zaopatrzyć się w oponę zimową bezdyskusyjnie. Ci co wiedzą jak wpływa woda, lód, śnieg na zachowanie i tak zmienią opony.
Pomijam kwestię niereformowalnych warzyw na drodze.
-
Dlatego też ja zmieniłem 'żarówki' przed zimą i teraz jest spokój.
Co do stylu jazdy to potwierdzam, że w Warszawie jest całkiem sensownie. Niby piszemy o rzeczach elementarnych, ale ludzie wrzucają kierunki przy zmianach pasów, wpuszczają kierowców chcących go zmienić, nie pchają się jak barany bo żółte itd.
Z moich obserwacji wynika, że najgorzej na drodze zachowują się dziadki w jasnych spodniach (często również w kapeluszach), którzy poruszają się z prędkością agonalną a czas reakcji mają jak VF odpalony na 386.
Drugą grupą jest szeroko rozpoznawalna brać hurtowniczo-przedstawicielsko-łokciozaszybą podobna w Pandach. Brak poszanowania dla jakichkolwiek przepisów ruchu drogowego + whiskas zamiast mózgu. Nie twierdzę, że wszyscy, ale niestety przytłaczająca większość.
Zauważ, że ta brać hurtowniczo-przedstawicielsko-łokciozaszybą + TIR zarabia jeżdzeniem na życie i na ogół muszą dużo zapitalać po kraju, żeby zarobić na chleb. I teraz jak taki zmęczony człowiek trafi na jakiegoś barana, który go nie chce wpuścić, albo wlecze się lewym pasem, albo inne rzeczy, to nie ma im się co dziwić, że potem zapieprzają na łeb na szyję. Tych ludzi trzeba zrozumieć, bo na ogół większość z nas siedzi "trochę" za kółkiem, a brać o której wspomniałeś spędza tam cały dzień. Oczywiście w naszym kochanym kraju "nikt" o tym nie myśli, bo nie wie co to znaczy.
I bynajmniej nie należę do tej grupy jednak potrafie zrozumieć ich zachowania.
-
Na szczeście mój rzęch w wieku magistra bez sprawnej benzyny na samym gazie (z magicznym blosem ^^) odpalił na "szczał"
Przy takich temperaturach to prędzej słaby aku może być przyczyna nieodpalenia auta... bądź liche świeczki i przewody WN ;]
Przy takich temperaturach nie odpalają auta ze względu na letnio/jesienne paliwo na stacjach benzynowych.
A co do opon zasada jest jedna: zimówki na zime :rolleyes:
EDIT:
A jeszcze sobie poczytałem wypociny Wasze i nie można przejść obok nich obojętnie.
1. Warszawiacy jeżdzą lepiej niż pozostała część narodu. Dlaczego? Bo jeżdzą więcej i w ogóle potrafią jeździć i większość z nich myśli za kółkiem. Często bywałem ostatnio w Warszawie i jeździ się normalnie, sprawnie i o uprzejmość jest łatwo. I ten ruch mimo dużego natężenie idzie sprawniej niż np w 3mieście.
2. Opony zimowe w temperaturach poniżej 10 stopni czy pada, czy jest śnieg, czy błoto, lód, piach, kurz, mąka zachowują się lepiej. Tak po prostu jest! I kto mówi inaczej tzn, że nie jeździł na oponie letniej w zimie, albo nie wie na czym polega jazda samochodem. Jak kogoś nie stać na opony zimowe to niech zostawi samochód w domu i skorzysta z komunikacji miejskiej.
2*. Mity (bo tak to nazywam) o wydajności opony zimowej i letniej w deszczu (oczywiście mówimy o temp poniżej 10 stopni) są dla mnie nie zrozumiałe.
- co roku w porze jesienniej, gdy pojawiają się pierwsze deszcze i temp spada do ok 3-5 stopni robi się ślisko ze względu na mieszanke wody z brudem na drodze. Wtedy jest piękne żniwo dla blacharzy. I w takich warunkach opona letnia nigdy nie będzie lepsza od zimowej (chociażby ze względu na bieżnik i rodzaj gumy) (kropka).
- gdy jest dużo wody w porze zimowej to zimówka jest lepsza ze względu na inną mieszankę gumy (lepsza na niskie temperatury) i z tego powodu jest lepsza. W naszych warunkach klimatycznych, nie ma tyle wody, żebyśmy non stop mieli aquaplaning. Aquaplaning zdarza się bardzo rzadko (prawdziwy, a nie troche wody pod kołami i panika).
- deszcz w zimie w każdej chwili może zamienić się w śnieg lub lód lub jedno i drugie i wtedy nie ma głupiego tłumaczenia, że letnia jest lepsza.
Każdy kierowca powinien mieć zakodowane trzy proste zasady:
- jest zima, pada śnieg (lub istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie padać), nie mam opon zimowych - nie jade.
- jest zima, boje się - nie jade.
- piłem - nie jade.
I tyle w temacie.

Codzienność za kierownicą
w Motoryzacja
Opublikowano · Edytowane przez fl0r3k
Czemu miałbym uważać, że nie są? Oczywiście, że uważam że są :) A jak nie są to mam nadzieje, że będą :) Wymieniają swoje poglądy, a tzn że robią coś w kierunku by być lepszymi kierowcami. I nie mówie też, że moja racja jest największą racją. Przytoczone przez kolege artykuły niestety kłócą się z moim doświadczeniem.
Cytuje artykuł:
" Należy montować nowe, lub mniej zużyte, opon na tylną oś pojazdu :
Gdy użytkownik wymienia tylko dwie opony z czterech, niezależnie od tego, czy pojazd ma napęd tylny, czy przedni, zaleca się montowanie najnowszych opon na tylną oś. To zapewni większe bezpieczeństwo w sytuacjach nieprzewidzianych i trudnych (nagle hamowanie, ostre zakręty...), a przede wszystkim, w czasie jazdy na mokrej nawierzchni. Opony przednie zużywają się z reguly szybciej niż opony tylne, w szczególności w samochodach z przednim napędem (który obecnie stosowany jest na większość pojazdów). Liczne testy wykazaly, że latwiej jest sterować samochodem z napędem przednim, niż z napędem tylnym.
Dlatego wlaśnie KLEBER zaleca montowanie opon nowych lub mniej zużytych na tylną oś, aby :
lepsza przyczepność na zakrętach.
zwiększone bezpieczeństwo. "
Taaa.. :) Chciałbym zobaczyć te testy.
Nawet jeden znalazlem:
Advertisement
You are here: Experts > Autos > Auto Parts > Tires > 2 New tires - Front or back?
Tires - 2 New tires - Front or back?
Expert: Barry Smith - 8/4/2007
Question
When buying two new tires, do I put them on the front or back?
I bought two new tires from Discount Tire, and as my practice is, I asked for the pretty good used front ones to be moved to the back, and the new ones put on the front because the front wears faster and the traction and handling is more critical on the front. The salesman told me a "study" from a manufacturer said it is dangerous to put the new tires on the front because - and I'll try to use his explanation - in adverse weather the new front tires will make me "feel more confident" and I will drive faster in bad weather, making the back of the car "swing around" in a skid. After a pause, I laughed and said that was the stupidest think I have ever heard and told him to put the new tires on the front where they belong.
Have you heard of any such "study," and is that the dumbest thing YOU have ever heard as well?
Get the answer below
Sponsored Links
Find CarChoose a Car from Over 3 Million New & Used Local Listings Now!AutoTrader.com
Earthmover TiresLarge Earthmover Tires Hi Speed Crane Tiresearthmovertires.net
Used Aircraft TyresFarm Fender BoatLift Mining Foundry Buy Sell Export & Importwww.airecy.com.au
R/C Off Road Tires & RimsPanther, ProLine, GRP & More! Fast Shipping & Great Servicewww.AMainHobbies.com
Answer
Christopher,
Not only do I know about this study, I conducted it!!!
We set up 3 cars - 1) all new tires, 2) new tires on the back, worn tires on the front 3) New tires on the front, worn tires on the back.
Then we drove around a large skid pad where one section had some water running across it.
Car #1 - didn't notice the water was there.
Car #2 - the front end hydroplaned, but once you left the water, you were pointed in the right direction and could regain conrol.
Car #3 - The rear end hydroplaned and spun around - there was no warning and there was no driving out of it.
I let 100's of people drive the 3 cars and the results were always the same. And the folks at Discount Tire drove these cars as well. Either the person you talked to has first hand experience - or he talked to someone with first hand experience.
If I were to put you in those 3 cars - you'd be a believer, too!
Ale i tak mnie to nie przekonuje zupełnie :)