Songo111
-
Postów
9 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Odpowiedzi opublikowane przez Songo111
-
-
Zasilacz model GPS-450AA-101-A
Ma 2 lata. Chyba bardzo stary nie jest.
Ram to GoodRam, tej samej firmy, jak te które już mam w kompie. Wszystkie 667. Na samej tej nowej kości nie sprawdzałem. Spróbuję.
Sprawdziłem. Z samą tą nową kością komputer się nie uruchamia.
-
Mam taki komp.
C2D 4400 2Ghz
2GB Ram 667 GoodRam
Dysk Samsung 320GB
Płyta MSI P35
Karta Dźwiękowa SB Audigy 2 ZS
Do tej pory miałem GF 8600GT. Zmieniłem go na Radka 4830. Powercolor, który potrzebuje dodatkowego zasilania.
Zasilacz to Chieftec 450W
Czy ten zasilacz sobie poradzi?
Dokupiłem z kartą jeszcze 1GB ramu aby mieć w sumie 3Gb (także 667) I kość nie działa. Czy jest możliwe, że np: spaliła się bo zasilacz był za słaby? Czy raczej była od razu nie sprawna. I tak zamierzam ją wymienić. Chciałbym jednak zapytać czy kolejnej kości nie spotka podobny los.
-
Czy na pewno wiesz o czym mówisz? Nie znam żadnego programisty który tak postępuje z własnej woli za to często są zmuszani do odwalania prowizorki przez menadżerów i marketing dla których liczy się tylko "szybciej i taniej". A że kiedyś tak nie było, bo teraz rynek się zkomercjalizował i nie rządzą nim już twórcy/programiści tylko menadżerowie i marketing.
Cóż jedno z drugim się łączy. Gdyby panowie menadżerowie nie znaleźli programistów którzy dla kasiorki zrobią "szybciej taniej", to nie byli by w stanie sami wyprodukować gry. Teraz pytanie czy gdyby ci wcisnęli np: BMW, Merca, Bentleya zrobionego na odwałkę/ fuchę to także byłbyś taki wyrozumiały?? Usprawiedliwiał byś marketingiem komercjalizacją itp? Szczerze wątpię. Raczej poszedł byś do panów i wydarł na nich twarz, że Ci gniota wcisnęli. Skoro za coś płacę to niby dlaczego mam dostać niedopracowany półprodukt, z masą niedoróbek, błędów itp. Mam potem czekać, i ponosić dodatkowe koszty związane z przystosowaniem go do sensownej użyteczności. Tak wszyscy rączo porównują gry do samochodów. Szkoda tylko, ze jedynie w przypadku kradzieży. Jak programiści/autorzy itp traktują klienta jak wręcz śmiecia żądając pieniędzy często za bubel ledwie działający, od razu pojawiają się tłumaczenia o komercji potrzebie zarobku itp. Gdyby jeden z drugim kupił samochód z niedziałającymi dziesiątkami systemów i później we własnym zakresie, lub oczekując tygodniami/ miesiącami na poprawki miał je usuwać, raczej wątpię byście byli tacy wyrozumiali. Wątpię by argumenty o komercjalizacji rynku, marketingu, menadżerach itp były wystarczające. Nie wypisuj mi więc, że obecnie się zmieniło i mam się cieszyć, że w ogóle ktoś raczył wydać bubla.
-
Dla kochanych programistów zawsze będą za słabe. :) To już nie ci sami programiści co dawniej. Wtedy robiono wszystko by gra była jak najlepiej zoptymalizowana. Teraz jest wygoda. Programiści wychodzą z założenia. Jak się będzie cięło niech zrobią/ kupią lepsze karty/procki/ramy itp. Panowie nie mają sobie zamiary zbytnio głowy zawracać czymś takim jak optymalizacja, czy testowanie w celu poprawiania błędów. Ot najwyżej się będzie, kolejne gigabajtowe patche dodawać.
Ot: zamówienie, termin, fucha, kasa. I następny proszę. :D
Chociaż przyznaje, że F3 ma niezły klimat. Do Obka nie byłem się w stanie zmusić. Tutaj gram. No i ta fajna muzyczka rodem z lat 50-tych. Zresztą wszystko utrzymane mniej więcej w tym klimacie. :) Nie podobają mi się tylko te atomowe samochody, ciężarówki itp, no ale to już taki specyficzny świat Fallouta.
-
ja przeszedlem X-COM'a w wakacje
rozbraja mnie to, ze tam przeciwnicy maja lepsza AI niz ta w falloucie 3 ( w zasadzie w F3 to nawet trudno mowic o AI )
Bo wtedy robiono prawdziwe gry. Teraz mamy tylko pokaz fajerwerków :rolleyes:
Coś na kształt koncertów. Wszyscy jadą playbackiem:) Prawdziwy występ na żywo to właściwie unikat. Nikogo już nie obchodzi czy ktoś potrafi śpiewać. Ważne by zrobił fajne "show" na scenie. :razz:
I mniej więcej podobnie jest z grami. Przykładów mnóstwo. Crysis, Far Cry2, Fallout 3, i można wymieniać praktycznie po kolei, z małymi wyjątkami :)
-
-
Nie starczy.
Moje typy:
Z broni: piła-rozpruwacz, piła plazmowa, laser stykowy (tylko na boss'ów i na dystans - ale jak już jest potrzebny, to BARDZO pomaga), strzelba - świetna do zwalania z nóg szarżujące tłumy.
Upgrade: staza pod kątem mniejszego zużycia energii i piłę plazmową.
Kurcze, a ja zainwestowałem w Karabin pulsacyjny i to sporo oraz w żywotność :). Podobały mi się te trzy celowniczki :) Czyżbym źle zrobił? Jestem w 7 rozdziale. Właściwie kończę go. Raczej więc nie będę zaczynał od początku. Cóż teraz będę inwestował w piłę. Skoro wszyscy polecają :)
Właśnie ukończyłem gierkę na poziomie "trudny". Krótko i zwięźle. Ocena 8/10 (za 99 zł, a nie 129 zł bo inaczej jeden punkt mniej). Nie wiem, ale ze mną chyba coś nie tak. Gra trzyma klimat, grafika niezła, dźwięk duży plus, a mimo to nie miałem ani jednego momentu, aby choć przez chwilę skoczyło mi ciśnienie :-|. Nawet słuchawki i ciemno w pokoju nie pomogło.
Leci na Allegro, a nie na półke.
"coś nie tak" Chyba nie. Mam podobnie. Owszem klimat fajny, dobra grafika, ale jakoś przestraszyć się nie mogę.:)
Jak się grało na :trudnym"? Gram na średnim i na razie jakoś znośnie.

Fallout 3
w Gry
Opublikowano · Edytowane przez Songo111
Także nie zrozumiałeś. Chodzi o usprawiedliwianie producentów gier. O traktowanie przez nich konsumenta jakim jest gracz. Traktuje się go praktycznie jak śmiecia. Czy jeżeli Fiat sprzedał by Ci samochód, w którym praktycznie 70% nie działa, to byś nic nie robił? Poszedłbyś do salonu, prawdopodobnie wydarłbyś się na sprzedawców i domagał się sprawnego modelu, a przecież to są tylko szeregowi pracownicy ogromnego koncernu. Nie mający nic wspólnego z produkcją. Teraz ciekawostka. Samochód, który kupiłeś możesz sprzedać. Natomiast z grami dochodzi już do chorych sytuacji, gdzie nawet nie będziesz mógł sprzedać kupionej przez siebie gry. To już pachnie łamaniem praw konsumenta. Tak się walczy z piractwem?? Łamiąc prawa tych co chcą być legalni. Zastanawiam się kto jest tu większym przestępcą. Pazerność na kasę tak zaślepia producentów gier, że w swojej zachłanności gotowi są łamać prawa innych. Domagają się szacunku dla siebie jednocześnie nie okazując go innym.
PS: Problem polega na tym, że szczerze powiedziawszy mam gdzieś, kto odpowiada, za bubla. Płace za sprawny produkt i taki powinienem otrzymać. Nie obchodzą mnie ich szkolenia, marketingowcy, inżynierowie, itp. Mam dostać to za co zapłaciłem. Nie obchodzą mnie usprawiedliwienia w stylu "chcemy zarobić". Mogę się czepiać wszystkich. Ich zakichanym obowiązkiem jest dostarczyć produkt spełniający odpowiednie normy. Wszystkich. Zarówno kierownictwa jak i programistów. Usprawiedliwiasz programistów. Nie jestem do końca pewny czy tak chętnie usprawiedliwiał byś ludzi obsługujących taśmę w fabryce samochodów. Raczej stwierdziłbyś, ze skoro nie chce im się odpowiednio pracować, to należy ich wymienić na innych.