Gdy zobaczyłam finałowe prace, pomyślałam, że pomyliłam strony... niestety.
Mówicie, że podpis i odpowiedni obrazek wystarczy, i nazywacie to dobrym pomysłem? Chyba tylko, sposobem na zdobycie nagrody, bo większość wkładu własnego polegała na wpisaniu do wszelakiej maści wyszukiwarek słowa "quiet" lub innych zamienników. W tym przypadku prym wiedzie nr5, praca która najbardziej razi, warto napisać, że aktualnie zajmuje drugie miejsce. Tak trudno było wziąć aparat? Właśnie, tylko gorsza jakość zdjęcia przełożyłaby się na mniejszą atrakcyjność zdjęcia = mniejsza ilość głosów. Nie wspominając o rozpikselowanych do granic niewyrazistości zdjęć czy popularnych na cały internet obrazków i oklepanych powiedzeń. Oczywiście są też prace oryginalne.
Co do praw autorskich, wiadomo, że nikt nie będzie pozywał Was do sądu za plagiat pracy w konkursie o małym zasięgu. Ale gdzie się podziała jakakolwiek uczciwość uczestników? A co najśmieszniejsze popiera się takie zachowanie, oddaniem głosu i wręczeniem nagrody.
To jest moja bardzo subiektywna opinia, nie musicie się z nią zgadzać. Nie jest także atakiem wymierzonym w organizatorów ani uczestników.