Witam, pisze, bo jest to juz ostatecznosc.
Mam router Linksys WRT54GL a w nim najnowszego tomato, w wersji 1.28.
Do zeszlego tygodnia bylo wszystko ok.
Zaczelo sie od tego ze internet zaczal "mulic". Wiec odpalam panel administracyjny i widze ciagly ruch przychodzacy na poziomie 3/4 zuzycia lacza. Od razu poszedlem do brata, ktory kocha "siedziec" na youtube, ale okazalo sie ze brata w domu nie ma i jego kompuer jest wylaczony.
Kolejna rzecz ktora mi przyszla na mysl - wirus/trojan, sprawdzam u siebie w firewallu , a tu zaskoczenie - moj komputer tez nic nie pobieral.
Dla pewnosci odlaczylem kabel z mojego komputera i zalagowalem sie do panelu administracyjnego przez wifi w komorce... oczywiscie transfer nadal byl.
Nastepnie pomyslalem ze ktos sie wbil do mojego wifi, wiec pozmienialem hasla, wlaczylem filtrowanie po mac-u [wiem ze mojej okolicy nie miejszkaja jacys super specjalisci, sam chodzilem do sasiadow konfigrowac im routery].
Oczywiscie to nic nie dało.
Zeby bylo jeszcze smieszniej, w liscie polaczen na routerze nie ma zadnego polaczenia ktore bylo by kierowane na inny ip w mojej sieci niz do mojego komputera + upnp.
probowalem od nowa wgrywac tomato, starsza wersje tez, factory reset -> NIC nie pomaga.
Skonczyly mi sie pomysly, bo nie jest to jakis blad w liczniku na routerze, tylko faktyczne pobieranie danych.
Ostatnia rzeczy jaka mi do glowy przychodzi to DDOS/DOS, ale kto by robil ddos na zwyklego uzytkownika ? ..
EDIT:
Podlaczylem kabel bezposrednio do komputera, to samo. Wiec usterka routera odpada.