Skocz do zawartości

LPKorn3324

Stały użytkownik
  • Postów

    2100
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez LPKorn3324

  1. Pytanie czy wojaże Lecha w Gruzji miały jakikolwiek sens? Rozumiem, pro-amerykański prezydent ma problemy z Rosjanami, a że my (Lech) Rosjan nie lubił to trzeba było się postawić i tam. Nocne przejażdżki po terenach mniej bądź bardziej ogarniętych działaniami wojennymi nie należały do mądrych decyzji. Co takiego wielka przyjaźń z Gruzją nam daje? Ogromną wymianę handlową? Nie. Wstawiennictwo ich w ramach nato/ue? Nie.... Wspólna impreza sportowa? Nie. Słowem nic. Nic poza przyjaźnią między państwami.

     

    I choć przyjaźń z Gruzją może być, jasne to wolałbym by prezydent bardziej jeździł na zachód, Berlin/Bruksela gdzie przyjaźń nie przekłada się tylko na wyrażeniu wzniosłych i szczerych kondolencji na pogrzebie.

  2. tak przypominając i nawiązują do samej kandydatury JK - jest to ogólnoświatowy fenomen pt. "Jak szybko wyborca zapomina". Dawniej (przed "POPiSem") on sam jak i jego brat generalnie niczym mi nie wadzili ot politycy jak inni. Potem jednak Jarosław zrobiło coś co zaważyło, że nigdy na niego głosu nie oddam będąc o zdrowych zmysłach. Był 2001 rok, pojawia się pewien rolnik próbujący swoich sił w polityce, ma na imię Andrzej. Pewnego dnia przed kamerami ogłasza, że we wsi Klewki wylądowali śmigłowcem Talibowie by odebrać od miejscowych rolników zarodniki wąglika i potwierdza, że ma na to dowody. Oczywiście takowych nie ma, sprawa jest z gatunku śmieszne/żałosne i jedynym słusznym rozwiązaniem jest polecenie temu panu odpowiedniego miejsca do przemyśleń i leczenia. Co się jednak dzieje? Kilka lat później JK wchodzi w koalicję z Lepprem i jego samego mianuje wicepremierem.

     

    Nie zamierzam oddawać głosu na ludzi niepoczytalnych, a do takich właśnie należy Jarosław Kaczyński. Jeżeli lekką ręką oddaje się jedno z najważniejszych funkcji w państwie szaleńcowi oznacza to ni mniej ni więcej, że jest się tak samo obłąkanym.

     

    A wracając do Komorowskiego- z mojego punktu widzenia na jego miejscu mógłby być Tusk/Sikorski/ktokolwiek kto ma coś w głowie i nie jest nazbyt kontrowersyjny, mam nadzieję, że wreszcie prezydent=parlament będą z tej samej partii i coś się ruszy. Ok, jest to eksperyment to pewne ale zarazem ryzyko które warto podjąc. Wybór Kaczyńskiego automatycznie oznacza 5 lat odrzucania najważniejszych projektów reform bo bez wzg jakie będą, będą przez prezydenta odrzucone. Widzieliśmy to w wypadku upartego Lecha możemy (oby nie) zobaczyć u zawziętego Jarosłąwa.

    • Upvote 5
  3. DEVILEK/ modd -"nic się nie zmieni" bla bla bla. Wiecie gdzie nic się nie zmienia? Korea Północna/Chiny/Białoruś/Kuba. Tam rzeczywiście nic się nie zmienia. Problemem ogromnej części polaków jest to, że w przeciwieństwie do życia od wyborów oczekują zestawu full wypas czyli kandydata rycerza. Takiego, który nie posiada wad, a zalety wynoszą go nieomal na ołtarze. Czas przebudzić się! Nie było, nie ma i nie będzie takiego kandydata. Życie to sztuka wyboru i jednak wypada wybrać kandydata najbliższego naszemu zamysłowi.

     

    "Szkoda mojego czasu ( wolnego, ktory sobie cenie ) na wyjscie i paradowanie kolo urny, aby sasiedzi widzieli, ze bylem i oddalem swoj jakze wazny glos."

     

    Jakiś ty biedaku zapracowany. Godzina raz na 5 lat ojejku współczuje Ci. A miałeś czas napisać tego posta? Przecież to tyle czasu... hipokryzja.

     

    Najzabawniejsze jest to, że później owa połowa uprawnionych do głosowania w przeważającej części komentuje/ma pretensje do osoby, która urząd będzie pełnić. Nie głosowałeś/aś? To jakim prawem osądzasz?

    • Upvote 5
  4. Napieralski zapracował sobie na wynik nową-cool-postawą i miganiem się od konkretnych odpowiedzi. Jak widziałem tego faceta na "debacie" na tvp 1 to miałem wrażenie, że bardziej ogólnikowo już po prostu nie da się odpowiadać.

     

    Pawlak, cóż żelazny elektorat z wyborów na wybory wykrusza się

     

    A w tle frekwencja czyli wciąż połowa polaków (pisownia zamierzona) ma ciach!ne na wszystko i woli tą jedną niedzielę na pięć lat spędzić tak samo jak każdą inną czyli albo w CH albo przed TV.

  5. słowacja = polska przynajmniej jeżeli chodzi o żałosny styl gry

     

    włochy = połowa składu powinna jak cannavaro grać w ZEA czy innej Arabii tak liczy się tylko kasa i nazwisko. Włochów lubię ale aż szkoda patrzeć na tak bezradnych mistrzów świata w spotkaniu z kiwi.

  6. prawdą jest, że Anglicy dziś pokazali, że są przeciętną drużyną na tych MŚ i na miejscu Słoweńców bił bym ich aż zaczęli by prosić o litość. Generalnie nie mam uprzedzeń do ich drużyny pod warunkiem, że grają ładnie i skuteczni (od biedy to pierwsze) sęk w tym że w tej chwili grają piach i na fazie grupowej powinni zakończyć, z drugiej strony aż strach pomysleć, że z grupy wyjdzie usa ze słowenią :/

     

    W kwestii Niemców: jak wszyscy srali w gacie po 4:0 i rozpływali się nad ich kunsztem mówiłem, że trzeba poczekać na piłkarzy, a nie kangury & misie koala za przeciwników. Dziś przeciętni Serbowie ledwo bo ledwo ale Niemców pokonali. I to by było na tyle.

     

    Mam nadzieję, że te pierwsze mecze to efekt wuwuzeli i, że później będzie już ładna piłka bo nie wyobrażam sobie takiego nędznego grania w ćwierć/półfinale jak teraz w połowie spotkań.

  7. bo z Entourage jest tak, że musisz odpalić na raz 5 odc i dopiero chwytasz. Nim się obejrzysz 1 sezon obejrzany i błagasz o kolejne ;) Po prostu to nie jest serial gdzie w 1 odc są fajerwerki, akcja na 100% trzeba poznać bohaterów, realia itp.

     

    True blood dzis obejrzałem i również mam mieszane uczucia. Niby czas szybko zleciał ale nic w pamięć nie zapadło.

     

    ps. Lie to me wróciło :)

  8. kilka słów na zakończenie ode mnie - Ubi dokonało niemożliwego: 1. część odrzuciła mnie po nieco ponad godzinie gry, Ta część z kolei dała rozrywkę na ponad półtora miesiąca (25 h zabawy spokojnie) i ogólne wrażenie wspaniałe. 9/10 mogę spokojnie wystawić, dla mnie fenomen. Czekam na Rzym!

  9. MaciekCi - nawiązując do "elo-ziomek-butki"- chodziłem po piachu, górach, lasach i sprawdzają się ok choć do tego NIE są przeznaczone ;) Do biegania zdecydowanie nie polecam. Ogólnie buty na co dzień i jak to gust ja nie wyobrażam sobie założyc teraz małe pantofelki puma ferrari czy inne buciki. Buty do deski są masywne i abo się je kocha albo nienawidzi ;)

     

    Co do trwałości hmmm gustuję w DC i imho rok to raczej max dla nich (wyglądają całkiem ok, czytaj: nie wstyd wyjść w tym na imprezę), 2 lata to już stan rozkładu choć i tu zależy bo niektórzy po prostu lubią w takich śmieciach chodzić.

  10. potrzebuje pomocy z 13 rozdziałem :/

     

    Mam wykończyć ludzi Savonaroli i mam teraz zlecenie na kupca, który siedzi sobie na łodzi/statku. Zabijam 1 patrol po lewej części łodzi, 1 strażnika po drugiej + kolesia patrolującego pomost. Wchodzę na pokład na tyłach i tam przed kołem kapitańskim jest 2 kolesi obok siebie - double kill aż się prosi. Niestety jak to tylko uczynię to straż mnie wykrywa i koniec bajki. Męczę się z tym dobrą godzinę :/

     

  11. When in Rome - średniak nad średniaki. Komedia romantyczna, która nie zaskakuje niczym nowym (w tym gatunku to już chyba niemożliwe) wczoraj wieczorem obejrzałem, a dziś już nie kojarzę całości. + Kristen Bell za atuty wizualne. I to na tyle. 6.5/10

  12. Lie to me jest kozacki ;p Przecież rola Rotha to jest miód, malina spokojnie można go postawić obok Lauriego w Housie. I na plus również biorę brak wątków, które ciągną się przez cały sezon (choć w śladowych ilościach są czyli córka-żona-współpracownicy) i tu ponownie kłania się House, który ostatnio przemienił się z 'dramatu medycznego' na dramat gdzie medycynie poświęcone jest 5 min.

  13. a co w fabule ci nie odpowiadało? Facet wyrył biblię na blaszkę i każesz mu być pr0 elo ziomem czy też typem Rambo? Całą historia broni się właśnie za sprawą jego wiary w boga i przeznaczenie. Mi tam on w niczym nie przeszkadzał - można było bardziej rozwinąć wątek samej wojny ale poza tym poziom wysoki. 8/10

     

    Wolfman - przednia popcornowa rozrywka. + świetnie oddany klimat + gra aktorska jak i sam dobór + wartka akcja! Bawiłem sie zdecydowanie lepiej niż na Sherlocku nowym. 8/10

  14. 24 S.8 Bye Jack! - stało się, po 9 (!!!) latach emisji Bauer odchodzi na zasłużony urlop. Sezon 8 był długim wyczekiwaniem na finalne pożegnanie bo uczciwie mówiąc to 14 odc było przeciętnych 6 dobrych ostatnie 4 kapitalne (czyli takie z jakich tylko i wyłącznie były złożone pierwsze sezony) klepano schemat za schematem, męczyło to już. Finał może jakiś pr0 wielki, zapadający w pamięć nie był wszakże planuje się jeszcze film kinowy ale (biorąc pod uwagę powstanie filmu) lepszy być po prostu nie mógł. Minęło szmat czasu na oglądaniu 24 podobnie jak Lostów i choć zasłużenie odeszły w spokoju będzie ich w ramówce brakowało.

    V S.1 vs FlashForward S.1 - kolejny przykład jak to dobre seriale potrafi się anulować, a ledwo przeciętne pozostawiać na antenie. Nie będę kłamał na 12 odc V 3 da się oglądać z zaciekawieniem reszta przypomina sci-fi zrobiony przez Polsat na środowe popołudnie. Flashforward pierwsze 8 odc do przerwy nadawał się do anulacji tu jestem zgodny ALE po przerwie 13 odc to świetny serial, WIELKA przemiana ale jak widać nic to nie dało bo przegrał właśnie z V na oglądalność. Nie wiem jak to możliwe ale wiem, że tylko w Ameryce.

    • Upvote 1
  15. Jestem świeżo po finale i ... to było 6 lat :) 6 lat minęło od 1 odcinka i bez względu na to jakie każdy z nas ma odczucia po odcinku finałowym przyznać trzeba, że show zakorzeniło się w naszym życiu i stało się jego częścią. Brzmi to głęboko (jak finał?! ;p) ale taka chyba jest prawda, po prostu Lost był poza przerwami jak śniadanie, jak wyjście do kina, robienie porządków po prostu coś co spotykało nas w tygodniu. Wiedząc, że to już koniec aż nie chce się w to uwierzyć. I będzie mi cholernie tego brakowało. Ale jak to powiedziano - It's time to move on ;)

     

    Odcinek jak się spodziewałem nie wyjaśnił prawie nic. Zresztą jakim cudem miał to zrobić? Jeden wielki 6-letni rebus rozwiązać w 1h 44 min? Prawda jest taka, że najpewniej w 3 sezonie zorientowano się i pogodzono z myślą, że program zmierza w takim kierunku, z którego nie ma sensownego wyjścia, podaniu na tacy rozwiązania i krzyknięciu Heureka! Wiem! Minęła godzina od chwili gdy skończyłem oglądać, a wciąż wpada do głowy mi kolejna myśl co właściwie zobaczyłem, o czym właściwie jest Lost. I za każdym razem gdy jestem już bliski wydania okrzyku Archimedesa wiem, że nic nie wiem. Zatem nie ważne, że w trakcie emisji pojawiły się epizody słabsze, że masy wątków nie wyjaśniono liczy się to, że w ostatniej scenie nerwowo zerkało się na czas do końca programu i w chwili pojawienia się sloganu "LOST" chciało się jeszcze, jeszcze choćby mikrosekundę. To jest właśnie sukces Zagubionych.

     

    ps. A przede mną finał 24, wszystko się kończy :(

  16. gossip girl S.3 - nie raz o tym wspominałem przy okazji 2 jak i przede wszystkim 3 sezon: scenarzyści zagubili się w swoich wizjach, a cierpi na tym widownia. Jako "teen drama" z jednej strony leci po bandzie uderzając do sporo starszej widownii, a z drugiej strony pojawiają się akcje dziecinne. sezon pierwszy miał w sobie charyzmę, specyficzny humor, intrygę po prostu był świeżym tworem gatunku. Sezon 3 to klepanie schematów, bez emocji, bez zaciekawienia. Ogólnie obejrzeć można jak nie ma już nic innego na dysku.

     

    90210 S.2- Gdyby nie widoki słonecznej Kalifornii i po troszę jej klimat serial nie miałby najmniejszego sensu. "teen drama" do granic możliwości, połowa aktorów została by pokonana w grze aktorskiej przez deskę surfingową, a częstotliwość "ona wraca do niego po czym go rzuca i wraca po 3 odcinkach" jest doprawdy fascynującym zjawiskiem. Słońcu Kalifornii mówimy Tak! całej reszcie - idźcie się ogarnąć!

     

    Niestety (?) oba seriale zakończyły się w taki sposób, iż widać że producenci są spokojni o swój byt i dostaną kolejne sezony. Szkoda, może przydało by się ich postraszyć trochę, a wtedy wyszło by coś na kształt Dollhouse ?

     

    house S.6 - odcinek finałowy nie zaskoczył mnie niby był ok ale bez rewelacji jak cały sezon zresztą. Widać już oznaki zmęczenia materiału. Co tydzień serial się ogląda ale raczej z przyzwyczajenia niż wielkiej ochoty. Niech następny sezon będzie ostatnim, porządnie przemyślanym i show odejdzie w glorii i chwale. W przeciwnym wypadku stanie się z nim to co z 24 czy Lostem - przerost formy nad treścią.

     

    Fringe S.2 - Brawa! Udało się stworzyć i utrzymać b.wysoki poziom show, które ogląda się z chęcią z tygodnia na tydzień. Kolejny sezon to wielka zagadka i dobrze. Największy wygrany wśród pozycji jakie pojawiły się w ostatnich miesiącach.

     

    Pacific 'S.1' - Największa porażka, spektakularna wręcz. To, że HBO puściło TO na swojej antenie było chyba oznaką desperacji. Na 10 odcinków raptem 4 były sycące reszta to imprezy w australii, powroty do domów, wizyty u doktorów. Szkoda więcej się rozpisywać, bo nie warto.

  17. damn, musiałem pomylić kartę i wpisałem nie do tej ;)

     

     

    Zakończenie było nieciekawe tj nawiązujące do historii całego sezonu, szczęśliwa paczka ratuje (który to już raz) NYC przed zagładą i tyle. koniec

     

  18. wedle tv.com Heroes dostali cancela. czyli ktoś poszedł po rozum do głowy. Szkoda tylko, że nie zrobiono tego na kilka odc przed końcem ostatniego sezonu wtedy byłą by szansa na nieludzkie zakończenie, a tak pozostaje niesmak, duży niesmak.

  19. lost - oby do końca. Dawno zjadł swój ogon, mogliby zrobić 15 sezonów z takimi pomysłami jakie mają szkoda tylko, że robić się to coraz nudniejsze. Liczę na solidny finał.

     

    pacific (1x8) - można to już powiedzieć z pełną odpowiedzialnością - serial porażka. 8 odcinek przez 3/4 czasu to nudne romansidło. Na miejscu kombatantów, którzy występują we wstępie oper****** ludzi odp za produkcję bo z tego serialu dowiaduje się, że jeżeli chodzi o front na pacyfiku to więcej Panowie tam lasek w portach wyrywali i opalali się na plażach niż walczyli.

  20. również wczoraj obejrzałem 1 odc spartacua i jakoś tak bezpłciowo. 300 mnie nie kręciło kompletnie może przez to. W każdym razie dam szansę i obejrzę 2-3 odcinek i wtedy zobaczę co dalej.

  21. nie chcę być uszczypliwy ale "widziałem u kolegi" pierwsze 30 min gry i tam jest tylko opcja na pałę ;p Ale grze trzeba dać szansę choć nawet przy pomyślnych wiatrach to 7 h gry to jest śmiech na stadionie biorąc pod uwagę ile grę robiono, to że po drodze utopiono pierwotny koncept i zastąpiono go całkowicie nowym.

  22. Damages 3x13 (season(s?) finale) - pierwsze odcinki zapowiadały najlepszy sezon ever ze wszystkich seriali jakie widziałem ostatecznie nastąpiło jednak minimalne zwolnienie i tak jest tylko "kapitalny". Póki co fenomen bo wszystkie 3 (trzy!) sezony są kapitalne co zdarza się ekstremalnie rzadko. Oby powstał sezon 4 ba on powstać MUSI!
  23. przecież to zabezpieczenie złamano już z dobre 3 tyg temu tyle, że trzeba było minimalnie wysilić mózg niż przy zwykłych wisienkach ale to taki OT.

     

    Nie da się ukryć, że widać kto grał (kilka osób?) na wersji oryginalnej, a kto będzie grał na mniej oryginalnej. Sęk w tym, że Ubi nic na tym nie zyskało bo kto dotąd nie kupował ten nie kupił, DRM tego nie zmienił. Ja od siebie tylko dodam, że nigdy nie kupię normalnej wersji gry za 130 zł. Gra stanieje, trafi do edycji za 60-70 zł i idę do sklepu bo AC II jest bdb grą. tak samo zrobiłem z ostatnim stalkerem - kilka miesięcy na piracie i bez wyrzutów sumienia jak gra trafiła do niżej serii to kupiłem ją za 60 zł. Wilk syty i owca cała.

    • Upvote 1
×
×
  • Dodaj nową pozycję...