Witam.
Słuchajcie qrde mam mały problem, podłączyłem nowy dysk do kompa, zainstalowałem na nim xp-ka, wszystko poszło pięknie i ładnie, windows się zainstalował. Teraz tylko sterowniki... jako że nie mam na płytkach to byłem zmuszony pobrać z netu. no to podłączyłem kartę bezprzewodową pod usb tp-linka tak żeby jakoś w miarę szybko się dostać na strony producentów. Potrwało to zaledwie minute może nawet krucej po czym nastąpiło hitler kaput, komputer się wyłączył i już się od tamtej pory nie chciał odpalić.
Pierwsze co pomyślałem "zasilacz, może płyta ? jakieś zwarcie nastąpiło przez usb...no ale żadnego zapachu spalenizny czy czegoś podobnego nie poczułem.
Sprawdziłem już na drugim zasilaczu to samo - zero reakcji. Oba zasilacze są na pewno sprawne ( sprawdzałem na miernikiem według schematu z elektrody )
na googlach trochę się tego naczytałem.... sam też główkowałem ale nic mi nie przychodzi na myśl.
Słuchajcie można jakoś sprawdzić płytę główną dokładnie tak aby mieć pewność że padła całkowicie/spaliła się (chociaż przecież bym poczuł jakby się spaliła bo miałem nos obok niej....mój cel "rzeczowe rozpoznanie usterki oraz zdiagnozowanie przyczyny" :)
poprostu chciałbym się dowiedzieć czy istnieje jakiś sposób aby się dowiedzieć co się stało z tą płytą ? bo podejrzewam że padła.... skoro nie odpala się w innej konfiguracji, wyciągałem już ramy/grafikę etc... czyściłem słoty, odpinałem od prądu ale nic nie pomaga :/