barillo
-
Postów
5 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Odpowiedzi opublikowane przez barillo
-
-
W każdym razie mam kolejne pytanie. Jak to jest z tym "magicznym" wygrzewaniem. Przejrzałem kilkadziesiąt stron tematu, ale każdy rzuca innymi wskazówkami i osiąga różne efekty. Tak więc sam się w tym pogubiłem.
Jak długo powinienem wygrzewać, ile godzin dziennie, przez ile dni, na jakim poziomie głośności ( solo6c ) i na jakim materiale muzycznym?
Dziękuję bardzo za chęć pomocy i wszelkie odpowiedzi :)
-
W takim razie proponowalbym zaczac od obnizenia glosnosci w systemie bo z takim ustawieniem przesterowujesz sygnal (juz nie wspominajac o tym jak lekko podbijesz bas w playerze/windzie).
Czy aby na pewno? Nic nie trzeszczy, nic nie piszczy, nie szumi. Przecież sygnał z karty jest zbyt słaby, żeby przesterować wzmacniacz. :)
Może troche przesadziłem z tymi "wszystkimi suwakami". Miałem na myśli to, że głośność główna jest na 100% ( play control ) i głośność wave jest na 100%. Basu i trebli nie ruszałem, ustawienia defaultowe. Napisałem do sklepu audio w którym kupowałem głośniki w sprawie problemu z głośnością. Pierwszą radą jaką otrzymałem była prośba o sprawdzenie, czy wszystkie suwaki odpowiadające za sygnał są przesunięte na 100%
-
No to jeszcze by wypadalo dodac o jakim poziomie sygnalu wychodzacego z kompa mowimy :) jeden ustawi na setke, drugi na polowe
Karta, to X-Fi Titanium Fatality Pro
Wszystkie suwaki na 100%.
Głośniki podpinałem równiez pod xonara, a także pod ipoda toucha. Bez zmian.
Czy głośność zestawu zmieni się wraz z wygrzaniem?
W piątkach 26 używam na codzień, przy na prawdę bardzo głośnym słuchaniu muzyki dochodzę do 40-45 max, wyżej to już sporty ekstremalne i wysadzanie szyb z okien.
W tym momencie na codzień używam 30, przy bardzo głośnym (?) słuchaniu dochodzę do 45-50. Czyżbym gubił gdzieś te kilkadziesiąt watów?
-
2 dni temu otrzymałem przesyłkę z Solo6c.
Głośniki grają całkiem ładnie, ale przyznam, że dość cicho. Przynajmniej takie są moje odczucia. W 60-stopniowej skali głośności, poniżej 20 ledwo je słychać, w zasadzie taki poziom głośności nadaje się jedynie do korzystania w nocy. Przy 35-40 głośność jest dość normalna, bez szału. Nabierają niezłej mocy dopiero przy 45 w górę. Nie słucham muzyki elektronicznej, techno i niczego podobnego gdzie potrzeba mi ogromnej mocy, dudniącego basu i tak dalej, nie chcę także niepokoić sąsiadów. Nie mam również uszkodzonego słuchu, więc nie w tym leży problem.
Zaznajomiłem się natomiast z opiniami innych użytkowników tego zestawu i komunikują oni, że słuchają ( tak, wiem, głośność to pojęcie bardzo subiektywne, ale na litość, to ma być 100 watów ) z powodzeniem muzyki między 15-25 ( niektórzy nawet poniżej, w co nie chce mi się wierzyć ) i jest to dla nich ustawienie idealne do codziennego użytkowania jednocześnie - całkiem głośne, dosadne i wyraźne jednocześnie. Stąd też moje zaniepokojenie.
Przyznam szczerze, że na chwilę obecną odnoszę wrażenie, że mój stary plastikowy zestaw 2.1 o łącznej mocy 38 watów gra nieco czyściej i głośniej na relatywnie podobnych ustawieniach. Próbowałem ustawiać microlaby na różne sposoby. Czasami udało mi się poprawić brzmienie, innym razem wyrazistość sceny i separacji, natomiast głośność nie zmieniała się w żaden sposób.
Czy porządne wygrzanie zestawu powinno naprawić problem? Proszę o wszelkie rady i dziękuję z góry za odpowiedź.
No i jeszcze jedno, z ciekawości zapytam. Jak poziom głośności jest dla was "normalny", a jaki głośny ( taki, do słuchania z odległości powiedzmy 2 metrów?

Gorąca prośba o pomoc w badaniach
w Ośla łączka
Opublikowano