Skocz do zawartości

betonowy1984

Użytkownik
  • Postów

    7
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez betonowy1984

  1. Witam.

     

    Obecnie mój OCZ StealthXStream 700W leży na serwisie, jako że potrzebuję komputer sprawny, zdecydowałem kupić nowy zasilacz, a OCZ jak wróci z serwisu poprostu sprzedam.

     

    Mój config:

     

    AMD Phenom II X4 965 BE @ 3,8 Ghz

    Scythe Mugen II

    Asus M4A785TD-V EVO

    Sapphire Radeon 5870 + Gigabyte Radeon 5850 OC (fabrycznie podkręcony) crossfire

    8gb pamięci GOODRAM CL9 1600 Mhz

    Dwa dyski samsunga F3 - 750GB oraz 1,5TB

     

    Co byście dobrego polecili do tego zestawu, tak żeby było jeszcze trochę zapasu mocy zasilacza.

     

    Budżet: 300-350 zł

     

    dodam, że myslałem nad tym:

    http://allegro.pl/zasilacz-corsair-700w-gaming-56a-3kolor-led-zabrze-i1796532569.html

     

    lub OCZ ModXStream 700W

     

    Zasilacze z modularnymi kablami mile widziane, ale nie wymagane.

     

    i coś takiego jeszcze znalazłem na alledrogo:

     

    http://allegro.pl/coolermaster-840w-max-realpower-m700-modularny-i1788644002.html

     

    tylko nie wiem czy CM robi dobre zasiłki???

  2. Panowie, którzy wysłali zasilacz.. Powiem krótko. Postraszcie ich rzecznikiem praw konsumenta i powiadomcie, że całą sytuację opisujecie na znanym forum komputerowym. Moja sytuacja co prawda była nieco inna, bo troszkę z mojej winy się wyłamało mocowanie w PCI-e, ale i to też było podejrzane. Raz, że w żadnej płycie główniej jakie miałem dotychczas mi się to nie zdarzyło. Kartę montowałem prawidłowo, a mocowanie i tak się ułamało. No cóż. Może to przypadek, a może celowe działanie z racji tego, że płyta i tak posiadała wadę fabryczną. Oczywiście chodzi mi o słynny problem z P67 i portami SATA w rewizji B2. Ale jak napisał pc_,max byly przypadki z wygiętymi pinami. Aż się boje jak pomyślę co by było gdybym nie wyłamał tego mocowania i wysłał normalnie płytę w nienaruszonym stanie. ESC kombinuje ile wlezie. Nie wiem czemu robią takie problemy skoro i tak to producent wymienia, a oni ponoszą jedynie koszty transportu. To jest handel towarem objętym gwarancją producenta i nie rozumiem ich podejścia.

     

    słuchaj, jak do piątku sytuacja nie będzie jasno postawiona co robią, wybieram się ro rzecznika praw konsumenta po poradę prawną.

    Na barana nie trafili, a ja nie pozwolę z siebie robić idioty :) wsadzili kij w mrowisko.

  3. No, i dziś serwis odpowiedział:

     

    "Jak tylko ExtemeMem się rozliczy to my rozliczymy się tego samego lub następnego dnia zależnie od godziny wyjścia spedycji. Z pozostałymi "rewelacjami" nie będę polemizował.

     

     

    Pozdrawiam."

     

    oczywiście, jak już sam dystrybutor i autoryzowany serwis go wyśmiał, to z czym ma polemizować? ;]

    Pozostaje tylko czekać, a sam będę w Extrememem monitorował status tego zgłoszenia - jedno potknięcie ze strony Esc.pl i lądują

    do piachu.

     

    a co tam, odpisałem im jeszcze:

     

    Mail nr 5

     

    Poproszę jeszcze o nr. seryjny tego zasilacza oraz o zdjęcia rzekomo

    urwanego kondensatora.

     

    Pozdrawiam

     

     

    Ciekawe czy mają wogóle zdjęcia.

     

    Ok, poszedł kolejny mail, bo na poprzedni nie odpisali:

     

    Mail nr 6

     

    Czy otrzymam od Panstwa nr. seryjny mojego zasilacza i ew. zdjęcia uszkodzonego kondensatora?

     

    Pozdrawiam

     

    i przed chwilą przyszła odpowiedź:

     

    Odpowiedź

     

    Numer seryjny z naszego systemu: xxxxxxxxxxxxxx. Zdjęć nie mam bo jestem poza firmą, nie wiem nawet czy serwisanci je wykonali i nie mogę dziś tego sprawdzić. Kondensator był luzem, zasilacza nie otwieraliśmy. Możliwe, że wystrzelił np. z przegrzania co jest typowe dla kondensatorów elektrolitycznych.

     

    Jak szybko się wersja zdarzeń zmienia - zaraz się okaże, że kosmici przylecieli i przypalali kondensatory mistycznym promieniem z kosmosu ^_____^

     

    ich wersja wogóle nie trzyma się kupy - jakby "wystrzelił" to by go chyba nie urwało, a jak jest urwany, to chyba było na nim widać ewentualne ślady "wystrzelenia" - jakieś nadpalenia, rozerwany łepek, itd. ŻENADA.

  4. Jak już jonathan wspomniał - kolejny wał od esc. Mam w doświadczeniu bezpośrednią współpracę z Extrememem i nie przypominam sobie, żeby odrzucili reklamację na jakikolwiek zasilacz, który nie ma powyrywanych kabli ewentualnie nie jest po gwarancji ponadto chyba tylko Extrememem nie odsyła zasilaczy OCZ do serwisu producenta, mają Oni umowę serwisową i wszystkie produkty OCZ wymieniają od ręki po potwierdzeniu usterki. Śrubka z zasilacza mogła zwyczajnie być w pudełku. Co do teorii, że urwany kondensator to standardowa wymówka serwisu to jakaś blaga, pierwszy raz słyszę ;d A co do nie naprawiania zasilaczy - naprawia się, robi tak większość tanich producentów jak Modecom, Tracer etc.

     

    no właśnie tak było - kilkanaście śrubek było w pudelku od zasilacza. zasilacz włożyłem do pudelka PO usterce, wiec jaki kondensator urwany? jakie zwarcie spowodowane śrubką? ;] co do tanich zasiłek, to nie wiedziałem że naprawiają, pewnie dlatego są tanie :) facet z Extrememem powiedział że nie naprawiają OCZ, po stwierdzeniu usterki wysyłają nowy.

     

    Co do teorii, że urwany kondensator to standardowa wymówka serwisu to jakaś blaga, pierwszy raz słyszę

    no właśnie jeden znajomy już się spotkał z taką wymówką (inny serwis), gdzieś czytałem, że tak właśnie serwisy "zabezpieczają" się przed kosztami. Jak dla mnie esc.pl to wirtuozi bajkopisarstwa, a miałem do nich względne zaufanie... no ale cóż, dobry sklep poznajemy nie po towarze i ofercie ale po serwisie.

  5. Znajomy wyslal spalony zasilacz do naprawy gwarancyjnej do esc.pl.

    Odpisali mu, ze "zasilacz niewłaściwie zapakowany do transportu - urwany kondensator". Co jest z jednej strony bzdura, bo wysylka sprzetu to dla niego chleb powszedni, pracuje w sklepie komputerowym.

    Z drugiej strony, czy w ogole mozliwe jest zeby podczas transportu urwal sie kondensator w zamknietym zasilaczu?

     

    Czarnodziej właśnie mój przypadek opisuje. Jako ze bardzo mnie zdenerwowali, postanowiłem opisać tu całość - łącznie z korespondencja. Wiem ze będzie długie, przepraszam :)

     

    No wiec, w niedziele zasilacz się spalił - zaczęło śmierdzieć plastikiem, otwieram obudowę, komputer robi ziuuuu... i się wyłącza, z zasilacza chmurka dymu. Ok, zdarza się, no to serwis.

    Zgłoszenie poszło tego samego dnia, zasilacz po raz pierwszy od zakupu (03.2010) opuścił obudowę. Prosto do pudelka oryginalnego łącznie z dokumentami wymaganymi itd. Na dnie pudelka kilkanaście małych śrubek montażowych, myślę, nie problem, no bo co się może stać? ;]

    We wtorek dotarł zasilacz na serwis, po jakimś czasie pojawiła się w ich systemie zgłoszeniowym notka serwisowa:

     

    "urządzenie nieprawidłowo zapakowane na czas transportu, latające luzem śrubki ( sporo wewnątrz zasilacza ); urwany kondensator"

     

    ze jak? urwany kondensator? przez śrubkę??? bo ja nic nie grzebałem, plomby nie naruszone itd. no nic, piszemy do serwisu :) poniżej korespondencja:

     

    mail nr 1

     

    Chciałem zapytać o spodziewany czas realizacji zgłoszenia serwisowego

    RMA XXXXX (zasilacz OCZ StealthXStream 700W).

     

    Proszę również o wyjaśnienie co znaczy status zgłoszenia "Rodzaj

    zlecenia: warunkowe"

     

    W notatce do zgłoszenia widzę uwagę: "urwany kondensator" - sam nie

    ingerowałem we wnętrze zasilacza (spalił się SAMOCZYNNIE), a nie

    uwierzę, że latająca luzem śrubka o wadze kilku gram potrafi "urwać

    kondensator".

     

    Proszę o szybką odpowiedź na w/w pytania.

     

    Pozdrawiam

     

    odpowiedz

     

    Witam,

     

    potrwa to ok 2 tygodni, śrubka nie potrafi urwać kondensatora ale potrafi zrobić zwarcie, proszę być dobrej myśli, nie powinno być problemu z tą reklamacją. (zwarcie? w zasilaczu który leci na serwis? to co kur** podłączył się u kuriera w aucie....?)

    Pozdrawiam.

     

    Mail nr 2

     

    2 tygodnie? strasznie długo... komputer jest mi potrzebny do pracy...

    Nie da się jakoś przyspieszyć procedury? Ew. wymiana na inny (za

    dopłatą).

     

    Z tą śrubką dalej nie rozumiem. Komputer chodził przez 1,5 roku, nie

    było w nim żadnej śrubki, przecież chodził dobrze ;] ok, w transporcie

    mogla śrubka dostać się do środka, logicznie myśląc od awarii

    zasilacz nie dostawał prądu, wiec o jakim zwarciu tu mówimy? i o jakim

    urwanym kondensatorze???

     

    odpowiedz

     

    To standardowy czas oczekiwania. Dodatkowo w przypadku przyjęcia warunkowego może ulec wydłużeniu. Co się działa z zasilaczem wcześniej tego nie wiem a Pan nie jest tego w stanie wykazać. Wiem natomiast, że w chwili dostarczenie były w jego wnętrzu metalowe śruby. W tym przypadku pozostaje nam tylko czekać. Zasilacz już pojechał do serwisu autoryzowanego, żeby do minimum skrócić czas realizacji po naszej stronie.

     

    mail nr 3

     

    Na jakiej podstawie zostało zgłoszenie "przyjęte warunkowo"???

    NIE MA technicznej możliwości uszkodzenia kondensatora w zamkniętej

    obudowie zasilacza.

     

    "Co się działa z zasilaczem wcześniej tego nie wiem a

    > Pan nie jest tego w stanie wykazać."

     

    Co się działo z zasilaczem po przyjściu na serwis ja również nie wiem,

    Pan również nie jest w stanie tego wykazać.

    Zasilacz został do Państwa wysłany dokładnie w taki sam sposób w jaki

    został dostarczony.

     

    Pracuję w sklepie komputerowym już ponad 3 lata, wiem jak wyglądają

    procedury serwisowe. Z tego co się orientuję, zasilaczy się nie

    naprawia -

    po stwierdzonej usterce sklep w którym był zakupiony, lub dystrybutor

    tego sprzętu wymienia na nowy.

     

    Zasilacz działał w komputerze ponad 1,5 roku, w niedziele się spalił -

    dosłownie. Poczułem zapach spalonego plastiku, otwieram obudowę, z

    zasilacza dym i komputer się wyłączył. Zasilacz zaraz zgłosiłem, wymontowałem go,

    zapakowałem do pudelka. To wszystko. Plomby nie naruszone.

    "Bajek" o uszkodzonym kondensatorze nawet nie przyjmuje do wiadomości

    - nie chce być złośliwy, ale to standardowa wymówka serwisów.

    Proszę o standardowe potraktowanie zgłoszenia, ponieważ nie widzę

    podstaw do traktowania mojego zgłoszenia inaczej.

     

    Proszę również o podanie nazwy, adresu oraz nr. kontaktowego lub maila

    dystrybutora zasilaczy OCZ od którego biorą Państwo towar.

     

    Pozdrawiam

     

    odpowiedz

     

    Na zajęcie stanowiska w tej sprawie mamy 14 dni i tego się trzymajmy na tym etapie. Pańska reklamacja nie jest uznana nie jest też odrzucona - jest w toku. Co do moich kontaktów handlowych to tylko i wyłącznie moja sprawa. Zasilacz pochodzi z oficjalnego źródła w Polsce.

     

    (po takim mailu, na myśl przychodzi tylko cytat z "Misia": Nie mamy Pana płaszcza i co Pan nam zrobi...?)

     

     

    po czym wykonałem kilka telefonów, ustaliłem ze esc.pl zaopatruje się (informacja jawna) w produkty OCZ w firmie ExtremeMem.

    Zadzwoniłem zapytać jak to wygląda z ich strony itd. Po opisaniu sytuacji, facet WYŚMIAŁ szczerym, słowiańskim śmiechem "historyjki" o śrubkach i kondensatorach, dodał, ze jak plomba nie jest zerwana to ich nie interesuje co się stało w środku, nie działa - wymiana na nowy w przeciągu 2-3 dni.

     

    Bogatszy o tą wiedzę, wysmażyłem im kolejnego maila:

     

    mail nr 4

     

    Oczywiście, na podjęcie decyzji mają państwo 2 tygodnie - prawo jest

    bezlitosne dla użytkownika końcowego.

    Natomiast z takim podejściem klient traci do Was zaufanie (notabene

    stały klient).

     

    Z tego co się orientuję, mam prawo wiedzieć z jakiej dystrybucji i

    skąd dokładnie pochodzi sprzęt który kupiłem w

    Państwa sklepie - ale niech się Pan już nie trudzi, wiem że w markę

    OCZ zaopatrują się Państwo w firmie ExtremeMem.

    Wg. informacji ich serwisu, wymieniają zasilacz na nowy, w ciągu 2-3

    dni od otrzymania uszkodzonego (co wg. Pana informacji nastąpi jutro).

    Dodam, że serwisant historię "o śrubkach urywających kondensatory i

    powodujące zwarcia w niepodłączonych do prądu zasilaczach" mówiąc

    delikatnie, wyśmiał. Otrzymałem również informację, że skoro plomby

    nie były naruszone, to nie ma innej możliwości, jak przyjąć

    bezwarunkowo na gwarancji. Wszystkiego dowiedziałem się jednym

    telefonem do dystrybutora.

    A Państwu gratuluję "profesjonalnego" podejścia do serwisu.

     

    Pozostaje tylko czekać na odpowiedź serwisu i na "Państwa stanowisko",

    które mam nadzieję nie potrwa 2 tygodnie - czego Państwu i sobie

    życzę.

     

    Pozdrawiam

     

     

    Który jak na razie pozostał bez odpowiedzi. Czekamy do jutra :)

     

    sorki że tak długo, ale może komuś się przyda na przyszłość.

     

    Pozdrawiam

     

    P.S. ALE JAK KU*** MOŻE SIĘ URWAĆ KONDENSATOR W TRANSPORCIE?????? xD

×
×
  • Dodaj nową pozycję...