od dłuższego czasu mnie trapi taka jedna: kojarzę z lat może 1998-2000 (pewności nie mam), chodziło się po planszy wypełnionej zielonymi kwadratami, pomiędzy nimi były bomby, trzeba było ludkiem tak zjadać kwadraty, żeby bomby spadały obok, a nie na niego, zbierało się różne rzeczy... dokładnie tego nie kojarzę, tak mgliście gdzieś we wspomnieniach, ale była wciągająca no i sentyment jest ;) kojarzy ktoś?