Też mam aktualnie problem z tą płytą (IP-35 Dark Rider). Jezeli bede sie z kims powtarzac, to przepraszam - thread ma 120 stron i nie jestem w stanie ich przejrzeć.
Tak czy inaczej - mam płyte już od blisko 5 lat, od 2-3 robi mi lekkie problemy. Czasami po prostu strzela fochy przy samym starcie i potrafi sie sama resetowac. Dzieje sie tak tylko przy samym starcie i jezeli system sie w koncu zaladowal i podzialal stabilnie przez ~20 minut, ryzyka naglego resetu juz nie bylo. Chyba nie musze dokladnie opisywac problemu, gdyz z tego, co zdazylem sie zorientowac, jest on powszechny. Podobno recepta jest aktualizacja BIOSu do najnowszej wersji.
W sumie bylo to uciazliwe, ale bagatelizowalem problem przez lata - dalo sie z nim jakos zyc. Zwlaszcza, ze wystepowal nie caly czas, lecz okresowo - seriami po 5-10 problemow z odpaleniem, a pozniej na dlugi czas spokoj.
Teraz jednak cos zszylo dokumentnie. Ile razy by sie nie restowal i tak pozniej nie wstaje. Co wiecej w biosie pojawia mi sie teraz dotychczas niepokazywany widok z testem pamieci (przebiega dobrze) i nazwą procesora oraz taktowaniem pamieci. Czasem pojawia sie tylko ostatnie, srednio co drugi reset. Jest też error o treści: "cpu is unworkable or has been changed - please check soft-menu". Zmusza mnie do nacisniecia F1, aby kontynuowac, albo del, aby wejsc do ustawien. Jezeli zmodyfikuje ustawienia, czeka mnie seria zwisow na etapie wlaczania sie BIOSa. Jezeli przejde dalej, system sie zbootuje lub nie.
W przypadku odpalenia sie systemu predzej czy pozniej pojawi sie BSoD z informacja o zrzucaniu pamieci. Raz pojawil sie charakterystyczny blad, ale nie zapamietalem dokladnie jego nazwy. Zdaje mi sie na 90%, ze bylo to memory managment fault in non-paged area.
Jakies dwa tygodnie temu, dlugo zanim to wszystko sie zaczelo, wyskoczyl mi tez w biosie error "ROM checksum error" czy coś w tym guście.
BSoDa moge wywolac latwo poprzez odpalenie zasobożernych aplikacji. W przypadku uruchomienia gry Crysis wystepuje on natychmiast po dwukliku na ikone programu.
Chcialbym zaktualizowac tego biosa, ale w przypadku tak niestabilnego działania systemu wydaje mi sie to absolutnie niemozliwe. Nadal zakladam, ze to jego (starej wersji BIOSa) wina, choc nie wykluczam, ze moge sie mylic - brakuje mi doswiadczenia ze sprzetem. Poki co przedmuchalem komputer, oczyszczajac go z kurzu, odpalilem "fail-safe defaults" oraz "optimised defaults", wyczyściłem CMOS zworką na płycie i wyciagnalem jedna z kości RAMu, zostawiając w środku samą drugą (dziś sprawdzę drugą z kości). Jak mozna sie domyslic, niewiele to pomogło.
Tak czy inaczej - chciałem sie zapytac: jakie jest Wasze zdanie na ten temat? To stary BIOS czy moze coś innego? Czy jest jakiś sposób, abym mógł zwiekszyc stablinosc systemu na tyle, aby moc zaktualizowac BIOSa? Co jeszcze powinienem sprawdzić?
Czy jezeli plyta koniec koncow zdechnie, pociagnie ze sobą jakiś inny podzespół?
Za ewentualne porady z góry dzieki.
[edit]
Zapomnialem dodac informacje o sprzecie:
Plyta: IP-35 Dark Rider
Procesor: Intel Dual Core E2160 (nigdy nie krecony)
Pamiec: OCZ 2P800R22GK dual channel 2x1GB
Karta graficzna: GF 8800 GT
Dysk twardy WD...y...jakistam. 300 GB, partycja systemowa: 10 GB na której system ostro się dusi (nie wiem czy to ma cos do gadania, koniec koncow zwisy zdarzaja sie nawet na poziomie BIOSu). Reszta na drugą partycję.