A oto moje doświadczenia z laptpem i serwisem Sony:
Zepsuty zawias już po roku
Dodatkowe problemy z Sony Vaio Z11:
Ekran się kołysze w czasie pisania
Dodatkowe oprogramowanie Sony spowalnia tak komputer, że szybciej pracuję na strszym i teoretycznie wolniejszym laptopie
Przynajmniej raz dziennie sterownik karty przestaje działać i przez chwile nie da się pracować na laptopie
Od nowości obudowa pod nadgarstkiem trzeszczy - złe spasowanie
Bateria, natomiast, spasowana jest.... nie jest spasowana w ogóle!!!!! to irytujące w modelu za 7500zł
a przy wyborze opcji SPEED trzyma cała jedną godzinę.... powtórzę dla jasności - 1 godzinę.
Dodatkowa funkcja której nie zamawiałem - gratisowy grzejniczek po lewej stronie (nie zamawiałem i obawiam się, ze gdyby tak nagle go zamknąć i włożyć do opakowania to pewnie by się zagotował - w Macach tego problemu raczej nie ma)
Natomiast zdecydowanie najgorszym elementem laptopów i jak sadzę wszystkich produktów SONY jest Serwis SONY....... przepraszam wszystkich innych serwisantów za to, że tych z SONY tż nazwałem serwisantami.
Hitem odpowiedzi typu Kopiuj - wklej, bez czytania co Klient napisał są ostatnie Świąteczne Życzenia od SONY wysłane 28 grudnia wraz z 2 linijkowa odpowiedzią na moją skargę.
Poniżej część mojej korespondencji z Sony:
Przesyłam Państwu moja opinie na temat Waszego produktu oraz a może w szczególności na temat jakości obsługi posprzedażne.
Po roku!!!! zawiasy w moim Z11 są już do wymiany (reszta laptopa jest w dobrym) stanie, jest prywatny, zadbany nigdy nie spadł) i chyba jest to wada konstrukcyjna tego modelu. Modelu za 7500zł. !!!!
W dodatku gdyby chcieć go serwisować zgodnie z zasadami Sony to procedura jest taka:
- zamówienie kuriera, on przyjeżdża następnego dnia i pakuje laptopa w specjalne pudełko, następnie firma kurierska przesyła go (laptopa) do Pragi, tam go serwisują, a potem znowu via firma kurierska laptop wraca do właściciela.
Jest tylko jeden!!!! (a może nie tylko jeden) mały szkopuł.
Kurier NIE PODPISZE mi żadnego druku zdawczo/odbiorczego w którym opisałby przyjmowanego do przesyłki laptopa.
Czy oddam mu złom czy ideał i tak to zostanie ocenione dopiero w Pradze w serwisie Sony w którym to ważne, pracują ludzie (ludzie, zwykli ludzie a nie ideały). To ważne bo jeśli oddam do serwisu laptop zalany!!! albo mechanicznie uszkodzony lub w jakiś inny sposób nie kwalifikujący się do naprawy gwarancyjnej to zapłacę za przesyłkę do Pragi i z powrotem. Problem z tym, że jak już pisałem nie mam żadnego papierka w jakim stanie oddałem laptopa. Dodatkowo gdyby stwierdzili - w tym serwisie Sony - ze laptop był "zalany" (sami to stwierdzają, mogą to przecież stwierdzić nawet jakbym wysłał całkiem nowego laptopa) to mam do zapłacenia 425zł. szkoda, że nie wysyłają do serwisu w Argentynie i nie straszą kosztami 3000zł za nieuzasadnioną reklamacje
W serwisie motoryzacyjnym, tak dla przykładu, jeśli oddaję samochód to w dobrych serwisach mam formularz w którym zaznaczone są już istniejące uszkodzenia pojazdu, więc jest pełna jasność co i gdzie powstało.
Natomiast u Państwa, jestem zdany na łaskę lub niełaskę Sony (co będzie jeśli ktoś go zaleje gdzieś w Pradze). Nawet gdy chcę wymienić zawiasy w szwankującym laptopie musze pozbywać się komputera na 10 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dni.
Jestem zdegustowany i był to mój ostatni produkt Sony.