Skocz do zawartości

ZbyniuR

Użytkownik
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1 Neutralna

O ZbyniuR

  • Tytuł
    Początkujący uczestnik
  1. Amstrad-schneider 6128

    Widzę że wieki temu to pytanie zadałeś ale może ktoś inny skierowany to przez google ma podobny problem. Głowica w 3 calowych stacjach czasem się zatnie jakby pomiędzy ścieżkami i wtedy tak "ryra", nawet na dyskietkach które w innych stacjach czytają się bez problemu, a wystarczy kompa zresetować gdy słychać taki dłuższy dźwięk przesuwania głowicy o wiele ścieżek na raz, by wskoczyła na właściwe miejsce. Po kilku takich próbach trafisz we właściwy moment z resetem. I powinno być oki. Od czasu do czasu to się może zdarzyć a jak ktoś nabierze wprawy to radzi sobie z tym w kilka sekund, bez rozkręcania kompa. Szkoda że mało ludzi o tym wie i takie Amstrady leżą w jakiś kątach bo właściciel myśli że ma popsutą stację. Natomiast "Disc is missing" nawet jak dyskietka jest włożona to znak że pasek jest za luźny, ślizga się i nie obraca dyskietką z dostateczną prędkością. Trzeba wtedy rozkręcić stację tzn odkręcić płytkę z elektroniką od części mechanicznej delikatnie rozłączając 4 wtyczki z kabelkami które z płyty wychodzą, dwie do silniczków, jedna do diodki i jedna do czujnika obracania dyskietki. Wtedy mamy dostęp do paska z którym idziemy do sklepu albo można założyć paseczek z jakimi czasem sprzedają pęczki rzodkiewek, serio mówię, świetne są te paseczki, oczywiście o ile nie jest za wąski ani za długi. :) Jeśli obracając małą rolką która jest na silniczku powodujemy też obracanie dużej czarnej rolki pod dyskietką w chwili gdy jest ona włożona to znak że pasek pasuje, i można z powrotem przyczepić płytę z elektroniką pamiętając o tych 4ech wtyczkach. Co do formatowania to taka procedura jest w romie ale bez komendy która ją wywołuje więc zwykle używa się jakiegoś programu kopiującego lub komendy w CP/M na dyskietkach systemowych, mniej wygodne ale też się da, jak to zrobić opisano w instrukcji. Którą można znaleźć w necie jeśli nie masz. Polecam linka z paroma poradami o CPC http://www.ppa.pl/forum/hyde-park/13918/amstrad-cpc/2 lub na http://speccy.pl/forum/index.php/board,20.0.html Na tym drugim linku staramy się stworzyć Polskie forum dla Amstradowców którym jeszcze się chce coś z nimi robić. Zapraszam. :)
  2. Najlepsze Z Najlepszych - 8 Bit

    O tym które komputery były w Polsce najbardziej popularne w połowie lat 80ych decydowała głównie cena. I wyglądało to tak, że najpopularniejsze były Spectrumy potem Atari, Commodore i Amstrad. A z konsolek to Atari 2600 i Pegasus czyli klon NES-a. Reszta to egzotyka i pojawiała się w pojedynczych i niewykorzystanych egzemplarzach z powodu braku softu. Pod koniec lat 80ych nieco się zmieniło bo Commodore stał się najpopularniejszy potem Spectrum Atari i Amstrad. Szesnastobitowce staniały na tyle by trafić pod strzechy w zauważalnych ilościach raczej dopiero na początku lat 90ych i były to głównie Amigi lub PeCety oraz Atari ST. Makówki jakoś do Polski nie dotarły głównie przez ceny. A konsole raczej miały opinię mało uniwersalnych zabawek więc rodzice chętniej kupowali maszynki z klawiaturami. Dopiero w połowie lat 90ych gdy pokolenie graczy dorosło i sami na siebie zaczęli zarabiać a jednocześnie na rynku pojawiła się rewolucyjna Sony PlayStation konsole zaczęły być mocno obecne i jedynie wypasione PeCety mogły z nimi konkurować skalą uwielbienia. ;) Dlaczego Commodorek przeskoczył na pierwsze miejsce? - Lepiej się sprzedawał więc bardziej się starano by dopracowywać na niego gry. Przez co zwykle miały ładniejszą grafikę niż na Spektrusiach i Atarynkach. Geos też mu pomógł, bo konkurencja okienek nie miała. Spectrum w miarę dźwięk i dżojstik miał dopiero dzięki przystawce, grafikę miał prowizoryczną, mało kolorów, małą rozdzielczość a jego nowsza wersja 128k była droższa choć wcale nie lepsza. Zresztą firma Sinclair miała poważne kłopoty. Co wykorzystał Amstrad bo wykupił tą firmę za 5 mln funtów a sprzedał Spectrumów za 10 mln. We firmie Atari rządy przejął Jack Tramiel twórca C64 który widać uznał że w 8bitowcach Atari już przegrało i czas powalczyć 16ma bitami w ST, więc hiciory znane z 16bitów już na 8bit nie trafiały. I turbo na małe Atari pojawiło się później niż do Komody. Z kolei Amstrad miał opinię kompa dobrego ale z niewielką ilością softu a zwłaszcza gier. (Nawiasem mówiąc niezasłużenie). Ale zasilacze do nich były w monitorach a przewieźć przez parę granic kompa razem z nim było trudniej niż bez niego. I nawet gdy szkoły oficerskie się przesiadały z Amstradów na PeCety i wyprzedawały je za bezcen, ludzie woleli mieć to co ma sąsiad. ;) Pod koniec lat 80ych Sega Saturn wojowała na świecie o prym w grach z Amigą, ale nad Wisłą nie powalczyła bo trudniej się piraciło kartridże niż dyskietki. Niejeden rodzic potrzebował mieć w domu PieCa do pracy więc mimo że początkowo nie miały ani myszek kart dźwiękowych dżojstików okienek, ani długiej listy gier dobrze wyglądających i działających na podstawowym konfigu, przez co młodzież wolała Amigi, to jednak grało się na tym co się miało. Atari ST miał podobnie jak Amstrad opinie maszynki mniej giercolubnej i bardziej go cenili ci co składali teksty lub tworzyli muzykę. W Amigach klawiatury w wielu domach używano jedynie do jej resetowania, bo ta dla odmiany miała opinię maszyny tylko do gier, mimo że softu wszelakiej maści do każdej dziedziny nie brakowało. ;) No i tak to z grubsza wyglądało. Nie wspomniałem jeszcze o tym że każdy chwalił swoje i psioczył na resztę czyli podobnie jak to dziś mniej eleganccy ludzie robią ze smartfonami czy konsolami. A jak dziś wygląda życie fana tych starych maszynek? - Ano poprawia się w nich co się da, najpierw się kupowało Turbo i interfejsy do tego czego nie było w standardzie, podpinało się 3,5 calowe stacje dysków do maszynek które standardowo miały inne, potem rozszerzenia pamięci i twarde dyski. Dziś zamiast twardzieli podpina się małe i wygodne karty CompactFlash a zamiast dyskietek sprzętowe emulatory stacji dysków korzystające z kart SD. Ci co im pozdychały te zabytki bawią się emulatorami na coraz mniejszych i bardziej przenośnych zabawkach. Kolekcje które 25 lat temu zajmowały szafy dziś mamy w kieszeni. :) Firm tworzących komputery też już nie tyle co niegdyś. Jedynie bardzo zaawansowani i ambitni elektronicy i informatycy tworzą w wolnym czasie w domowych zaciszach własne sprzęty i systemy, nie raz nawiązujące do retro skarbów, ot tak dla frajdy, bo o rynek raczej nie powalczą, tak jakby już za późno, zostały jedynie PC i Maki a reszta pozamiatana, siedzą gdzieś w swoich niszach marząc o tym że moooże jeszcze kiedyś. :)
×