Jump to content

TearfulRhino

Użytkownik
  • Content Count

    17
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

2 Neutralna

About TearfulRhino

  • Rank
    Newbie
  1. Cześć, Od ok. miesiąca posiadam kartę graficzną GTX 1080. Początkowo było wszystko OK, ale od kilku dni mam problem - kilka minut po uruchomieniu bardziej obciążającej gry dostaje czarny ekran. Na monitorze jest "Brak sygnału", komputer dalej działa, słychać dźwięki z gry, ale nie pozostaje nic innego jak twardy reset, aby ekran powrócił. Specyfikacja: Ryzen 5 3600, MSI B450M PRO-VDH MAX, 2x8GB G.skill Aegis 3000MHz, GTX 1080 od HP (z komputera HP Omen). Long story short: wymieniłem zasilacz na nowy (beQuiet 600W), przeinstalowałem system, przeinstalowałem sterowniki, zmieniłem kabel DisplayPort na HDMI, ponownie podłączyłem kartę graficzną (testowane na dwóch zasilaczach od beQuiet, jeden 530W, drugi 600W), sprawdzałem zarówno na nowych sterownikach jak i na czystym systemie ze sterami z Windows Update. Zawsze to samo - zarówno w grach jak i w benchu Unigine Heaven po paru minutach czarny ekran. Temperatury: w spoczynku 26-29 stopni, pod obciążeniem 60-65 stopni. Boost zegara podbijał do ok. 1940-1975MHz. Zawsze jak dochodziło do tych 65 stopni i najwyższego boosta, to wywalało. Aż przypomniałem sobie o jednej rzeczy... Ja przez całe życie na kartach NVIDIA ustawiałem opcje zasilania na "Preferuj maksymalną wydajność". W ostatnim tygodniu reinstalowałem sterownik na czysto więc moje ustawienia były zresetowane. I faktycznie, w ustawieniach NVIDIA tryb zasilania był na "Optymalny". Gdzieś w sieci wyczytałem, że niektórym zmiana na "Preferuj maksymalną wydajność" pomogła na problem czarnego ekranu. Jako że i ja zawsze tak miałem to ustawione, to zmieniłem, zrestartowałem komputera, jeszcze upewniłem się, że Windows też mam w trybie "Wysoka wydajność" i... działa. 30-40 minut w Unigine bez zająknięcia, temperatura maksymalnie 68 stopni, natomiast boost zegara nie przekracza 1885MHz (jest więc niższy niż w trybie "Optymalna moc". Okazuje się, że przyczyną czarnych ekranów jest tryb "Optymalny" w ustawieniach NVIDIA. I tu moje pytania: 1. Jakim cudem w trybie "Preferuj maksymalną wydajność" karta boostuje niżej niż w trybie "Optymalna moc"? Na trybie maksymalnej wydajności mam przez większość czasu stabilne 1873MHz z okazjonalnym wzrostem do 1885MHz, natomiast w trybie optymalnym leci grubo powyżej 1940-50MHz, co prawdopodobnie powoduje czarny ekran i być może przegrzanie sekcji VRM, ale nie mam jak tego zmierzyć. 2. Czy moje rozwiązanie w postaci trzymania tej karty w trybie maksymalnej wydajności jest słuszne, poprawnie obchodzi ono błędny boost z trybu "Optymalna moc", czy raczej karta jest uszkodzona i powinna być zwrócona sprzedawcy? 3. Jak na moje oko, to NVIDIA w trybie "Optymalnej mocy" próbuje tą moją kartę za mocno boostować, prawdopodobnie ze względu na to, że temperatury mają jeszcze zapas, więc próbuje cisnąć dalej, żeby było jak "najoptymalnej" - stąd wzrost nawet do 1975MHz. Z jakiegoś powodu tryb "preferuj maksymalną wydajność" tego nie robi i trzyma raczej stabilny boost, przeskakując między bazowym 1607 MHz a 1873/1885MHz, nigdy nawet na sekundę więcej. Co ciekawe, te wartości z trybu maksymalnej wydajności są bardziej zgodne z tym, co widzę np. u innych osób w testach kart na YouTube czy też w specyfikacji różnych modeli GTX 1080 na stronach producentów. Na czym polega różnica między tymi trybami? Czy dobrze rozumiem, że tryb "Optymalny" działa bardziej dynamicznie, opiera się na temperaturze i po prostu dopóki nie dostaje czerwonego światła próbuje boostować znacznie wyżej niż fabryka dała, natomiast tryb maksymalnej wydajności odczytuje z VBIOSU lub czegoś innego sugerowane wartości producenta i trzyma się ich, nigdy wyżej? Bo taki efekt u mnie właśnie występuje, i ewidentnie podwyższone taktowanie z trybu optymalnego wykrzacza moją kartę. Pytanie, czy jest to podstawa do zwrotu i obaw.
  2. Ja się w sumie pozwolę podłączyć, gdyż poszedłem za poradą @Michikun w moim temacie odnośnie modernizacji komputera i zdecydowałem się zmienić swój monitor 60Hz na 144Hz. Właśnie dziś udało mi się sprzedać mój monitor, więc chciałbym w najbliższym czasie coś kupić, i stoję przed tym samym dylematem, co autor tego tematu. Również pod uwagę biorę wszystkie te modele, które padły w tym temacie, czyli po prostu budżetowe modele 144Hz. Faktycznie, Samsung w morelach za 599 zł kusi, bo to świetna cena, aczkolwiek miałem kiedyś okazję zobaczyć zakrzywiony monitor Samsunga (bodaj model LC24F390FHUXEN) w Media Expert i byłem kosmicznie na "nie". Owszem, 90% wykorzystania to gry, gdyż nie pracuję już w domu, ale nadal zdarza mi się przygotowywać dokumenty i artykuły - jak otworzyłem w sklepie na tym monitorze Worda i zobaczyłem autentycznie zagiętą kartkę, to miałem wrażenie, że nigdy się do tego nie przyzwyczaję :/ Czy ktoś ma doświadczenie z modelem LG 24GM79G-B? On również w tej chwili jest w alarmie cenowym na Morele (689 zł). Jestem ciekaw, jak on się ma do tego Samsunga. Pod uwagę biorę jeszcze Lenovo D24F-10 (tak, wygląda jak model z 2009 a nie 2019 roku, ale szczerze mówiąc zupełnie mi to nie przeszkadza - do tej pory miałem ładny, stylowy monitor i jarało mnie to przez parę dni, a potem już nie zwracałem na takie rzeczy uwagi).
  3. O dzięki, to bardzo cenne info. Wiem, że są oficjalnie sygnowane monitory jako G-SYNC Compatible, ale te zazwyczaj chyba są dość drogie. Kiedyś w sieci znalazłem jakiś arkusz na dokumentach Google, gdzie ludzie uzupełniali informacje o kompatybilności nieoficjalnie wspieranych modeli, ale nie mogłem znaleźć, a właśnie z FreeSync obawiałem się też o to, czy dany model monitora będzie na pewno kompatybilny z NVIDIĄ, czy też może będą jakieś efekty uboczne.
  4. Taki był mój początkowy plan na upgrade po skrajnej "taniości" - wrzucić np. i7-4770 lub i7-4790 żeby zyskać dodatkowe wątki (koszt ok. 400-500 zł na Allegro) i mieć temat platformy zamknięty + kupić używanego GTX 1070 Ti lub 1080. Niby jest to jakiś upgrade, w którym bym się zamknął w okolicach 1500 zł za całość , ale... Tak, jak mówisz, jest to rozwiązanie chyba krótkoterminowe, zwłaszcza jak zaczną wychodzić gry stworzone z myślą o kolejnej generacji konsol (coś czuję, że wtedy 4 rdzenie 8 wątków to będzie za mało i taki Ryzen dostanie drugi wiatr w skrzydła). No może gdybym faktycznie miał monitor z FreeSync, to bym się na coś takiego pokusił po taniości, bo wtedy te dropy FPS-ów by nie były takie irytujące i nie miałbym aż takiej obsesji na punkcie utrzymania stałych 60 FPS. Zawsze mógłbym spróbować sprzedać mój monitor na OLX i kupić najtańszy 23-24 calowy monitor z FreeSync (ASUS ma jakieś tam modele, nawet chyba jest 144Hz za 629 zł z lekko zakrzywionym ekranem). Jest to jakaś tam opcja, żeby przestać się ogólnie przejmować dropami FPSów aż tak bardzo. Chociaż wiem, że o ile mój monitor ma tylko te 60Hz, o tyle odwzorowanie barw jest naprawdę świetne. Boję się, że te tanie monitory z FreeSync za 499/599 zł mają strasznie nierówne podświetlenie i słabe odwzorowanie barw. Coś za coś. To jest coś, co właśnie zacząłem ostatnio rozważać i jeśli sie zdecyduje na zmianę platformy, to chyba pójdę w tym kierunku - dobry kompromis między R5 2600 a R5 3600 i zawsze troszkę taniej, a może jak gry zaczną wykorzystywać więcej rdzeni / wątków, to ten 2700 nabierze jeszcze więcej jakości. Dzięki, przyjrzę się temu i rozważę :) Mnie nie straszne są też używki. Czy GTX 1660 Ti jest na poziomie GTX 1070? Bo te można kupić za 800-850 zł lokalnie.
  5. Full HD na 27" jak dla mnie wygląda OK, nie przeszkadza mi, aczkolwiek niezależnie od rozdzielczości uważam, że trochę przestrzeliłem się z tym rozmiarem i przyjemniej mi się korzystało z 24 cali. Nie interesują mnie żadne gry competitive, wiec nie potrzebuję więcej niż 60Hz - dopóki mogę uruchomić grę w stałych 60 FPS wszystko działa dla mnie bajecznie. Variable Refresh Rate faktycznie mi brakuje (głównie po to, aby banalnie prosto blokować gry na stabilnym, niezmiennym FPS w zależności od tego, ile wyciągam w danej grze, przy użyciu RivaTuner) ale no wymiana monitora będzie musiała poczekać, bo w pierwszej kolejności są ważniejsze rzeczy. Zwłaszcza, że to dość świeży zakup. W momencie zakupu tego monitora VRR był poza moim zasięgiem - ceny monitorów FreeSync były nadal znacznie droższe od zwykłych 60Hz (teraz to 75Hz FreeSync jest za grosze w porównaniu do tego, co było, jak ja kupowałem monitor), FreeSync był niekompatybilny z NVIDIĄ, karty Radeon nie oferowały nic ciekawego, żeby zrobić sensowny upgrade z GTX 970, a monitory z G-Sync były (i nadal są) nie na moją kieszeń. Nie lubię sprzedawać / wymieniać rzeczy, które niedawno kupiłem, a działają dobrze, więc jeszcze jakiś czas będę musiał pozostać przy tym monitorze. CPU - ok. 850 zł, MOBO - 450 zł, RAMy - 330 zł, GPU - 1800-2000 zł. Fajny zestaw, ale raczej nie na mój budżet. Może, gdybym najpierw sprzedał jakimś cudem moje części za te 600-700 zł i dołożył wtedy 2500 z kieszeni, to bym się zmieścił, ale to 2500 to już była taka górna granica, od której chciałem raczej odejść. Raczej muszę celować coś w ząbek niżej. To, co podałeś, to chyba dobry zestaw pod 1080p@60FPS ULTRA w większości gier. Ja mogę zejść z ustawieniami nieco niżej, do medium-high.
  6. Cześć, Przyszedłem się poradzić, jak z moim podejściem do płynności obrazu zmodernizować najlepiej komputer i nie wydać na to fortuny. Mój komputer przez ostatnie lata służył mi bardzo dobrze, spełniał moje oczekiwania , ale w ostatnim czasie odczuwam już dość mocno spadki FPS. Mam trochę inne podejście do płynności niż większość osób - mi nie przeszkadza niski FPS, ale jego skoki w górę i w dół. Ja mam wręcz obsesję na punkcie stabilnego, stałego FPS - wystarczy, że trochę klatki spadną, to od razu to widzę. Preferuję nawet stabilne, stałe 30 FPS z idealnym frame pacingiem i stałym input lagiem niż skaczące 48/50-60 FPS. W związku z tym chciałbym zmodernizować swój sprzęt, aby móc spokojnie pograć w większość gier w stabilnych 60 klatkach, bez żadnych dropów, na jakichś optymalnych ustawieniach (kombinacja medium-high? nie celuję w ultra). Innymi słowy, bardziej od wykręcania wysokich maksymalnych wartości FPS zależy mi na jak największym "podwyższeniu minimalnego FPS". Tak, żeby nie dropiło zbyt często poniżej 60, nawet np. w zaludnionych miejscach w grach RPG z otwartym światem. Mam zwykły monitor 60Hz, nie za bardzo mam ochotę go zmieniać, bo to od razu spory dodatkowy koszt, a ja i tak mam już wszystko do wymiany z wnętrza obudowy poza dyskami i zasilaczem. Muszę więc uderzać w stabilne 60 FPS, aby nie było żadnego microstutteringu wywołanego skaczącym framerate (widzę to od razu nawet jak lekko dropnie do 56-58 FPS). Gram tylko z włączonym VSync. Wyłączenie go odpada, bo screen tearingu absolutnie nie jestem w stanie tolerować - nie ma dla mnie gorszego efektu ubocznego niż to rozrywanie. Gram głównie w RPG lub swego rodzaju "gry przygodowe z otwartym światem" (Mass Effect, Dragon Age, Fallout, Elder Scrolls, The Outer Worlds, RDR2, w przyszłości Cyberpunk 2077, Death Stranding - tego typu rzeczy fabularne). Gry competitive i e-sportowe oraz inne PvP mnie zupełnie nie interesują i poza sporadycznym ograniem ich z kumplem przy piwku nie biorę ich pod uwagę w jakichkolwiek wydatkach na PC. Aktualny PC CPU: i5-4440 MOBO: MSI B85M-P33 RAM: 2x8GB DDR3 1600MHz GPU: GTX 970 Mini-iTX od Gigabyte Zasilacz: be quiet! Pure Power BQT L7-530W (trochę to już stary model, co mnie martwi...) Monitor: Philips 275C Ambiglow, standardowe 60Hz Budżet: 2000-2500 zł, nie zamierzam podkręcać, więc płyta główna może iść najtańsza. Czy powinienem przeskoczyć sobie np. na Ryzen 5 3600 + 16GB RAMu 3000MHz + standardowy RTX 2060 lub RX 5700? Jakbym sprzedał moje części i wybrał dobre oferty w promkach, to myślę, że zmieściłbym się w budżecie spokojnie. Da radę to w medium-high wyciągnąć STABILNE 60 klatek w 1080p? Czy 60 FPS będzie przez 70% czasu, a pozostałe 30% to będą jakieś dropy do 45-50 FPS? Czy mój zasilacz to uciągnie? A może z procesora starczy mi Ryzen 5 2600 pod 60 FPS? A może olać Ryzen i lepiej pójść w jakiegoś Intela i5-9400F? Może przyoszczędzić na karcie graficznej i wziąć używanego GTX 1070 / 1070 Ti / 1080, czy raczej już nie starczy ona do 60 FPS w 1080p? Chwytać to wszystko na raz, czy może najpierw zmienić kartę graficzną, a potem odłożyć na lepszy CPU? Miliony pytań i nie wiem, jak to najlepiej ugryźć. Nie ukrywam, że zależy mi na jak największym zoptymalizowaniu budżetu. Czasem mam ochotę odczekać rok i kupić PS5...
  7. Dzięki za odpowiedź, przyjrzę się temu bliżej. Czyli jak mniemam jedyne rozwiązanie to wymiana wentylatora / chłodzenia? Innej opcji nie ma?
  8. Od kilku dni mam problem z moją kartą graficzną. Jest to Gigabyte GTX 970 w wersji Mini-ITX. Przez 2 lata chodziła bez najmniejszych problemów, ale od paru dni zauważyłem, że w trakcie gry coś strasznie brzęczy. Doszedłem do wniosku, że to wina wentylatora (w trakcie gry przyspiesza i pojawia się brzęczenie). I faktycznie tak jest - zainstalowałem MSI Afterburner i jak samemu podciągnę prędkość wentylatora do 60%, to od razu pojawia się to brzęczenie. Dźwięk brzęczenia: https://clyp.it/qh51todo# Na YouTube znalazłem też ten filmik, gdzie ktoś z identycznym modelem karty ma dokładnie ten sam problem. Jest to w 100% to samo brzęczenie. Niestety 10 lipca skończyła mi się gwarancja, więc pech goni pecha. Jakiś pomysł, co można z tym zrobić? Czy jest to w ogóle groźne dla samej karty, czy można z tym żyć? Póki co niestety nie mam funduszy na zakup innej karty, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jedyny opłacalny upgrade to GTX 1070, którego cena jest jak dla mnie masakryczna. Można to jakoś samemu naprawić? Jest to kwestia samego wentylatora czy może jest to jakiś luźny element w środku? Jak mniemam samego wentylatorka nie da się wymienić, jak już, to trzeba całe chłodzenie zmienić na niestandardowe?
  9. Wiem, że to być może głupia rada, ale... wygląda mi po prostu na to, że po ukończonej instalacji z jakiegoś powodu zmienia Ci się w BIOSie kolejność urządzeń do bootowania i po prostu komputer startuje z nośnika z Instalatorem Windows (płyty DVD lub pendrive). Próbowałeś po prostu wyjąć pendrive lub płytę z instalką Windowsa? Wtedy nie powinien wyświetlić się instalator. Jeśli już, to ewentualnie powinien pojawić się inny błąd. Możesz też wejść do BIOSu i sprawdzić kolejność bootowania urządzeń - upewnij się, że dysk, na którym instalujesz Windowsa jest ustawiony jako pierwszy.
  10. Rozwiązałeś problem, czy nadal testujesz bez karty dźwiękowej Asusa? Problem nadal występuje, czy już przestał? Niekoniecznie musi to być problem z twoją kartą dźwiękową. Zauważyłem na twoich zrzutach ekranu, że przede wszystkim źródłem problemu jest sterownik nvlddmkm.sys - to jest plik od sterownika karty graficznej NVIDIA. Wiem, że podświetla Ci się to razem z cmudaxp.sys, ale mogą one po prostu ze sobą wchodzić w konflikt. Spróbuj wyczyścić sterowniki NVIDII programem typu Display Driver Uninstaller w trybie awaryjnym i zainstaluj nowe stery na czysto. Możesz też przeinstalować sterowniki do ASUSa, ale to już chyba robiłeś. Ewentualnie konflikt może występować na linii karta graficzna - karta dźwiękowa. Może sterownik dźwiękowy od NVIDII (ten od portów HDMI) ma jakiś konflikt z ASUSem? Wejdź do Menedżera urządzeń i spróbuj całkowicie wyłączyć urządzenie NVIDIA High Definition Audio. To odpowiada tylko za przerzucanie dźwięku np. do monitora z głośnikami, podłączonego przez HDMI. Jeśli masz Xonara, to obstawiam, że korzystasz ze zwykłych głośników lub słuchawek :) Oprócz tego możesz też sprawdzić, czy twoja karta graficzna się nie przegrzewa, ewentualnie możesz obniżyć nieco taktowanie zegarów na GPU i pamięci. Mi osobiście bardziej to wygląda na problem właśnie z tym sterownikiem nvlddmkm.sys od NVIDII niż z Xonarem. W Googlu jak wpiszesz nazwę tego sterownika, to pojawia się mnóstwo problemów odnośnie wysypywania się sterownika ekranu i BSOD z tym plikiem właśnie. Tu masz też zbiór informacji odnośnie diagnostyki tego problemu: http://www.download.net.pl/jak-rozwiazac-blad-nvlddmkmsys-i-niebieski-ekran-smierci/n/8367/ Może coś z tego Ci pomoże, powodzenia :)
  11. Hej, Od jakiegoś czasu jestem posiadaczem Gigabyte GTX 970 OC w wersji Mini-ITX (obudowę mam jednak normalną, po prostu za dobrymi opiniami skusiłem się na GTX 970, ale średnio było z kasą, więc każda złotówka się liczyła, a ta była akurat najtańsza). Mam jednak trochę problemów z kartą, w sumie nic takiego, co by sprawiało, że nie mogę korzystać z komputera, ale jednak są to rzeczy, które nie dają mi spokoju. Mój cały zestaw jest dość budżetowy jeśli chodzi o konkretne marki i rozwiązania (nie nastawiam się na OC, więc zazwyczaj biorę najprostsze modele). Procesor: i5-4440 z oryginalnym chłodzeniem Płyta główna: MSI B85M-P33 RAM: Kingston Hyper-X 8GB (2x4GB DDR3 1600) Karta graficzna: Gigabyte GTX 970 OC Mini-ITX Pierwsza sprawa: spadki FPS. Mam spadki nawet w starszych grach, w zależności od tego, w jakie miejsce spojrzę. Mówię tu także o grach pokroju Fallout: New Vegas, nawet przy obniżeniu ustawień graficznych. Wejdę np. do jakiegoś budynku, stanę w kącie i mam 60 FPS. Obrócę się jednak 1cm w lewo lub w prawo i zazwyczaj znajdzie się miejsce, gdzie błyskawicznie FPS spada do 40-45. Uruchomiłem MSI Afterburner na drugim monitorze i zauważyłem, że w takich momentach spada mi użycie GPU do 80-88%, a rośnie użycie CPU. Identyczna sytuacja w nowszej grze - Dragon Age: Inkwizycja. Biegając "po terenie" czy w intrze nie ma problemu i utrzymuje FPS w okolicach 55-60 FPS, ale jak już doszedłem do Wioski Redcliffe, gdzie było troszkę więcej ludzi, to FPS mi zaczął spadać nawet do 38. Identyczną sytuację miałem za dawnych czasów, gdy do Phenoma II X2 550 BE dokupiłem grafę GTX 660 - w Far Cry 3 był ten sam efekt i okazało się, że był to bottleneck przez procesor. Wymiana na obecnego i5-4440 wyeliminowała ten problem. Czyżby ten procesor był już za słaby na GTX 970? Druga sprawa: wywalanie z gier i wysypujący się sterownik ekranu. Znalazłem już porady na naszym forum, żeby ewentualnie obniżyć taktowanie lub wyłączyć Chrome, więc spróbuję je zastosować. Mówiąc szczerzę ufam, że to przeglądarka Chrome, bo faktycznie błąd o sterowniku ekranu wyświetlał mi się wtedy, gdy miałem w tle odpaloną przeglądarkę. No ale ogólnie tak - zdarzyło mi się już kilka razy podczas gry w Dragon Age, że wysypał mi sterownik ekranu, więc wspominam, że taki problem się pojawia. Nie zawsze jednak jest komunikat o sterowniku - np. ostatnio Wiedźmin 3 wywalił mi na Pulpit tak po prostu, bez żadnego komunikatu (może ktoś umie rozczytać info z crashloga Wiedźmina? jeśli tak, to tu jego treść: http://pastebin.com/PeZcHKbH). To samo z Dragon Age: Inkwizycja - wczoraj wieczorem na multiplayerze samo z siebie wywaliło mnie do Pulpitu bez jakiegokolwiek błędu. Trzecia sprawa: niski wynik (chyba niski?) w 3DMarku na Fire Strike'u 1.1. Uzyskałem "tylko" 8480 punktów. Oto link: http://www.3dmark.com/3dm/8270357. Wydaje mi się, że to mało - inni na tej samej konfiguracji mają powyżej 9500, a znajomy na i7-3770k i GTX 780 / 16GB RAMu wyciągnął ponad 9700 punktów bez jakiegokolwiek OC. Rozumiem, że i7 to lepsze procesory, ale z drugiej strony zawsze mówiło się, że nie ma sensu do nich dopłacać na potrzeby gier. A GTX 970 miał być z kolei mocniejszą kartą niż GTX 780, więc spodziewałem się, że będę mieć zbliżony do niego wynik, ale 1200 punktów różnicy to jednak spora liczba. Wiem, że to niby tylko benchmarki, ale wydają się idealnie odzwierciedlać różnicę między naszymi komputerami - on takich problemów i spadków FPS w ogóle nie posiada. Co jeszcze? Hmmm... ogólnie ciężko znaleźć grę, która chodziłaby w 60 klatkach na sekundę bez zadyszki. Zazwyczaj odczuwam spadki i jestem niezbyt zadowolony z zakupu, ale może zbyt wiele się spodziewałem (wcześniej miałem GTX 660 i FPS był mniejsze ale równy, nie skakał aż tak bardzo). Gram w 1080p, mam Windowsa 10. Aktualny sterownik NVIDII u mnie zainstalowany: 353.62, ale identyczna sytuacja była na poprzednich wersjach. Zastanawiam się, czy może to wina Windowsa 10? No chyba, że takie działanie to normalka na takim sprzęcie jak mój i właśnie w ten sposób przejawia się oszczędzanie po 50-100 zł na każdej części...
  12. No tak właśnie myślałem, że się na tym skończy, ale wolałem się jeszcze tu upewnić, bo zawsze dobre rady mile widziane;) GTX 970 dominuje najwyraźniej. Te używane R9 290 widziałem od miesięcy na Allegro, niby jest gwarancja na pół roku, ale... dziwi mnie to trochę. Bo nie są to używki od zwykłych userów - to są masowe aukcje, czasem, owszem, tylko po 2 sztuki, ale czasem aż po 20. W pudełkach niby są, jakaś gwara niby jest, no ale nie pochodzi to ze zwykłego komputera gracza raczej. Więc w sumie może faktycznie, jak to ujął zaodrze244, przywożone koparkami nie wiadomo skąd ;) Jeśli chodzi o zakup nowej R9 290, to chyba już w takim wypadku wolę dołożyć do GTX 970, bo różnica jest nieduża przy nówkach. Co innego, jak mówimy o różnicy ok. 400-500 zł jak w przypadku używanego Radeona ma to miejsce, ale w przypadku nówki to Radeon kosztuje ok. 1250 zł, a GTX 970 od Palita już jest za 1350 zł. 100 zł to nie jest aż taki majątek, a jeszcze w sumie nie wiem, czy mój zasilacz tego Radka by wytrzymał. Jakby padł i musiałbym kupić nowy, to koszt by przewyższył 970, co już totalnie się nie opłaca. Dzięki za sugestie :)
  13. Hej, Od paru miesięcy mam już zagwozdkę, którą odkładam na później, ale powoli przychodzi czas podjąć jakieś decyzje. Mam GTX 660 obecnie i Wiedźmin 3 sprowadził mnie do 30 FPS, wiec pora coś z tym zrobić. Oczywiście chcę zaoszczędzić jak tylko się da :P Widziałem używane Radeony R9 290 na Allegro w cenach ok. 900-920 zł. W przypadku GTX'a 970 tak dobrze nie ma, raczej rynek używek jest niezbyt duży, bo karta wciąż bardzo dobra, mało kto zmienia, a jak już, to niewiele mniej kosztuje, więc nawet nie ma co się łaszczyć na tych parę zł. Więc różnica cenowa przy zakupie jest dość duża - Radeon używany za ok. 900 zł, GTX 970 nowy, więc ok. 1400 zł. Jest jeszcze trzecia opcja - GTX 770, który teraz nowy kosztuje mniej więcej tyle, co ten Radeon używany. Mój cały zestaw: CPU: i5-4440 GPU: GTX 660 2GB RAM: 2x4GB Płyta główna: MSI B85M-P33 Zasilacz: BeQuiet PurePower L7-530W Do tego są podpięte 3 dyski HDD Co do zasilacza - widziałem, że ostatnio chyba wyszły jakieś nowe wersje tych zasilaczy. L8? Czy coś z 80plus? Mój chyba taki nie jest, ja mam tego starszego, w białym opakowaniu był. Z tego, co się doczytałem, to na linii 12V1 i 12V2 ma łącznie 420W. Kupiłbym Radeona używanego, tylko nie wiem, czy mój zasilacz to uciągnie. Już kiedyś stary Radeon HD 4890 rozwalił mi jeden zasilacz (wtedy kupiłem właśnie obecnego), a wiem, że również te modele R9 290 mają apetyt na energię. No i teraz pytanie do was, szanowni państwo - kupić używanego R9 290? Da radę na tym zasilaczu? Duża różnica w poborze prądu i wysokości rachunków będzie? Nie wybuchnie? :D Czy lepiej dozbierać i dołożyć do GTX 970, który raczej bez problemu sobie z tym poradzi pod kątem poboru energii? Nie będę ukrywał, przerażają mnie trochę te ceny GTX'a :/ Trochę sprzęt nie na moją kieszeń, ale też czytałem, że nie bardzo jest sens wymieniać na coś innego. Jak się ma GTX 770 do 970 i R9 290? Jest kolosalna różnica? Opłaca się na niego wymieniać GTX 660?
  14. OK, w sumie racja, kupowanie dziś X4 965 bez jakiegokolwiek podkręcania to marnowanie potencjału, a na tej płycie nie ma co ryzykować, bo jeszcze się to źle skończy. Póki co zostawię tak, jak jest i będę odkładać na i5. Trochę w sumie szkoda, że i5 obecnie mają aż taką przewagę - Intel stał się poniekąd "jedynym słusznym wyborem". Dzięki za odpowiedzi :)
  15. No właśnie, teraz kwestia jest taka, jak duży wzrost poboru prądu będzie po podkręceniu X6. Zawsze można zrobić nieco mniejsze OC, żeby przekroczyć 3 GHZ. Ale wtedy chyba lepszym wyborem będzie stockowy X4 965 3.4 GHz? Kurde, ciężko dokonać wyboru :)
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.