Witam
Z gory uprzedzam, ze nie znam sie zbyt dobrze na sprzecie..
Wiec mam problem z komputerem, kiedy byl wlaczony (siedziala wtedy mlodsza siostra, mnie nie bylo w domu) na poczatku "lekko burczal" i pewnym momencie poprostu sie wylaczyl (tak to opisala, chociaz nie wiem na ile wiezyc mlodszej siostrze :wink: ), gdy wrocilem do domu stan komputera byl nastepujacy: komputer wogle sie nie wlaczal (po nacisnieciu power nie wlaczal sie, lecz bylo slychac dzwiek jak by przez okolo 1 sekunde "probowaly" rozkrecic sie wiatraczki ale na tym sie konczy) wiec rozkrecilem komputer i nic nie zobaczylem ciekawego, po nacisnieciu power zapala sie czerwona dioda na plycie glownej i nic wiecej, od zadnego elementu nie czuc zapachu spalenizny, ani nie widac osmalenia, wszytsko wyglada normalnie..
Na google znalazlem podobne opisy i ludzie mowili tam, ze moze to byc problem z zasilaczem (mam CODEGEN 300W) okolo 2 lata temu mialem taki problem ale komputer pojechal do serwisu bo mial jeszcze gwarancje i wymienili wtedy wlasnie zasilacz, lecz teraz gwarancji nie ma, a w serwise trochce to kosztuje (diagnoza i robocizna 50zl+koszt sprzetu do wymienienia, wiec szkoda kasy wydawac)
Prosze o pomoc - to zasilacz czy cos innego ? jak zasilacz to jaki mam kupic (dosyc tani), z gory dzieki za pomoc.. sadze, ze wszytsko dokladnie opisalem :huh:
Moj sprzet to:
CPU Athlon 2000 XP
GPU GF3 ti200 64mb
Plyta glowna: Soltek SL-75FRV
HDD seagte 80gb 7200rpm
RAM 768mb DDR noname
2 napedy (dvd-re i cd-rw i dyskietki)
to chyba wszytsko