-
Postów
164 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Odpowiedzi opublikowane przez uziel101
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
- Strona 3 z 7
-
-
Alez wpadniecie komus do domu razem z drzwiami jest elementem scigania; ot, prewencja, jak nic nie znajdziemy to przeprosimy i pojdziemy sobie.
Przejaskrawiam, ale chce Ci uswiadomic, ze postawa, ktora reprezentujesz, moze prowadzic wlasnie do takich wynaturzen. Pamietaj, tworcy wszelkich panstw policyjnych, rezimow totalitarnych i systemow represji tez mowili, ze "uczciwy obywatel nie ma sie czego obawiac".
Poza tym nie sprowadzajmy dyskusji ad absurdum - jak ma sie katowanie kogos na ulicy do kradziezy czy piractwa?
ja oczywiście też przejaskrawiam. i nawet zgadzam się z tym, ze policja często przegina, a piractwo traktuje jako możliwość polepszenia sobie statystyk i przybicia komuś dodatkowego paragrafu. ale sam żyję między innymi z praw autorskich i wkurza mnie jak ktoś na siłę chce mi udowodnić, że piractwo wspiera branżę.
polecam posiedzieć nad czymś długie godziny, dni i miesiące, a później popatrzeć jak inni biorą to sobie za darmo, tobie kasa przelatuje między palcami i poczytać jak to ludzie starają się udowodnić, że w zasadzie to nic się nie stało, kasy nie tracisz, policja jest be i takie tam. zapewniam, że nerwy też by ci puściły.
-
Uziel...
Wskaż mi w piractwie (akcie kopiowania) kradzież.
"Państwo ma ścigać czy nam się to podoba czy nie"
No cóż, widać że nie znasz podstaw prawa ani czegoś takiego jak prawa obywatelskie.
Nie, to nie jest komuna gdzie policjant mógł ci natłuc bez powodu bezkarnie. Tak, policja bez nakazu sądowego nie ma prawa przeszukiwać twojego domu, tak samo też i nie powinna sama z siebie interweniować, i bezprawnie, bez pozwu poszkodowanego (domniemywanego) zabierać kogoś przed sąd.
2. a przecież bądźmy realistami - gdyby nie było piractwa sprzedałoby się więcej kopii niż jedna. a producent robi gry żeby zarabiać. każdy egzemplarz się liczy.
2. z pewnością jest możliwe udowodnienie - jakieś badania, ankiety itp. co do gta IV na steam była na święta promocja po 27 pln
Rozśmieszyłeś mnie. Nie powiem. Zacznijmy od najłatwiejszego - 27 euro, nie PLNów.
I to co rzekłeś - to nie jest nawet argumentem.
Ba, wręcz badania wskazują odwrotną rzecz - piractwo napędza sprzedaż produktów - pirat audiofoniczny ściąga to co chce przez co ma większą wiedzę na temat muzyki, przez co gromadzi i kupuje więcej oryginalnych płyt - ponieważ widzisz, to że ktoś ściągnął nie oznacza że nie kupił. Ja np. ściągnąłem Demigoda, zobaczyłem że fajna gra, i kupiłem. To samo z World in Conflict, CoD4:MW i wieloma innymi.
I nie, nie skup się na tym w mojej wypowiedzi że "ściągnąłem" tylko na tym że akt piractwa nie wyklucza zakupu danej rzeczy.
9. ale ja nie rozmawiam z tobą o kruczkach prawnych, tylko właśnie o zasadzie. oczywiście - można nazywać zabicie kogoś pobiciem ze skutkiem śmiertelnym, nieumyślnym spowodowaniem śmierci itp. ale nie zmienia to faktu, ze koleś jest sztywny i został zabity. jeśli coś wymyśliłem i chcę na tym zarobić, a chińczyk robi podróbę to łamie prawo.
Widzisz, tylko że adidas jest stratny przez chińskie podróbki bo one są sprzedawane, są sprzedawane zamiast produktu Adidasa.
A co do aluzjii zabicia osoby - no cóż, w takim razie udowodnij straty przemysłu komputerowego z powodu piractwa - bo jak na razie nie ma tam "nie zmienionego faktu że koleś jest sztywny i został zabity" - wręcz na odwrót, piractwo podtrzymuje rynek...
„Tak, policja bez nakazu sądowego nie ma prawa przeszukiwać twojego domu, tak samo też i nie powinna sama z siebie interweniować, i bezprawnie, bez pozwu poszkodowanego (domniemywanego) zabierać kogoś przed sąd.”
Ależ ja nie mówię, ze policja powinna bez nakazu wpadać do domu czy pałowac na ulicy. Ja tylko twierdzę, ze policja jest organem ścigania i podchodzenie do sprawy w twój sposób – ściganie za piractwo jest be, ściganie za kradzież piwa w sklepie jest cacy – jest błędem. Państwo jest między innymi od ścigania.
Idąc twoim tokiem rozumowania jeśli banda drechów katuje kogoś na ulicy to do momentu jak ten ktoś nie krzyknie pomocy policja nie powinna interweniować? No bo policja „nie powinna sama z siebie interweniować”…
2. wiesz… wspaniały argument w dyskusji „rozśmieszyłeś mnie”. Generalnie jesteś tak mało wiarygodny, ze w zasadzie nie powinienem z tobą w ogóle rozmawiać bo myślisz wszystkie możliwe pojęcia, a argumenty… no cóż… popatrz na załącznik… jeśli jesteś wiarygodny w innych argumentach tak jak w tym to gratuluję.
mówienie o tym, ze piractwo napędza rynek sprzedaży gier czy muzyki jest tak samo mało wiarygodne jak wyliczenia koncernów dotyczących strat. No bo jak to wyliczysz?
9. „Widzisz, tylko że adidas jest stratny przez chińskie podróbki bo one są sprzedawane, są sprzedawane zamiast produktu Adidasa.”a więc możliwe jest, że jeśli ktoś gra na piracie to gra na nim zamiast na oryginale? Chyba, że potrafisz udowodnić, że jest inaczej?
„piractwo podtrzymuje rynek...” super relatywizm… kradnę i wspieram branżę
krótko mówiąc ciekaw jestem jak gdybyś się czuł gdybyś wpakował kawałek swojego życia i sporo kasy w produkt, który uzywa wiele ludzi nie płacąc ci za to. Ciekaw jestem czy wtedy byś też twierdził, ze ci kolesie wspierają twoją branżę
-
2. Tak zróbmy ankiety, testy, wypytujmy ludzi itd. Tylko po to by nadal z nieokreślonym przybliżeniem powiedzieć że koncern x stracił na programie y nie 100000 tylko 95000, albo 105000. Absurd do kwadratu. To poszkodowany ma występować o odszkodowanie, a nie państwo ma ścigać i ograniczać wszystkich obywateli.
Prawo jest złe i oderwane od rzeczywistości.
3. Założenie poczynione przez tęgie głowy w dużej firmie i przez jednego jopka od programiku jest tak samo wyssane z palca i absurdalne. Oba oparte są bowiem o gdybanie.
4. Ponownie. Jeśli uważa że go ktoś pozbawił zysku to niech się procesuje.
6. Naturalnie. Kradzież auta czy 50zl to tak samo kradzież. Pełna zgoda. Sęk w tym że piractwo to nie kradzież.
7. Po tym co piszesz. "Ja mam legal więc niech robią dowolne prawo". Tylko uważaj. Surowość prawa dla innych się bardzo łatwo zaostrza, bo przecież "mnie to nie dotyczy". Tylko pozwalając na te absurdy pozwalamy na kolejne. I któregoś dnia okaże się że np. musisz jeszcze płacić abonament od swoich teraz legalnych płyt. Bo pazerność ludzka nie zna granic. A w takim ustroju jak mamy pieniądzem można przeforsować dowolne prawo.
8. Przepisy są złe bo robione za łapówki od tych którym na takim ich kształcie zależy.
9. Ja też nie rozmawiam o kruczkach. Prawo jest złe w tej kwestii bo piractwo nie jest kradzieżą. Nie następuje pozbawienie mienia.
Kradzież jest ścigana z, ale gdy poszkodowany ją osobiście zgłosi. Tymczasem jak policja robi nalot na pirata i znajdzie u niego Adobe Acrobata, to firma Adobe nie musi zgłaszać zawiadomienia o kradzieży tylko pirat leci z miejsca do paki. Widzisz różnicę?
10. I co ci daje sama świadomość domniemanej straty? Nic. Nic z tego nie wynika. Ja też mogę powiedzieć że ciągle całe życie tracę. Wychodzę z domu i wejdę w kałużę i mi się but bardziej zużył to straciłem. Bo mogłem nie wyhodzić to by mi się but nie zużył. Ale z kolej jak nie wyjdę to nie zarobię w pracy. I teraz co mi się bardziej kalkuluje. Wyjść i zaliczyć "stratę" z butem ale zarobić w pracy, czy nie wyjść i oszczędzić "na bucie" ale nie mieć dniówki? Otóż żeby udzielić odpowiedzi na to pytanie muszę dokonać analizy co jest ILE WARTE. "Uszczerbek na bucie" jest zdecydowanie mniej wartościowy w PLN niż dniówka którą zarobię w PLN. Wynik- warto wyjść, wdepnąć w kałużę ale zebrać dniówkę. NIE DA SIĘ TEGO ZROBIĆ BEZ ZNAJOMOŚCI KOSZTÓW OBU ROZWIĄZAŃ.
no dobra nasz spór się zawęża. generalnie ty się upierasz, że producenci gier biorą koszty strat z sufity i niemożliwe jest wyliczenie tego. tylko czego ma to dowodzić?
myślę też że jest to bezsensowna rozmowa w tej kwestii bo nie znamy metodologi wyliczania strat. oni mogą to robić np. tak, ze wychodzi im, ze jakiejś gry jest 100k pirackich kopii mnożą to przez cenę gry np. 50 $ i wychodzi im, ze są w plecy 5 baniek. i my oczywiście możemy się upierać, ze z tych 100 000 graczy nikt by nie kupił gry gdyby zabezpieczenie było hiper mega total. i być może faktycznie nikt by nie kupił. ale oni liczą sobie to tak, ze skoro pirat grał to używał to powinien zapłacić (to jak z fotokomórka w płatnej toalecie). i w ten sposób wyliczają sobie stratę. ale jest to tylko moje gdybanie.
poza tym państwo ma ścigać czy się nam to podba czy nie. dla dresa państwo jest złe bo nie pozwala walić po głowach studenciaków dla ciebie złe bo ściga za piractwo. niestety dlaczego producenci gier mają być w gorszej sytuacji od pobitego studenciaka? bo dane nic nie ważą czy dlatego, ze nie można wyliczyć strat? a jak adidas nie może wyliczyć strat spowodowanych przez chińczyków (podróbki) to też nie powinno się tym zajmować? nie rozumiem (ale może jestem w błedzie) jak państwo walcząc z piractwem ogranicza wszystkich obywateli?
4. a ty myślisz, ze co oni robią z piratami w sądach?
7. ee tam - teoria spiskowa.
8. nie wiem, nie widziałem
9. "piractwo nie jest kradzieżą. Nie następuje pozbawienie mienia".
"Kradzież jest ścigana z, ale gdy poszkodowany ją osobiście zgłosi. Tymczasem jak policja robi nalot na pirata i znajdzie u niego Adobe Acrobata, to firma Adobe nie musi zgłaszać zawiadomienia o kradzieży tylko pirat leci z miejsca do paki. Widzisz różnicę?" no ale to chyba logiczne - jak firma Adobe może zgłosić wcześniej, ze u np. Jasia Kowalskiego jest jej kradziony program. oni tam zatrudniają programistów nie jasnowidzów. dodam tylko, że żyjemy w 21. wieku, pewnie sprawy się zmieniły, złodzieje nie chodzą z pałą i nie kradną w ciemnych zaułkach. niestety - jak ktoś skopiuje sobie program i nie zapłaci za to to kradnie. gdyby zajumał w sklepie bułkę to też by ukradł tak samo. dane na płycie czy paczka gwoździ - towar to towar.
10. mi nic nie daje, ale firmie, która produkuje gry już tak. jak sobie wyliczą, że są w plecy na gruby hajs to im gul skacze i wymyślają drmy i inne cuda. no więc oni sobie tak właśnie wdeptują w kałuże tym drm, ale na dniówce (sprzedaży) i tak wychodzą do przodu. już tam tęgie głowy pracują...
-
1
-
-
1. Gdyby sprzedał to by był, ale nie sprzedał i nie jest i nie wiadomo czy by sprzedał. Więc te dywagacje są całkowicie bez sensu.
2. Nadal jest to tylko Twoje przypuszczenie. I nie jest możliwe udowodnienie tej tezy.
Bardzo lubię serię GTA i kupowałem po kolej oryginały. Na 4 też się czaiłem, ale jak zobaczyłem cenę, poczytałem to mi przeszło. Mogłem pobrać pirata i zagrać. Nie zrobiłem tego bo nie było mnie stać na oryginał. Nie grałem do dziś.
To samo SH5. Gra wyszła ale poczekam aż stanieje z kupnem. Nie mam zamiaru wywalać 100zł za grę. Do tego czasu będę nadal upajał się 3 częścią.
3. Chcę. Rozumiem że jak coś robi sztab ludzi i zakłada "konkretny przychód" to ich należy chronić, a jak ktoś robi coś na małą skalę to nie? Co za obłuda.
4. To że robi się nagonkę na piratów i tworzy prawo z wymiarami kar nieadekwatnymi do popełnionego wykroczenia.
5. Bardzo dobrze że chce. I jestem za tym żeby płacić. Sam tak robię. Ale jestem przeciwny tworzeniu nagonki na ludzi i robieniu z nich złodziei. Piractwo powinno być karane ale jako wykroczenie mandatem, a nie jak przestepstwo kradzieży, bo do kradzieży nie dochodzi. Nie dochodzi do zaboru mienia, tylko do pozbawienia kogoś DOMNIEMANYCH zysków.
Jesteś zwolennikiem chorego prawa pt. za pomyślenie o gwałcie karać jak za gwałt. Sprzeciwiam się temu, bo to nie jest to samo.
6. Oderwane od rzeczywistości kary za piractwo, chore nagonki na ludzi, idiotyczne wmawianie ludziom przez media że pobranie piosenki to to samo co kradzież auta.
7. I świetnie ja tak samo. Tylko że ja widzę jeszcze coś poza czubkiem własnego nosa, a ty już nie.
8. Nazywam sprawę po imieniu. To nie jest kradzież.
9. Jest bez znaczenia czy wpakowałeś w stworzenie rysunku grubą czy małą kasę, oraz czy go opatentowałeś (współczesne prawo patentowe też jest chore). Rozmawiamy o zasadzie. Jeżeli ktoś Ci skopiował rysunek i czujesz się poszkodowany to dochodź roszczeń na drodze cywilnej o odszkodowanie.
Ciekawe że powołujesz się na kradzież, a kradzież jest ścigana na wniosek poszkodowanego, a piractwo z definicji. To jak to jest?
10. Żeby móc powiedzieć że jesteś w plecy musisz powiedzieć ile. Jak zamierzasz zatem ocenić ile jesteś w plecy skoro, jak sam twierdzisz nie jesteś w stanie tego wyliczyć?
1. patrz 10
2. z pewnością jest możliwe udowodnienie - jakieś badania, ankiety itp. co do gta IV na steam była na święta promocja po 27 pln
3. nie - ale firma może produkując grę wyliczyć plan przychodów, a twórca programu gdzie naciska się guziczek i wyskakuje uśmiechnięta buźka... no własnie... może sobie zrobić założenie, ze zarobi miliard i to wszystko co może.
4. bo ja wiem czy nagonkę - jak ktoś jest w plecy gruby szmal to robi aferę - nie ma się co dziwić.
5. tu się zgadzamy
6. ja tam nie jestem relatywistą - jak ktoś ukradnie auto czy 50 zł to jest to podobna sprawa dla mnie oczywiście. choć pewnie kary są rożne za to.
7. bardzo ciekawa jet ta nasza dyskusja - nie wiem po co takie pozbawione całkowicie sensu ataki personalne. skąd możesz wiedzieć kim jestem co robię i czy widzę coś poza czubkiem własnego nosa?
8. można to nazywać jak się chce - przepisy traktują sprawę jednoznacznie
9. ale ja nie rozmawiam z tobą o kruczkach prawnych, tylko właśnie o zasadzie. oczywiście - można nazywać zabicie kogoś pobiciem ze skutkiem śmiertelnym, nieumyślnym spowodowaniem śmierci itp. ale nie zmienia to faktu, ze koleś jest sztywny i został zabity. jeśli coś wymyśliłem i chcę na tym zarobić, a chińczyk robi podróbę to łamie prawo.
a jeśli już mówisz o prawie to proponuję zapoznanie się najpierw z przepisami : Kradzież (art. 278 §1 KK) jest występkiem ściganym z urzędu, chyba, że sprawca dopuścił się go na szkodę osoby najbliższej. W takim przypadku, zgodnie z art. 278 § 4 KK, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego. .
10. no zdecydowanie nie - jeśli np. pracując w gazecie nie napisze tekstu to nie dostanę za niego kasy. nie wiem na ile wydawca wyceniłby mi ten tekst, ale mogę być pewien, ze skoro go nie napisałem to jestem w plecy. jeśli nie idę na rozmowę do mc donaldsa o pracę tylko wolę siedzieć na zasiłku to jestem w plecy tę kasę, która mógłbym tam zarobić choć nie wiem ile mi zapłacą. jeśli nikt nie potrafi policzyć ile ludzi umiera w darfurze to nie znaczy, ze nie dochodzi tam do ludobójstwa itp itd.
-
1
-
-
Tak jak napisał costi. Nie może być straty z czegoś czego nie ma. NIKT nie jest w stanie powiedzieć ile kopii danej aplikacji się sprzeda. To jest czysty toto lotek. Może tyle, a może tyle.
Zrozum że ja sobie mogę napisać program typu klikam guzik i wyskakuje uśmiechnięta buźka i powiem że piraci mnie narazili na miliardowe straty i żądam kasy. To jest paranoja oderwana od rzeczywistości, napędzana tylko po to by usprawiedliwić drakońskie prawo i chore zakazy. A w konsekwencji wyciąganie kasy od ludzi.
Programy nie są kradzione tylko powielane. Płacimy za WYNAJEM, czyli za licencję na używanie. To jest sytuacja w której ty namalowałeś domek na kartce, ktoś na to popatrzył i zrobił sobie ksero. A nie sytuacja że Ci zabrał kartkę z rysunkiem.
Oczywiście takie kserowanie może Ci nie pasować, ale nie jest to kradzież i nie może być tak przez prawo traktowane. A jest. I w tym problem.
ależ oczywiście, ze jest to lotto - ale nie zmienia to faktu, że gdyby nie było złodziei i producent sprzedał jedną kopię gry więcej to byłby do przodu. a przecież bądźmy realistami - gdyby nie było piractwa sprzedałoby się więcej kopii niż jedna. a producent robi gry żeby zarabiać. każdy egzemplarz się liczy.
a z tym programikiem to kiepskie porównanie. nie chcesz chyba porównać swojej domowej roboty i żądaniami wziętymi z sufitu z pracą sztabu ludzi, których trzeba utrzymać, zapłacić pensje podatki itp, którzy zakładają konkretny przychód. poza tym co nazywasz wyciąganiem kasy od ludzi? to że firma chce by płacić za jej produkt? jakie drakońskie prawo, jakie chore zasady? ja mam w domu wszystko na legalu - os, gry, programy. jak mnie na coś nie stać to nie kupuje. bez tego da się żyć. mi to prawo nie przeszkadza - mam je głęboko gdzieś bo jestem w porządku wobec ludzi, którzy chcą zarobić na swojej pracy.
oczywiście - można używać wielu innych słów zamiast nazywać sprawę po imieniu: kradzieżą. no i twój przykład z rysunkiem jest też nie trafiony. bo gdybym narysował domek na kartce, wpakował w ten rysunek grubą kasę i opatentował to. a następnie ktoś inny by ten rysunek skopiował i rozdawał innym z darmo to byłbym grubo w plecy. bo nie zrealizowałbym swoich planów biznesowych.
a dla kogoś kto jest w plecy to czy to ty nazywasz powielaniem, nielegalną kopią czy złodziejstwem to żadna różnica. firma jest w plecy i tyle. choć oczywiście nikt nie może tego wyliczyć co do sztuki. to są tylko szacunki.
-
1
-
-
Są nie do oszacowania. Podawanie kwot jakie tracą firmy jest absurdem. Jak oni to szacują? Są tylko dwie możliwości:
- Liczą ile złapano pirackich kopi i mnożą razy cena jednostkowa. Wyliczenie z kosmosu bo może 30% kupiłoby oryginał.
- Podają liczbę z kosmosu.
W obu przypadkach nie ma to nic wspólnego z wymiernymi stratami.
ale straty są z pewnością - czy będzie to 100 mln czy 50 czy 500 mln $ nie zmienia to faktu, że branża jest okradana. a przecież gier nikt nie robi z dobrego serca tylko dla zysku. czy to, że wątpimy w wyliczenia strat ma być usprawiedliwieniem dla piractwa?
-
To tylko potwierdza, ze Ci co chcą to kupią, a reszta nie kupi nawet jezeli nie bedzie innego sposobu na granie. A płacz producentow gier o rzekomych stratach jest picem na wode.
na zachodzie w bogatszych krajach z pewnością więcej osób kupi grę jeśli nie ma innego sposobu na zagranie. a straty spowodowane piractwem są z pewnością wymierne i nie są picem.
co do DRM nie rozumiem tego płaczu - gram od kilku dni - cały proces - instalacja, logowanie się, gra - przebiega bez problemu. płyty w napędzie nie trzeba mieć. pełen luzik. dla mnie najlepsze jak do tej pory rozwiązanie - lepsze od starforce itp.
jak producent będzie chciał to będzie kłódki zakładał na płyty - jego brocha. jak ktoś będzie chciał to kupi, jak nie to nie. nikt do grania zmuszany nie jest.
-
8 lat rosyjskiego w podstawówce (tej starej ;) 4 lata w liceum - cierpiałem, ale teraz się opłaca. przynajmniej kumam o co cho. dla mnie najlepsza częśc serii. grafice nic nie brakuje, fabuła wspaniała. no i K.L.I.M.A.T. kilka momentów - np. podziemia stacji krąg czy akcja pod dźwigami - miażdży. jak tylko wyjdzie u nas kupię do kolekcji (na razie gram na pożyczonej). to trzeba mieć
-
u mnie to samo :/ dziwna sprawa jak znajdziecie rozwiązanie dajcie proszę znać
-
-
Ja jak się pobawiłem kilka dni temu to po edycji wysokości skoku(a rannym byłem...) ....zabiłem się o ziemię :rolleyes: .Potwierdza się stare porzekadło: "Nie ten dobrym pilotem co wystartuje ale ten co wyląduje" :D
Podobnie jak zacząłem zabawę szybkością biegu -postać kwiliła po kilku krokach żałośnie...Widać stawy nie dają rady :sad:
Dali coś teoretycznie wypasionego niedawno:
S.H.A.R.P.E.R. - FULL version - 832 textures! uwaga Stalkerzy -230.75 MB!Chyba będzie "hurtowo byle jako"
S.H.A.R.P.E.R. textures - FIX (1.0) tutaj już lajtowe 1.33 MB.
(G) mod (v.1.5.0.4) też reteksturing ale "drobniejszy".Są screeny.Około 20 MB
S.T.A.L.K.E.R.: Чистое небо "Аватары" no....awatary jakoby.Nie sprawdzałem.
ten drugi link to fix do tej pierwszej paczki tekstur
natomiast (G) mod zapowiada się ciekawie - nowe celowniki m.in.
-
Sejwy sa czasami "dziurawe", czesto po wczytaniu np. jest inna pogoda niz byla w czasie robienia zapisu
to się nazywa dynamiczna pogoda :lol2: wciskasz F9 i choć przed chwilą miałeś słońce to są chmury i deszcz. to rzecz, która obok za cichych oryginalnych dialogów wkurza mnie najbardziej. poza tym jest ok. klimat aż gęsty :]
-
Ktos mi wyjasni jak dziala detektor? Jakos nie moge go ogarnac... Tzn. rozumiem, ze piszczy na dwa tony (detekcja anomalii i artefaktow), ale laze po bagnach, detektor artefaktow piszczy jak oszalaly, ale nie widze nic, co moglbym podniesc. Jakies hinty?
tu jest filmik, można popatrzeć ;)
-
U mnie jeszcze obraz prześwituje, albo jest tekstura wody tam gdzie jej nie powinno być.
identycznie u mnie
polecam najnowsze stery; jutro sam odpale to podziele sie wrażeniami jak to u mnie śmiga ;)
stery mam najnowsze 93.71 :?
-
Nie wiem czy to wina demka czy sterów (91.47). Miał ktoś coś takiego ?? Sprzęt jest nie kręcony.
Mam to samo. I do tego problemy z odpaleniem :mur:
-
propo odświeżania - jak się nazywał progs do przymusowego odświeżania? bo mi uciekło z głowy...
reforce :)
-
Mam nadzieje ,że gra polakami nie sprowadzi się do misji gdy wsadzą nas do jednego z czołgów dywizji którą dowodzi gen.Maczek i na tym się zakończy hehehe.
Po co siłowanie.W środku walki zagrać ze szwabem w kata na kilka supermocnych karczych albo na pistolety i 10 kroków.
Raczej nie bedzie siłowania bo to bezzens.Kolbą przez czerep wystarczy gdy zza winkla wyskoczy soldat.
Niestety, chyba tylko czołgami pojeździmy jako Polacy i tyle... :huh:
-
dzięki
zaraz po pracy gram dalej :)
-
utknąłem zaraz na samym początku. :mellow: w prologu, w siedzibie tej dziwnej sekty schodzę do piwnicy, biorę zielony kryształ (zabijając przy okazji kolesia przykutego do ściany) i schodzę niżej. otwieram drzwi wchodzę do pimieszczenia z besenem rtęci i nic. próbuję zamontować kryształw jakimś panelu po prawej stronie ale nie mogę :?
help!! :mur:
-
To, ze w CoD pojawią się Polacy to max. Nareszcie!! Szkoda tylko, że "nasi" będą w misji pancernej (nie przepadam za nimi w tej grze).
-
ale temat fajowy... aż się wzruszyłem :wink: myślałem, że niewiele jest tu osób pamiętających stare czasy, a tu taka niespodzianka
muminki były kozackie - bajka siadała na wyobraźnie to fakt, a buka to trauma. bałem się tego dziadostwa strasznie. brrr... :lol2:
@xor - wiszące samoloty roxowały, miałem całą flotyllę. u nas był taki sklep "harcerski" i tam były modele - trzy rodzaje na krzyż: łoś, karaś (chyba) i jakieś jaki. w malowanie wtedy wbijałem - nie wiedziałem, że są nawet farby do modeli. najbardziej wyczekiwany moment to był jak się kalkomanie przyklejało - klej mógł płynąc po skrzydłach, ale kalkomania musiała być równo :lol2:
-
-
idz do jadalni na dywanie są plamy farby
dzienx :D
-
czy ktoś robił kłesta canvas the castle?
trzeba tam znaleźć złodzieja obrazu i dowody. przebiegłem cały zamek i znalazłem jedynie sztalugi z obrazem w west tower i kolekcję akcesoriów malarskich u sympatycznej :-P pani Chanel. niestety w kłeście mam napisane, że muszę mieć więcej dowodów :mur: . rozmawiałem oczywiście ze wszystkimi...
help
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
- Strona 3 z 7


Przegięcia Na Zabezpieczeniach Antypirackich To Dobry Powód Do Niekupowania Oryginałów Gier [dyskusja]
w Gry
Opublikowano
2. ale sporo to znaczy ile? 2, 10, 15? jak to wyliczasz? tak jak koncerny wyliczają straty?
3. uciekasz od problemu. poza tym jakie wpędzanie w poczucie winy? ja tylko pytam - jeśli nie poczułeś nic - ok, luzik. jeśli masz poczucie winy to znaczy, że coś jednak jest nie tak z twoim postępowaniem. no ale tak szczerze ;) to jakbyś się poczuł?