Witam. Zakupiłem ostatnio używanego laptopa przez Marketplace, w skrócie okazało się że jest uszkodzony (mial być sprawny), a ze sprzedającym nie ma kontaktu. Pomijam fakt, że mnie oszukał, bo z gościem nie ma kontaktu wcale. Przez pierwszy dzień pomagał z laptopem a potem stracił się kontakt.
Mianowicie jest to laptop Lenovo ThinkPad x260 z i5 6300u, 8gb ramy i dyskiem ssd.
Laptop od samego początku miał problem aby się uruchomić. Po podpięciu pod oryginalny zasilacz dostarczony wraz z laptopem zero reakcji na prąd. Świecił tylko tylko przycisk Power i 'fn' na klawiaturze.
Po dwóch godzinach laptop się włączył, zalogowal do systemu i po 1 minucie zgasł, restartując się. Można powiedzieć, że tak w kółko, nawet jak nie były prowadzone na nim żadne czynności. W biosie laptop pracuje 'prawie normalnie' raz za czasu zniknie ekran, lecz po chwili wracam.
Kolega zrobił bootowalny furmark i sprawdził temperatury i pod obciążeniem przy 80*c się wyłączył całkowicie. Memtest przeszedl przez 4h bez problemu.
No i teraz ciekawostka. Po wyjęciu baterii na samym kablu laptop martwy. Miał ktos taki przypadek? Ja strzelam ze to plyta główna uszkodzona, jakie są wasze opinie?