Wczoraj męczył mnie ciągle ten procek <_< i wkońcu zacząłem z nim kombinować.
Włożyłem nóżkę w socket a potem proca i docisnąłem. Wkładam przejścówke z procem i odpalam. Wchodzi bios grafy i stoi, próbuje na 66, 100, i 133 (przy kupnie przejściówki facet poiedział że są problemy z szyną 133, więc próbuję wszyskie).
Wyjmuje ustrojstwo z gniazda i na ułamaną nóżke w socket kładę malusieńki kłębuszek z miedzianego drucika. Drucik z kabla od zepsutych słuchawek.
Dociskam proca i zpowrotem do gniazda. Odpalam na 133, to co zwykle.Odpalam na 100 i sukces :-P , wstaje i idzie jako 650 (6x100) . Niestety radość przedwczesna :mad: .
Godzinne użytkowanie i problemy z twardym, tzn. problemy z programami z odpaleniem niektórych. Norton disk doctor nonstop znajduje problemy na partycjach, po naprawie i restacie oraz półgodzinnym użytkowaniu , nowe sprawdzanie DiskDoctorem i nowe problemy :mur: .
Dzisiaj rano wsadziłem starego celka 566@689(8,5x81) i wszystko działa normalnie Norton DD nie pokazuje żadnych błędów , Morrowind instaluje się bez błędów.
Prowizorka ja kto prowizorka, styk kiepski i być możę są problemy z przewodzeniem sygnałów, po porządnym połączeniu powinno być lepiej albo procek jest walnięty ale o tym przekonam się na 100% po sklejeniu nózki.
Druga sprawa to przejściówka która ewidentnie nie obsługuje szyny 133, ale to już problem jak by co na póżniej.
Co do kleju to chyba jednak ten przewodzący (termoprzewodzący raczej do klejenia radiatorów), jeszcze nie wiem jak z lutowaniem, znajomy spec się jeszcze nie odezwał a ja nie mam sprzętu.
Ale generalnie chcę to zrobić sam dla samej satysfakcji:rolleyes: i punktów doświadczenia .
Dzięki za odzew i uwagi. Dam jeszcze znać jak mi poszło. :rolleyes: