Skocz do zawartości

zajkos

Stały użytkownik
  • Postów

    134
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez zajkos

  1. miałem świszczącego caviara, świst był strasznie wkurzający, wręcz wrzynał się w móżg, ale pewnie zależy do od dysku i wrażliwości ucha użytkownika

    myślę że świszczenei niekoniecznie musi oznaczać, że dysk padnie. Mój świszczał ponad rok i opróćz hałąsu sprawował się bardzo dobrze (jedynie kiedyś mi się skaszaniły wszystkie dane na E i F ;) - z nazw plików porobiły się "krzaki", ale to na 99% była wina złej taśmy IDE, która na innych dyskach też lubiła broić (taśma - prezent od Solteka)).

    Miesiąc temu sprzedałem Caviara i kupiłęm w jego miejsce Barakudę - różnica kolosalna, chociaż i z baraki wydobywa się cichutki świst. Wydajnością Barakuda mocno odstaje, ale priorytetem jesyt teraz CISZA.

  2. hmmm

    mam barakude 7200.7 120GB i w porównaniu z poprzednim caviarem JB 80gb to niebo a ziemia

    ale ...

    moje wyczulone ucho wychwytuje pewne dzwięki wydobywające się z barakudy - nie chodzi mi o chrobot głowicy, to mi nie przeszkadza, ale o bardzo wysoki dzwięk wydobywający się z dysku

    obecnie mam absolutnie cichego kompa, wwszystko jest wyciszone i słyszę wyraźnie ten dzwięk, trochę mi przeszkadza.

  3. hehe

    też mam taki tuner i u mnie wszystko w porządku:

    sterowniki instalują sie normalnie (tzn winda (WinXP) wykrywa urzadzenie a ja zapodaje płytkę ze sterami)

    potwierdzam, że tuner powinien byc wetknięty do LINE In, ale nie wiem jak to sie nazywa w SB LIVE, moze własnie AUX

    FM działa normalnie

    nagrywa tez normalnie, z dzwiekiem (oczywiscie kompresowane do mp3)

     

    przy okazji: jakiego programu używacie do ogladania /zgrywania?

    ja DScaler (ma telegazetę) i w ogole jest fajny, standardowej aplikacji tylko do nagrywania (do XVID)

  4. mioałem takie coś - najpierw bez żadnej przyczyny przestał działać kontroler stacji dsykietek, po 1000 prób nic, wtedy zanieśliśmy kompa do sklepu, gość mówi "pewnei posżła płyta, ale ze sprzetem komputerowym czasem tak jest, że wystarczy położyć ręce na obudowie i zaczyna działąć" i tylko dotknął obudowy i włączył kompa (nic nie grzebał w środku) i stacja działąła - CUD!!!

  5. Mój brat skłąda kompa po kawałku, kupił ostatnio Herculesa 8500LE ale nei miał go na czym sprawdzić, bo nie ma sensu wkłądać go do super starego sprzętu który posiadamy. Dlatego zaniósł go do kumpla, który ma Durona 800 i GF2mx400 + zasilacz 200W (!). No i jest problem, bo po włożeniu karty do tego kompa wszystko działa do momentu keidy zaczyna się łądować winda (XP), w momencie jak lata ten pasek na dole, to po pewnym czasie sie zatrzymuje i nic.

    Kumpel odinstalował stery GF, ale zrobił to najprostszą metodą czyli mogły zostac jakieś śmeici w rejestrze (słyszałem że gf bardzo śmieci).

    I teraz pytanie - co mogło spowodować to, że winda nie chce się załadować:

    1.Pozostałości po GF?

    2.Bardzo słaby zasilacz?

    3.Karta jest delikatnei mówiąc do bani?

     

    Mój brat się zmartwił że może kupił syf, a sprawdzić będzie mógł na swoim sprzęcie najwześniej za tydzień, zanieść do kogoś innego też za bardzo nei ma jak, ale moze ktoś z Was na odległość pomoże znaleźć przyczynę.

    Z góry dzięki.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...