Jump to content

Pigmej

Stały użytkownik
  • Content Count

    3237
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Pigmej last won the day on March 14 2010

Pigmej had the most liked content!

Community Reputation

-60 Naganna

About Pigmej

  • Rank
    Uczestnik

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. 1. Kwazor pisał że dołożenie łopatek zwiększy moc na wale. 2. Byłyby ze trzy uzwojenia, z czego każde zoptymalizowane na pewien zakres prędkości obrotowej wału. W danym momencie co najmniej jedno byłoby bardzo efektywne. Resztę można by np. poprzez jakiś prosty sterownik elektrycznie separować od układu ładowania akumulatora. Oczywiście teoretyzuję, ale widzę że kolega nie żartuje z tymi eksperymentami. Wiec podrzucam tylko coś pod rozwagę. 3. Przekładnia to wg. mnie przede wszystkim kolejne opory mechaniczne dla wału. 4. To taka zasada która hamuje postęp. Nie popieram :wink:
  2. Nie wiem czy tak się robi ale. Gdyby tak na jednym wale osadzić kilka uzwojeń (kilka prądnic) wyliczonych i nawiniętych optymalnie pod kilka zakresów siły wiatru?
  3. Pigmej

    Worms Reloaded

    W pełni ZA. Od dawna czekałem na uczciwe 2D.
  4. Poczytaj: Cenzurują nam internet Polska Przestała Istnieć Polityka i politycy
  5. 1. Czyli 95% procent historii ludzkości się nie wydarzyło? 100 lat temu latały smoki, etc? :mur: 2. Nikt nie neguje istnienia problemu, tylko walczysz nie tam gdzie trzeba. Jeżeli odczuwasz potrzebę walki o lepsze jutro to dobrze- walcz. Ale celem nie jest opracowanie nowego stylu pływania w szambie, tylko likwidacja szamba. 3. To nie problem. To rezultat tyranii większości. Głupiej większości. 4. Po prostu realnie przedstawiamy problem. 5. Ale czy my mówimy coś o tym żeby nie legalizować? 6. Póki rząd ciągnie z tego ogromną kasę i daje mu to ogromną władzę nad ludźmi, nie zmieni podejścia. 7. Alternatywą dla demokracji jest normalność, czyli rządy jednego władcy (monarchy). Jeżeli dla Ciebie rządy jednego władcy są równoznaczne z tyranią to polecam poszerzyć horyzonty.
  6. 1. Gorszej (wybacz) herezji nie słyszałem. Faszystowska władza ma interes w delegalizacji. Chce kontrolować ludzi. Tak jak napisał grzechuk. A to że to się dzieje kosztem 10 czy 20 miliardów to nie ma żadnego znaczenia. I tak zapłaci za to podatnik, a będzie na smyczy. Za parę lat minie kadencja i można się zwijać, a co nakradzione to ich. Ile to można nakraść w więziennictwie, policji, poprawczakach etc przy okazji przetargów, to wiedzą tylko oni. Władza w demokracji nie ma żadnego interesu w oszczędzaniu państwowej kasy. Z każdej wydanej rozsądnie czy to nierozsądnie złotówki jest procent do kieszeni. A nierozsądnie wydawać jest łatwiej. 2. Cel sam w sobie jest dobry (zwiększenie wolności ludzi) ale metoda jest bezsensowna. Ponownie tak jak napisał mój przedmówca. Nie można ludzi pytać czy są za tym by komuś innemu zakazać albo nie jedzenia tego czy tego. To absurd.
  7. Nie wiem co jest z tą manią na wożenie lodówek w kombi. Może się mylę ale nie wolno lodówek w ogóle kłaść na płasko...
  8. Ale powiedz mi co daje pytanie o zdanie ludzi, którzy nie wiedzą o co chodzi, a jeżeli wiedzą cokolwiek to w 95% przypadków jest to wiedza z reżimowej telewizji? Czyli chcecie tak na prawdę badać efektywność agitacji jaką stosują te media. I informacje zebrane z takiej sondy i przedstawione władzy nie spowodują zmiany decyzji decydentów. Co najwyżej wzmogą ich działania propagandowe w obszarach, gdzie "wiedza ludu" jest odmienna od zamierzonej. Czyli de facto jest to działanie dla władzy, a nie dla społeczeństwa. Powtarzam. Tu nie ma co sondować. Wolność spożywania co mi pasuje jest "oczywistą oczywistością".
  9. Statystyki, wyliczenia, prognozy, opinie, ankiety i h... wie co jeszcze. I co z tego? Tu się nie ma o co pytać i kogo. Pytanie o zdanie ludzi którzy nie mają pojęcia o czym jest rozmowa, ludzi zblazowanych telewizyjną propagandą o szkodliwości wszystkiego jest po prostu chore. Trzeba dragi zalegalizować dla pełnoletnich i finał.
  10. 1. No to quiz. Adam robi imprezę i zaprasza Zbyszka i Kubę. W trakcie imprezy Kuba chce zapalić w mieszkaniu. Pytanie: kogo pyta o zgodę- Adama czy Zbyszka? Odpowiedź uzasadnij. 2. Ale nikt tutaj nie kwestionuje samej idei istnienia nakazów i zakazów. Wręcz przeciwnie. Jawnie piszemy (pozwolę sobie w liczbie mnogiej), że PEWNE zakazy i nakazy być muszą. Rozmowa toczy się o granice tychże. I te granice już dawno temu zostały przekroczone, a obecnie to już jest tragedia.
  11. Być może. Na pewno natomiast nie czytasz tego co piszemy (przeciwnicy zakazu). Gdybyś czytał to zauważyłbyś, że to nie zakaz palenia jest problemem. Rozmowa jest o czymś zupełnie innym. :sad:
  12. A mówiąc wprost ze zmianą obecnego bezprawia w prawo :wink: 1. Najważniejsze to wprowadzić zasadę "chcącemu nie dzieje się krzywda". Zasadne są też zakazy oparte na tgz. dylemacie więźnia (np. zakaz kradzieży). 2. To nie są skrajności. Drogi poza miastem, autostrady, itp. powinny być w pełni prywatne. Budową i poborem opłat od kierowców powinni się zajmować prywatni właściciele. Dbali by o konkurencyjność cen, o jakość drogi, jej przepustowość, odśnieżanie itp. I przede wszystkim budowano by tam gdzie są na prawdę potrzebne, a nie gdzie się linia na mapie narysowała panu ministrowi. Do dyskusji pozostaje kwestia jak rozwiązać drogi w mieście. Ja osobiście skłaniałbym się za takim rozwiązaniem: - Wewnętrzne drogi osiedlowe oddać pod kuratele rad osiedla, czy zarządcy osiedla. - Drogi główne miasta czyli sam szkielet pozostaje w rękach miasta, ale ich obsługą techniczną zajmuje się firma prywatna wyłoniona w drodze licytacji. Oczywiście należy wówczas określić pewne ogólne kryteria typu jak ma przebiegać, że ma być odśnieżona w zimie. I umowa na ileś lat. Prywatna firma ma sama sobie skalkulować ile ją to będzie kosztować razem z zyskiem i najniższa oferta wygrywa. I takiej firmie płaci się z pieniędzy z np. obowiązkowej opłaty od kierowców. Nawet nie trzeba pisać w umowach nic o dbaniu o stan nawierzchni. Wystarczą dobre sądy. Jak firma dostanie po [gluteus maximus] paroma dobrymi procesami o zniszczone auto, albo co gorsza zdrowie to momentalnie zacznie dbać o stan nawierzchni. To samo zresztą kolej, przewozy miejskie, lotnicze. 3. Powietrze w sensie tlenu jest podobnie jak woda dobrem wspólnym ludzkości. Nie mogą być przedmiotem handlu. Można co najwyżej handlować np. dostawą wody. Ale nie samą wodą. Morza i oceany oprócz wąskiego pasa wód terytorialnych są wspólne i nikt nie ma prawa ich kupować. Tak zostać powinno. Rzeki są na tyle wąskie i otoczone ze wszystkich stron terytorium danego kraju, że są własnością kraju. Powinny być ogólnodostępne i opłaty jedynie od jednostek mechanicznych (generują skażenie). Co najwyżej należy wprowadzić pewne obostrzenia jak np. że zakłady mają wpuszczać do rzeki ścieki, powyżej punktu ich poboru, że nie wolno wpuszczać do rzek substancji trujących itp. Takie ogólne. Oczywiście zarówno na drogach jak i na wodzie i w powietrzu muszą być pewne zasady poruszania się (np. kodeks drogowy). Ale też ogólne i najważniejsze rzeczy. Lasy państwowe też można sprywatyzować. Spokojnie o wycinkę. Jeśli tylko będzie zapotrzebowanie na drzewo, zwierzęta leśne (mięso), czy nawet leśne tereny rekreacyjne to na pewno ktoś zaspokoi ten popyt.
  13. Taaa. Czyli anarchia? Zacytuj choć jedno takie stwierdzenie. Tutaj sprawa jest raczej prosta. Jako że zarówno drogi jak i przewozy osób powinny być w pełni prywatne, to właściciel drogi buduje wiaty i on ustala czy wolno. Przewoźnicy raczej nie budowaliby infrastruktury typu wiaty bo raz że musieliby kupić przestrzeń od właściciela drogi, a dwa po co właściciel drogi miałby się godzić na stawianie masy wiat. Raczej wolałby postawić je sam i najmować za opłatą każdemu przewoźnikowi. Ale oczywiście nie wykluczam pomysłu kaaban-a. Jak zwykle powinien to zweryfikować wolny rynek. Jak by się w każdym razie nie stało to właścicielem wiaty byłby ten czy inny "prywaciarz". I to też jego decyzja. Pewnie pod naciskiem PASAŻERÓW (a nie całego społeczeństwa, w tym tych którzy z wiat nie korzystają) ustanowiono by zakaz palenia. A może powstałyby przystanki z częścią dla palących. To właśnie jest piękno wolnego rynku.
  14. Nie palę, więc nawet nie zapytam. Jednakowoż jeżeli bym palił to: Wchodząc do domu (nad którego wejściem oczywiście nie ma żadnego znaku) i pytając czy mogę zapalić, zapalił bym słysząc "TAK". I nie uważam tego za nietaktowne, ponieważ jeśli pytam to po coś. Jeśli natomiast wiem że gospodarz nie pali to od razu bez pytania wyjdę na zewnątrz. Po prostu pytanie o to ma miejsce tylko w sytuacji gdy nie wiem czy gospodarz pali. A jeśli odpowie, że mogę to zapalę. Po to pytam. I to samo lokal. Jeżeli gospodarz (właściciel) nie życzy sobie palenia to wywiesza znaczek "zakaz palenia". Jeżeli jest mu to obojętne to nie wywiesza, co jest przyzwoleniem na palenie. Zdanie innych gości się tutaj nie liczy. Podobnie jak w domu. Gdy pytamy o to czy można zapalić to pytanie to kierujemy nie do innego gościa, tylko do właściciela domu (gospodarza). Jest to logiczne, bo to jego dom. Tak jak knajpa jest własnością jej właściciela.
  15. Jaki jest sens pytania czy mogę zapalić, skoro bez względu na odpowiedź powinno się wyjść? Nie widzisz absurdu w tym co mówisz? :blink: No zastanów się przez chwilę.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.