Niesmaczne, ale chyba rozumiem Twoją intencje... :roll:
Hmmm... Ciekawa teoria, ale znalazłem inny sposób... Walnąłem kotka z kilku kamyczków i jakoś ból po części minął do tego doszło wkurzenie sąsiada ;) Wracając do Twojej teorii to chyba powinienem kotu nasikać do koszyka, bo moim zdaniem "robienie" sobie do torby pogłębiło by ból...(Który został już zlikwidowany przez inne czynniki :roll: )