-
Postów
249 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Karuzo
-
Macie duzo racji, jednak niektore rzeczy musze bardziej przyblizyc. Wczoraj jednak do niej nie pojechalem, poniewaz poszedlem sie urznac, czego bardzo zaluje, bo nie wypilem nawet jednego piwa juz od kilku lat. Jakos tak zawsze mialem wstret do alkoholu, a wczoraj okazal sie zbawienny. Mam nadzieje, ze nie skoncze jak moi znajomi, ktorzy zarabiaja znacznie wiecej ode mnie, a nie sa w stanie nic kupic do domu, bo wszystko przepijaja, ale mniejsza z tym. Jezeli chodzi o pytania co to byl za klub, to moge powiedziec, ze miesci sie on w okolicach Otwocka, bo tam mieszka moja dziewczyna. Nie chce pisac dokladniej o tej dyskotece, bo nie chcialbym sie dzielic tym zdjeciem, przynajmniej narazie uwazam, ze to nie ma sensu. Jezeli zas chodzi, o reakcje moich rodzicow, to nie wiem, czy zrobilem dobrze, czy zle, ale nie omieszkalem podzielic sie z nimi tym zdjeciem. Ojciec n/c co do tego, matka zas, jakos nigdy za nia nie przepadala, chociaz nigdy tego nie mowila, bo wiedziala, ze jest to moj wybor i nie ma sensu sie wtracac. Ogolnie znow zabolalo mnie to, ze mama mogla mi oswiadczyc, ze nie mylila sie co do niej (choc tak jak mowie, nigdy przedtem nie wyrazila swej opinii). Co do kwestii pieniedzy to...no wlasnie sam nie wiem, jak to z nia jest do konca. Bo w sumie to pamietam do dzisiaj, co jej kupilem przez te cztery lata (a pamietam, bo zawsze bylem niebywalym sknera). Przez tyle lat dostala: Perfumy, bransoletke na noge, na biodra, lancuszek na szyje, telefon komorkowy, bukiet ze stu tulipanow, bylismy z 5 razy w kinie, 3 razy na feriach zimowych, 2 razy na wakacjach i kupilem jej pare ubran. To chyba nie jest tak duzo, a przyznam, ze nie czesto zabieralem ja na kolacje, a nigdy nie postawilem jej zadnej dyskoteki (a dlaczego, to dluga historia). Mowiac szczerze, to ona nie dostala ode mnie duzo kasy, no jeszcze przypomina mi sie, ze czasem kupowalem jej bilet miesieczny, bo jej matka nie miala na niego i oplacilem jej kursy jezykowe, ale to z mojej wlasnej woli, bo mialem pewne plany na przyszlosc. Gorzej, z jej matka. Nigdy jej nie lubilem i nie szanowalem. Jedno z pierwszych pytan, jakie zadala, gdy sie poznawalismy, to bylo gdzie pracuja moi rodzice, jakie mamy mieszkanie, zaczela dopytywac sie o nasze dzialki, o ktorych wspominala jej moja dziewczyna, no generalnie jej matka, to chciala ja wydac za mnie jeszcze tego samego dnia...to bylo zalosne. Ona do dzisiaj widzi we mnie nadzianego chlopaczka, ktory moze zapewnic byt jej corce i ktory bedzie pewnie i ja sama utrzymywal na starosc, ale nie dostrzega tego, ze na to co mam, moi rodzice zasowali przez 40 lat, a ja od samego poczatku znosze upokorzenia ze strony znajomych. Najlepszy przyklad, ktory obrazuje to o czym mowie, jest w topicu Jakim wozem jezdzisz. Ja jezdze Daewoo Tico. Moze i moglbym czyms innym, ale nie chcialem, zeby rodzice mowili mi, ze wszystko co mam to zawdzieczam im, wiec kupilem samochod, na ktory stac mnie bylo z wlasnych pieniedzy. Od tamtej pory slucham opinii ludzi, ktorzy twierdza, ze nigdy by nie wsiedli do takiego wiesniackiego samochodu itd. nikt nie dostrzega tego, ze za przeglad z wymiana wielu rzeczy place 350 zlotych, a same klocki hamulcowe do Alfy Romeo kosztuja 200 zeta. Nikt nie patrzy na to, ze place male kwoty za ubezpieczenie, ze pali mi 5,5 po miescie i na wiele innych aspektow. Nikt tego nie zauwazal, oprocz mojej panny. I to mi sie podobalo, ze ona rozumiala moje decyzje. Wolala, zebym jezdzil kiepskim samochodem, ale w zamian za to, odnowilem sobie troche mieszkanie i zbieram na dalszy remont. Dzieki temu, mozemy sobie pojechac do mnie na dzialke w bieszczady, czy cokolwiek innego. To bylo super, ze ona nigdy nie przykladala takiej wagi do rzeczy, na ktorych innym najbardziej zalezy (w przeciwienstwie do jej matki). Tak jak obserwuje np. ludzi ode mnie z pracy. Jezdza swietnymi samochodami, a w domu zolte sciany, wytarty dywan, zadnych oszczednosci (wrecz przeciwnie, z reguly nawet kredyty), ogolnie zyja na pokaz. Mam znajomego, ktory zawsze pokazuje nam koszule, ktore sobie kupil i opowiada, ze one kosztuja 600 zlotych, pokazuje paragony ze sklepow itd. a po pracy pyta sie, czy bym go nie podwiozl, bo samochod mu sie zepsol i musi poczekac do nastepnej wyplaty, zeby go naprawic. Zreszta ja sam czest do pracy nie jezdze samochodem, bo szkoda go zuzywac. I tyle o mnie. Jej matka zas, niby nie ma pieniedzy na bilet autobusowy (jest pielegniarka i jest samotna), ale za to do domu kupuje Coca Cole, zamawia pizze, majonez i ketchup musi byc Hellmann's-a itd. no ogolnie wszystko, co ma to wydaje na biezaca konsumpcje i nie moze zrozumiec kilku prostych rzeczy. Np. kiedys remontowala ogrodzenie na swojej dzialce. Poprosilem ojca, zeby pomogl mi zrobic jej brame. Kupilismy brame i pojechalismy ja zakladac. Matka mojej dziewczyny nie byla w stanie zrozumiec, czemu nie wynajelismy do tego ludzi, a potem opowiadala, ze sie glupio czuje, ze nie moze dac corce na wakacje pieniedzy i na pewno mi odda... Z kolegami rozmawialem, ale oni to wszystko tez znaja tylko z moich opowiesci, poniewaz z moja dziewczyna nie mielismy wspolnych znajomych, a to dlatego, ze ja nigdy nie moglem bezpiecznie chodzic u niej po Otwocku (jej byly byl strasznie zazdrosny i ganial za mna jak infantylny cwok, zreszta przekonal wzystkich jej kolegow, do swojej racji i potem oni mowili, ze przyjechal jakis cwaniaczek z Warszawy i odbil mu panne), a ona moich znojomych nie lubila bo ja jej nigdy zlego slowa bym nie powiedzial, za to oni sie nie krempowali. Tak wiec mogli mowic tylko na podstawie tego co slyszeli ode mnie, za to sluchali tego bez zadnych emocji, wiec wyciagali nieco innego wnioski. Generalnie zawsze powtarzali, ze robi mnie w dupe. Bywaly np. sytuacje, ze chcialem jej zrobic niespodzianke, wiec przyjezdzalem wieczorem do niej pod dom, dzwonilem i pytalem gdzie jest. Ona mowila, ze wlasnie lezy w lozeczku i zaraz idzie spac, to ja zadowolony oznajmialem, ze przyjechalem do niej i zeby sie ubrala i wyszla. Ona cos sciemniala, wreszcie mowila, zebym chwile poczekal, to zaraz wyjdzie. Po pieciu minutach podjezdzal samochod z zawieszeniem na wysokosci pudelka zapalek ona sie zegnala z kolegami z tegoz samochodu i wesola pytala co sie stalo, ze wpadlem ja odwiedzic. Na moje pytania, czemu mowila, ze lezy w lozku, a w rzeczywistosci byla ch*j wie gdzie odpowiadala, ze nie chciala mnie denerwowac, a kolega mial urodziny i wiedziala, ze ja bym sie niepotrzebnie martwil o nia, ze poszla tam do niego. Nigdy nie chciala mnie zabrac ze soba, bo twierdzila, ze jej znajomi mnie nie znaja, nie lubia itd. Kur*a przeciez ja chcialem tylko na chwile tam wejsc, zobaczyc kto sie tam bawi i jak sie bawi, ale nie moglem. Byly klotnie, potem sie godzilismy no i wreszcie wszystko sie uspokoilo. Przez pewien czas bylo dobrze. Ona nigdzie nie chodzila, a przynajmniej dobrze to ukrywala, ja sie nie wkrecalem w zadne dziwne akcje i znow uznalem, ze to jest kobieta, ktorej szukalem przez cale zycie. Miesiac nie minal, odkad nabralem takiego przekonania, a tu to zdjecie... A i jeszcze powiem Wam niezla akcje. Jak moi rodzice kupili to mieszkanie, to wiadomo, ze chcialem jej to pokazac. Postanowilismy, ze wyjedziemy na tydzien. Mielismy jechac do mnie na dzialke do Siedlec, a w rzeczywistosci skrecilbym w inna ulice i tak dotarlibysmy do tego mieszkania. Tam oczywiscie wszystko kameralnie. Stolik, swiece i jedzenie do odgrzania. Kiedy mielismy jechac jej matka powiedziala, ze jej nie pusci. Szok ! Jak to nie ? Zreszta ona nie miala 15 lat, zeby matka wydawala takie decyzje. I co ? I du*a. Wtedy wlasnie rozstalismy sie tak na dluzej. A jeszcze do tego w tym okresie, kiedy sie rozstalismy bylo wesele jej brata, na ktore mielismy pujsc wspolnie. Mialem juz zaproszenie itd. Ale jako iz sie poklocilismy to poszla sama. Jakis czas temu pojechalem powaznie pogadac z jej matka. Kupilem kwiaty i czekoladki, zalozylem garnitur. Kobieta po prostu poplakala sie na moich oczach, ze to wspanialy gest, ze jestem taki elegancki itp. Dzieki temu rozmawialismy naprawde szczerze. Dowiedzialem sie, ze to tak naprawde to nie jej wina z tym wyjazdem, bo ona chciala ja puscic i ze to moja panna poprosila ja, zeby zrobila taka scene, bo sama nie umiala mi powiedziec, ze nie chce jechac. Po dluzszej rozmowie bylem tez w stanie wywnioskowac dlaczego tak sie stalo. Mianowicie ona poszla na ten slub z jakims innym kolesiem...no i to byl koniec na dlugo, ale wszystko wrocilo i znow robi sie chu*nia.
-
No teraz mysle, czy do niej jechac...moze pojade, moze nie. Bardzo dziekuje, za Wasze posty. Niektore, sa naprawde pomocne. Jak cos, to wyleje z siebie w nocy jeszcze troche zalu...No teraz mysle, czy do niej jechac...moze pojade, moze nie. Bardzo dziekuje, za Wasze posty. Niektore, sa naprawde pomocne. Jak cos, to wyleje z siebie w nocy jeszcze troche zalu...
-
Spotkalem sie z nia dzisiaj. Pokazalem zdjecie. Stwierdzila, ze to bylo jakies cztery miesiace temu i nawet nie pamieta kiedy on ja przytulil. Co do pocalunku, to twierdzi, ze jak bym sie wpatrzyl w zdjecie, to widac, ze to tak "po przyjacielsku" - patrzylem dlugo i jakos tego nie widze. W ogole mowi, ze ten gosc to jakis jej przyjaciel z podstawowki jeszcze (nigdy go nie widzialem, ale niech bedzie) i ze tak po prostu sie przytulili. Reke tak trzymal, bo to tak na zdjeciu wyglada, a w rzeczywistosci, to mial ja na biodrze. W sumie, to nie wiem co myslec, bo najpierw mowi, ze nie pamieta tej sytuacji, potem wszystko tlumaczy podajac sporo szczegolow...Ogolnie to z jednej strony powinien byc koniec, ale z drugiej tyle lat i te wszystkie plany...Sporo dziewczyn poznalem, ale z zadna nie zwiazalbym sie na dluzej, niz pare miesiecy. One po prostu mysla nie tymi kategoriami co ja, a ta jedna byla idealna...No nic, musze sie zastanowic, co z tym zrobic i to im szybciej, tym lepiej.Tak czy inaczej stanelo na tym, ze to ona jest poszkodowana, bo ja sobie na sile czegos szukam, zeby sie z nia poklocic i "jak to zwykle ja" tworze sobie w glowie jakies "chore scenariusze". Jak myslicie, sprobowac jeszcze raz, wierzac w to co ona mowi, czy nie ryzykowac, ze sytuacja sie powtorzy ?
-
No mam nadzieje, ze bedzie tak jak mowisz, tylko ze wiesz (chociaz mam nadzieje, ze nie miales okazji sie dowiedziec), ze jak sie jest z kims tyle czasu i konczycie zwiazek, to potem ciezko zapomniec. Kiedys (jakies 2 lata temu) zerwalismy ze soba na pare tygodni. W sumie to zrywalismy i schodzilismy sie. I ja juz wtedy probowalem znalezc kogos innego, ale to jest tak, ze kazdej pannie czegos brakuje. Chodzi tu o pewne slowa, gesty, dotyk, no generalnie o wszystko. Jakis rok temu rozstalismy sie tak powazniej - na dluzszy czas. W sumie, to myslalem, ze juz mi przeszlo, ale ona zadzwonila, spotkalismy sie, przespalismy i nadal bylo spoko w moim rozumieniu, czyli wydawalo mi sie, ze nic do niej nie czuje i stwierdzilem, ze bede sie z nia spotykal wtedy, kiedy bede mial ochote na...no wlasnie na to. I tak skutecznie realizowalem swoj plan. Niewiele czasu minelo, jak zdalem sobie sprawe, ze znow jest dla mnie wszystkim. Tak wiec z autopsji wiem, ze zapomniec nie bedzie latwo. Tym bardziej, jak zadzwoni, albo odwiedzi mnie, czy tez spotkam ja gdzies. No nie wazne co sie wydarzy, to boje sie, ze wroce, a nie ma do czego wracac...
-
Powiem Wam, ze jeszcze gorsze jest to, iz koledzy mi mowili mniej lub bardziej dosadnie o niej, ale ja nie sluchalem. Niejednokrotnie sie z nimi klocilem i to tak na calego. Wiec jeszcze bardzo, ale to bardzo boli fakt, ze teraz kazdy kto razem ze mna siedzial w pokoju, kiedy ogladalismy strone tego klubu mogl powiedziec "Widzisz stary, ja Ci to mowilem..." Swoja droga, ze tacy kumple to gowno warci sa, bo z trudem powstrzymywali salwy smiechu, ktore tak czy inaczej uslysze... Tak w ogole to dzieki wielkie, ze nie pojechaliscie mnie za ten topic, bo wiem, ze nic nie wnosi, ale nie moglem tego nie napisac. Jest pozno i nie mam z kim o tym pogadac...
-
To jest na 100 % ona, bo zdjecie jest bardzo wyrazne (nawet jest ubrana w rzeczy, ktore jej kupilem grrrr). Z przykroscia stwierdzam, ze po 2 latach jest najtrudniej w zwiazku, ale jak widac po 4 tez sie moze wszystko posypac, dzieki za wyrazy wspolczucia i zycze, abys mial wiecej szczescia.
-
Pisze tego posta, bo po prostu musze się podzielić z Wami ostatnimi dniami. Tydzień temu odwiedził mnie znajomy. Ubrany w garnitur, z kwiatkiem i wykutym na blachę wierszykiem. Stwierdził, ze właśnie idzie oświadczyć się swojej dziewczynie. Z opowieści wiem, ze było tak: Wziął kwiatek w żeby, zadzwonił do niej, ona wpuściła go do środka i stwierdziła, ze dobrze wyszło, ze akurat się pojawił, bo chciała mu cos powiedzieć. Z drugiego pokoju wyszedł jego przyjaciel i oboje oświadczyli mojemu koledze, ze chcą być razem itd. Nieważne się szczegóły tej sprawy, lecz cos innego. Mianowicie, wspomniany wcześniej przyjaciel nawiedzał mnie codziennie i przez kilka godzin opowiadał jak bardzo jest zdołowany i jak ciężko będzie się z tego podnieść. Słuchałem go ziewając i mówiłem, że to się zdarza, ze źle trafił i żeby się nie przejmował, bo tego kwiatu jest pół światu. Ostatnio (konkretnie wczoraj) stwierdził, ze zazdrości mi mojego związku. No i tu doszedłem do sedna tego topicu. Jestem (właściwie byłem) z moją dziewczyną przez 4 lata. Mieliśmy konkretne plany. Moi rodzice kupili nam mieszkanie (w sumie kupili sobie, ale dzięki temu mogli się wyprowadzić), a ja dostałem samochód i miałem juz lada moment rozpoczynać kolejny etap w swoim życiu. Do dzisiaj, bo tak się złożyło nieszczęśliwie (a może i szczęśliwie), że razem ze znajomymi postanowiliśmy wybrać się do klubu na jakimś zadupiu. Weszliśmy na stronę główna tej dyskoteki celem sprawdzenia, gdzie będziemy się bawić. Tam w galerii wybraliśmy dział klubowicze. Na stronie była ponad setka zdjęć, a na jednym z nich o dziwo moja dziewczyna. Zacząłem przyglądać się nieco dokładniej innym zdjęciom. Na którymś tam z kolei, jest jej zdjęcie, jak całuje się z jakimś wieśniakiem, który trzyma ja za pośladek. Jestem cztery lata w plecy, chociaż ciężko mi się z tym pogodzić. Topic powstał pod wpływem chwili, sorki, ze zaśmieciłem nim to forum. Pozdrawiam. ---------------------------------------- edit: Poprawione zostały błędy gramatyczne i ortograficzne. Treść została wyedytowana dla lepszej przejrzystości. Moderator - romek
-
Jesli masz na mysli znalezenie hasla metoda brute force to 0.2 sekund to znacznie za malo (no chyba ze bedzie to aaaaa ;)). Przykladlem sa chociazby programy lamiace hasla do Winrara, gdzie zlamanie nawet 3 znakowego hasla moze zajac kilka godzin. Widocznie jest to kwestia programu, ale mi wydaje sie niemozliwe "lamanie" 3 znakowego hasla, poniewaz takie haslo dostajesz szybciej niz zdazysz kliknac start. Natomiast to 0.2 sekundy, ktory napisalem wczesniej to byla swego rodzaju przenosnia, ale dla scislosci: Hasla od 1 do 3 znakow - nawet nie zdazysz zauwazyc, ze program zaczal je lamac, poniewaz gdyby uwzglednic wszystkie znaki na klawiaturze (lacznie z jakimis | czy temu podobnymi) to masz 813,099 kombinacji, a srednio sprawdzane jest okolo 4,300,000 hasel na sekunde. Hasla od 1 do 4 znakow - to ~75,618,226 czyli jak latwo policzyc to zajmie jakies 17 sekund. Hasla od 1 do 5 znakow - ~7,032,501,922 co daje nieco ponad 27 minut. Tak wiec jak juz wspomnialem lamanie takich hasel to pare chwil przed kompem. No sprawa ma sie gorzej, jak ktos pomieszal znaki (nie uzywajac samych cyfr, bo to jest zenada - haslo z samych cyfr to nawet przy 13 znakach daje jakis miesiac pracy, a jak wezmiemy dwa kompy...) i ma haslo na minimum 7 znakow, bo to oznacza jakies 160 dni szukania... A co do samego haszowania, to niewazne czego uzywa forum, bo czy to bedzie MD5 (najczesciej tak jest) czy tez wpomniany przez Paranoika MySQL Hash, czy nawet ktos nachalnie uzyje MD2,MD4,SHA-1,RIPEMD-160,LM,NT,Cisco PIX no co mu tam tylko przyjdzie do glowy, to liczba kombinacji sie znacznie nie zmieni, tak wiec nie ma co dyskutowac o samym sposobie hashowania. Generalnie tej bazy nie wolno udostepnic i tyle, ale to chyba jest jasne dla kazdego...
-
Wyciagalem hashowane hasla od siebie z forum. Z doswiadczenia mowie: Haslo zlozone z dowolnej kombinacji, ktore nie jest dluzsze niz piec znakow to jakies 0.2 sekundy. Gorzej jak ma ich szesc... A i przy okazji - hashowane sa przy uzyciu MD5... edit: ta ostatnia linijka nie byla potrzebna. Sorki, nie przeczytalem wszystkich postow...
-
http://www.legion.com.pl/serwisy.asp Powodzenia !
-
Jak napiszesz 0048 to potem nie musisz dawac 0 przed numerem 700 - innymi slowy wystarczy 0048700xxxxxx. Ja juz roznie dzwonie. Raz 0048 a raz 01148. Ogolnie wydzwonilem juz 4 konta do telegry na TVN-ie i nic nie wygralem. Strony z erotyka juz sie znudzily, innych numerow nie znam, tak wiec powoli odchodze od tego telefonu, bo juz nie ma co z nim robic. Myslalem, zeby sprzedawac na allegro numery do w/w stron po 5 zeta, ale nie chcialo mi sie tego wszystkiego robic (latac po znajomych, zakladac konta, uzerac sie z ludzmi z allegro itd.). Chcialem jeszcze zalozyc swoj numer 0700 i dzwonic na niego. Nawet wyliczylem, ze moglbym zarobic (w zaleznosci od firmy) od 2700 do 8100 w ciagu miesiaca tak bez wysilania sie, ale jedna firma odrzucila moje podanie, a telekomunikacja zyczy sobie nieco ponad 3000 za dzierzawe numeru, a nie mialem skad ORT: ORT: ORT: ORT: ORT: <span style='color: red;'>ORT: wziasc</span> takiej sumy. Ogolnie pieniadz robi pieniadz, jak ktos ma te 3000 to przy wspolpracy z jakims znajomym i sporym nakladzie wlasnego czasu moze zarobic lekko 15000-20000 w ciagu miesiaca...powodzenia.
-
Na pewno mozna ubezpieczyc radio w PZU, ale nie wiem jak za to licza. Wiem natomiast, ze jak Ci walna radio razem z panelem, to nie dostajesz odszkodowania.
-
Ile moze kosztowac taka konfiguracja ?
Karuzo odpowiedział(a) na Karuzo temat w Podstawowe Zagadnienia
Wielkie dzieki. Kumpel kupil to za 500 zeta, ale warto dodac, ze dostal tam jeszcze 2 dyski po 60 i 40 giga. -
Czesc Wam. Kolega kupuje kompa i chce wiedziec czy nie przeplaca. Ile moze kosztowac obecnie taki "sprzet": 2 celerony 550 Plyta Abit, badz Asus (on sam nie pamieta) BP-6 750 LDRAM GeForce jakis 64... Tak na oko to wycencie...
-
Nowych doznan dostarczyl mi wystep grupy Lord Of The Dance prowadzonej przez Michaela Flatley'a. To jest cos, co warto obejrzec. A oprocz tego, wyrabisty jest film pokazujacy impreze Amsterdam Dance Mission 2004 w Waszym ulubionym klubie Ekwador w Manieczkach :lol:
-
Mozna miec net przez kablowke. Zreszta inaczej bym tego nie uzywal, bo balbym sie, ze to jakis przekret jest.
-
1524...ide sie zalamac...
-
Ostatnio po obejrzeniu trailera z gry Expand Rally przepomnialo mi sie to milo uczucie, jakim jest przechodzenie ciarek przez plecy. I teraz mam takie pytanie. Mozecie podac tutaj nazwy, badz linki do filmow, utworow, ktore sprawialy, ze jak poglosiliscie muze, to prawie rzucalo Wami po krzesle ? Wstawiajcie wszystko, co tylko Wam sie przypomni - trailery, teledyski, filmy z klubow, no wszystko co Was rusza. Ja mialem tak podczas ogladania: Wyjazd klubu Ekwador na Love Parade, Sunrise with Ekwador w Kolobrzegu 2003, 3dMark 2001 SE (poczatek demka). Wiecej narazie nie moge sobie przypomniec. Jak cos to zrobie update.
-
Jak ktos zna angielski, to niech skorzysta z supportu online. Moze rozwiaza ten problem. Ja mam juz dosyc po ostatniej interwencji, poniewaz to straszliwie dlugo trwa. Zreszta u mnie nie ma 503, tylko na stacjonarne mam Good bye a na 0-700 wszystko jest normalnie...
-
Przeciez napisal, ze kolumny maja 6ohm (zreszta mozna sie bylo spodziewac, ze beda tyle mialy). Wiec chyba nie ma co tu mowic o jakims spaleniu czegokolwiek...
-
http://www.samair.ru/proxy/realtime/ wybierz jakies z europejskich krajow z niskim pingiem ale HIGH ANONYMITY i w narzedzia/opcje internetowe/polaczenia/ustwienia sieci lan/uzyj serwera proxy dla sieci lan to wpisujesz proxy i port, zaawansowane - 'uzyj tego samego proxy dla...'. I powiedz czy dziala :F Stary jestes wielki ! Ogromne dzieki. Normalnie nic prostszego, a ja nie wiedzialem, ze jest taka akcja :oops: Jeszcze raz bardzo dziekuje.
-
Nic sie nie stanie ani radiu, ani glosnikom. Jestem tego pewien w 100 %. Juz od dluzszego czasu stosuje takie rozwiazanie u siebie w samochodzie. Zreszta sporo sie krecilem za tym tematem swego czasu. Mozesz smialo zakladac te kolumienki i niczym sie nie przejmuj.
-
Juz od kilku dni sa z tym problemy: "503 Service Unavailable". Rozmawialem z nimi i twierdza ze to problemy z ich siecia w calej Europie. Ostatnio dostalem maila, ze obiecuja usunac ten problem jeszcze do konca tego tygodnia...
