Jump to content
Wiesiek

Kto spędza sylwestra na PurePC?

Recommended Posts

Ja nie jestem w stanie sobie przypomnieć gorszego roku od myślę plus minus dekady, a nawet wcześniej nie kojarzę żeby było takie combo różnego rodzaju g..wien życiowych. No ale nic to, zawsze to jakaś lekcja i trzeba tylko wyciągnąć odpowiednie wnioski. I oby przyszły rok był lepszy. Musi, w końcu będzie koniec świata.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mocny alkohol z teściem, słaby alkohol z żoną i teściową. Do tego płoszenie zwierzyny fajerwerkami z marketu za 59,99. Komputer not included, nie mam już ATG, który byłby w stanie przeżyć ostrzał chińskim prochem z podwójną siareczką.

 

Ciekawostka - psica nie bała się szaleństwa sylwestrowej nocy przez kilka lat, aż tu WTEM (jak to w komiksie) w zeszłym roku usiłowała wleźć pod kanapę. Nie ten kaliber trochę, bo wyglądało to jakby kanapa chciała dosiąść psa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Yogi, z chęcią bym się wybrał, tym bardziej, że nerdy cwaniak postanowił jednak całą noc spędzić przed kompem, ergo nie mam gdzie się podziać. Szkoda, że finanse nie pozwalają* i muszę być w niedzielny wieczór w domu.

*Nie wiem, czy starczy mi nawet na fajki i Coвeтcкoe Игpиcтoe, nie mówiąc o czymś mocniejszym - jadę po umeblowanie kanciapy post-remontowe i pre-noworoczne do sklepu, specjalizującego się w wystroju szwedzkich więzień. Skromne oszczędności pójdą się kochać, pomimo składki z tatuśkiem 50/50. Pozdrowienia z Wiatra (@Intel :D). Shame on me, prawka nie mam i robię za pasażera. Ale dowalił śnieg z deszczem :o.

W sumie dobrze, że wieczorem nigdzie się nie udaję - w tym roku byłem za często poza domem, chyba czas to kapkę zmienić. Mam do doglądania trzy psiaki: mojego parówka, który w trakcie rozpoczęcia ostrzału będzie próbował wepchać się w najciaśniejszy zakamar w domu (tudzież po prostu jamnika) i dwa zryte boksery, pozostawione przez siostrę, która gdzieś się udała. Nie wiem jak reagują na hałas eksplozji. Ha, niedługo się dowiem :D.

Pierwszy raz od czterech lat sylwester przy kompie, a we własnym domu - już nawet nie pomnę.

Oby ten nowy rok był lepszy, mijający także nie zaliczał się u mnie do najlepszych :smoke:

No, czas na hot-dogi z Ikei :cool:.

Edited by AragornPL

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nie jestem w stanie sobie przypomnieć gorszego roku od myślę plus minus dekady, a nawet wcześniej nie kojarzę żeby było takie combo różnego rodzaju g..wien życiowych. No ale nic to, zawsze to jakaś lekcja i trzeba tylko wyciągnąć odpowiednie wnioski. I oby przyszły rok był lepszy. Musi, w końcu będzie koniec świata.

 

 

baba ? ;>

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jooooł ! ja dzisiaj w chacie. Zapewne z dziewczynami wyjdziemy na parking postrzelać ale nie wybieram się nigdzie.

 

Ja nie jestem w stanie sobie przypomnieć gorszego roku od myślę plus minus dekady, a nawet wcześniej nie kojarzę żeby było takie combo różnego rodzaju g..wien życiowych. No ale nic to, zawsze to jakaś lekcja i trzeba tylko wyciągnąć odpowiednie wnioski. I oby przyszły rok był lepszy. Musi, w końcu będzie koniec świata.

 

Potwierdzam. najgorszy rok od dobrych paru lat. Pech na pechu pechem pecha pogania. Mogę tak do rana. Moja mama ma swoją teorię : siedem lat chudych i 7 lat ŧłustych, według jej wyliczeń to ostatni chudy rok. Coś w tym jest, jak sięgam pamięcią wstecz to było kilka sytuacji, które mogą tę teorię potwierdzić .... konkretnie ostatnie 7 lat może to potwierdzić ;d Edited by BuMeL

Share this post


Link to post
Share on other sites

baba ? ;>

 

Głównie, ale nie tylko. Doszła spodziewana, ale mocno dotykająca śmierć, problemy z pracą itd. No życie po prostu.

siedem lat chudych i 7 lat ŧłustych

Ciekawa teoria. I sumie nawet by się zgadzało jeśli chodzi o ilość lat. Niewiadomą pozostaje jednak to czy były to niby te tłuste czy te chude ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Heh, to u mnie właśnie 2011 był tym pierwszym z sytych lat, po średniawce/chudych czasach, a właściwie to wyprostował parę rzeczy. Teraz już tylko lepiej, ciągnąć ten swój wózek powolutku i spokojnie. W tym temacie macie miśki bardzo sycący wywiad: Truskawki i popiół

 

Co do sylwestra, to akurat należę do ludzi podchodzących do tego dnia z nastawieniem wtf/whatever - dzień jak codzień: "fajnie że wolne". Nie widzę powodu do świętowania, balowania, czy czegokolwiek innego z tej okazji. Jeszcze mniejsze jest moje uwielbienie do odpalania fajerwerków. Wieczór pewnie spędzę wygodnie rozciągnięty w fotelu ze słuchawkami na uszach zatopiony w pijackich pomrukach Toma Waitsa, czasami leniwie zaglądając na któreś z for w necie. B-)

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do sylwestra, to akurat należę do ludzi podchodzących do tego dnia z nastawieniem wtf/whatever - dzień jak codzień: "fajnie że wolne". Nie widzę powodu do świętowania, balowania, czy czegokolwiek innego z tej okazji. Jeszcze mniejsze jest moje uwielbienie do odpalania fajerwerków. Wieczór pewnie spędzę wygodnie rozciągnięty w fotelu ze słuchawkami na uszach zatopiony w pijackich pomrukach Toma Waitsa, czasami leniwie zaglądając na któreś z for w necie. B-)

+1

Share this post


Link to post
Share on other sites

KHOT, plan zacny, pewnie sam uskutecznię podobny ;).

Wracam do domu, ale puchy na Żwirki i Wigury ze strony Okęcia. Koment tatuśka? "Żeby tu tak zawsze było".

Sylwester z jedynką? Wątpliwe, na razie będę zajmował się skręcaniem mebelków od pierwszego dostawcy szwedzkich zakładów penitencjarnych, a potem to się zobaczy. Kto wie - jedynka, dwójka, TVN, nuż nawet Pols(z)mat - Ibisz, czy on jeszcze odmłodnieje? :lol:

Zakupy alkoholowe skromnie, tj. dwa Igristoje, cztery piwa 660ml (przynajmniej Heńki ;)) i od biedy mogę skorzystać z jakiś zapasów w domu. Rodziciele nie byliby zadowoleni, gdybym w ich towarzystwie tęgo zalał palnik :D.

No nie wiem, jeżeli ostatnie lata były chude, byłbym niezmiernie rad, wszak zawsze może być gorzej.

+gorące, wyjątkowo świeże info: tania wyżerka w bufecie szwedzkiej meblarni wciąż smakuje tak samo, czyli gut

Macie jakieś postanowienia noworoczne, szanowni koledzy? :)

Edited by AragornPL

Share this post


Link to post
Share on other sites

[ot] Wziął byś Arag wreszcie zrobił to prawo jazdy. Sam kupę czasu zwlekałem "bo mi to nie potrzebne" a teraz jak na to patrzę to jednak bez prawka i własnego samochodu to jak bez którejś ręki - w pewnym wieku po prostu wstyd prosić się starszych o podwózkę czy coś w tym stylu.

 

Petardowe błazeństwo na osiedlu w toku, dobrze że nie mam zwierząt domowych poza siostrą.

Nieoczekiwanie sylwester okazuje się być dobrą okazją do zarobku - za podwózkę znajomych w kilka miejsc zarobię na cały zbiornik LPG + może zostanie jeszcze na rezerwę Pb.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze nie na 100%, ale prawdopodobnie i ja w tym roku spędzę sylwka przed kompem w domu.

 

 

Z tego co pamiętam to ostatnio w pamiętny rok 2000 siedziałem sam w domu przed komputerem (oczekiwałem braku internetu po 00:00, ale nic takiego nie nastąpiło).

Share this post


Link to post
Share on other sites

[ot] Wziął byś Arag wreszcie zrobił to prawo jazdy. Sam kupę czasu zwlekałem "bo mi to nie potrzebne" a teraz jak na to patrzę to jednak bez prawka i własnego samochodu to jak bez którejś ręki - w pewnym wieku po prostu wstyd prosić się starszych o podwózkę czy coś w tym stylu.

 

Z jednej strony prawda, z drugiej niekoniecznie. Mam na to wgląd z dwóch różnych sytuacji. Z racji, że jestem takim szczęściarzem, że rodzice sypnęli kasą jeszcze przed 18stką, zabrałem się za prawko i 2 miesiące po urodzinach dostałem plastik. Przez ostatni rok woziłem swoje 4 litery samochodem, czy to do szkoły, czy na zakupy, czy siostrę odebrać, podskoczyć po rodziców na imprezę, takie tam. Samochód mam swój, wygoda była niesamowita. A, i bym zapomniał, mieszkałem w Słupsku, średnie ~100 tysięczne miasto. Od września mieszkam w Gdańsku z racji, że podjąłem się studiów (które się pożegnają ze mną w lutym, ale to już dłuższy temat), więc w mieście wojewódzkim, jednym z większych w Polsce. Dojazd gdziekolwiek samochodem w godzinach rozpoczynania zajęć/pracy jest szczerze powiedziawszy niemożliwy ze względu na ogromne korki. I karta miejska za 46zł (studencka, dlatego tak tanio, jestem tego świadomy) z nielimitowanymi przejazdami autobusami/tramwajami jest po tym mieście czymś niesamowitym. Samochodem do centrum w godzinach szczytu ok. 1h, gdzie tramwajem 12 minut :) Ale mówię, zależy kto jakie ma potrzeby. W pewnym momencie samochód jest bardzo potrzebną rzeczą, w innym wypadku do dojazdów na uczelnię/do pracy, tramwaje nie mają sobie równych :) No i lekko poofftopowałem tutaj...

 

A kończąc off topic, sylwestra spędzam jeszcze nad książkami ucząc się do zbója fizycznego, a potem albo zasiądę przez PS3 albo zajdę po któregoś z leniwych kumpli i jakieś małe piwko z widokiem na panoramę miasta :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jaca, kope lat ;)

 

Wiadomo, zależy oczywiście pod jakim kątem się patrzy. Do pracy i szkoły w ogóle nie ruszam samochodu bo do obydwu przybytków mam 10 minut na piechotę ze swojego miejsca zamieszkania. Ale po jakieś większe zakupy czy załatwić jakąś sprawę urzędową trzeba by się taszczyć tą komunikacją miejską, która, nie ma co ukrywać, w mniejszych miastach zazwyczaj kuleje. Gdańsk czy Warszawa mają dużo lepiej opracowany system KM niż te moje nieszczęsne Kielce, doświadczenia 21 lat życia. Poza tym nie zawsze wszystko przewieziesz autobusem ;)

 

Dobra, zadanie "Rysiu Taxi Drajwer" wykonane, bak i zbiornik LPG zalane. Idę się ogarnąć i trzeba by się zbierać...

Share this post


Link to post
Share on other sites

No kopę, kopę... Mam na horyzoncie zbója z fizy, więc uznałem, że porzucę karierę 'pro-gamera' i wrócę na stare śmieci, a że TK nie funkcjonuje od dawna, to na PPC się zadomowię chyba :)

 

Kontynuując offtop odnośnie KM, faktycznie, jestem pod wrażeniem jak sprawnie to wszystko w Gdańsku czy nawet w całym 3mieście działa. Faktycznie, zdarzają się wypadki, że autobus kursujący przez całe miasto nie przyjedzie 3x z rzędu, ale to jest chyba tylko jedyna linia w Gdańsku, która ma takie problemy :) No i mamy tą Szybką kolej miejska na cały nadbrzeżny pas Pomorza, co jest dużym plusem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra, na mnie już czas. Później jeszcze może się na chwilę podepnę pod Internet, ale w razie jak bym nie był już w stanie:

 

Szczęśliwego Nowego roku dla całej ekipy PurePC oraz wszystkich forumowiczów B-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.