Jump to content
berkut

Prawo Jazdy

Recommended Posts

Tak samo miało coś być, że VAT wchodzi o tego roku. Dużo osób się zapisało w zeszłym, popłacili a tu wszystko po staremu :)

 

Wczoraj się zapisałem na egzamin w Tychach - mam go równo za dwa tygodnie od wczoraj czyli 5 lutego.

 

EDIT: I zdane za pierwszym dziś :)

 

EDIT2: Taka moja refleksja jeszcze na temat prawka i ogólnie egzaminów. Zaraz po moim egzaminie widziałem dwie jazdy egzaminacyjne, jedna dziewczyna jechała w ogóle bez świateł, a druga miała jakieś potężne problemy z dojazdem do ronda, pod górkę. Raz jej zgasło, ze dwa razy ujechało, ogólnie chyba z 20s minęło zanim ruszyła. Widziałem na górce na placu podobny numer - zamiast do przodu to do tyłu. I tak sobie myślę - ze 2-3 takie akcje i chociaż będzie wszystko dobrze, to egzaminator obleje - bo uzna, że ktoś nie umie jeździć, nawet jeśli nie popełni rażących błędów. Jako przyczynę zdawalności na poziomie 25-30% widzę raczej to, że ludzie nie umieją jeździć, a nie wrednych czy czekających na łapówki egzaminatorów. W mojej klasie, 7 osób na ~25 zdało za pierwszym razem, wszyscy w Tychach. Wśród nich w sumie 3 osoby jeździły z jednym instruktorem, w tej siódemce była także jedna dziewczyna. Ogólnie dziewczyny po 2-3 podejściach też zdają, chociaż któraś to na piąty teraz czeka :) Te 30h to jednak mało jest, żeby się nauczyć. Jak szedłem na kurs to już coś tam umiałem. Na tyle, że na pierwszych jazdach już po drodze jeździłem. Jak ktoś zaczyna od zera to straci dobre kilka godzin, zanim gdzieś pojedzie.

 

Sam popełniłem kilka błędów, w sumie jakby był inny egzaminator, to mógłby mnie spokojnie uwalić. Taki najgorszy - zielone światło i stop za skrzyżowaniem. Jako "wzorowy" kierowca zatrzymywałem się przed każdym stopem :lol2: Na moje szczęście, nie było za mną żadnych aut, więc pozwolił mi jechać dalej. Raz mi zgasło na parkingu, przed parkowaniem. Potem jak miałem skręcić do ośrodka, to przejechałem wjazd i pojechałem przez rondo (przepisowo :) ). No i na koniec, dosłownie przed bramą ośrodka stało auto, które ominąłem bez kierunkowskazu.

 

Z drugiej strony reszta rzeczy wchodziła mi jak nigdy wcześniej :) O godzinie 8.30 w Tychach praktycznie nie ma ruchu, zero czekania gdziekolwiek. Biegi, sprzęgło, gaz itd. też fajnie, bez szarpnięć i pomyłek. Niech mi nikt nie mówi, że na to nie patrzą, bo jak egzaminator sobie poskacze w aucie, tak z rana, kilka razy to nie będzie szczęśliwy :)

Edited by BArt_X

Share this post


Link to post
Share on other sites

ne ne. tu możesz z rodzicami śmigać jak przyczepisz Lkę na tył auta. Ale auta do nauki jazdy też mają grube. W szkole w której ja się będę szkolił jest BMW 1 M Coupe, 2 Golfy 6 GTI, 2 Audi A3 2.0TFSI, 2 merce A170 i jedno stare renault megane. ;-) Ale nie będzie mi tym dane za dużo pojeździć, bo godzina 100CHF kosztuje 0o (teraz 1chf= ~2.70PLN) Zrobiłem sobie 20h w Polsce za 45pln/h a tu się tylko doszkole. No i to że z rodzicami możesz jeździć też dużo pozwala zaoszczędzić

Edited by Sysak

Share this post


Link to post
Share on other sites

ne ne. tu możesz z rodzicami śmigać jak przyczepisz Lkę na tył auta. Ale auta do nauki jazdy też mają grube. W szkole w której ja się będę szkolił jest BMW 1 M Coupe, 2 Golfy 6 GTI, 2 Audi A3 2.0TFSI, 2 merce A170 i jedno stare renault megane. ;-) Ale nie będzie mi tym dane za dużo pojeździć, bo godzina 100CHF kosztuje 0o (teraz 1chf= ~2.70PLN) Zrobiłem sobie 20h w Polsce za 45pln/h a tu się tylko doszkole. No i to że z rodzicami możesz jeździć też dużo pozwala zaoszczędzić

Egzamin w CHF ? :) Jeśli tak, to powiedz o zasadach i czy tam uczą Cię jeździć czy uczą zdać egzamin ? ;) I czy masz jakieś ekstremalne próby np. ruszenie na ośnieżonej górce z kątem nachylenia 60* na łańcuchach, wytłumaczone hamowanie silnikiem itp ? :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem po sobie i powiem więcej jak sam zdam, ale paru kumpli już zdawało i wygląda to rozsądnie. Ogólnie jedziesz tam z nauczycielem na egzamin tym samym autem, którym się uczysz. Instruktor wysiada, wsiada egzaminator i oczekuje od Ciebie rozsądnej 30-minutowej jazdy. Nie jest tak jak w PL, że umiejętność jazdy=zaznaczanie kilku kwadracików na kartce. Tylko jeden kumpel nie zdał. Po egzaminie podjechał pod szwajcarski WORD pewny siebie, a babka mu: "słuchaj widzę, że umiesz jeździć, ale jeździsz zbyt ostrożnie, bo jeszcze nie czujesz się niepewnie za kierownicą. Na ograniczeniu do 80 jechałeś mniej niż 70, a tak nie powinno być. Oblewam cię, ale widzimy się za niedługo." Kumpel zdał za drugim razem bez zająknięcia. Jak miałem naukę jazdy w PL, to nauczyciel przygotowywał mnie na egzamin w Bielskim WORD-zie. Nie wiem jak w większych miastach, ale tu WORD centralnie zastawia pułapki. Jest sobie wjazd na prywatną posesję przez mały parking. Egzaminator każe tam wjechać i wykonać manewr zawracania tyłem na tym parkingu. Ale su*insyny wstawiły tam znak stopu dobre 15m od drogi głównej, tuż za tym parkingiem, tak że jak robisz ten manewr, to nigdy nie widzisz znaku od przodu. Wjeżdżasz na luzie, skupiasz się na manewrze, zawracasz i wyjeżdżasz dumny z siebie, a wtedy egzaminator mówi "Oblałeś, bo się nie zatrzymałeś na stopie." :? To tylko jedno z takich miejsc. Na kursie oczywiście tak zrobiłem i Pan andrzej do mnie, że przegapiłem stop. Ja na to, że jaki idiota tak postawił ten znak i w ogóle po co?! (nie jest potrzebny, bo to tylko dojazd do jednego domu) a on: "WORD kazał tam specjalnie postawić ten znak." :unsure: Także cieszę się, że moge zdawać w normalnym kraju, choć, żeby nie było zbyt różowo, to potem życie jest cięższe, bo fotoradar jest tu za każdym krzakiem, a mandaty, są tak drogie, że to zakrawa o kpinę. W końcu najdroższy mandat na świecie został wystawiony właśnie tu KLIK :lol: Ale nie przejmuję się, bo i tak już na wakacje jadę do kochanej Polandii a potem 5 lat studiów w UK. :)

Przy okazji CHF = frank szwajcarski. Szwajcaria = CH (nie czepiam się ;-) )

Edited by Sysak

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to dobrze, że łatwo zdać, ale co do trudności zdania w PL, to też nie są jakieś duże, ale fakt faktem, uczysz się zdać egzamin a nie jazdy.

 

Co do fotoradarów za każdym krzakiem to chyba grubo przesadzasz. ;) Chyba, że zmieniło się to mocno w przeciągu ostatnich hmm 2 lat ? Wcześniej często bywałem z rodziną w Szwajcarii i prędkość ograniczały tylko ostre zakręty a nie fotoradary. ;)

 

CHF->CH, true, my mistake :) rozpędziłem się z klawiaturą. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W UK jest podobna sytuacja co do prawka. Czyli zdajesz tym samym autem jakim się uczyłeś. Nie wiem dokładnie jak tam w CH, ale w UK nie ma, że jedziesz, a egzaminator sobie dłubie w nosie i nie robi żadnych notatek oczekując rozsądnej jazdy. Jest formularz i tam odpowiednie manewry jakie należy wykonać jak i błędy jakie zdarzają się początkującemu kierowcy. Co do zdania teorii to gratulację, ale imo patrząc na to jak się zdaję na zachodzie nie ma co się jarać, bo teoria tam to większość pytań logicznych (o skrzyżowaniach można zapomnieć) i na prawdę ciężko nie zdać. A otrzymanie dokumentu to zwykła formalność, a nie jak jest w Polsce wielkie osiągnięcie :wink:

 

Takie pytanie techniczne, czy w CH również zdając teorię trzeba zdać "Hazard Perception Test"? :) pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

W UK jest podobna sytuacja co do prawka. Czyli zdajesz tym samym autem jakim się uczyłeś. Nie wiem dokładnie jak tam w CH, ale w UK nie ma, że jedziesz, a egzaminator sobie dłubie w nosie i nie robi żadnych notatek oczekując rozsądnej jazdy. Jest formularz i tam odpowiednie manewry jakie należy wykonać jak i błędy jakie zdarzają się początkującemu kierowcy. Co do zdania teorii to gratulację, ale imo patrząc na to jak się zdaję na zachodzie nie ma co się jarać, bo teoria tam to większość pytań logicznych (o skrzyżowaniach można zapomnieć) i na prawdę ciężko nie zdać. A otrzymanie dokumentu to zwykła formalność, a nie jak jest w Polsce wielkie osiągnięcie :wink:

 

Takie pytanie techniczne, czy w CH również zdając teorię trzeba zdać "Hazard Perception Test"? :) pzdr

hazard co? pierwsze słyszę... ;-) Edited by Sysak

Share this post


Link to post
Share on other sites

Qrv@ma.ć

Już drugi raz oblałem za wymuszenie pierwszeństwa. Szczerze powiedziawszy nawet nie wiem jak to się dzieje - podręcznikowy nawyk starego kierowcy, tylko że ani nie jestem stary, ani nie jestem jeszcze kierowcą.

Następny egzamin we wtorek.

Wszystkich, którzy mają w planach robienie prawa jazdy przestrzegam, że egzaminatorzy czepiają się do wszystkiego, a jeśli jego zdaniem nastąpi stworzenie zagrożenia to już można odpinać pas. Nadmiar grzeczności i kultury też nie pomaga.

A to, że powrót z egzaminatorem za kierownicą do WORD-u, to rajd po miejskiej dżungli nawet nie ma co wspominać. Ograniczenia prędkości, linie ciągłe i piesi czekający przed pasami nie istnieją.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja dziś zdałem w Bytomiu, za razem drugim.

Miałem banalną trasę, kilka skrzyżowań jedno rondo, i jedno parkowanie prostopadłe. W sumie 20min jazdy. Przy wjeździe do ośrodka nie ustąpiłem pieszym, to był jedyny błąd.

:D

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja dziś zdałem w Bytomiu, za razem drugim.

Miałem banalną trasę, kilka skrzyżowań jedno rondo, i jedno parkowanie prostopadłe. W sumie 20min jazdy. Przy wjeździe do ośrodka nie ustąpiłem pieszym, to był jedyny błąd.

:D

 

Noooo, a to jest jedno z bardziej upierdliwych miejsc. Gdybyś wyjeżdżał z ośrodka i stał zaraz na wyjeździe, a piesi zbliżaliby się aby przejść chodnikiem, musiałbyś cofać do tyłu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po paru dniach powinno pisać chociażby ,,Przyjęto wniosek,,. Prawko do odbioru miałem po 10 dniach. Może MORD nie wysłał dokumentów albo co...ale to raczej wątpliwe, ewentualnie poczekaj jeszcze, możesz też zadzwonić do urzędu na aleje powstania warszawskiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja po 4 dniach miałem "przyjęto wniosek" a równo po dwóch tygodniach "do odbioru".. a babka w urzędzie na cały regulator drze sie, "proszę przyjść za trzy tygodnie".

Edited by Sopel

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam krótkie pytanko:

przez przejście dla pieszych z sygnalizacją świetlną (lub bez) rowerem nie wolno przejeżdzać, należy przeprowadzić go, prawda? A jak wygląda sytuacja w momencie, gdy mamy ścieżke rowerową i przejazd przez drogę z sygnalizacją (z zielonym/czerwonym rowerkiem :D)? Zsiadamy czy jedziemy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam krótkie pytanko:

przez przejście dla pieszych z sygnalizacją świetlną (lub bez) rowerem nie wolno przejeżdzać, należy przeprowadzić go, prawda? A jak wygląda sytuacja w momencie, gdy mamy ścieżke rowerową i przejazd przez drogę z sygnalizacją (z zielonym/czerwonym rowerkiem :D)? Zsiadamy czy jedziemy?

 

jak masz sciezke mozesz przejechac, jak masz tylko pasy, musisz przeprowadzic bo moze byc mandacik :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może, babcia z chodzikiem też może. Tylko, że ludzie na rolkach/wrotkach/hulajnodze nie są wstanie pokonać pasów z tak dużą prędkością jak rower. I zrozum że rower jest w wielu przypadkach traktowany jak pojazd, a pasy są dla pieszych.

 

EOT

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...


×
×
  • Create New...