Jump to content
Trendzik

Studia, nauka - gdzie iść po maturze?

Recommended Posts

w sumie jak trafisz na 'tumana' to bez legitymacji ani rusz, będzie mandat, niektórzy kontrolerzy nie czają co to ten indeks [;

-----

ja od tego roku zaczynam nowy kierunek na państwowej, inż logistyki, mam nadzieję że z matmy nie odpłynę...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może mi ktoś wyjaśnić na czym polegają stypendia dla studentów na kierunkach technicznych ? Bo coś kiedyś obiło mi się o uszy, że państwo coś takiego sponsoruje.

jezeli uczelnia zamowila na twoj kierunek takie stypendium i zostało zatwierdzone przez ministerstwo to ileśtam najlpeszych osob dostaje 1000zł miesiecznie

Share this post


Link to post
Share on other sites

to sie nazywa kierunek zamawiany. dostaje go polowa studentow. oczywiscie ta lepsza ;) przez I semestr decyduja wyniki z matury, a pozniej oceny na studiach. jednak jest chyba jeden haczyk. jak bedziesz dostawal ten hajs i zrezygnujesz np. po roku bo stwierdzisz ze jednak ci sie to nie podoba to slyszalem ze trzeba wtedy oddac ten hajs

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ta, to 1000zł miesiecznie ładnie wtglada ale tylko na papierze. Ale w momemcie jak zrezygnujesz z nauki lub w ciagu dwóch lat po studiach wyjedziesz za granice, muszisz całość pieniedzy oddać. Do tego po studiach musisz pracować w firmie wskazanej odgórnie, a nie samemu wybrać robote.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, słyszałem ostatnio, że warto jest iść na mechatronikę. Wszystko ładnie, tylko kiedy przeczytałem "specjalizacje" to trochę mnie zadziwiło, np." Inżynieria fotoniczna" , "Inżyniera jakości" , "sensory i systemy pomiarowe". Gdzie można po czymś takim znaleźć pracę ??

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, słyszałem ostatnio, że warto jest iść na mechatronikę. Wszystko ładnie, tylko kiedy przeczytałem "specjalizacje" to trochę mnie zadziwiło, np." Inżynieria fotoniczna" , "Inżyniera jakości" , "sensory i systemy pomiarowe". Gdzie można po czymś takim znaleźć pracę ??

 

 

 

Pewne ze sa spore mozliwosci: 

 

" Inżynieria fotoniczna"

Branza informatyczna/telekomunikacja i pewnie sporo wiecej 

 

 

 

 "Inżyniera jakości"

nie ma branzy gdzie brak jest systemow jakosci. Uczysz sie o systemach jakosci i potem mozesz je wdrazac + ISO. Bardzo szerokie perspektywy

 

 "sensory i systemy pomiarowe".

Tam gdzie potrzebne sa pomiary czy.........prawktycznie wzedzie poczawszy od urzadzen precyzyjnych a skonczywszy na pomiarach duzych rzeczy :] 

 

Na dobra sprawe nieograniczone mozliwosci. Pytanie tylko jest takie: 

 

Na ile sie te sprecjalizacje pokrywaja z praktyka a ile jest tu czystej teorii?? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może troszkę zaszokuję może nie , bo pewnie niektórzy znają te sprawy bardzo dobrze :) i mają podobne odczucia co ja. Gdybym teraz mógł cofnąć czas to z chęcią bym to zrobił. Oczywiście nie żałuję straconego czasu na studiach, ale też nie jestem zbytnio zadowolony z tego pomysłu. Już wyjaśniam o co chodzi. Ponieważ jak każdy dobrze wie w naszym pięknym kraju liczą się układziki. Nawet jeśli jesteś dobry w jakimś temacie wcale nie jest powiedziane, że dostaniesz godziwą pracę. Wielu moich znajomych ze względu na zbyt dobre CV w tym momencie ma problemy ze znalezieniem godziwej pracy. Przykłąd mój kuzyn- kardiochirurg- w Polsce nie było dla niego miejsca więc pracuje w Niemczech gdzie dostaje takie pieniązki, że nie jeden by sobie pomyślał co z tym zrobić. Kolejny prawdziwy przykład znana każdemu firma HP- oddział we Wrocławiu(największe dziadostwo pod słońcem). Ludzie po studiach zajmują działy np : scanning room ( mój dobry kolega: francuski-perfect,angielski-dobry, hiszpański-kozak) za 1300 zł na rękę. Gdy w tym momencie nasz drugi kolega :) z liceum bez studiów z mniejszym zaawansowaniem w językach w tej samej właśnie firmie zarabia 5k jako pseudo menedżer ;), a znam go z liceum bardzo dobrze i szczerze to ten pierwszy sprzedałby go i kupił tego samego dnia. Oczywiście mój kolega ze scanning room już tam nie pracuje, bo za 1300zł netto to lepiej siedzieć w domu i nic nie robić , a i tak kasa sama przyjdzie większa jeśli coś wykonujemy na własną rękę-poświęcając mniej niż 5h dziennie w pracę. Tak sobie myślę, że po co komu studia jak można być tępakiem i zarazem menedżerem. W Polsce jak już nie jedna osoba zauważyła to liczy się tandeta z układami. Kolejny przykład: firma UPS - Wrocław Plac BEMA. Opowieść z ust mojej dziewczyny. Pewnego dnia przyszła jako Junior Accountant pani Beatka. Pani Beatka jak każdy inny pracownik tej firmy powinien mieć takie same prawa i wykonywać podobną pracę. Niestety jest inaczej wszyscy wykonują pracę Beatki , bo beatka nie zna języka angielskiego , który to w tej firmie jest obligatoryjny!! Zna natomiast język włoski, który na dobrą sprawę o kant [gluteus maximus] tam rozbić , bo narazie firma można powiedzieć nie ogarnia Włoch. Poza tym z niej księgowa jak zmojej dziewczyny Chuck Norris i w ciągu dnia może firma być pozbawiona kilkunastu tyś złoty , bo Beatce się źle nacisneło :). Ponad to Beatce nie można nic powiedzieć , bo ona jest nietykalna. Jeszcze szefostwo nie wie nawet, a powoli będą tracić pracowników i to właśnie tych, którzy za taką Beatkę zgarniają tzw ochrzan(primary person), bo mają poprostu tego dość. Osoby pracujące w HR powinny grubo zastanowić się nad tym kogo zatrudniają i jakie mogą być tego kosekwencje. Tylko jak można się nad tym zastanowić kidey o HR nie wie się nic ?? Oczywiście jeśli chodzi o inne miejsca pracy to widzimy śliczne , piękne ogłoszenia , że potrzebują tu i tam , ale niestety większość z tych ogłoszeń to jedynie proforma :). Na koniec każdy kto myśli o dobrych zarobkach, w miare spokojnym życiu bez stresów i pie_rdo_lenia szefów, kierowników- polecam otwarcie własnej działalności gospodarczej i pracę na siebie. Z początku może to być trudne , ale mając zmysł biznesu można dojść naprawdę bardzo daleko ;). Nie twierdzę , że studia się nie przydają , ale w tym konkretnym przypadku naprawdę pomagają - mowa o swoim interesie.

Edited by Gregor1230

Share this post


Link to post
Share on other sites

W przyszłym roku zdaje maturę ( mam w planach zdawać mate rozszerzoną) i w związku z tym mam takie pytanie.

 

Chciałbym studiować na akademii ekonomicznej (finanse i rachunkowość lub ekonomie) albo na polibudzie (budownictwo lub górnictwo i geologie). Który wybór pośród tych dwóch uczelni będzie najlepszy ? Prace po akademii ekonomicznej można równie dobrze znaleźć co po polibudzie więc teraz się tak zastanawiam co będzie lepszym wyborem. Ktoś studiuje na wyżej wymienionych kierunkach ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

witam, mam pytanie na temat Lingwistyki Stosowanej

interesowal się ktoś tym ?

narazie jestem w 1 klasie liceum ale mam zmiar intenstywnie przygotowywac sie wlasnie do takich studiow.

moja wychowawczyni powiedziała,że aby dostać się na lingwistyke trzeba miec maturę z 2 jezykow obcych zdaną, jednakże tutaj: http://www.wsjo.poznan.pl/studia/?id=27 widać, że w kombinacji 2 języków mozna uczyć się jednego zaawansowanie, a drugiego od postaw, "Wymagana jest znajomość wybranego języka na poziomie średnio zaawansowanym. ", lecz nadal nie wiem czy trzeba miec maturę z 2 jezykow, wie ktos moze jak to wyglada w praktyce?

Share this post


Link to post
Share on other sites

same wymogi są zależne zapewne od konkretnych uczelni..

 

przykład:

żeby dostać się na w tym roku na UW (130 miejsc) trzeba było pisać maturę z dwóch języków obcych, obydwa na poziomie rozszerzonym, tym samym ci którzy się tam wybierają są raczej na poziomie b2 co najmniej (z obu)

No od tego jaki język się preferuje zależy liczba miejsc - tradycyjnie najwięcej na angielski, potem niemiecki i reszta już w bardzo małych grupach działa (po 15 osób było na francuski/rosyjski/hiszpański)

 

myślę, że na innych uczelniach (UJ,UAM,UMK itd..) będzie z wymaganiami podobnie..

Share this post


Link to post
Share on other sites

to niezbyt dobra sytuacja dla mnie :/

od podstawowki uczylem sie tylko angielskiego, a w liceum doszedl mi rosyjski na poziomie podstawowym, nie wyobrazam sobie pisac z niego matury chociazby na poziomie podstawowym po 3 letniej nauce od postaw 3h tygodniowo ;/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy założeniu, że dopiero zaczynasz drugi język, faktycznie może być ciężko - problemem nie jest samo zdanie tejże matury, tylko zdanie jej na naprawdę wysokim poziomie. Kierunek jest na tyle specyficzny, że raczej nie można tu wychodzić z założenia, że jakoś to będzie - nadrobię angielskim, trzeba 2 dobrze zdanych matur..

Ale nie podłamywałbym się, zaczynasz dopiero liceum, trochę czasu przed Tobą - jeśli naprawdę chcesz tam studiować, bierz się za naukę języka ;)

 

swoją drogą, jeśli nie bardzo Ci się widzi nauka rosyjskiego (znam kilka osób, które się zniechęciły z różnych względów do tego języka :), osobiście też mi tak raczej nie po drodze z nim, z ukraińskim już trochę bardziej, choć też jest miejscami wkurzający przez zagmatwaną (imho) gramatykę), to zastanów się nad hiszpańskim, dużo przystępniejszy i bardzo szybko przyswajalny język ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

no niestety mieszkam w dosc malym miescie i w lokalnym liceum do wyboru jest angielski, rosyjski, niemiecki.

gdybym mial wybor to na pewno zamiast rosyjskiego zastanowilbym sie nad francuskim/hiszpanskim...

 

a co do jezyka rosyjskiego to jak najbardziej mi on pasuje aczkolwiek po prostu nie wyobrazam sobie poslugiwania sie nim swobodnie po 3 latach nauki od podstaw;p

Edited by TeLe

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem czy odpowiedni temat, ale w każdym bądź razie problem tyczy się studiowania, a dokładniej mojej uczelni. Studiuje zaocznie w BOND'dzie w Bielsko-Biała, jest to filia AE Katowice. Poszedłem tam dlatego, że w swojej ofercie mieli kierunek zarządzanie i specjalizacje logistyka (był jeszcze marketing i zarządzanie przedsiębiorstwem ). Na początku było nas ok 60, jednak po 3 semestrach jest nas ok 30. Większość z nas poszła do tej szkoły właśnie z powodu logistyki, która części osób jest potrzebna w pracy, a część po prostu chciała kształcić się w tym kierunku. Tak czy inaczej, specjalizacje wybiera się pod koniec III semestru, czyli teraz. Niedawno okazało się, że z powodu małej liczby studentów pozostała tylko jedna specjalizacja - marketing! Większość z 28 osób (ok 24) zadeklarowała logistykę i tego właśnie chce się uczyć. Interweniowaliśmy najpierw w dziekanacie, później u rektora, następnie już w Katowicach z pomocą samorządu, jednak odpowiedź którą dostaliśmy jest negatywna. Wszystko z powodu braku pieniędzy. Płacenie co semestr 1800 PLN'ow, zakuwanie, walka ze statystyką opisową, z myślą o logistyce w okazało się wielką pomyłką. Wiadomo, można powiedzieć że co to kierunek i tak nic nie będziemy wiedzieć i tak nie będziemy pracować w swoim zawodzie... ale my zwyczajnie czujemy się oszukani. Płaciłem za coś, na podstawie przedstawionej oferty, po to aby móc z niej skorzystać. Widzę dwie opcje - zwrot kasy lub możliwość skorzystania z tego za co płaciłem.

 

Czy miał ktoś z was podobny przypadek?

Jak myślicie, są podstawy aby iść z tym do prawnika, a następnie do sądu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mojego kumpla z klasy tak samo wyrolował Uniwersytet Rzeszowski, o ile pamiętam chodziło o specjalizację celną na kierunku rolniczym, z tym, że dowiedzieli się o tym po 2 semestrach. Zostawili im oczywiście te, na które mało kto chce iść..argumentacja - oczywiście brak kasy :|. W sumie nie wiem jak obecnie wygląda sytuacja, muszę zagadać do niego i popytać..

 

swego czasu była chyba jakaś podobna afera, tzn ktoś nagłośnił podobną sprawę w mediach..

 

Jak myślicie, są podstawy aby iść z tym do prawnika, a następnie do sądu?

Warto zasięgnąć najpierw rady u jakiegoś znajomego najlepiej (prawnika oczywiście)..jeśli uczelnia zobowiązuje się zapewnić taką a nie inną specjalizację (na piśmie) i zawiera z nami umowę na piśmie (o braniu kasy już nie wspominając) to chyba im można pojechać..

 

niech się wypowie ktoś z pojęciem o prawie, ja się tymczasem za wstęp do prawoznawstwa (sic!) biorę, w środę zaliczenie :mur:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, niech mi ktoś powie, jak jest z pracą po fizyce technicznej na politechnice? Niektórzy mówią, że gó*** a niektórzy, że szerokie możliwości. Powiedzmy czym się różni informatyka od fizyki komputerowej{specjalnosć}?

 

Pozdrawiam

Wbrew pozorom zadajesz bardzo ogólne i bardzo życiowe pytanie. Popytaj znajomych, rodzinę etc. czy pracują w zawodzie, którego się wyuczyli. Przkłady moich znajomych:

 

elektryk - pracuje jako handlowiec

wojskowy - jako informatyk

pielęgniarka - ekspedientka

absolwentka inżynierii środowiska PWr - urzędniczka

kolega po jakimś technikum rolniczym (coś z przetwórstwem mięsa :P) - kierowca ciężarówki

 

Możesz skończyć sobie tą fizykę, a los / przypadek / szczęście / pech / własne ambicje / wymieniaj dalej, potoczą się tak, że będziesz robił zupełnie coś innego, a doświadczenie/umiejętności/wiedzę z uczelni możesz wykorzystać jak chcesz, lub nie korzystać z nich wcale.

 

IMO - najważniejsze to iść na studia, które Cię zainteresuję, a nie będą mordęgą ^ 2 (bo w czasie akutalnych sesji każde dzienne studia są złe :P)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bez urazy, ale jeżeli masz zamiar pisać takie głupoty to się nawet do klawiatury nie dotykaj.

Co mnie obchodzi, co robi twoja ciocia/wujek/babcia/dziadek, oftopujesz jak to napisałeś- do kadratu.

Wg. twojej teorii, jakbym chciał pracować jako np. elektryk powinienem skończyć ekonomię. Gratuluje pomysłowosci do nabijania postów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bez urazy, ale jeżeli masz zamiar pisać takie głupoty to się nawet do klawiatury nie dotykaj.

Co mnie obchodzi, co robi twoja ciocia/wujek/babcia/dziadek, oftopujesz jak to napisałeś- do kadratu.

Wg. twojej teorii, jakbym chciał pracować jako np. elektryk powinienem skończyć ekonomię. Gratuluje pomysłowosci do nabijania postów.

To teraz napisze Tobie takie madre stwierdzenie, ktore pewnie wezmiesz za stek bzdur i debilizm ze swoim podejsciem. Po studiach, mozesz nie pracowac nigdzie, a wszedzie bez wyzszego wyksztalcenia.

 

Przespij sie z tym, pomysl kilka razy o co w tym chodzi, to moze zrozumiesz.

 

I to co wypisal Ghazi, to niestety taki standardzik, ale pewnie w Twoim mlodym wieku ciezko to pojac.

Edited by ryba

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teraz jest tak że bez znajomości to musisz robić dosłownie wszędzie, bez znaczenia czy masz wyższe czy średnie..., pracodawcy w Polsce stawiają na doświadczenie tylko problem w tym że niby jak taka młoda osoba ma je zdobyć w kierunku jakim się edukowała gdy firmy w ten sposób podchodzą do tematu, w końcu jest tak że życie przyciska bierzesz co jest i po paru latach okazuje się że twoje doświadczenie zawodowe nie ma kompletnie związku z kierunkiem wykształcenia.

 

W obecnych czasach tworzy się takie niewolnictwo, rynek pracy się kurczy, pracodawcy podnoszą wymagania, pensje w sumie stoją w miejscu, a ty masz do wyboru czy pracować na warunkach pracodawcy czy żebrać...

Najlepszym wyjściem to spróbować rozkręcić własny interes lecz i z tym różnie bywa.

Życie to nie film, tylko nielicznym udaje się dotrzeć na szczyt. Wszystko to, to edycja limitowana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...


×
×
  • Create New...