Jump to content
Sign in to follow this  
lspider

Polityka i politycy

Recommended Posts

Nawet Korwin Mikke popiera Orbana

 

Popiera też wolne konopie chociaż się z nimi nie zgadza. Mówi (raczej słusznie), że ci ludzie wydają się chcieć tylko żeby im pozwolono palić. Nie interesuje ich wolność per se. To tak jakby nie dostrzegali (a jak mają po indoktrynacji w szkole?) skąd się bierze penalizacja, ściganie, wyroki, więzienia, mafia itd. To samo z Orbanem - JKM popiera Europę ojczyzn, czyli rządźmy się sami, bez tych (i tu stek wulgarnych wyzwisk opisujący prawdziwy stan rzeczy) z UE, więc popiera prawo Węgrów do samostanowienia a nie konkretne ich działania. Zajrzyj w ten materiał o służbie zdrowia - jest też troszkę o Orbanie.
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat wolne konopie dobrze dostrzegają skąd biorą się penalizacja zwykłej używki i cały system. Problem też po trochu polega na tym, ze Pan Janusz nie dla wszystkich jest wiarygodny. Niektórzy uważają, że powinno się pomagać finansowo ubogim, że należy się ze wspólnej kasy szkolnictwo czy leczenie. Nie rozumieją raczej procesów gospodarczych. To jest powód dla którego dają sobie wmówić, że Korwin Mikke jest niepoważny, a Palikot, który mówi, że właściwie tak jak teraz, ale z legalizacją gejów i trawki dla części z nich wydaje się normalny i do zaakceptowania.

 

Zwalczanie Wolnych Konopi, wśród których KNP nadal ma spore poparcie także śród elektoratu z nimi związanym jest absurdalne. Myślicie, że kibice tak jednogłośnie poparli KNP? Pewnie bardziej, ale też słyszałem wiele głosów, "jestem kibicem i nie głosuję na tą waszą partię". No i co zrobić? Każdy ma wolność wyboru, to nie organizacje decydują ale my na końcu w wyborach.

 

Za 4 alta Tusk z Kaczyńskim znów się śmiertelnie pokłócą o marchewkę i połowa uzna, że PO to mniejsze zło, połowa, że jednak PIS obroni nas przed PO mimo, że Jarek jest szalony. Znów wygrają dwie partie, których nikt nie chce.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat wolne konopie dobrze dostrzegają skąd biorą się penalizacja zwykłej używki i cały system. Problem też po trochu polega na tym, ze Pan Janusz nie dla wszystkich jest wiarygodny. Niektórzy uważają, że powinno się pomagać finansowo ubogim, że należy się ze wspólnej kasy szkolnictwo czy leczenie. Nie rozumieją raczej procesów gospodarczych. To jest powód dla którego dają sobie wmówić, że Korwin Mikke jest niepoważny, a Palikot, który mówi, że właściwie tak jak teraz, ale z legalizacją gejów i trawki dla części z nich wydaje się normalny i do zaakceptowania.

Zupełnie nie wiem dlaczego poczułeś się dotknięty. Znaczy coś się domyślam ;) Chodzi mi (i Jemu) o to, że chłopaki z wolnych konopii "chcą żeby im pozwolono" - to jest złe postawienie sprawy. Powinni być oburzeni i krzyczeć "jakim prawem nam się zabrania!" robić z moim ciałem co chcę, "nie macie autorytetu!", "chcącemu nie dzieje się krzywda!", "przestępstwo? wskaż ofiarę ustawodawco!". Do tego spolegliwe próby dogadania się ze smokiem wskazując na to, że może jak rzucą mu owieczkę w postaci akcyzy w wysokości kilku tysięcy procent wartości produktu to smok ich nie zje a zajmie się cyklistami, amatorami chipsów i coca-coli czy ludźmi lubiącymi się zabawić przy białku, jak pewien poseł (nie- to był senator - sorry);)

 

Wcześniej wkleiłem Schiffa

sponsorowany przez kampanię Rona Paula (facet jest złoty, sprawdź go), ale możesz powiedzieć: cóż, gadać każdy potrafi. Nawet tak płynnie, bez notatek z głowy na tak skomplikowany temat. Nie sądzę. Oczywiście Schiff to łebski gość, ale niemożliwe jest żeby kłamał w takiej sytuacji. Niemożliwe jest takie płynne kłamanie z prostego powodu - kłamstwo wymaga wzmożonej mocy obliczeniowej mózgu. Kłamstwo jest wymagające. Dlatego politycy zwykle bez telepromptera z lekka się przycinają co chwilę. Ich czapki pracują na najwyższych możliwych obrotach. Obama gadając do tłumu się przycina. Kaczyński miał lagi takie, że grać by się z nim nie dało.. Tutaj mamy do czynienia z debatą Schiffa z keynsistą (zgaduję, że tak się to odmienia). Warto wysłuchać, bo jest na początku dosyć zwięzłe i konkretne przedstawienie ekonomii Keynsa przez prof. Epstein'a. To jest ekonomia, której uczą na uniwersytetachi którą realizują wszystkie rządy na świecie (USA przede wszystkim ale też wszyscy ich nasladują), austriacka szkoła nie ma tam wstępu. Jedyne brawa jakie zgarnął Epstein były za przedstawienie stanu finansów/gospodarki i teorii ekonomicznej Keynsa. Wszystkie inne oklaski są dla Schiffa i bynajmniej nie dlatego, że na sali zasiadali sami austriacy. Oceń sam kto brzmi bardziej sensownie :]

 

Dla mnie austriacka szkoła to jak dopełnienie mojej osoby (patetycznie brzmi, wiem). Zawsze uważałem się za wolnościowca i kapitalistę (to i tak jest tożsame), ale nie zawsze byłem w stanie odeprzeć argumenty socjalistów. Z austriakami wydaje się to o niebo prostsze.

Np. mamy takie Video

i mamy odpowiedź komuszej pani profesor:

Peter Schiff's Senseless Minimum Wage Arguments Debunked Again Zwróć uwagę na ilość wyświetleń u profesórki - 3000 constans. Brak czerwonego jak sztandar ZSRR paska pod spodem, bo po prostu nie ma go tam w ogóle. Załóżmy że komentarze nie byłyby cenzorowane (ok? ;) ok..) pod tym wpisem to cóż ja mały żuczek mógłbym odpowiedzieć pani profesor? Wyglądałoby to tak:

 

Musi być na prawdę kiepsko z komuszą myślą ekonomiczną (ha ha) skoro sięga pani po pomysł Negative income tax Miltona Friedmana*, którego jednocześnie tak zażarcie, brutalnie i częściowo bezpodstawnie* atakujecie w odrażającej i nie mającej żadnego sensu w narracji propagandzie pt. Doktryna szoku. Ale ok, rozumiem, jest na prawdę cienko.

Oczywiście pomysł obcięcia wydatków na imperium militarne (zwane dla niepoznaki wydatkami obronnymi) uważam za świetny, tyle, że wyrzucenie tego kapitału (sprawdź co to jest jeśli nie wiesz) w błoto jest całkowicie bez sensu. Załóżmy, że nie ma tego wydatku na "obronę" albo, że jest on sztywny i nie występuje w tym przykładzie - bo przecież nie o tym rozmowa prawda - rozmowa jest o NIT i jego specyficznej cesze a mianowicie dopłacaniu do płacy minimalnej przez budżet państwa. Twierdzi pani, że ceny w restauracjach np. wzrosną raptem o 3% względem dużo większego wzrostu płacy minimalnej i że to pobudzi gospodarkę. 1. rzecz pani profesor - wydatki na płacę minimalną będą o niebo wyższe niż się pani wydaje. Otóż ustawiając podłogę dla płacy minimalnej zmienia pani warunki, na których pracodawca będzie mógł zatrudnić pracownika. Pracownik ten (za minimalną) od dnia wprowadzenia będzie kosztował pracodawcę z e r o ponieważ nic nie zmusi pracodawcy do zapłacenia mu więcej. Nic prócz hmm zmuszania pracodawcy do płacenia temu pracownikowi części płacy tak, żeby ten (pracodawca) "podzielił" się obciążeniem z rządem. Osobiście nie rozumiem zupełnie jak to mogłoby sprawnie działać bez odgórnej ustalonej pensji w konkretnych przypadkach co zmuszałoby do potwornej wręcz inwigilacji, gargantuicznego aparatu kontroli i starego znajomego czyli płacy minimalnej ze wszystkimi jej przywarami. Nie wspomnę przez litość o absolutnie pewnej korupcji urzędników ustanawiających płacę minimalną, którą ma uiscić pracodawca. Ale pani oczywiście prowadziła badania i ma wszystko policzone prawda? :D

Troszkę mnie ciekawi też, skoro wyrzuciliśmy cięcia w militariach z równania, skąd rząd weźmie pieniądze żeby dopłacić do poziomu płacy minimalnej - może z podatków? załóżmy for the sake of argument że najbiedniejsi, dla których ma iść ta pomoc, tym razem, dla odmiany nie zapłacą za swoje darmowe świadczenie. Jeżeli zapłacą za nie najbogatsi, czyli zostanie odebrany im kapitał, to przecież oni go nie zainwestują w nowe miejsca pracy - będą się zwijać a nie rozwijać. Biorąc pod uwagę przejście tych pieniędzy przez IRS (ichniejszy US) ca 40% zostanie w procesie przejedzone na samo funkcjonowanie machiny i złodziejstwo urzędników (raczej skromny szacunek). Dołożyć do tego należy zobowiązania i przepisy, które również są kosztem dla pracodawcy, a które rząd narzuci na pracodawcę przy okazji - przecież musi coś mieć z tego, że wydaje publiczne pieniądze żeby ożywić biznes obrzydliwego kapitalisty tak? To o ile szanowana pani profesor liczy zwiekszyć tym działaniem zatrudnienie? Czy ma pani coś do dodania? :D

 

*Friedman (niech mu ziemia lekką będzie) to ciekawa postać ale na pewno nie austriak pełną gębą - żeby wyrobić sobie jakieś zdanie wystarczy przeczytać artykuł o nim na wiki Milton Friedman - Wikipedia, the free encyclopedia

No więc chłopaki z wk mówią to znacznie częściej niż przeciętnie "jakim prawem nam się zabrania".

Ok. Fajnie by było, gdyby jeszcze pojęli, że socjal nawet w wersji light opiera się na dawaj albo wp!erdol, ale nie da się pstryknąć palcami. Edited by q8ic

Share this post


Link to post
Share on other sites

No więc chłopaki z wk mówią to znacznie częściej niż przeciętnie "jakim prawem nam się zabrania". To chciałem powiedzieć i nie jestem dotknięty, nie czuję się z tym wcale źle co napisałeś. PO Fuj... Po prostu próbuję Cię poinformować o tym, o czym wiem.

Edited by Sławomir Guzik
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakie stulecia demokracji. Nie dość że pionek to jescze nie zna historii. Ale plus za szczerość, chociaż z drugiej strony on już pewnie przeczuwa, że następnej kadencji nie będzie więc takie bohaterstwo po czasie to sobie może wetknąć. Ojciec Shiffa siedzi w klatce za nie płacenie income tax, dla którego sąd nie był w stanie przedstawić podstawy prawnej. Godzinna rozmowa - jak nie umrze to za 4 lata wyjdzie - będzie miał 88. Niedaleko padło jabłko od jabłoni trzeba przyznać. 303 wyświetleń constans ..

Edited by q8ic

Share this post


Link to post
Share on other sites

IMHO SLD i PiS powinny zacząć zbierać podpisy pod jakimś wnioskiem o przedterminowe wybory. Biorąc pod uwagę ile osób PO już wkurzyło od października oraz rozbudowane struktury lokalne tych partii długo by to nie trwało, a wyniki byłyby ździebko inne niż pół roku temu...

Edited by Aquarium

Share this post


Link to post
Share on other sites

Right now, this afternoon, just 400 Americans -- 400 -- have more wealth than 50-60% of all Americans combined. Four hundred obscenely wealthy individuals, most of whom benefited in some way from the multi-trillion-dollar taxpayer bailout of 2008 -- now have more cash, stock and property than the assets of 155 million Americans combined.

 

The 2010 net worth of the Forbes 400 was $1.37 trillion, while the net worth of the poorest 60 percent of U.S. households, was $1.26 trillion. By contrast, in 2007 the bottom 50% of U.S. households owned slightly more wealth than the Forbes 400. The economic meltdown has hurt the bottom far more than the top. In addition to this, the average Washington politician earns a six figure salary, and possesses a seven figure fortune.

 

How could it be that 400 people (0.0000035%) have more wealth than half (50-60%) of the more than 100 million U.S. households?

Sorry, ale juz nie mam sily tlumaczyc...

 

Nie to zebym byl przeciwko ich bogactwu, ale to pokazuje po prostu obraz nedzy i rozpaczy jak i sile przebicia tego ułamka populacji...

Edited by Aurora001

Share this post


Link to post
Share on other sites

IMHO SLD i PiS powinny zacząć zbierać podpisy pod jakimś wnioskiem o przedterminowe wybory. Biorąc pod uwagę ile osób PO już wkurzyło od października oraz rozbudowane struktury lokalne tych partii długo by to nie trwało, a wyniki byłyby ździebko inne niż pół roku temu...

 

Przecież to żadna różnica - PO, PiS czy SLD. Te same mordy, te same bolszewickie hasła o rzekomej równości wszystkich, o zabieraniu bogatym, to samo ochocze rozdawnictwo publicznych pieniędzy tym, którzy pokrzyczą coś w stolicy. Oczywiście najpierw trzeba ustawić siebie i kumpli, wiadomo. Wymieniona trójca różni się kwestiami kosmetycznymi, drugo- lub trzeciorzędnymi: jeśli do władzy dojdzie znów PiS, czekają nas cztery lata "wyjaśniania" katastrofy smoleńskiej w wykonaniu takich mężów stanu jak Antoś "Xanax" Macierewicz; jeśli do władzy dojdzie znów SLD, czekają nas cztery lata włażenia ZSRE w tyłek pod przewodnictwem grupki geriatryków - włazili ZSRR, to mają wprawę; jeśli do władzy dojdzie znów PO, czekają nas cztery lata korozji gospodarczej kraju, gnębienia przedsiębiorców i strzyżenia owiec, zwanych dla żartu obywatelami. Kluczowe jest tu słowo "znów", bo obrazuje dość dobrze umiejętność wyciągania wniosków przez społeczeństwo. A raczej jej brak.

 

Do tego dochodzi plankton w rodzaju PSL z żelaznym 5% elektoratem, błazen Palikot, który umiejętnie mami młodzież, zielarzy i lewaków uprawianiem kabaretu, Król Korwin a.k.a. Jestem Fajny Ale Za Cholerę Nie Umiem O Tym Opowiadać Motłochowi, jakieś efemerydy zebrane z obrażonych na Jarka lub Donka, obliczone na zrobienie chwilowego zamieszania.

 

I w tej sytuacji ja mam uwierzyć że przedterminowe wybory czy w ogóle wybory zmienią cokolwiek?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie odrzucą, Unia kazała podpisać, więc będzie podpisane. Nie wiem na co liczą ci wszyscy ludzie, pokrzykujący na fejsiku i na ulicach, ale należałoby zlikwidować przyczynę - czyli ZSRE - a dopiero potem wprowadzać lokalne zmiany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@jonas jak widzimy na przykładzie Węgier bardzo dużo da się zrobić nie wyskakując z Unii. Mimo wszystko ma ona jeszcze kilka zalet jak brak ceł na granicach i swoboda podróżowania szczególnie ważna dla nas, bo Angole sobie bez niej pojeżdżą, na ich paszport wjedziesz wszędzie.

 

Gdyby nastąpił samoczynny rozpad lub spokojne beznerwowe odejście to dobrze było by z Unii wyjść, ale wyjście na ostro dało by nam takie kłopoty (wojna celna, żądania zwrotu wypłaconych dotacji, być może embargo, problemy surowcowe, problem ze zdobyciem środków na finansowanie zadłużenia centralnego...)

 

Tak, jesteśmy trochę w potrzasku, a trochę mamy jeszcze możliwości działania. Róbmy więc to co możliwe.

 

Biorąc pod uwagę burdel jaki tu panuje, nawet odrzucenie głupiego ACTA byłoby jakimś pozytywnym akcentem ;)

Może Tusk wziął łapówę i musi dotrzymać słowa danego koncerniakom. Ludzi słuchać nie musi bo wybory za 4 lata, a zresztą nie ma na kogo głosować, jak nie PO to co? Tak myśli 80% wyborców tej partii.

 

Poczytajcie to:

Wyniki analizy prof. Czapińskiego potwierdzają pracownicy socjalni. Typowy przypadek to młoda samotna matka, zarejestrowana w Urzędzie Pracy, która nie może podjąć zatrudnienia z powodu dwójki małych dzieci. W związku z bezrobociem otrzymuje z OPS zasiłek okresowy w wysokości ok. 300 zł. Do tego dodatek mieszkaniowy (kolejne 300 zł). W utrzymaniu dzieci pomaga jej zasiłek rodzinny (w tym przypadku łącznie 112 zł) i świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego (w sumie 600 zł) - ojciec dzieci nielegalnie pracuje w Holandii, więc komornik bezradnie rozkłada ręce.

 

- W rzeczywistości pani Kasia jeździ autem, zarejestrowanym na szwagra - to rozliczenie za dawne długi. W dowodzie rejestracyjnym wciąż jednak widnieje brat byłego męża. W mieszkaniu stoi telewizor plazmowy, który zostawiła jej koleżanka, gdy wyjeżdżała za granicę. Najmodniejsze ubrania dla dzieci kupili dziadkowie (podobno czują się winni, że źle wychowali syna) - wylicza pracownik socjalny z podwarszawskiej miejscowości.

 

Okazuje się także, że zamiast szkolnych obiadów finansowanych z MOPS, starszej córce pani Kasi przysługuje wypłata 90 zł, ponieważ nagle stała się alergiczką i wymaga stosownej diety. Na dofinansowany wyjazd kolonijny dziewczynki nie mają czasu - są w Holandii u taty. - Jeśli nie złapię pani Kasi na oszustwie, to nie mogę nic zrobić - twierdzi nasz rozmówca. Głowami większości gospodarstw domowych korzystających ze wsparcia, są kobiety w wieku 18-44 lata. Najczęściej mają niskie wykształcenie, a połowa z nich jest bierna zawodowo, czyli nie pracuje i nie poszukuje pracy. Zdaniem dr Jakóbika wynika to głównie z konieczności sprawowania opieki nad dziećmi.

 

- Na naszych korytarzach często spotykamy zapłakane kobiety. Powód? Właśnie otrzymały ofertę pracy. Jeśli z niej skorzystają, nie będą miały z kim zostawić dzieci, bo mąż pracuje, często gdzieś za granicą czy w innym mieście. W przypadku, gdy uda się załatwić dzieciom przedszkole, niemal wszystko co zarobią pójdzie na opłaty – opowiada Dariusz Strzelec, rzecznik prasowy radomskiego Urzędu Pracy, który uważa, że wpływ na zmianę postawy ”zawodowych bezrobotnych” miałaby reforma systemu świadczeń socjalnych, inne realia ekonomiczne i bezpośrednia praca z ludźmi.

 

- W sumie nie ma się czemu dziwić. Każdy chce zapewnić sobie jak najlepsze warunki życia. Problem polega na tym, że legalna praca często nie opłaca się ani pracodawcy, ani pracownikowi – zauważa Strzelec.

 

Są też i tacy, których do podjęcia zatrudnienia nie skłonią żadne systemowe zachęty. - Z przykrością muszę stwierdzić, że najgorsze są roszczeniowe samotne matki, alimenciarze oraz rodzice, którzy powinni płacić za pobyt swoich dzieci w placówkach opiekuńczo - wychowawczych. To oni jak ognia unikają pracy - przekonuje Anna, wspominając kobietę, która wychowuje dwoje dzieci w wieku szkolnym i dwoje młodszych. - Kilka dni temu z entuzjazmem oznajmiłam jej, że w końcu znalazłam dla nich przedszkole i będzie mogła iść do pracy. Zamiast radości, usłyszałam lament: ”Co ona teraz zrobi? Jak to do pracy?” No ale łatwo nie ma. Rozwiążemy i ten problem – stanowczo stwierdza pracownica MOPS.

Edited by Sławomir Guzik

Share this post


Link to post
Share on other sites

@jonas jak widzimy na przykładzie Węgier bardzo dużo da się zrobić nie wyskakując z Unii. Mimo wszystko ma ona jeszcze kilka zalet jak brak ceł na granicach i swoboda podróżowania szczególnie ważna dla nas, bo Angole sobie bez niej pojeżdżą, na ich paszport wjedziesz wszędzie.

 

Gdyby nastąpił samoczynny rozpad lub spokojne beznerwowe odejście to dobrze było by z Unii wyjść, ale wyjście na ostro dało by nam takie kłopoty (wojna celna, żądania zwrotu wypłaconych dotacji, być może embargo, problemy surowcowe, problem ze zdobyciem środków na finansowanie zadłużenia centralnego...)

Oczywiście masz rację, dlatego nie będę ślepo powtarzał za Królem Korwinem, żeby z Unii wyjść i basta, a dalej sobie poradzimy. Nie poradzimy, przynajmniej w obecnej sytuacji geopolitycznej.

 

Na temat społecznych pasożytów staram się ograniczać wypowiedzi, bo potem ktoś powołuje się na Prawo Godwina i przegrywa dyskusję. Tylko żeby mi jeszcze nie zabierali tyle z wypłaty brutto na wykarmienie tej rzeszy nierobów, mnożących się bez opamiętania ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nawet Korwin Mikke mówi, że na siłę z Unii wychodził nie będzie ale jak go wyrzucą gdyby w końcu rządził oczywiście to by się nie obraził. Tak, ze sprzeciw wobec króla średnio Ci wyszedł ;)

 

Przypomnę też punkt programu partii KNP dotyczący ustroju państwa:

3. Prezydentura. Kongres Nowej Prawicy opowiada się za silnym prezydentem. Godzimy się zarówno na model francuski, jak i amerykański.

Tak, że publicystyka Korwina Mikke na temat monarchii jest jego prywatną opinią, a nie stanowiskiem czy programem jego partii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie to zebym byl przeciwko ich bogactwu, ale to pokazuje po prostu obraz nedzy i rozpaczy jak i sile przebicia tego ułamka populacji...

oułkeejj - skąd się to wzięło powiedz mi? Podpowiem - nie, nie z wolności i kapitalizmu.

 

W tym wywiadzie ze starszym Schiffem (wyżej) pada bardzo ważna kwestia na temat armii USA. Trzeba wiedzieć, że to socjalistyczny moloch, w który pompuje się ile? chyba pół budżetu stanów. Że powszechna jest korupcja, złodziejstwo, brakoróbstwo i marnotrastwo. Takie techniki jak front loading i rear loading opisane bardzo zgrabnie np. przez "Pentagon wars", który podrzucalem już kiedyś to norma a nie wyjątek. Ale to nic - naprawdę.

W tym wywiadzie pada stwierdzenie, że nie można mieć mocnej armii bez mocnego przemysłu. I to jest prawda. Spora część często niezmiernie skomplikowanych systemów, części, półproduktów i wszelakiego guana do mordowania jest produkowana poza stanami. Oficjele wojskowi otwarcie się przyznają, że nie mają pojęcia skąd pochodzą niektóre części i gdzie idą pieniądze. Od lat trwa w stanach proces niszczenia przemysłu, outsorcingu itd. (przez socjal państwowy- socjał niesamowicie podraża koszty produkcji.., więc się kupuje u Hindusów u Chińczyków). Dobra, ale co z tego? Załóżmy, że jest flotylla 1000 czołgów lub 1000 samolotów. Te maszyny potrzebują ciągłego serwisu na najwyższym poziomie (połowa budżetu stanów..). Coś o tym wiemy - F16. Załóżmy, że wybucha wojna i jestem złośliwym chińskim generałem i o tym wszystkim wiem ale moje czolgi nie dorównują amerykanskim na polu bitwy. Nie będę ich niszczył - pozapycham im filtry powietrzne moim chińskim wynalazkiem do zapychania filtrów powietrznych - wymienią, mają zapasy. Zorbie to jeszcze raz i czołgi stoją!

To tylko, przykład. Może prosty, może koślawy, ale IMO właściwie obrazujący sytuację. W pewnymm sensie to pocieszające ;)

 

Na temat społecznych pasożytów staram się ograniczać wypowiedzi, bo potem ktoś powołuje się na Prawo Godwina i przegrywa dyskusję. Tylko żeby mi jeszcze nie zabierali tyle z wypłaty brutto na wykarmienie tej rzeszy nierobów, mnożących się bez opamiętania ...

Miałem Ci to wytknąć wcześniej, ale niby co? Że nie złapałeś jak debilne jest to "prawo"? Skoro większość rzeczy, która nas otacza (podatki, szkolnictwo, waluta, ideologia, polityka, totalne państwo) przypomina ustrój Hitlera to do cholery nic dziwnego, że w końcu w dyskusji przyrównanie do niego pada! Wprowadzam osobisty bojkot tego pożal się Boże "prawa". Pff...

Ps. więtrzę tu komuszy spisek ;) Bardzo im takie prawo jest wygodne.

Hitler nakładał 3 razy niższe podatki niż teraz ale sciągał ile się dało tak jak wy, Hitler zabrał rodzicom dzieci i zagonił je do publicznych szkół (w Niemczech to działa na podstawie prawa wprowadzonego jeszcze za Hitlera), Hitler zabrał ludziom broń - jak chcecie sobie postrzelać to wstąpcie do SS mówił (albo coś takiego), Hitler chciał zjednoczyć Europę i chciał wprowadzić jedną walutę, wyprodukował też pieniądz poparty w niczym - podobnym posługujesz się dzisiaj, Hitler był zdecydowanym przeciwnikiem praw poszczgólnych stanów (województw u nas) - powinny zostać te prawa zniesione i tak zrobię - pisał w mein kampf. Jest pewnie jeszcze cała masa innych podobieństw - policja, inwigilacja..

ps2. lektrurę haseł na wiki zaczyna się od dyskusji - nie wiedziałeś?

ps3. to nawet wygląda na jakąś technologię tajnych służb w celu osiągnięcia u ludzi efektu samocenzurowania - "Hitlera nie wolno ruszać bo wstyd, i sromota"

 

Haha :D Definicja komunizmu: wszyscy są właścicielami wszystkiego, więc nie ma potrzeby pieniądza i posiadania czegokolwiek na własność tak? Skoro tak jest to dlaczego wtedy rząd racjonuje towary i wycenia płacę (decydując o tym co komu i w jakiej ilości "należy się"? I skoro tak w istocie jest, to kto jest włascicielem?

 

Gay marriage? Nah. Dlaczego? Bo dwaj mężczyzny nie mogą mieć dzieci z zasady.

 

Fajny kanał:

Politycy robią np. to nagminnie.

Dobra idę spać.

A jeszcze

kiedy wszyscy bujali w obłokach, czemu? Bo miał właściwą teorie, którą w skrócie można nazwać logika ... Edited by q8ic

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie to spore zaskoczenie, ale w Południowej Karolinie Newt Gingrich zdobył komplet delegatów. Pewnie było to do przewidzenia, ale do tej pory miał dwóch delegatów, teraz wyszedł na prowadzenie wyprzedzając Rommeya o 11 delegatów.

Primaries - State Results - Election Center 2012 - Elections & Politics from CNN.com

 

Obecnie wygląda to tak:

Newt Gingrich 25 delegatów

Mitt Romney 14 delegatów

Ron Paul: 10 delegatów

Rick Santorum: 8 delegatów

 

Tak więc w Stanach wszystko jest jeszcze możliwe. Jak widać w Karolinie zwyciężyła złość i reprezentujący ją Gingrich. Złość o tyle pusta, że ten kandydat może co najwyżej wywalić starych i wstawić nowych ludzi na te same stanowiska nie zmieniając chorego systemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...) Prawie 1000 głosów zostało oddanych przez, jak się okazuje tych którzy odeszli już z tego świata. (...)

Według raportu Alana Willsona niemal 37,000 zmarłych jest wciąż na listach jako uprawnieni do głosowania, niektórzy z nich zmarli jeszcze za czasów Busha.

 

Zwłoki głosują w Południowej Karolinie

"God Bless America"

Share this post


Link to post
Share on other sites

apropo sondazy ^^

 

W porównaniu z grudniem 2011 roku o 1 pkt proc. wzrosło poparcie dla PO, o 3 pkt. proc. - dla PiS.

Najnowszy sondaż. Tylko cztery partie w Sejmie - Onet Wiadomości

 

podaja niby, ze badanie trwalo od 19 do 24 stycznia (a o przekrecie z acta bylo glosno dopiero od 22) takze to moze nie byc oszustwo a zwykla manipulacja... ale jak na moje poparcie im spadlo na pysk :lol2:

  • Downvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystkie sondaże to manipulacja. Patrz tylko i wyłącznie na:

WYBORY.XAA.PL

Sprawdziły się w wyborach, są na prawdę dobrze robione są na próbach ulicznych nawet po 35000 respondentów w różnych regionach. Bardzo dokładne i uwzględniają wszystkie partie powyżej 0,1% poparcia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już 17.3 dla RPP ? Jak tak dalej pójdzie to za kilka lat PO będzie miało poważną konkurencję po za PISem. Fajna stronka - dzięki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

PO tym całym AKCIE rozpaczy PO myślę, że RPP i KNP trochę znów zyskają z PO w końcu spadnie poniżej 30%. Ale z drugiej strony jechałem dziś z kumplem który się nie interesuje jak przeciętny człowiek wydarzeniami. Taki typowy Polak i tak prawie nic nie wiedział o ACTA i o co chodzi a informacje miał z oficjalnych mediów. Tak, że nie ma się co spodziewać cudów. Ale z trzeciej strony nawet RMF przestało lizać PO po jajkach i zaczęło mówić prawdę po tym jak Szwedzki europoseł zauważył, że Boni łgał na antenie RMFu a redaktorek to przepuścił bez komentarza, nieprzygotowany lub zbyt potulny.

Edited by Sławomir Guzik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pamiętacie może jak podrzucałem (chyba kilka lat temu) informację dot. dokumentu pana Stilla pt. "Money Masters", później jeszcze "Secret of Oz"? Świetna praca historyczna, ale zawsze mi się coś nie zgadzało w tym co pan Bill mówił, tylko nie bardzo wiedziałem co. Otóż ostatnio na to wpadłem - co to jest, że mi fałszywie dzwoni w uszach gdy on przedstawia receptę na rozwiązanie problemów z systemem finansowym. Czytałem sobie bloga cynika a konkretnie ten wpis (nota bene bardzo ciekawy - kończy się smutne p!eprzen!e o barbarzyńskim relikcie w odniesieniu do złota..) no i zmartwił mnie on, bo widzę jak jakaś kreatura próbuje odebrać poparcie Paulowi zupełnie jak Palikot JKM (tylko, że u nas przedmiotem sprawy była pewnie głównie trawka a u nich powrót do sound money). Zasmucony przeszedłem do komentarzy i czytam wpis zenka. Doznałem w tym momencie oświecenia - przecież niemożliwe jest, żeby dwa przeciwstawne systemy były na raz dobre skoro jeden i drugi się wyklucza - fiat i sound money. Wysmazyłem posta:

Czy to na prawdę był fiat? Czy można go było drukować bez ograniczeń? Nie i nie. To był pieniądz dłużny, w którym obiecywało się, że się coś zrobi, dostarczy i tą obietnicę wyceniało się (w czym się wyceniało?). Zapisywało się to karbując kij w odpowiedni sposób. Taki kij się dzieliło na pół (wzdłuż) i przechowywało – stanowił pieniądz, bo oznaczał przyrzeczenie wykonania pracy, lub dostarczenia towarów. Po wykonaniu umowy kije się niszczyło. Inaczej nie miało by to sensu, bo każdy mógłby sobie zastrugać i nadzielić tych kijków do woli … Treści zawarte w „Wizard of Oz” są rzekomo nieprawdą:

Freedom Force International - Welcome

Pojęcia nie mam, czy te kije były powszechnie używane czy nie – niech się historycy wypowiedzą. Natomiast samo twierdzenie Stilla, że wystarczy jakoby to państwo emitowało pieniądz i już będzie cacy jest po prostu błędne logicznie, bo gdy wyrzucisz FED z równania to nic się nie zmieni, NIC. Ja nie wiem czy ten Still jest taki głupi, czy to agent wpływu – mniejsza o to. Jeżeli pieniądz nie będzie emitowany przez mafijny kartel banków, tylko przez państwo, to w efekcie nie ma narzutu procentu z FED – i to wszystko. Still mówi, że państwo będzie się miało świetnie (nie wątpię – póki nie zbankrutuje), że ludzie się będą mieli świetnie (bzdura), i że państwo będzie mogło przeprowadzać różnorakie inwestycje i będzie cacy – nie będzie. Jeżeli państwo postanowi wybudować autostradę i wyemituje na ten cel pieniądze to przecież odbierze siłę nabywczą pozostałym pieniądzom i masz wzrost cen bo więcej dolarów woła o tą samą kromkę chleba. Ludzie są zwalniani z pracy, bo państwo ukradło część kapitału pracodawcy. (w odpowiedzi na sytuację) Państwo wprowadza roboty publiczne, albo coś i znowóż sięga do siły nabywczej wszystkich pieniędzy w obrocie – przypomina Ci to coś? Cały zamysł polegał na tym (tak to sprzedawano i tak mi tłumaczył wykształcony kolega ekonomista), że bank centralny ma być niezależny od państwa, bo państwo wydrukuje sobie ile będzie chciało. Oczywiście to bujda na resorach, bo Państwo i bank centralny to jeden konglomerat okupujący ludność na danym terenie. Uproszczenie tego związku z rozsądku i z miłości nic do cholery nie zmienia.

Niektórzy nawet posuwają się do twierdzenia, że powinniśmy naśladować Hitlera. Nie powinniśmy i nie dlatego, że to Hitler (bo to by było ad hominem) tylko dlatego, że to było ścierwo socjalistyczne, które nie miało pojęcia o ekonomii i postanowiło produkować kasę z powietrza. Tyle , że taka kasa ma przykry zwyczaj powracać do swojej nominalnej wartości – z e r o.

No ale przecież nie ma dość złota na świecie żeby … Całe zmieściłoby się w dwupietrowym budynku (gdzieś taką anegdotę słyszałem). No, na pewno nie w obecnej cenie – tak nam go nie wystarczy więc ono musi co? To raz, a dwa: „money must be scarce” – o to właśnie chodzi żeby go było mało. Gdyby go było dużo to co by mu nadało wartość ?

I w trakcie jego smażenia szukałem informacji jak dokładnie te kije (Tally sticks) działały i co się okazało? Że Pan G. Edward Griffin ma zbiezne ze mną poglądy - bardzo szanuje gościa, więc w pewnym sensie schlebia mi to. Czytając uważnie artykuł Pana Griffina

There is a vast difference between bankers wanting to possess gold for themselves and wanting a monetary system based on it. They want to possess gold because they are smart and they know that it is a highly effective storehouse of value. They know that, as fiat currency continues to decline in purchasing power through inflation, their gold supply will increase in purchasing power to preserve their wealth, while everyone else is pushed into poverty. However, having the money supply based on gold is the LAST thing they want because that hampers their ability to earn a profit from their activities. Banks make money primarily from collecting interest on loans. If the money supply is limited by the amount of gold or silver in their vaults, they can loan (and collect interest on) only that amount, no more. If they have the ability to create money out of nothing, they can loan (and collect interest on) virtually an unlimited amount. Just as soon as they make their profit on interest payments, as fast as they can they convert it into gold for their own holdings. The next time you hear anyone say that we should not back our money with gold because the bankers own it all, reply by explaining this reality.

nie można dojść do innych wniosków. Można spokojnie nawet zaszaleć intelektualnie i wyjść od sytuacji, że 90% złota należy do bankierów. Oni muszą jeść, mieszkać, żyć - jeżeli produkujesz cokolwiek wartościowego, czego potrzebują inni ludzie bankierskie złoto trafi w Twoje ręce szybciej niż myślisz. Bo nie ma innego wyjścia - jak tłumaczy Shiff, gdy złoto jest pieniądzem nie masz innego wyjścia jak płacić gdy czegoś potrzebujesz. Amerykanie posiadali 90% światowego złota w 1945 ponieważ gospodarka wolnorynkowa ogromnego kraju była tak bardzo produktywna i dlatego zdołali namówić świat na Bretton Woods - poparcie wszystkich walut światowych w dolarze, który był tak dobry jak złoto. W 19 wieku niemożliwe było na dłuższą metę utzymywanie międzypaństwowych deficytów handlowych, bo jak nie miałeś towaru na wymianę to płaciłeś złotem (wszyscy byli na gold standard), w ten sposób Amerykanie się dorobili - pracą i efektywną produkcją. Still to głupiec lub fałszywy prorok/agent wpływu. Ktoś czyta w ogóle te moje wypociny? :D
  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już 17.3 dla RPP ? Jak tak dalej pójdzie to za kilka lat PO będzie miało poważną konkurencję po za PISem. Fajna stronka - dzięki.

 

To pocieszające bo póki co to chyba jedyna opcja na którą mogę oddać głos, mam do nich wiele zastrzeżeń ale liczę że albo okrzepną i zaczną naprawdę uprawiać politykę zamiast pajacować, albo przetrą szlaki dla jakiejś hipotetycznej przyszłej liberalnej partii.

No i wreszcie jest ugrupowanie które jest prawdziwą zadrą w tyłku PiS-owskiej bolszewii :D

Na KNP lub inne ugrupowanie JKM nie liczę bo totalne dawanie doopy chyba im weszło w krew.

Edited by S_Works

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś czyta w ogóle te moje wypociny? :D

 

Czyta, ale nie rozumie o co ci właściwie chodzi :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja Pana Palikota widzę raczej jako zagrożenie, nie wiązałbym z jego partią świetlanej przyszłości.

 

Dołączona grafika

 

True story.

 

 

Obserwując obecne trendy, niestety wychodzi na to, że za 4 lata naród wybierze partię tego Pana, czyli z góry wiadomo że następne 8 lat pojdzie psu w dupe. Trzeba sie na serio ewakuować.

Edited by pix3l
  • Upvote 5
  • Downvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja Pana Palikota widzę raczej jako zagrożenie, nie wiązałbym z jego partią świetlanej przyszłości.

Zabawne, do tych samych wniosków doszedłem już dawno temu - że Płonący Kocur jest tylko psem łańcuchowym Donaldinia.

 

Obserwując obecne trendy, niestety wychodzi na to, że za 4 lata naród wybierze partię tego Pana, czyli z góry wiadomo że następne 8 lat pojdzie psu w dupe. Trzeba sie na serio ewakuować.

 

Zostaje Australia i Nowa Zelandia, i mówię to całkiem serio. Edited by jonas

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyjmując ten tok rozumowania można dojść do wniosku że teraz tzw. banda czworga rozrośnie się do pięciorga. Lub ugrupowanie Palikota zastąpi PSL albo SLD w parlamencie i wszystko będzie po staremu.

Jakby nie spojrzeć jest do bani, ale i tak mogą liczyć na mój głos bo nie ma lepszej alternatywy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.