Jump to content
Sign in to follow this  
lspider

Polityka i politycy

Recommended Posts

To fakt, w prywatnej firmie nieudolnego pracownika się degraduje lub zwalnia. W aparacie państwowym wszyscy mają to w rzyci, bo o ile premier nie będzie potrzebował kozła ofiarnego do widowiskowego zdymisjonowania w błysku fleszy, to przez całą kadencję można spokojnie pobierać wynagrodzenie za nic przy zerowej odpowiedzialności. To jeszcze jedna różnica między prywatnym przedsiębiorstwem a demokratycznym bajzelkiem - w tym drugim nikt nie odpowiada właściwie za nic, bo trzeba się nachapać dopóki kadencja trwa. O skutki tej beztroskiej działalności będzie się martwił następca, no nie?

Zresztą praktyka dowodzi, że ministrów mianuje i odwołuje się niemal co tydzień. Trudno wymagać, by ktoś traktował poważnie swoje obowiązki na nowym stanowisku, skoro za miesiąc może już być zupełnie gdzie indziej.

 

Wszystko co napisałeś wynika z kadencyjności rządów, które z kolei są bezpośrednim skutkiem demokracji. Twoje "uwagi" można sprowadzić do prostego stwierdzenia, iż demokracja jest ustrojem nieefektywnym i z tym stwierdzeniem oczywiście można się zgodzić, ale zmiana ustroju np. na monarchię do prostych nie należy. Realne działania w celu poprawy sytuacji trzeba więc wdrażać w ramach demokracji, a to wymaga świadomego elektoratu. Twoje narzekanie też nie jest zbyt konstruktywne, szczerze mówiąc.

 

Eee, kompetencjami?

 

Tak, kompetencjami. Pytam o zakres kompetencji, jakimi miałby dysponować ten "ktokolwiek", mający wg Modda zastąpić instytucję ministra oraz całe ministerswo.

 

Jestem żywym dowodem na nieprawdziwość tej tezy. Jako przedstawiciel wyżu demograficznego (urodzeni na początku lat 80.) powinienem mieć co najmniej dwójkę dzieci, które radosną wrzawą zapełniłyby przedszkola i szkoły. Tymczasem dzieci nie mam wcale, bo mnie zwyczajnie nie stać, podobnie jak wielu moich rówieśników. I plan przyszłych wpływów ze składek właśnie się rozpada. Gramy dalej?

 

Chciałeś chyba powiedzieć, że jesteś żywym dowodem potwierdzającym prognozy. Nie wiem skąd wziąłeś pomysł, że powinieneś mieć dwójkę dzieci. Istnieje co prawda coś takiego jak efekt echa wyżu, widoczny na tym (starym już i mocno nieaktualnym, ale nie chce mi się szukać aktualnego) wykresie, który rzeczywiście zaobserwowaliśmy, jednak w nieco mniejszej skali niż to było kiedyś zakładane. Ujemny przyrost odnotowaliśmy w roku 2011, podczas gdy GUS zakładał w wyliczeniach, że stanie się to nie wcześniej jak w 2013, ale 2 lata mieszczą się w akceptowalnym marginesie błędu. Teraz czeka nas długi okres ujemnego przyrostu, co niewąpliwie zgadza się z Twoimi obserwacjami.

 

Stać?

Z ekonomicznego punktu widzenia jak najbardziej.

 

To bardzo źle świadczy o nauczycielach szkolnych lub akademickich w tym kraju, patrząc na system edukacji, jaki dzięki nim mamy.

 

Nauczyciele nie są tutaj przyczyną problemu, raczej skutkiem źle skonstruowanego systemu, mającego swoje korzenie w PRLu i przez to oderwanego o współczesnych wymagań rynku pracy.

 

Zapomniałeś o drobnym szczególe. Od maja 2004 współczynniki przyrostu naturalnego (oraz wszystko co z tego wynika) można sobie wsadzić bardzo głęboko w anusa. Dlaczego? Odpowiem żartem, w gruncie rzeczy mało śmiesznym:

 

Dopóki polaków będzie stać za granicą na Passata, Iphona i codzienne libacje, to będą tam siedzieć i się mnożyć, sprowadzać rodzinę i znajomych, nie odprowadzając przy tym ani grosza do ZUSu. A ich dziecko wychowane w innym kraju, nie wróci już do Polski.

 

Ty tak na serio? Myślisz, że w prognozach nie uwzględnia się salda migracji? Że jesteś jedyną osobą zdającą sobie sprawę z tego zjawiska? W wyliczeniach uwzględnia się tzw. przyrost rzeczywisty, biorący pod uwagę wszystko o czym napisałeś.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko co napisałeś wynika z kadencyjności rządów, które z kolei są bezpośrednim skutkiem demokracji. Twoje "uwagi" można sprowadzić do prostego stwierdzenia, iż demokracja jest ustrojem nieefektywnym i z tym stwierdzeniem oczywiście można się zgodzić, ale zmiana ustroju np. na monarchię do prostych nie należy. Realne działania w celu poprawy sytuacji trzeba więc wdrażać w ramach demokracji, a to wymaga świadomego elektoratu. Twoje narzekanie też nie jest zbyt konstruktywne, szczerze mówiąc.

W ramach demokracji wiele wprowadzić się już nie da, chyba że islam jako religię państwową w Europie zachodniej (patrz Francja), zatem zmiana ustroju z demokracji na szariat może nastąpić dużo prościej i szybciej, niż by ktokolwiek oczekiwał.

 

Niekonstruktywne narzekanie - ba, przyjacielu, a cóż ja mogę poza wrzucaniem pobazgranego świstka do pudełka raz na cztery lata, karmiąc się przy tym złudzeniami, że to cokolwiek znaczy? Starać się o wybór na radnego, by chociaż w ramach lokalnej społeczności naprawiać świat? Przykro mi, nie mam czasu.

 

Chciałeś chyba powiedzieć, że jesteś żywym dowodem potwierdzającym prognozy. Nie wiem skąd wziąłeś pomysł, że powinieneś mieć dwójkę dzieci. Istnieje co prawda coś takiego jak efekt echa wyżu, widoczny na tym (starym już i mocno nieaktualnym, ale nie chce mi się szukać aktualnego) wykresie, który rzeczywiście zaobserwowaliśmy, jednak w nieco mniejszej skali niż to było kiedyś zakładane. Ujemny przyrost odnotowaliśmy w roku 2011, podczas gdy GUS zakładał w wyliczeniach, że stanie się to nie wcześniej jak w 2013, ale 2 lata mieszczą się w akceptowalnym marginesie błędu. Teraz czeka nas długi okres ujemnego przyrostu, co niewąpliwie zgadza się z Twoimi obserwacjami.

Naprawdę nie rozumiesz, co się dzieje? Ujemny przyrost naturalny, który wystąpił dwa lata wcześniej niż zakładano i to w momencie, kiedy powinny być widoczne efekty rozmnażania się wspomnianego wyżu z lat 80.? Rzeczywiście jakiś zbrodniarz-socjopata twierdzi, że tak miało być, że ma być mniej i mniej młodych Polaków? Przerażasz mnie sposobem, w jaki argumentujesz słuszność tej teorii. Otto von Bismarck, znany słowianożerca, ryczy w piekle z uciechy. Musi też bardzo śmieszyć go sposób, w jaki jego autorstwa system na sfinansowanie armii pruskiej jest wykorzystywany do tworzenia iluzji państwowych emerytur ponad sto lat później.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W ramach demokracji wiele wprowadzić się już nie da (...)

 

Czyli co proponujesz, bo nie bardzo rozumiem? Zgorzkniałeś już chyba na stare lata :P

 

Naprawdę nie rozumiesz, co się dzieje?

 

Ja rozumiem, Ty chyba rozumiesz, ale większość ludzi ewidentnie nie rozumie (albo nie chce rozumieć, w końcu nieświadomość jest błogosławieństwem) i dlatego nie zabezpiecza się samodzielnie.

 

Ujemny przyrost naturalny, który wystąpił dwa lata wcześniej niż zakładano i to w momencie, kiedy powinny być widoczne efekty rozmnażania się wspomnianego wyżu z lat 80?

 

Dlaczego, konkretnie, powinny być one w Polsce widoczne w takiej skali jak w latach 80? Nie zauważyłeś, że troszeczkę się świat pozmieniał przez minione 30 lat? Ludzie odpowiedzialni za ten wyż (nasi rodzice) jeszcze w zdecydowanej większości żyją i muszą gdzieś mieszkać, czyli ich dzieci (odpowiedzialne teoretycznie za powtórkę wyżu) muszą najpierw na mieszkanie zarobić, a nawet jeśli rodzice mogą im je kupić, to muszą jeszcze zapewnić sobie przyzwoitą pracę i dopiero później mogą myśleć o potomstwie. To nie jest tylko polski problem, dokładnie tę samą sytuację możemy zaobserwować w zachodniej Europie czy nawet w USA. Oczekiwanie, że w dzisiejszych realiach gospodarczych ludzie mający teraz między 25 a 35 lat będą mieć średnio dwójkę dzieci, jest czystą mżonką. Bardziej rozwnięte kraje na zachód od nas mają jeszcze niższe współczynniki przyrostu naturalnego, jednak równoważą je saldem migracji (Francja, Niemcy, UK, itd), więc rzeczywisty przyrost jest nieco wyższy niż u nas, ale dalej grubo poniżej 2.

 

Rzeczywiście jakiś zbrodniarz-socjopata twierdzi, że tak miało być, że ma być mniej i mniej młodych Polaków?

 

Europejczyków, Amerykanów, ba, nawet sporej części Azji dotyka ten sam problem. Ogólnie większość połkuli północnej się starzeje, z wyłączeniem krajów arabskich. Nie jest jednak powiedziane, że ci młodzi ludzie z wyżu lat osiemdziesiątych nie będą mieli tej dwójki dzieci nigdy, imo zakładanie rodziny w dzisiejszych czasach następuje po prostu znacznie później niż 30 lat temu.

 

Przerażasz mnie sposobem, w jaki argumentujesz słuszność tej teorii.

 

Jakiej teorii??? Jakim sposobem? Za czym niby argumentuję? Przedstawiam fakty i tłumaczę, z czego wynikają. Edited by und3r
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli co proponujesz, bo nie bardzo rozumiem? Zgorzkniałeś już chyba na stare lata :P

Jestem człowiekiem pogodnego usposobienia, żółć ulewa mi się tylko ilekroć rozmowa zejdzie na politykę. Z tego powodu nie oglądam serwisów informacyjnych, zawsze mówią coś o polityce i czuję się, padron my French, ufajdany tymi fekaliami.

A co proponuję? Nie wiem, doprawdy, kilkanaście lat temu w ciemno obstawiałbym ponowny niemiecki zabór, ale teraz zamiast zorganizowanych i uporządkowanych germańskich oprawców zjawiłaby się horda smagłolicych Abduli.

 

Ja rozumiem, Ty chyba rozumiesz, ale większość ludzi ewidentnie nie rozumie (albo nie chce rozumieć, w końcu nieświadomość jest błogosławieństwem) i dlatego nie zabezpiecza się samodzielnie.

Pies tańcował z owymi ludźmi. Na ich szczęście w demokratycznym ustroju mogą sobie wybierać na okrągło socjalistów, którzy obiecują im zrobić dobrze. Obiecują, robić niekoniecznie już robią, ale nad tym nikt się nie zastanowi. Kto ma telewizję, może być spokojny o poparcie.

 

Oczekiwanie, że w dzisiejszych realiach gospodarczych ludzie mający teraz między 25 a 35 lat będą mieć średnio dwójkę dzieci, jest czystą mżonką. Bardziej rozwnięte kraje na zachód od nas mają jeszcze niższe współczynniki przyrostu naturalnego, jednak równoważą je saldem migracji (Francja, Niemcy, UK, itd), więc rzeczywisty przyrost jest nieco wyższy niż u nas, ale dalej grubo poniżej 2.

Imigranci nie siedzą bezczynnie i nie wiem, czy owe uczone głowy od współczynników i przyrostów uwzględniają tempo mnożenia się owych imigrantów, dodajmy tempo iście stachanowskie. Oczywiście dzieci tych imigrantów głupie nie są, obserwują i wyciągają wnioski - skoro zatem tata nie pracuje i co miesiąc dostaje tłusty plik eurasów zapomogi, to po diabła mają się wysilać na szukanie pracy, kiedy dorosną?

Aha - "mrzonka", przyjacielu :>

 

Europejczyków, Amerykanów, ba, nawet sporej części Azji dotyka ten sam problem. Ogólnie większość połkuli północnej się starzeje, z wyłączeniem krajów arabskich. Nie jest jednak powiedziane, że ci młodzi ludzie z wyżu lat osiemdziesiątych nie będą mieli tej dwójki dzieci nigdy, imo zakładanie rodziny w dzisiejszych czasach następuje po prostu znacznie później niż 30 lat temu.

Z tą Azją to mnie zadziwiłeś. Czyżby Chińcyki nie tsymali się tak mocno?

 

Polecam do przeczytania wpis na blogu Pana Roberta Gwiazdowskiego:PRZECIWPOŻAROWY PAPIER MINISTRA ROSTOWSKIEGO

 

Bardzo śmiałe i prawdziwe podsumowanie tego wpisu.

 

Pan Robert, od kogokolwiek kasuje wierszówkę, przeoczył jeden scenariusz dla Europy po upadku socjalizmu, czyli skolonizowanie przez małe żółte rączki. Skończy się w ten właśnie sposób, czuję to w moczu, w wykonaniu jakiejś azjatyckiej potęgi, Indii, Chin albo czegoś podobnego, co będzie miało walutę akceptowalną wszędzie na świecie. Euro niedługo taką walutą być przestanie, jak sądzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pan Robert, od kogokolwiek kasuje wierszówkę, przeoczył jeden scenariusz dla Europy po upadku socjalizmu, czyli skolonizowanie przez małe żółte rączki. Skończy się w ten właśnie sposób, czuję to w moczu, w wykonaniu jakiejś azjatyckiej potęgi, Indii, Chin albo czegoś podobnego, co będzie miało walutę akceptowalną wszędzie na świecie. Euro niedługo taką walutą być przestanie, jak sądzę.

 

Nie pomijajmy w naszych luźnych rozważaniach także scenariusza islamskiego (patrz: np. Francja, Dania).

 

Co do Chińczyków, to niewątpliwie wyobraźni i wojowniczego charakteru odmówić im nie można: http://www.youtube.com/watch?v=wW5DaEWLdMk :blink:

Edited by Yeamik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyżby? Wiesz, oczywiście, do czego służą ekonomistom współczynniki przyrostu naturalnego i inne dane demograficzne, które bezpośrednio przekładają się masę rzeczy, np. na takie drobiazgi jak przyszłe wpływy ze składek czy koszt emerytur? Struktura demograficzna społeczeństwa może być natomiast szacowana na kilkadziesiąt lat do przodu z niewielkim marginesem błędu.

Współczynniki przyrostu naturalnego, tak jak cała masa innych danych i współczynników, służą ekonomistom do tego, żeby mogli udawać znajomość ekonomii.

 

Niby czemu, nie można sobie na taki dług pozwolić? Nie ma nic złego w posiadaniu zadłużenia, o ile stać nas na jego obsługę.

Oddawanie 40 mld złotych rocznie to nic złego?

 

Nie ma to, co piszesz, niestety, większego sensu.

Chyba ty.

 

 

Odnośnie tego czy nas stać na obsługę długu, chcę przypomnieć, że jeszcze 3 lata temu Grecję też było na to stać i 99% ekonomistów patrząc na swoje magiczne współczynniki i wskaźniki nie zorientowało się, że coś jest nie tak. Rok później zaczęły się problemy. Co takiego strasznego się stało przez ten czas? Przecież dług był niemalże taki sam jak rok wcześniej. Ano zmienił się jeden malutki szczegół - wzrosło oprocentowanie greckich obligacji i Grecja nie była już w stanie tego długu obsługiwać. To samo stanie się np. z USA w najbliższym czasie - teraz dzięki FED kongres może pożyczać pieniądze za grosze, ale prędzej czy później oprocentowanie zacznie rosnąć i FED będzie musiał przestać kupować obligacje i podnieść stopy procentowe (albo tego nie robić i przypatrywać się hiperinflacji). Jak myślisz, czy USA są przygotowane na to, że obsługa długu skoczy z 400 mld $ rocznie do 1 albo 1,5 biliona $? Wtedy dopiero ludzie poznają znaczenie słowa kryzys, bo skoro maleńka Grecja wywołuje takie niepokoje, to co będzie, jak najbogatsze państwo świata, w dodatku drukujące światową walutę rezerwową, imploduje?

To, że dług jeszcze da się obsługiwać, to nie znaczy, że nie jest on zagrożeniem. A już na pewno nie jest niczym dobrym.

 

Poza tym mnie uczono, że pieniądze pożycza się tylko w ostateczności, jak już nie ma innego wyjścia. Niestety panują zgoła odmienne zwyczaje i mamy to co mamy.

Edited by Modd
  • Upvote 7
  • Downvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aha - "mrzonka", przyjacielu :>

 

Rzeczywiście, wygląda jakby lepiej ;) Dawno nikt mnie nie poprawił, to dobrze, że czuwasz :)

 

Z tą Azją to mnie zadziwiłeś. Czyżby Chińcyki nie tsymali się tak mocno?

 

Polityka jednego dziecka w Chinach – Wikipedia, wolna encyklopedia

 

 

Współczynniki przyrostu naturalnego, tak jak cała masa innych danych i współczynników, służą ekonomistom do tego, żeby mogli udawać znajomość ekonomii.

 

Dobrze, że przynajmniej Ty nie musisz udawać.

 

Oddawanie 40 mld złotych rocznie to nic złego?

 

Ja oddaję miesięcznie jakieś 3k odsetek w każdej racie kredytu hipotecznego i jasne, że wolalbym nie oddawać, ale mimo wszystko bardziej mi się opłacało wziąć kredyt niż nie wziąć. Kredyt nie jest niczym złym sam w sobie, póki stać Cię na obsługę zadłużenia, wszystko jest ok. Nawet mając na koncie pół miliona "wolnej gotówki", chcąc kupić mieszkanie za pół miliona i tak brałbym na nie kredyt. Nie bez powodu często nawet bardzo majętne osoby posiadają olbrzymie zadłużenie, podobnie jest z państwami - generalnie rzecz ujmując, im bogatsze państwo, tym więcej ma długu. Wyjątkiem jest tutaj Rosja i inne państwa posiadające wielkie zasoby naturalne (głównie ropa i gaz). Z nienaftowych krajów z bardzo niskim długiem publicznym (<10%) można wymienić Honkkong (praktycznie rzecz biorąc nie będący autonomicznym państwem), Chile czy Estonię i żadnego z nich nie sposób przyrównywać do Polski.

 

Chyba ty.

 

:lol: Nie ma to jak solidna argumentacja, widzę, że nauki Janusza nie idą w przysłowiowy las :P

 

Odnośnie tego czy nas stać na obsługę długu, chcę przypomnieć, że jeszcze 3 lata temu Grecję też było na to stać i 99% ekonomistów patrząc na swoje magiczne współczynniki i wskaźniki nie zorientowało się, że coś jest nie tak.

 

Dużo tych publikacji czytałeś, skoro wyciągasz taką statystykę? O sytuacji w Grecji i prognozowanym kryzysie w tym kraju czytałem co najmniej dekadę temu, a gdzieś po roku 2004 artykuły na ten temat pojawiały się dość często w "mainstreamowej", wcale nie stricte ekonomicznej prasie. Od dawna ekonomiści wieszczą też kryzys w Hiszpanii oraz we Włoszech.

 

Co takiego strasznego się stało przez ten czas?

 

Nic, bo też nic nadzwyczajnego stawać się nie musiało. Albo raczej - powinno się stać "coś", aby Grecja ostatecznie się nie pogrążyła, a tak, po prostu ziścił się jedyny możliwy scenariusz.

 

Z USA sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, ale w ogólnym zarysie podobna - potrzebne są cięcia budżetowe, jeśli ich nie będzie, stanie się to, co stać się musi. Problem polega na tym, że na cięcia po stronie USA czekają tylko Chiny, które ciąć niczego nie muszą i wykorzystają sytuację w Stanach do znacznego powiększenia strefy wpływów. Poza tym, Stany w przeciwieństwie do Grecji zawsze mogą jakąś wojnę wywołać, jak trzeba będzie gospodarkę rozruszać :P

Edited by und3r
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem człowiekiem pogodnego usposobienia, żółć ulewa mi się tylko ilekroć rozmowa zejdzie na politykę. Z tego powodu nie oglądam serwisów informacyjnych, zawsze mówią coś o polityce i czuję się, padron my French, ufajdany tymi fekaliami.

Wobec tego uprawiasz masochizm udzialając się w tym temacie.
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polskie drogi - Finanse - WP.PL

 

'Pod względem jakości dróg Polska zajmuje 125. miejsce na 132 oceniane kraje - wynika z najnowszego raportu Światowego Forum Ekonomicznego.'

 

'Najgorzej wypadliśmy w ocenie jakości dróg. W skali o 1 do 7 (gdzie 7 to ocena najwyższa), udało nam się zgromadzić 2,3 pkt., co jest 125 wynikiem na świecie. Gorzej pod tym względem jest jedynie w Bośni i Hercegowinie, Haiti, Mołdawii i Mongolii'

 

A ci sobie jeszcze premie przyznaja za 'dobrze wykonana robote'...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zwróć uwagę też na ogromne zapóźnienia dosłownie we wszystkim w infrastrukturze. Za 10 lat nie będzie jeszcze dobrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziwny ten news. :)

 

Gorzej pod tym względem jest jedynie w Bośni i Hercegowinie, Haiti, Mołdawii i Mongolii.

Skoro mamy 125/132 :

 

125. Polska

126. BiH

127. Haiti

128. Mołdawia

129. Mongolia

 

Gdzie reszta ? Ah ci dziennikarze. :lol: Ze swojego doświadczenie dorzuciłbym Kambodżę i Birmę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat że w WP pracuje banda kretynów a nie dziennikarze, to wiadomo nie od dziś. :)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żyjemy więc w państwie, w którym uczciwe rozliczanie się z fiskusem jest podejrzane, a wołanie o pomoc karalne.

Po trzecie prywatnie zaliczam ręcopad z racji funkcjonowania państwa. Rozliczyliśmy się z fiskusem tak szybko, jak tylko można było i od trzech miesięcy czekaliśmy na zwrot podatku (ulga na dzieci, wiecie, rozumiecie). Czekaliśmy i nic. W końcu zadzwoniłam do odpowiedniego US i zapytałam WTF, tylko, rzecz jasna, grzeczniej. Wstrzymywano wypłatę, ponieważ pojawiły się wątpliwości. Nie, nie chodzi o źródła dochodu ani jego wysokość. Nic z tych rzeczy. Tutaj wszystko przejrzyste i klarowne jak woda destylowana. Wątpliwość urzędników wzbudził fakt, że tak regularnie i rzetelnie co miesiąc płaciliśmy podatki!!! I pani mnie pyta, o co chodzi!

Normalnie spadłem z krzesła jak to przeczytałem.

 

Więcej:

Prowadzisz blog? Masz problem. | Dzieciowo mi!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czekają nas kolejne cztery lata ekspansji komunizmu w USA:

 

Sondaż: Obama popularniejszy niż Romney | Informacje USA - Informacje Chicago, Nowy Jork, USA

 

Niestety Ron Paul już nie ma szans, no chyba, że z jakichś przyczyn Romney by się wycofał. A okazuje się, że Paulowi do Obamy brakowało tylko 3%. Dla wielu wyborców demokratycznych jest on dobrą alternatywą dla Obamy, bo opowiada się przeciw wojnie i za legalizacją marihuany. Romney nigdy zdobędzie ich poparcia.

 

Zresztą czym różnił by się Romney? Taki sam Obama tylko biały. Dla mnie nie ma różnicy zapewne dla wyborców w Stanach też. Niedługo Stany zaczną działać tak jak Polska na przykładach powyżej, równia pochyla działa...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czekają nas kolejne cztery lata ekspansji komunizmu w USA:

 

Sondaż: Obama popularniejszy niż Romney | Informacje USA - Informacje Chicago, Nowy Jork, USA

 

Niestety Ron Paul już nie ma szans, no chyba, że z jakichś przyczyn Romney by się wycofał. A okazuje się, że Paulowi do Obamy brakowało tylko 3%. Dla wielu wyborców demokratycznych jest on dobrą alternatywą dla Obamy, bo opowiada się przeciw wojnie i za legalizacją marihuany. Romney nigdy zdobędzie ich poparcia.

 

Zresztą czym różnił by się Romney? Taki sam Obama tylko biały. Dla mnie nie ma różnicy zapewne dla wyborców w Stanach też. Niedługo Stany zaczną działać tak jak Polska na przykładach powyżej, równia pochyla działa...

 

Mieszkam w USA i to jeszcze w Arizonie :( Powiem ci tutaj jest jak w polsce. Niewazne ze nie ma roznicy miedzy partiami, zmysla jakies historie zeby swoj wybor uzasadnic. W usa nikogo nie obchodzi ze Obama jest jak republikanin, kontynuuje wszystkie wojny, nawet zolnierzy przybylo, kontynuuje niskie podadtki dla bogatych jak bush, nawet doda pewnie niedlugo nowa wojne, i na chwile dodal wojne z Libia. Romney tez przeciez nie zakonczy wojny i nadal bedzie dlug publiczny wzrastac w nieskonczonosc i wszystko inne bylo by praktycznie takie samo dlatego jedna i druga strona zawsze bedzie dramatyzowac jakie to roznice sa z czego republikanie najbardziej wyszukanych sposobow sie chwytaja, np ze Obama to muzulmanin i nie urodzil sie w USA, ale kazda partia wymysla historyjki odpowiednie dla ich wyborcow a jak wiemy rednecki nie blyszcza inteligencja. W polsce to samo roznicy miedzy PiS a PO praktycznie nie ma ale zeby ludzie przypadkiem tak nie pomysleli to sie wymysla ze jedni to zydzi i kradna a drudzy sa po prostu kretynami i zacofancami a koniec koncow wszytko bedzie jak zawsze.

  • Upvote 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj przy okazji jedzenia obiadokolacji zerkłem na TV. I tefauen podaje jak to miasta-organizatorzy euro miliony już zarobiły :) Propaganda sukcesu musi być :]

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

wiedzialem, ze na zbieraniu puszek mozna sie dorobic, ale zeby az tyle. widac maja system.

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy to prawda?

Tym razem rząd ani minister zdrowia nie będą mieli nic do powiedzenia. Będą MUSIELI kupić szczepionki a wszyscy Polacy będą PRZYMUSZENI do ich wstrzyknięcia. I to nie jest teoria spiskowa. Właśnie teraz przez sejm (z tylko jednym głosem przeciwnym) przepychana jest zmiana Ustawy o zapobieganiu epidemiom oraz Ustawy o inspekcji sanitarnej. Zmiany polegają między innymi na rozszerzeniu obowiązku szczepień na wszystkich Polaków (nie tylko jak dotąd dzieci), zmianie definicji choroby zakaźnej (teraz to będzie po prostu każda choroba wywołana przez biologiczny czynnik chorobotwórczy), rozszerzenie uprawnień inspekcji sanitarnej o nadzór nad wykonywaniem obowiązku szczepień (dotąd był to tylko ogólny nadzór nad szczepieniami), oraz zmiany w zasadach stosowania przymusu bezpośredniego (czyli siły fizycznej) przy aplikowaniu procedur medycznych. Teraz będzie to wyłącznie pod nadzorem lekarza i pracowników medycznych, nie trzeba już ani policji ani wyroku sądu, wystarczy decyzja lekarza. Dotąd polski Minister Zdrowia decydował o ogłoszeniu epidemii, teraz będzie "decydował" główny inspektor sanitarny na polecenie unijnych instytucji zajmujących się bezpieczeństwem epidemicznym. Minister zdrowia zostaje kompletnie pominięty, jego rola zostaje zredukowana do płatnika rachunków za szczepionki. Utajnione zostają tez dane dotyczące zachorowań (planowany płatny dostęp do danych, tylko dla podmiotów mających umowę z systemem Sentinel, których jedynym właścicielem będzie sanepid). Projekt eliminuje też wszelką kontrolę społeczną i rządową nad działaniami sanepidu. Znosi się rejestrację i przechowywanie danych o zachorowaniach w szpitalach, przychodniach i laboratoriach - wszystko wyłącznie w sanepidowskim komputerowym systemie Sentinel. Zmiany ustawy likwidują też finansowanie zgłaszania niepożądanych odczynów poszczepiennych. Uprawnienia sanepidu podczas prowadzenia dochodzenia epidemicznego będą większe niż wojska, policji, prokuratury i sądów i będą prowadzone bez możliwości żadnej kontroli. Sanepid będzie miał prawo wglądu do wszystkich kontaktów (również telefonicznych i elektronicznych) osób podejrzanych lub zagrożonych chorobami zakaźnymi (czyli według nowej definicji- wszystkimi chorobami), do wejścia do mieszkania, zastosowania siły wobec każdego obywatela - i to wszystko bez konieczności uzyskania pozwolenia sądu, bez kontroli policji. Inspekcja sanitarna będzie miała uprawnienia większe niż służby specjalne a minister zdrowia traci prawo wydawania rozporządzeń regulujących jej prace i stosowane procedury wewnętrzne.

Ta zmiana Ustaw jest już po pierwszym głosowaniu w sejmie (odbyło się 15,06,2012, posiedzenie nr 16, głosowanie nr 15) i została poparta przez wszystkie partie i kluby parlamentarne. Nikt się nie wstrzymał, jeden głos przeciw."

 

I nic? Cisza, spokój, mama Madzi ze Smoleńska, siatkarze?

  • Upvote 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

I nic? Cisza, spokój, mama Madzi ze Smoleńska, siatkarze?

 

Pan nakarmi, pan zaszczepi, pan wychowa dzieci i w ogóle zajmie się wszystkim - utopia socjalistów więc po co się sprzeciwiać, a tymczasem do pracy rodacy by na abonament TV starczyło Dołączona grafika

 

 

euro-titanic idzie na dno Dołączona grafika

 

Im szybciej tym lepiej. Pytanie, co dalej? Chińczycy już pewnie zacierają rączki Dołączona grafika

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ma sporo racji w tym co mówi ale aż przykro słuchać dziadka który sprawia wrażenie jakby miał zaraz zejść z tego świata, poza tym jest od trzech kadencji w senacie i teraz nagle się obudził? Przecież to on sam jest odpowiedzialny za tworzenie prawa - dobrego prawa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwszy raz od 1992 roku partia, której przewodzi Korwin Mikke osiągnęła w obiektywnym, niezależnym sondażu naziemnym face to face 1008 osób 5%.

Dołączona grafika

 

Reakcja Tuby Verbowania Naiwnych:

http-~~-//www.youtube.com/watch?v=UefcvhB6NQQ

 

Tak wiem sondaż ukazał się 19 a TVN zareagował 17, ale oni mają swoje.

Edited by Sławomir Guzik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

Aktualności

Artykuły



×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.