MeHow Opublikowano 5 Stycznia 2003 Zgłoś Opublikowano 5 Stycznia 2003 hehe :) kiepskie zakonczenie ;) limerro :) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
limerro Opublikowano 6 Stycznia 2003 Zgłoś Opublikowano 6 Stycznia 2003 hhehe no ale co bylo pomiedzytzn zaraz po rozmowie a przed JUST MARRIED to pozostawiam wyobrazni ludzkiej ;) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
dru8d Opublikowano 6 Stycznia 2003 Zgłoś Opublikowano 6 Stycznia 2003 Ryzykuj......ja się raz nie odważyłem i żałuję tego już 13 rok grrrrrr!!!!! Nie mogę sobie tego wybaczyć do dzisiaj.....kino było, spotkania były, piwo..imprezy...rozmowy...zawsze stałem po jej strojnie...broniłem....studniówka......ale się nie przełamałem- i teraz cierpię z tego poowodu jak cholera- nie życzę nikomu być tak zadużonym jak ja w jednej dziewczynie. Nie spełniona miłość wypaliła we mnie większość moich wyższych uczuć.....Więc wal, nawet jak się ośmieszysz to nic się przecie nie stanie. Jak nie ta, to następna. PS- dałeś plamę z tym sylwestrem. Wcale bym sie nie zdziwił, że między nimi dojdzie do porozumienia, a ty będziesz na lodzie. Ja tej swojej nie widziałem od ponad roku, choć próbowałem się skontaktować telefonicznie, SMS-y, pocztówki, przez koleżanki/ kumpli........ale w końcu odpuściłem sobie( tak mówię)........miłość przeobraziła się w nienawiść do siebie samego....ale to nie zmieniło we mnie nic- skoczyłbym w ogień za nią. Nie ma nic gorszego jak miłość platoniczna- ty poświęcasz osobie całe życie, czcisz jak Boginię o tu zonk- bo ją to g.... no obchodzi :evil: :evil: Niestety... widzę, że prawie każdy z nas miał lub ma coś takiego... ja obecnie jestem przed drugim podejściem... chce zrobić to czego nie zrobiłem za pierwszym razem... nie wyszło mi to zaciekawie, ale zaraz po tym przezd samiutkim Sylwestrem (szliśmy razem) dałem jej list, powiedziałem żeby przeczytałą kiedy juz wyjade. Napisałem w nim jak wiele Ona dla mnie znaczy... i dostałem odpowiedź: przeczytałam ten list ..i nei wiem cio powiedziec ..chcialbym podzekowac..al esamo "dziękuje"..to za malo .. Ty dales mi o wiele wiecej.. dales mi wiare i sile i nadzieje pewnei ejstem głupia ze marnuje takla sznase.. ze odrzucam cos co mogłoby byc piekne..ale ja sie poprostu boje..to stach to uczucie ktore kazdemy czlowiekowi jest dobrze znane..ale ja sie boje ciebie stracic .t aodleglosc..moglaby wszystko popsuc moglaby popsuc uczucie ..nei cche starcic Ciebie..jetes moim najlepszym przyjscielem boje sie ze to wszystko mogloby sie wtedy popsuc starcilabym ciebie..uczucie..wszytsko./.a tego niechce... wiem ze to moja wina.ze jestes teraz smutny ze cierpisz przezemnie ale ja jestem ciafle przy tobieto jest fragment... szczerze mówiąc to jeszcze więcej dało mi domyslenia i jeszcze bardziej nie zamieżam rezygnować... bo w końcu ona sie boi, ale ja jej pomoge przełamać strach... to jest własnie jeden z tych przypadków, że jesli sie nic nie zrobi to sie żałuje do końca życia... JEDNAK JA NIE ZAMIERZAM ŻAŁOWAĆ... :-) dodam tylko, że dzieli nas odległość 400km i możemy sie widywac najcześciej raz na miesiąc niestety (wyobraźcie sobie co przezywam :P))... POWIEDZCIE... CZY ŹLE MYŚLE??? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
CyraxFX Opublikowano 6 Stycznia 2003 Zgłoś Opublikowano 6 Stycznia 2003 Ryzykuj......ja się raz nie odważyłem i żałuję tego już 13 rok grrrrrr!!!!! Nie mogę sobie tego wybaczyć do dzisiaj.....kino było, spotkania były, piwo..imprezy...rozmowy...zawsze stałem po jej strojnie...broniłem....studniówka......ale się nie przełamałem- i teraz cierpię z tego poowodu jak cholera- nie życzę nikomu być tak zadużonym jak ja w jednej dziewczynie. Nie spełniona miłość wypaliła we mnie większość moich wyższych uczuć.....Więc wal, nawet jak się ośmieszysz to nic się przecie nie stanie. Jak nie ta, to następna. PS- dałeś plamę z tym sylwestrem. Wcale bym sie nie zdziwił, że między nimi dojdzie do porozumienia, a ty będziesz na lodzie. Ja tej swojej nie widziałem od ponad roku, choć próbowałem się skontaktować telefonicznie, SMS-y, pocztówki, przez koleżanki/ kumpli........ale w końcu odpuściłem sobie( tak mówię)........miłość przeobraziła się w nienawiść do siebie samego....ale to nie zmieniło we mnie nic- skoczyłbym w ogień za nią. Nie ma nic gorszego jak miłość platoniczna- ty poświęcasz osobie całe życie, czcisz jak Boginię o tu zonk- bo ją to g.... no obchodzi :evil: :evil: Niestety... widzę, że prawie każdy z nas miał lub ma coś takiego... ja obecnie jestem przed drugim podejściem... chce zrobić to czego nie zrobiłem za pierwszym razem... nie wyszło mi to zaciekawie, ale zaraz po tym przezd samiutkim Sylwestrem (szliśmy razem) dałem jej list, powiedziałem żeby przeczytałą kiedy juz wyjade. Napisałem w nim jak wiele Ona dla mnie znaczy... i dostałem odpowiedź: przeczytałam ten list ..i nei wiem cio powiedziec ..chcialbym podzekowac..al esamo "dziękuje"..to za malo .. Ty dales mi o wiele wiecej.. dales mi wiare i sile i nadzieje pewnei ejstem głupia ze marnuje takla sznase.. ze odrzucam cos co mogłoby byc piekne..ale ja sie poprostu boje..to stach to uczucie ktore kazdemy czlowiekowi jest dobrze znane..ale ja sie boje ciebie stracic .t aodleglosc..moglaby wszystko popsuc moglaby popsuc uczucie ..nei cche starcic Ciebie..jetes moim najlepszym przyjscielem boje sie ze to wszystko mogloby sie wtedy popsuc starcilabym ciebie..uczucie..wszytsko./.a tego niechce... wiem ze to moja wina.ze jestes teraz smutny ze cierpisz przezemnie ale ja jestem ciafle przy tobieto jest fragment... szczerze mówiąc to jeszcze więcej dało mi domyslenia i jeszcze bardziej nie zamieżam rezygnować... bo w końcu ona sie boi, ale ja jej pomoge przełamać strach... to jest własnie jeden z tych przypadków, że jesli sie nic nie zrobi to sie żałuje do końca życia... JEDNAK JA NIE ZAMIERZAM ŻAŁOWAĆ... :-) dodam tylko, że dzieli nas odległość 400km i możemy sie widywac najcześciej raz na miesiąc niestety (wyobraźcie sobie co przezywam :P))... POWIEDZCIE... CZY ŹLE MYŚLE??? NIech MOC będzie z tobą dru&d Bardzo często okazuje się że szczęściem jest nie wiedzieć wszystkiego. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
BiAłY Opublikowano 6 Stycznia 2003 Zgłoś Opublikowano 6 Stycznia 2003 Koledzy tweakowcy, mam ten sam problem jak autor tego topica, z tym wyjątkiem, że jeszcze kobiety na stałe nie miałem :oops: . Otóż narazie ;) moja bardzo dobra koleżanka, ma chłopaka z którym powiem szczerze nie wiem czy jest szczęśliwa. Tylko startować do niej? Czy poczekać aż koleś zrezygnuje? Czy inny :idea: Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
dzemik Opublikowano 6 Stycznia 2003 Zgłoś Opublikowano 6 Stycznia 2003 do druida ja miałem podobny problem kobitka mówiła że się boji ale jakoś się ugieła i jesteśmy ze sobą od grudnia 2001 tak więc trochę persfazji i zdecydowanego działania; dla innych rada taka,że jak spróbujesz to nie plujesz sobie póżniej w brodę i nie popadasz w wieczne gdybanie co by było gdybym ją wtedy "zaatakował". poważnie nie ma na to innej metody. nie ta to na pewno w najmniej oczekiwanym momencie ktoś taki może się pojawić keep the faith pozdrowienia i trzymam kciuki Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
GenghisKhan Opublikowano 6 Stycznia 2003 Zgłoś Opublikowano 6 Stycznia 2003 do druida ja miałem podobny problem kobitka mówiła że się boji ale jakoś się ugieła i jesteśmy ze sobą od grudnia 2001 tak więc trochę persfazji i zdecydowanego działania; dla innych rada taka,że jak spróbujesz to nie plujesz sobie póżniej w brodę i nie popadasz w wieczne gdybanie co by było gdybym ją wtedy "zaatakował". poważnie nie ma na to innej metody. nie ta to na pewno w najmniej oczekiwanym momencie ktoś taki może się pojawić keep the faith pozdrowienia i trzymam kciukio tak zdecydowane dzialanie to podstawa a nie jakies flaki w oleju czy jak to sie tam mowi.... hmmmm nie ma jakiegos zlotego srodka na to - zalezy to od kazdego czlowieka - ja mam juz dziewczyne kochamy sie bardzo ale mam taz kolezanke (niedoszla dziewczyne) ktora tez mnie kocha no i wogle mam nie przyjemnie z 1 strony a dobrze z 2 (wlasnie skutek braku dzialania i zdecydowania).... pozdro wszystkim..niech kobiety beda z wami (tylko co za doozo to nie zdrowo - uwierzcie :D:D:D) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel_k Opublikowano 6 Stycznia 2003 Zgłoś Opublikowano 6 Stycznia 2003 (...)(tylko co za doozo to nie zdrowo - uwierzcie :D:D:D)taaaak... a krowy lataja :wink: :lol: :lol: Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość lukk Opublikowano 16 Sierpnia 2003 Zgłoś Opublikowano 16 Sierpnia 2003 Odswiezam ten topik dla "slabego(chyba taki mial nick, nie chce mi sie zerkac) podrywacza" ...bo nie mogl go znalezc... Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Dune Opublikowano 16 Sierpnia 2003 Zgłoś Opublikowano 16 Sierpnia 2003 to jak juz wyciagnales topic to powiedz jak sie to wszyskto skonczylo :) btw. sam niedawno mialem podobna sytuacje ale niestety nie wyszlo :( Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
noose Opublikowano 16 Sierpnia 2003 Zgłoś Opublikowano 16 Sierpnia 2003 lukk i jak :?: udalo Ci sie :?: Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość lukk Opublikowano 16 Sierpnia 2003 Zgłoś Opublikowano 16 Sierpnia 2003 pewnie ze sie udalo!!!! jestesmy ze soba juz od stycznia...czyli pol roku...i musze Wam powiedziec ONA JEST WSPANIALA!! od kwietnia do lipca bylem w szpitalu, mialem 2 operacje (prawie umarlem - naprawde) a ona caly czas byla i jest przy mnie...dla niej pewnie moj organizm chcial przezyc...wiec PROBUJCIE bo warto... Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
noose Opublikowano 16 Sierpnia 2003 Zgłoś Opublikowano 16 Sierpnia 2003 no to brawo ;) nic tylko pozazdroscic (ja jestem ze swoja juz prawie 10 miechow i jest extra :)) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Lasquens Opublikowano 16 Sierpnia 2003 Zgłoś Opublikowano 16 Sierpnia 2003 PS- co do jej chłopaka- jakby doszło do konfrontacjii pamiętaj- MORDA NIE SZKLANKA . :D :D :D :D Kurza stopa, juz drugi raz czytam to haslo ( w jak podrywac laski chyba tez sie wypowiadales ) i musze przyznac ci ze mnie doslownie rozxxxxala. Dobra rada slayer :wink: Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Lasquens Opublikowano 16 Sierpnia 2003 Zgłoś Opublikowano 16 Sierpnia 2003 pewnie ze sie udalo!!!! jestesmy ze soba juz od stycznia...czyli pol roku...i musze Wam powiedziec ONA JEST WSPANIALA!! od kwietnia do lipca bylem w szpitalu, mialem 2 operacje (prawie umarlem - naprawde) a ona caly czas byla i jest przy mnie...dla niej pewnie moj organizm chcial przezyc...wiec PROBUJCIE bo warto... Szczerze mowiac to niespodziewalem sie takiego zakonczenia (czsami jestem pesymista). Nic tylko gratulowac. Oby mnie kiedys spotkalo takie szczescie. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
poca Opublikowano 16 Sierpnia 2003 Zgłoś Opublikowano 16 Sierpnia 2003 WOW, genghiskhan !! Bądź energiczny jak wibrator elektryczny. Tylko widzisz, ona ma chłopaka, co z tego że im się nie układa. Jeżeli tam by było to już z nim sobie dawno dała spokój, a że jeszcze z nim jest (oficjalnie) to coś może jeszcze do niego czuje. A jak Ty wtedy do nie wywalisz z taki tekstem to może nie zrobisz z siebie pośmiewiska, ale później będzie Ci przykro. Także czekaj, aż ona z nim zerwie, a wtedy droga wolna :) Upss, nie przeczytałem najważnieszego posta :oops: Ale teraz to już nie ma znaczenia. Co Ci się stało że byłeś w szpitalu, mój najgorszy wypadek to spadnięcie ze ścigacza, ale od razu nie operacja. Co się stało?? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość lukk Opublikowano 16 Sierpnia 2003 Zgłoś Opublikowano 16 Sierpnia 2003 Co Ci się stało że byłeś w szpitalu, mój najgorszy wypadek to spadnięcie ze ścigacza, ale od razu nie operacja. Co się stało?? dluga historia...w kazdymbadz razie zapalenie jelita grubego i ogolne wycienczenie organizmu z tego powodu...musieli mi je usunac a ze bylem w ciezkim stanie to lezalem miesiac na OIOMie pod respiratorem...dostalem zapalenia pluc,obrzeku pluc,obrzeku serca, SEPSY, zespolu DIC (odma podskorna), odlezyny, popekala mi skora na stopach...potem miesiac na wewnetrznym i nastepny miesiac na chirurgii...ale juz jest coraz lepiej...i umiem juz chodzic (bo po tak dlugim lezeniu nie umialem)...ledwo przezylem...a mam dopiero 20 lat :( :( Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Electron Opublikowano 17 Sierpnia 2003 Zgłoś Opublikowano 17 Sierpnia 2003 wszystko albo nic.zaryzykuj to sie opłaca :D :D :D [/b] Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
poca Opublikowano 19 Sierpnia 2003 Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2003 Co Ci się stało że byłeś w szpitalu, mój najgorszy wypadek to spadnięcie ze ścigacza, ale od razu nie operacja. Co się stało?? dluga historia...w kazdymbadz razie zapalenie jelita grubego i ogolne wycienczenie organizmu z tego powodu...musieli mi je usunac a ze bylem w ciezkim stanie to lezalem miesiac na OIOMie pod respiratorem...dostalem zapalenia pluc,obrzeku pluc,obrzeku serca, SEPSY, zespolu DIC (odma podskorna), odlezyny, popekala mi skora na stopach...potem miesiac na wewnetrznym i nastepny miesiac na chirurgii...ale juz jest coraz lepiej...i umiem juz chodzic (bo po tak dlugim lezeniu nie umialem)...ledwo przezylem...a mam dopiero 20 lat :( :( Ja pierdykam. Z tego wszystkiego czym Cię chciał dobić świat miałem "tylko" zapalenie płuc. Ale przy Tobie robię się mały Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
maziboss Opublikowano 19 Sierpnia 2003 Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2003 pewnie ze sie udalo!!!! jestesmy ze soba juz od stycznia...czyli pol roku...i musze Wam powiedziec ONA JEST WSPANIALA!! od kwietnia do lipca bylem w szpitalu, mialem 2 operacje (prawie umarlem - naprawde) a ona caly czas byla i jest przy mnie...dla niej pewnie moj organizm chcial przezyc...wiec PROBUJCIE bo warto... Ja sprobowalem i sie k.u.r.w.a przejechalem :evil: Ale tak na serio to sam nie wiem czy ona jest szczesliwa z tym swoim chlopakiem. Kumple mowia mi rozne rzeczy ze niby nawet za rece nie chodza itp, a ja nie mam odwagi sie spytac o jej "zwiazek" :cry: Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...