Skocz do zawartości
AndyN

Nuda na forum PurePC.pl - Szkoła Letnia

Rekomendowane odpowiedzi

Byle sie poprawilo ,ja sie ciesze ze mam tak dziewczyne jaka mam, zna sie na kompach i tu dla niej +, jest troche zakrecona ale co zrobic kazdy jest, nie potrafie sie na nia gniewac , potrafi wytknac bledy i to dobrze bo wie sie co jest nie tak .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byle sie poprawilo ,ja sie ciesze ze mam tak dziewczyne jaka mam, zna sie na kompach i tu dla niej +, jest troche zakrecona ale co zrobic kazdy jest, nie potrafie sie na nia gniewac , potrafi wytknac bledy i to dobrze bo wie sie co jest nie tak .

 

To się chłopie ciesz.... Ja trafilem na jeszcze lepszą, ale nie bede opowiadal bo sie lezka w oku kreci :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie wróciłem ze Zgorzelca ... ale masakryczny dzień! Na autostradzie byliśmy coś koło 9.00 prowadził mój ojciec ... i tu zaczął się horror. Stary jechał 100 km/h i do tego opowiadał mi historię danego miejsca (po wojnie, przed wojną itd.), miałem już tak dość słuchania, jeszcze dostałem nerwicy i bólu głowy. Wiedziałem ,że wyjazd z ojcem tak się skończy, no ale co zrobić. Po godzinie jazdy zęby zaczęły mi skrzypiec, zgrzytać i z zacisku prawie pękać :). Położyłem się spać (jedyne rozsądne rozwiązanie ,żeby przestał opowiadać. Po jakiejś godzinie zatrzymał się ,żeby zatankować furę, obudziłem się. Dopiero przejechaliśmy 120 km przez 2 godziny! Ledwo zapłacił kolesiowi za gaz to już siedziałem za kółkiem. Stary lekko się zdziwił, usiadł i patrzył jak jadę. Nawet nie wiedział ,że Eskorcik jest jeszcze wstanie wyciągnąć 170 km/h :). Tak się chłop przestraszył ,ze przesiadł się do tyłu (w jeździe:)). Dojechaliśmy szybko do kolesia co miał tą furę na sprzedaż. Stary wysiadł i nawet się nie przywitał tylko od razu pobiegł oglądać auto (świr na punkcie terenówek :)). Myślałem ,ze się rozpłacze i padnie przed nim na kolanach! Feroza była w lepszym stanie wizualnym niż opowiadał sprzedawca. Zabraliśmy kluczyki i wioooo w pole poszaleć terenowcem. W życiu nie widziałem ,żeby staremu tak się gęba cieszyła, normalnie jak dziecko :P. Zatrzymał się, popatrzyła na silnik, coś poruszał i stan techniczny silnika podobno lodzio-miodzio. Ucieszyłem się ,że wsio łokej jednak stary chciał zobaczyć ramę samochodu (najważniejsze w terenowcach). Pojechaliśmy do warsztatu wjechać na kanał. Stary z mechanikiem wszedł pod auto iiiiii … masakra! Rama zgnita! Niestety w takim stopniu ,że lepiej tego w ogóle nie brać bo wymian tej części jest nieopłacalna a naprawa jest niemożliwa (nie przeszedłby przeglądu), poza tym stary nie chciał takie auta do naprwy. Zaczął się koszmar ... 280 km. przejechane na darmo. Cieszył się ,ze pozbędzie się w końcu swoje Fiata Panda który w sumie od dwóch dni jest już sprzedany ale stoi na podwórku w razie gdyby nie kupił terenowca. Co gorsze jak tu teraz sąsiadowi (bo to on był waśnie nowym właścicielem Fiacika) powiedzieć ,że nie sprzeda Pandy. Stary wkurzony bo auto w super stanie, karoseria i reszta super git ale ta rama! Zonk nie do przejścia. Wróciliśmy do gościa, stary cos tam z nim obgadywał itd. itd. Ja poszedłem zapalić w teren i tak się zastanowiłem co teraz zrobić!. Szukał fury tyle czasu! A tu klops! Doszedłem do wniosku ,że pożyczę mu swoje auto. (Ryzykowne bo może je nawet trzymać z 3-6 miesięcy ale co zrobić! Stary musi mieć auto do pracy). Wróciłem, wypiliśmy kawę - mój pierwszy posiłek tego dnia - KAWA (drugi był po powrocie czyli 30 minut temu)! Zabraliśmy się i z powrotem te 280 kilosów do domu. Po drodze powiedziałem mu co i jak to się nawet ucieszył. Żal mi się go zrobiło w końcu tyle się naszukał itd. itd.

 

Sprzedawca auta to był niezły lolek. Koleś miał 67 lat i razem z żoną jeździli sobie po Niemczech i zwozili fury! Które później u nas sprzedawali za grosze. Kolo miał szybowiec i jakieś cudaczne maszyny własnej konstrukcji np. Ślizgacz (z silnikiem od garbusa), trój kołowe coś na byczych amortyzatorach z ogromniastymi kołami. Ogólnie facet miał niezłego świra :). Stary oczywiście zapytał co i jak z ta ramą ale facet sprowadził kilka aut i nie zdążył ich sprawdzić. Było mu tak głupio ,że nawet chciał oddać nam część kasy za podróż – nie wzięliśmy szmalcu. Trochę szkoda ,że nie kupiliśmy tego autka - miało ściąganą tylną plandekę i dach. Taki dżipek na lato byłby fajny :Dżipem, trudno ... jak znam życie juto od 6.00 rana stary będzie siedział na laptopie i dalej grzebał po necie w poszukiwaniu wymarzonej fury.

 

Ahi noo i drogę powrotną stary też przesiedział na tylnim siedzeniu :D.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ojej, ale się wczoraj napiłem, nic nie pamiętam, nie dość, że Tyskie tour, to jeszcze wódka tour. :)

Do tego jeszcze mandat 50zł za sikanie w miejscu publicznym! Sikac mi się cholera zachcialo!

Edytowane przez thuGG

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oojj mi sie trafila wczoraj niespodziewana impreza. W koncu pojechalem do Wesolej, kupilismy po drodze troche % i bylo fajnie. ;) Kolo 5 rano wszyscy poszlismy spac w 8 osob na 2-osobowy materac z gabki. :lol: Poniewaz byl on troche za maly dla nas wszystkich to niektorzy kimali tylko glowa na materacu a reszta zwlok na podlodze przykryci swoimi kurtkami. :lol: Fajnie to wygladalo jak 8 osob probowalo sie wladowac na takie male spanie. :P Oprocz tego wszystko mnie boli od tego lezenia na podlodze. Tak wiec nie spalem praktycznie druga noc i udaje sie w kierunku lozka poniewaz ledwo widze na oczy. Dobranoc. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Grzechu_1990

Pojechałem dzisiaj na giełdę komputerową na Batorego z kumplem w poszukiwaniu pracy dla niego, nie minęło pięć minut i już został zatrudniony.

 

Przy okazji kupiłem sobie AS5.

 

BTW Dzień dobry wszystkim :P .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...